Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - Dynozaur

Strony: [1] 2
1
Lingwistyka ogólna / Naprawianie światowej toponimji
« dnia: Październik 27, 2018, 12:24:48 »
Chciałbym was zapoznać z mojem najnowszem "dzieckiem" (ja i dziecko xDDDDD), czyli...

Projekt dekomunizacji i przywrócenia historycznych nazw miast w Rosji. Czyli coś, co nigdy się nie zdarzy, ale pomarzyć dobra rzecz xD

W tym dokumencie zaproponowałem poprawne nazwy dla 192 miast Rosji. Bez prób zmieniania rzeczywistości (poza samymi nazwami) - dlatego używam ortografji spółczesnej (z niemałym bólem serca), nie kwestjonuję tu przynależności państwowej żadnego z miast, nie neguję podziału administracyjnego, używanych nazw etnicznych it.p. Ten projekt obejmuje nazwy i tylko nazwy. "Szuryzm" ograniczyłem tu do minimum xD

Wziąłem na przysłowiowy tapet jedynie miasta (czyli miejscowości posiadające na chwilę obecną prawa miejskie), z prostego powodu - gdybym chciał objąć wszystko (posiołki grodzkiego typu, wioski, sioła, dzielnice miast, hydronimy, oronimy it.p.), to zajęłoby mi to całe lata, lista byłaby kilkanaście razy dłuższa, a dla pewnych małych miejscowości z pewnością nie znalazłbym odpowiednich źródł wiedzy (źródła dostępne w internetach raczej nie wystarczyłyby). Nie znaczy to jednak, że jedynie miasta "zasługują" na przywrócenie historycznych nazw - to tylko kwestja doboru. Zresztą, dla Krymu już stworzyłem osobny projekt (który znacie), obejmujący wszystkie miejscowości. Dla rosyjskiej części Prus też z pewnością zrobię.

Nazwy podane są po rosyjsku (polskie egzonimy utworzyć nietrudno), czasami też podawałem warjanta w językach mniejszościowych, tam gdzie miejscowość leży na etnicznie nierosyjskim terenie (ale podawałem je tylko wtedy, gdy byłem danego warjantu pewien).

Co do samych nazw,
  • Nie zawsze przywracałem nazwy, obowiązujące w czasach carskich. Uznałem, że takie nazwy nie zawsze są wartościowe - zwłaszcza tam, gdzie carat wchodził z butami na nierosyjskie tereny i nadawał miastom mało wyraziste, sztuczne i "okupacyjne" rosyjskie nazwy (pozbawione zupełnie czynnika miejscowego - można byłoby tak nazwać równie dobrze jakiekolwiek inne miasto). Uznałem, że legka "korenizacja" nie jest społecznie szkodliwa xD (ale robiłem to z rozwagą - próbując zachowywać złoty środek pomiędzy ludową i rosyjską tradycją tak, aby było to z jak największym pożytkiem dla miejscowej toponimji - nierzadko też odwracałem skutki owej korenizacji). Przykłady - obecna Machaczkała (stolica Dagestanu, nazwa na cześć jakiegoś miejscowego bolszewika Machacza) to u mnie nie imperjalny Pietrowsk-Port, ale Anżykała (nazwa miejscowa, starożytna i nieprzerwanie używana przez miejscowych [w niektórych językach do dziś zamiast sztucznej Machaczkały, a przynajmniej na Wikipedjach xD]), podobnie dla stolicy Tuwy "Kyzyłu" ("czerwień", fuj) przywróciłem nie sztuczną imperjalną nazwę Białocarsk (która "poobowiązywała" sobie zaledwie cztery pierwsze lata istnienia miasta - taki łabędzi śpiew caratu), lecz obowiązującą w czasach "wczesnosowieckich" neutralną znaczeniowo tuwińską nazwę Chem-Beldir (bodajże "ujście Jeniseju"). Odstąpiłem też od zmiany nazwy Murmańska (1916-17 "Romanow na Murmanie" - nazwa poistniała sobie pół roku xD) czy stolicy Czukotki - Anadyri (za cara "Nowomarjinsk", mało wyrazista nazwa). Biłem się też z myślami jeśli chodzi o Nowosybirsk, ale przestudjowawszy wczesną historję tego miasta uznałem, że w tym wypadku warto nawiązać do jego początków.
  • Nazwy nie zawsze przywracałem dokładnie w takiej formie, w jakiej obowiązywały przed zmianą. Czasami legko zmieniałem je tak, aby odzwierciedlały obecny status miejscowości (w Rosji się akurat tak robi przy zmianach statusu miejscowości [już od czasów carskich], w których przedrostki wzkazują na typ miejscowości, n.p. -skoje [sioło], -skaja [stanica], -sk [miasto] it.p.). Czasami też dodawałem dookreślenia przy często powtarzających się nazwach.
  • Przeprowadziłem też "dekomunizację" miast założonych za sowieta, w przypadkach kiedy nazwa była wyjątkowo paskudna znaczeniowo lub nieudana językowo. W wielu przypadkach udawało mi się znaleźć jakieś sensowne wcześniejsze odpowiedniki (nazwy wiosek, istniejących na terenie obecnego miasta przed jego założeniem), jeżeli nie - opierałem się na jakichś realjach lokalnych (nazwy terenowe, wodne, stacyj kolejowych [w Rosji to wręcz norma, że stacja nazywa się inaczej niż miejscowość xD, często była najpierw stacja, a potem założono miejscowość] it.p.). Chyba wszystko, co najgorsze udało mi się skasować.
  • Prusy, oj Prusy. Ten regjon oczywiście potraktowałem inaczej niż resztą, chociaż i tu zająłem się jedynie miastami (większy projekt w planach). Tutaj ruskich historycznych nazw w sumie nie ma, więc jeżeli nie chcemy tej komunistycznej papki, która tam teraz obowiązuje (a nie chcemy), to trzeba tworzyć rzeczy bez precedensu. Można oczywiście użyć zcyrylizowanych nazw niemieckich (nawet miałoby to pewien precedens - nazwy używane w czasach carskich na terenie obecnej Łotwy i Estonji były wzięte żywcem z niemieckiego), jednak przyznałem rację L. Palmajciowi, że należy "zabawić się w KUNM" i stworzyć ruskie wersje nazw bałtyckich, opierając się na pruskim (a czasami małolitewskim) oryginale. Nie zawsze jednak opierałem się na propozycjach Palmajcia, ale brałem też pod uwagę warjanta polskie, XIX-wieczną rosyjską literaturę [«Славянскій міръ» Ritticha i słownik Gołowackiego, gdzie są próby zruszczenia niektórych miejscowości w Prusiech], propozycje powojenne (z tekstu podlinkowanego tutaj) oraz wszystko, co wiem na temat Prus. W paru miejscach też zaproponowałem kalki nazw niemieckich oraz wysunąłem jedną bardzo kontrowersyjną propozycję (szukajcie pod Л). W przypadku Królewca zaproponowałem dwa warjanta - najlepiej dla języka rosyjskiego byłoby wzkrzesić używaną w czasach przedpiotrowych (i okazjonalnie też w późniejszej literaturze) tradycyjną nazwę "Korolewiec" - dziś zapomnianą i niesłusznie uważaną za polonizm. Jednak, w miejscowym użyciu nieporównywalnie popularniejsza jest odniemiecka nazwa "Kionigsberg" i to ona funkcjonuje w świadomości Rosjan jako ta historyczna "rosyjska" nazwa obecnego "Kaliningradu". Nie rozstrzygałem więc tej kwestji, ale zdecydowanie wybór powinien się odbyć pomiędzy tymi dwoma warjantami. Jeżeli chodzi o Tylżę ("Sowieck"), to zaproponowałem pochodzącą z polskiego nazwę «Тыльжа» (a nie lepiej zapisaną w historji świata i pamięci Rosjan odniemiecką «Тильзитъ») dlatego, że nazwa ta już istnieje na rosyjskiej mapie obwodu - tak Rosjanie nazywają przepływającą obok miasta rzeczkę Tylżę, stąd uznałem, że nazwy te warto ujednolicić. Nazwę "Tylża" stosuje też w języku rosyjskim Gołowacki. Uważam, że taka "kompromisowa", nieco eklektyczna wersja pruskiej toponimji jest najlepsza z punktu widzenia historyczno-językowego (jest też najlepszym hołdem dla pierwotnych mieszkańców tych terenów czyli Prusów, dużo lepszym niż używanie nazw zniemczonych)
  • Przywróciłem też dwie nazwy zmienione za cara. Jedna to miasto Morozowsk w obwodzie rostowskim, dawniej kozacka stanica Taubiewska (od nazwiska Taube), którą jeszcze podczas I Wojny Światowej (na chwilę przed rewolucją) przemianowano na "Morozowską" z powodu rosnącego w owym czasie antygermanizmu. Drugą taką nazwą jest przemianowany jeszcze przez carycę Katarzynę Wierchnieuralsk (pierwotnie: twierdza Wierchojaicka), a to dlatego, że uważam że Rosjanie powinni dokonać czynu historycznie sprawiedliwego i przywrócić rzece Ural starożytną nazwę Jaik, sztucznie zmienioną przez Krwawą Kaśkę z powodu prześladowań Kozaków Jaickich, których postanowiła wyciąć w pień (bo się buntowali) i zatrzeć o nich jakąkolwiek pamięć. Tutaj idzie o hydronim (a te ze swojej natury powinny być niezmienne), w dodatku naznaczony ludobójstwem, więc sprawa jest szczególna.
  • Nie ruszałem nazw, wynikających z połączenia ze sobą dwu lub więcej miejscowości (n.p. Kiachta/Troickosawsk czy Kemerowo/Szczegłowsk), nawet jeżeli wybierano nazwę miejscowości mniejszej kosztem tej większej. Jeżeli dana nazwa ma korzenie historyczne (t.j. istniała przed rewolucją na mapie, nawet jeżeli nie stanowi "rdzenia" obecnego miasta), to decydowałem się jej nie ruszać (nawet jeżeli motywy takich wyborów bywały różne, n.p. w przypadku Kiachty chodziło raczej o wyparcie "religijnej" nazwy Troickosawsk).

Moimi głównymi źródłami były - książka Je. M. Pospiełowa «Имена городов: вчера и сегодня» (1993 r.), rosyjska Wikipedja i okazjonalnie też Wikipedje w innych językach (ale zawsze konfrontowałem to z innymi źródłami, możliwymi do wyszukania w internecie), a także liczne mapy (stare i nowe) ze strony Etomesto.ru. Oraz to, co udało mi się wygóglać.

No to co tam jeszcze... Jak jeszcze jakaś uwaga mi się przypomni, to dopiszę. Oczywiście, AMA (tylko nie zadawajcie pytań typu "a co nie tak z nazwą X" [no chyba, że macie jakiś mocny powód], bo jeżeli postanowiłem daną nazwę zmienić, to oznacza, iż jest ona ahistoryczna - to nie jest jakaś parodja "dekomunizacji" jak na Małorusi, tylko poważny projekt, uwzględniający wszystko).

Innymi krajami zajmę się prędzej lub później. Małorusią może nawet wcześniej, bo i tam jest mnóztwo do zrobienia (zwłaszcza po tej ichniej "dekomunizacji", która więcej zepsuła niż naprawiła). Zajmowanie się Zakaukaziem i -stanami to już trochę wyższa szkoła jazdy (i mało źródł wiedzy).



PS: Link do pobrania przeterminuje się po 90 dniach. Może ktoś zaproponuje lepszą alternatywę (najlepiej bez konieczności rejestracji)?

2
Lingwistyka ogólna / Toponomastica Chersonesi
« dnia: Czerwiec 09, 2018, 17:53:16 »
Czy spodziewaliście się, że kolejnym naprawionym przeze mnie toponimicznie regjonem będzie Krym? Stawiam, że nie xDDDD

UWAGA! WIRUS TROJAN ALERT! NICHT KLICKEN!

Spytacie - po co to robię, skoro już jakiś czas temu reklamowałem wam projekt Medeniye.org - solidnie i rzetelnie wykonany, a przede wszystkiem kompletny. Po co więc robić drugi raz coś, co zostało już raz zrobione?

Przede wszystkiem dlatego, że takich projekt istnieje kilka - oprócz Medeniye istnieje też krymskotatarska Wikipedja, kilka map z historycznymi nazwami (n.p. to, co promował Wachtang Kipiani - jakkolwiek kij mu w oko, neobanderowskiej wszy, to ta jego mapa była wykonana całkiem dobrze - udało mi się znaleźć jej dość czytelny skan w necie, po długim szukaniu) i parę pomniejszych inicjatyw, które podchodzą do sprawy w różny sposób. No i przedewszystkiem - jest "ustawa dekomunizacyjna" rządu Małorusi, która zajęła się również Krymem (oczywiście tylko w teorji, ponieważ ze względu na przejęcie tego obszaru przez Rosję, ustalone dla tego obszaru zmiany są niemożliwe do wdrożenia). I z tego też powodu, postanowiłem to wszystko razem połączyć (w oparciu o różne źródła informacji - ich spis znajdziecie na końcu dokumentu) w taki sposób, jaki uznałem za najlepszy.

Projekt nie ma charakteru politycznego - nie jest wyrazem poparcia dla żadnej ze stron, roszczących sobie prawo do panowania nad Krymem. Uważam, że przywrócenie poprawnych toponimów na Krymie jest moralnym obowiązkiem włodarzy tego regjonu, bez względu na jego polityczną przynależność. Tego zwyczajnie wymaga sprawiedliwość historyczna.

Tak więc, mój projekt to tak naprawdę zmieniona wersja projektu Medeniye.org (co zaznaczyłem wyraźnie - nie uważam więc, że popełniam jakiś plagjat czy coś). Wszelkie różnice w nazwach pomiędzy tymi projektami zaznaczyłem czerwonym kolorem (tak, abyście mogli sobie wejść na projekt Medeniye i porównać z łatwością, na czem polegają zmiany). Najbardziej zauważalna zmiana to uwzględnienie małoruskojęzycznych warjant nazw - są one dość oczywistymi odpowiednikami nazw rosyjskich i tak naprawdę można by było się ich "domyśleć", ale wolałem umieścić je dla ścisłości. Jakby nie patrzeć, małoruski jest i pozostaje jednym z oficjalnych języków Krymu (nawet mimo przynależności do Rosji), przynajmniej póki co.

Jeśli zaś chodzi o metodologję, to różnice pomiędzy projektem moim a Medeniye, sprowadzają się w większości do następujących spraw:

  • Przede wszystkiem, uwzględniłem te nazwy zarządzone przez rząd Małorusi (projekt Medeniye oczywiście nie miał szans się do nich odnieść, bo powstał lata wcześniej), co jednak nie oznacza, że zawsze się do nich stosowałem. Stosowałem je głównie tam, gdzie miejscowość nosi nazwę sowiecką (ściśle odwołującą się do ideologji komunistycznej) od początku swojego istnienia i nie ma żadnej starszej tradycji, do której można by się odnieść. Dzięki temu mogłem pozbyć się paru obrzydliwych potworków z mapy Krymu. Większość nowych nazw, zaproponowanych przez Małoruś wywodzi się z języka krymskotatarskiego (są to n.p. odniesienia do nazw terenowych czy poblizkich miejscowości), więc brzmią one rozsądnie, ale niestety nie zawsze wiedziałem, jak powinny one poprawnie brzmieć po tatarsku (brak takich wytycznych w zarządzeniach rządu małoruskiego - wymienione tam nazwy podawane są jedynie po małorusku), a niestety nie posiadam żadnego źródła, które mogło by mi pomóc (Wikipedja krymskotatarska jak dotąd nie uwzględniła tych zmian i nadal nazywa te miejscowości "po sowiecku"), więc jest dużo "znaków zapytania" co do poprawnego brzmienia tych nazw w języku krymskotatarskim.
  • Legko zmodyfikowałem brzmienie rosyjskich warjant niektórych nazw krymskotatarskich tak, aby nie zawierały połączeń dźwiękowych obcych językowi rosyjskiemu (n.p. кы, гы). Dzięki temu, moje warjanta nazw brzmią bardziej tradycyjnie - tak, jak faktycznie można było je znaleźć na przedwojennych mapach. O ile dla Medeniye prjorytetem było jak najwierniejsze oddanie nazw tatarskich (pedantyczne wręcz), ja wolałem kierować się tradycją (która jednak nie zawsze była konsekwentna - w starych źródłach można spotkać różne warjanta). Nie ingerowałem jednak w morfologję nazw (może w dwu-trzech uzasadnionych przypadkach) - moje poprawki tyczą się wyłącznie fonetyki. W takich przypadkach zaznaczałem na czerwono tylko różniącą się część nazw.
  • Zrównałem ze sobą (pod kątem wartości) wszystkie nazwy o pochodzeniu przedrewolucyjnym, niezależnie czy to były nazwy wywodzące się z tatarskiego, rosyjskiego, niemieckiego czy jakiego języka. Projekt Medeniye wyraźnie faworyzuje nazwy tatarskie - innymi przejmuje się dość wybiórczo. Mnie zależało do powrotu do stanu przedrewolucyjnego tam, gdzie to tylko możliwe (respektowałem jednak drobne i systematyczne zmiany, związane ze zmianą charakteru miejscowości, n.p. Чистенькая [stanica] -> Чистенькое [sieło = wieś]).
  • Również za godne przywrócenia uznałem niektóre nazwy porewolucyjne, które wydały mi się w jakiś sposób ciekawe i wartościowe pod względem historycznym (głównie nazwy osad założonych dla przesiedleńców żydowskich, niemieckich, ormiańskich it.p., wywodzące się z języków używanych przez owe mniejszości -  przyznajcie, grzechem byłoby nie przywrócić tak cudnej nazwy jak Szalom-Alejchem). Robiłem to jednak tylko wtedy, jeśli taka nazwa nie miała starszego (przedrewolucyjnego) odpowiednika i nie odwoływała się do ideologji sowieckiej. Medeniye do tego typu nazw odnosił się dość niekonsekwentnie.
  • Łatwo przetłumaczalne nazwy rosyjskie (zwłaszcza takie, odnoszące się w jakiś sposób do Krymu i realij terenu), nawet te o charakterze porewolucyjnym starałem się tłumaczyć na krymskotatarski (chociaż nie zawsze mi się to udawało, musiałby to zweryfikować ktoś, kto zna ten język), a niekiedy także na małoruski (n.p. Приятное Свидание > Hoş Körüşüv [poprawne?], Приємне Побачення), bo i nie widzę przyczyn, dlaczego miałoby się ich nie tłumaczyć.
  • W przeciwieństwie do Medeniye, nie miałem takiego parcia, aby "nowe-stare" nazwy się nie powtarzały. Projektowi Medeniye zdarza się "dookreślać"  zapropoowane nazwy miejscowości (n.p. dokładając do historycznej nazwy wsi jeszcze nazwę jakiejś dawnej zlikwidowanej osady w pobliżu, w ten sposób tworząc nazwę dwuczłonową) tak, aby nie myliło się z inną tatarską miejscowością położoną gdzie indziej. Ja w takich przypadkach rezygnowałem z Medeniyowskich dookreśleń i zostawiałem jedynie człon uzasadniony historycznie (za wyjątkiem przypadków, kiedy dana nazwa powtarzała się naprawdę bardzo często albo w blizkim sąsiedztwie). Uznałem, że powtarzanie się nazw jest czemś w pełni naturalnem i nieuniknionem. A poza tem, po zmianach i tak nazwy będą się powtarzać nieporównywalnie rzadziej (bo te bezpłciowe sowieckie twory się powtarzają cały czas - są takie same niemal w każdym rajonie xD), więc parę powtórek więcej naprawdę nie zrobi wielkiej różnicy.
  • Usuwałem człony dookreślające typu stary/nowy, mały/wielki, kiedy miejscowość z przeciwstawnym członem już nie istniała (uznałem, że tak będzie lepiej z przyczyn praktycznych). Nie robiłem tego jednak wtedy, kiedy nazwa z usuniętym dookreśleniem mogłaby błędnie wzkazywać na inną historyczną miejscowość.
  • W paru przypadkach udało mi się odkopać jakieś dodatkowe nazwy historyczne (n.p. nazwy zaginionych miejscowości, położonych nieopodal lub "połkniętych" przez inną miejscowość), których Medeniye nie stosuje (albo dlatego, że nie dotarli, albo dlatego że uznali, że to byłoby zbyt naciągane). Tego typu nazwy mogą uchodzić za nieco naciągane, ale jednak starałem się w tym stosować jakiś zdrowy umiar. Dla mnie to zawsze kilka bezpłciowych sowieckich nowotworków mniej.
  • Chrztów nazewniczych nie stosowałem (poza tymi wysuniętymi przez stronę małoruską), ale w paru przypadkach udało mi się zaproponować autorskie warjanta nazw, najczęściej ponowione od jakiejś sąsiedniej miejscowości (zwykle z jakimś członem typu nowy/mały) wtedy, kiedy dana miejscowość powstała przez "pączkowanie" innej miejscowości (w sowietach takie rzeczy były na porządku dziennym - łączono i dzielono miejscowości jak najdowolniej xD) lub kiedy istniała jakaś historyczna przesłanka, aby dana historyczna nazwa odnosiła się do paru miejscowości w pobliżu.
  • W paru przypadkach nie udało mi się niestety ustalić "lepszej" nazwy dla miejscowości, jednocześnie uważając, że nazwa obowiązująca nie może być utrzymana ze względów językowych lub "ideologicznych" (dlaczego n.p. nazwy Czkałowo czy Osypienko nie zostały zmienione przez rząd małoruski - nie mam zielonego pojęcia...). W takich przypadkach zaznaczałem takie miejscowości jako "do ustalenia". Niech ktoś mędrszy, posiadający lepszą wiedzę na ten temat ode mnie coś zaproponuję. Ja nie jestem kompetentny, aby "chrzcić".

Mniej więcej takie są przyczyny różnic między mną a Medeniye, ale jakbyście mieli jakieś wątpliwości, czy gdyby interesował was proces decyzyjny co do danej miejscowości - pytajcie, a z chęcią odpowiem.

Coś, czem się nie zajmowałem to egzonimy polskie. Uznałem, że to temat "na inną pogadankę". Zresztą, proces ustalania egzonimów jest w tym przypadku raczej działaniem dość rutynowym, podlegającym pewnemu systemowi (no nie ma tu zbytniego miejsca na kreatywność xDDDD), a poza tem, żeby ustalać egzonimy najpierw trzeba mieć gotowe endonimy. Dlatego też wszystkie nazwy własne w tym dokumencie podane są wyłącznie w trzech językach urzędowych Krymu. Żadnych spolszczeń, zangielszczeń, transliteracyj. To już można sobie dopowiedzieć samemu, jak ktoś jest kumaty.
Nie zajmowałem się też kwestjami typu przedreformowy rosyjski czy charkowski prawopis w małoruskim (Sewastopol vs. Sewastopil). Uznałem, że to już inna kwestja, nieistotna w tej sprawie, a ponadto chciałem, aby ten projekt był osadzony w takich realjach, jakie mamy, a nie nosił znamiona althistu (a to, że jest mało realny to już druga kwestja xDDDDD).

Projekt napisany jest po radopolsku (z racji tego, że ma być publiczny). Nie wykluczam przetłumaczenia go na rosyjski i wyjścia z nim "dalej", chociaż nie spodziewam się, by zrobił jakąś furorę (jeszcze gorzej jak zrobi i stanę się w Rosji jakąś personą bez grata xDDDDDDD).

Z racji tego, że korzystam z LibreOffice (i nienawidzę tego oprogramowania z całego serca xD), być może ten dokument wyświetla się wam inaczej niż ja jen widzę. Nie można wykluczyć możliwości nawet, że będzie całkowicie nieczytelny (fakt, że składa się w dużej mierze z tabelek zwiększa takie ryzyko). W razie potrzeby, mogę zrobić z tego PDFkę. Tylko zasygnalizujcie.

PS: Nieźle się namachałem przy pisaniu tego posta. Nie tylko dlatego, że długi, ale także z racji mojej zepsutej klawiatury (która sprawia, że pisanie bez literówek, zwielokrotnionych spacyj i liter oraz z polskimi znakami jest obecnie KATORGĄ). Doceńcie to.
PS2: Z tym wirusem to ja żartowałem. Pobierajcie bez obaw xDDDDDDDDDDD

3
Cyrylica / Lepsza cyrylica dla krymskotatarskiego
« dnia: Maj 27, 2018, 22:00:23 »
Tak mnie coś naszło na stworzenie lepszej ortografji cyrylickiej dla krymskotatarskiego, jako że ta obecna (sowiecka) jest cholernie niedostosowana do tego języka i po prostu ssie pałę. Dlatego też Tatarzy Krymscy stworzyli sobie w latach 90. łacinkę, ściśle opartą na tureckim, która dość dobrze przyjęła się w kręgach inteligenckich.

No ale jak wiadomo, Krym stał się niedawno częścią Rosji, co oznacza faworyzację cyrylicy dla tego języka. A że jak już wzpominałem, ortografja ta strasznie posysa pałkę, to przydałoby się rozważyć nową, lepiej odzwierciedlającą fonologję tego języka.

I oto takową stworzyłem - we dwu warjantach - tradycyjnym (używającym znaków typowych dla cyrylicy przedbolszewickiej) oraz "spółczesnym" (używającym sowietoznaków). Warjanta różnią się jedynie wyglądem niektórych liter, w każdym innym aspekcie są sobie dokładnie tożsame. Obie te cyrylice odpowiadają 1:1 dzisiejszej krymskotatarskiej łacince (z którą są zestawione poniżej) i można je z powodzeniem transkrybować automatycznie. Jeśli zaś chodzi o spółczesną cyrylicę, tutaj takiego odpowiednictwa nie ma - aby przetranskrybować tekst z obowiązującej cyrylicy krymskotatarskiej na moją, trzeba po prostu wiedzieć, jak dane słowo się wymawia.

Aa = Аа
Ââ = Яя
Bb = Бб
Cc = Џџ (trad.) / Җҗ (spółcz.)
Çç = Чч
Dd = Дд
Ee = Ее
Ff = Фф
Gg = Гг
Ğğ = Ҕҕ (trad.) / Ғғ (spółcz.)
Hh = Хх
Iı = Ыы
İi = Ии
Jj = Жж
Kk = Кк
Ll = Лл
Mm = Мм
Nn = Нн
Ññ = Ӈӈ (trad.) / Ңң (spółcz.)
Oo = Оо
Öö = Ѡѡ (trad.) / Өө (spółcz.)
Pp = Пп
Qq = Ӄӄ (trad.) / Ққ (spółcz.)
Rr = Рр
Ss = Сс
Şş = Шш
Tt = Тт
Uu = Уу
Üü = Ѵѵ (trad.) / Үү (spółcz.)
Vv = Вв
Yy = Іі (trad.) / Јј (spółcz.), szkalujcie
Zz = Зз

Kolejność liter

Warjant "tradycyjny":
АБВГҔДЕЖЗИІКӃЛМНӇОПРСТУФХѠЧЏШЫЯѴ

Warjant "spółczesny":
АБВГҒДЕЖҖЗИЈКҚЛМНҢОӨПРСТУҮФХЧШЫЯ

W ortografjach tych WSZYSTKO jest zgodne z wymową. Żadnych miękkich ani twardych znaków (które w sowieckiej cyrylicy są używane, ale ich reguły użycia za cholerę nie rozgryzłem), żadnych jotowańcow (poza tym Я, używanym tylko po spółgłoskach, jak łacińskie Â), Ц transliteruje się jako тс, щ jako шч it.p. Słowa pochodzenia rosyjskiego nie są w żaden sposób traktowane wyjątkowo.

Myślcie sobie co chcecie, ale musicie przyznać jedno - objektywnie lepsze od sowieckiej cyrylicy krymskotatarskiej (która n.p. nie rozróżnia o/ö, u/ü, użycie jotowańców to jakaś zupełna czarna magja, podobnie jak miękkich i twardych znaków it.p.), która jest do dupy nie podobna.

4
Polszczyzna / Najdziwniejsze nazwy miejscowości w Polsce
« dnia: Luty 25, 2015, 20:54:06 »
Jakie znacie dziwnie brzmiące nazwy miejscowości, położonych w Polsce? I nie chodzi mi tu o nazwy "śmieszne" (typu Złe Mięso, Grzeczna Panna), tylko takie o dziwnym brzmieniu, z niczym się nie kojarzące, brzmiące "jak z kosmosu".

Wyłączmy z rywalizacji Prusy, bo staropruskie nazwy są z reguły dziwne dla polskiego ucha i obco brzmiące.

Mnie w tej chwili przychodzą do głowy tylko trzy: Rakszawa, Daltrozów, Latchorzew. Ale zachęcam do poszukiwania takich kwiatków - na pewno w tych komicznych granicach znajdzie się ich masę.

No i jest jeszcze mój ulubiony potworek "Chociwel", który jest akurat, w przeciwieństwie do trzech wymienionych wyżej nazw, wynikiem nietrafionej rekonstrukcji autorstwa Kozierowskiego (z tym, że w tym wypadku ustalenie "tej dobrej" rekonstrukcji jest niemożliwe) i jest w takiej formie kompletnie nieetymologizowalny (na Wzchodzie jeszcze dałoby się to zetymologizować jako jakiś *Xotivjь z l-wstawnym [że niby od jakiegoś **Chociwita?], choć to i tak naciągane tłumaczenie, no ale kurwa nie na Pomorzu). Co ciekawe, KUNM doszukał się tej nazwy aż w dwu miejscach - obok Pomorza Szczecińskiego również na Ślązku [gmina Strzelin], wioskę Kutschlau ochrzczono również "Chociwlem", na podstawie zapisu z 1301 - Cochilaw. O ile w przypadku miasteczka na Pomorzu ta "rekonstrukcja" daje się jeszcze jakoś usprawiedliwić, to tutaj jest ona już kompletnym nieporozumieniem - nauka przyjmuje, że był to pierwotny "Koślów" albo "Koszelów". Co więcej, istnieje też wieś Chociwle w gminie Bobolice, ale ta nazwę tę dostała już kompletnie z rzyci (nazwa niem. jest Friedrichsfelde i nic nie wzkazuje na to, żeby wieś ta kiedykolwiek przedtem nazywała się inaczej). Widać KUNMowi się musiał strasznie spodobać ten neo-toponim.

5
Inspiracje / Łacina Wzchodu
« dnia: Luty 03, 2015, 23:27:39 »
Opowiem wam o czymś, co zaprząta moją głowę nie od dziś, nie od wczoraj, ale od naprawdę dłuższego czasu.

Jest to stworzenie w pełni bałtosłowiańskiej "łaciny", czyli języka, który byłby zebraniem do kupy wszystkiego, co istnieje w językach bałtyckich i słowiańskich.

Nie oznacza to rekonstrukcji języka proto-bałtosłowiańskiego, a raczej hiperinkluzywne połączenie gramatyk tych wszystkich języków (nie stroniąc, w żadnym wypadku, od cech mocno ograniczonych djalektalnie - wprost przeciwnie, trzeba takie perełki skrzętnie wyławiać - i jest to jedno z wyzwań tego projektu) - co oznacza, że byłyby tam jednocześnie nasze ulubione bałtosłowiańskie cechy, takie jak aorysty, imperfekty, liczba podwójna, odmiany spółgłoskowe i atematyczne it.p. a także innowacje takie jak djalektalne bałtyckie neo-przypadki, bułgarskie nowe czasy i ewidencjalność, określoność a'la macedoński it.p. - ogólnie wszystko, co jest jakimś tam wzbogaceniem. Język ten nie zawierałby nic, żadnych cech, żadnych opozycyj, które nie istnieją w naturalnych językach bałtosłowiańskich (mogą być cechy wymarłe lub pochodzące z wymarłych języków, byleby były zaświadczone), żadnych cech typowo rekonstruowanych (wszystko musi być zaświadczone), żadnych importów z innych grup językowych (chyba, że jest to rzeczywiste zapożyczenie, znane z prawdziwych języków), żadnego wymyślania nowych cech - do sztuczności uciekać się jedynie tam, gdzie wymaga tego sytuacja (łączenie ze sobą tak odległych od siebie systemów językowych jak n.p. żmudzki i bułgarski może być trudne bez pewnych sztucznych kompromisów).

Oto jak wyobrażam sobie poszczególne aspekta tego języka

FONOLOGJA:

W tym aspekcie przeważałby rekonstrukcjonizm. Jedynie archaiczna fonologja pozwoli na powiązanie ze sobą dwu różnych rodzin językowych, a także ułatwi ogarnianie morfologji tego języka (która jest tu elementem najważniejszym). Zresztą, gdyby przyjąć dla fonologji taką samą "zasadę inkluzywizmu" jak dla morfologji i importować do fonologji tego języka każdy znany na obszarze bałtosłowiańskim fonem, to powstałby istny fonetyczny czokapik, bardzo trudny do ogarnięcia. Tak więc, fonologja tej "róży w ogrodzie języków fleksyjnych" będzie przypominała naukowe wyobrażenia na temat PBSa (a co za tym idzie - język ten w swojej powierzchowności będzie brzmiał jak żmudzki), jednakże będzie zawierał jedynie znane ze spółczesnych i historycznych języków fonemy i opozycje fonologiczne - tak więc, tam gdzie systemy fonologiczne języków się kłócą i nie ma rozwiązania bardziej archaicznego - tam wybieramy jedną z opcyj. Nie uciekamy się w takich sytuacjach do rekonstrukcji!

Jeśli zaś chodzi o system akcentów, to chciałbym żeby istniał akcent toniczny, ale to musiałby ogarnąć ktoś mądrzejszy ode mnie. W każdym razie, tutaj chciałbym, aby aprołcz był nastawiony nie tyle na archaiczność, co na bogactwo (tak jak w przypadku morfologji). Chciałbym, żeby tych tonów było jak najwięcej. Bardzo chciałbym też w tem wszystkiem zmieścić ten łotewski "stod" (ton złamany), ale nie wiem, na ile da się to pogodzić z systemami innych języków. Ogólnie, chciałbym zmieścić co się da, ale tak żeby trzymało się to jednak realnych języków, bez specjalnego naginania rzeczywistości.

MORFOLOGJA:

Jak już mówiłem - tutaj całkowicie all inclusive. Wszystko, co istnieje w chociaż jednym języku lub djalekcie bałtyckim lub słowiańskim powinno znaleźć się w tym języku. Formy powinny być oparte na rzeczywistych, ale nieraz trzeba będzie kombinować, aby zachować spójność systemu językowego. Ponadto, wszystko ma być maksymalnie zsyntetyzowane i zgramatykalizowane (oczywiście nie przekraczając rozwiązań istniejących w językach naturalnych), aby tych form gramatycznych jednego słowa było jak najwięcej. W ten sposób powinna powstać najdoskonalsza, najtrudniejsza do opanowania bałtosłowiańska fleksja.

Gramatyka tego języka będzie siłą rzeczy regularna, gdyż głównym motorem powstawania form nieregularnych są zmiany fonetyczne (a tutaj fonetyka jest zachowawcza), ale w miarę możliwości warto by było różne formy nieregularne (zwłaszcza, jeśli są one archaizmami bądź łatwo wkomponowują się w system języka) wkomponowywać w ten język, ale nie na siłę.

I tutaj mój apel do wszystkich - jeżeli znajdziecie jakiekolwiek informacje na temat jakichś mało znanych, "wzbogacających" innowacyj w pojedynczych djalektach bałtyckich lub słowiańskich - proszę się nimi ze mną podzielić! Coś czuję, że djalektologja południosłowiańska może być kopalnią takich ciekawostek (zwłaszcza bułgarska, w kwestji morfologji czasownika). Również djalektologja bałtycka mogłaby być ciekawa, bo nie wiem o niej prawie nic.

SKŁADNIA:

Ta również byłaby nastawiona na bogactwo i jak najlepszą "spółpracę" z morfologją - jak najwięcej używalnych konstrukcyj składniowych, pozwalających na dobre zagospodarowanie form gramatycznych. Postaram się, aby żadna konstrukcja składniowa (czy to archaiczna, czy to innowacyjna) z prawdziwych języków czy djalektów słowiańskich, o ile daje się "zaadaptować" do tego języka, nie pozostała niezauważoną.

SŁOWNICTWO:

W doborze słownictwa pierwszym prjorytetem byłoby wybieranie jak najarchaiczniejszych, najbardziej praaryjskich rdzeni (oczywiście, jak we wszystkich aspektach tego języka - jedynie słownictwo zaświadczone, bez rekonstrukcyj [chyba że "zgniły kompromis" tego wymaga]). Drugim byłoby utrzymanie i "zagospodarowanie" jak największej liczby rdzeni, ale bez tworzenia nienaturalnych rozwiązań (n.p. skoro uznaliśmy, że bałtycki leksem na psa będzie oznaczać psa, to słowiański będzie oznaczać dingo - bez takich!), trzymać się jak najbardziej języków naturalnych. Trzecim byłby puryzm językowy - unikanie zapożyczeń na rzecz formacyj złożonych ze rdzeni bałtosłowiańskich - ale również w granicach natlangów.

Tak więc, jak byście się zapatrywali na taki conlang? Czy ma to waszem zdaniem sens? Czy wynik takiego eksperymentu mógłby być ciekawy, czy wyszedłby z tego po prostu żmudzki z kilkoma formami gramatycznymi więcej?

Jakoś w najbliższym czasie postaram się pokazać jakieś takie pierwsze szkice, jakby to miało mniej więcej wyglądać, bo póki co takie gołosłowne to wszystko.

Czekam na opinje, w każdym razie.

6
Organizacja / I znowa ta ostrzeżeniowa ciuciubabka...
« dnia: Maj 16, 2014, 15:56:22 »
Łażę se po forze i patrzę - jestem obserwowany, mam 40% ostrzeżenia. Pytam się - ZA CO?! Treść ostrzeżenia mówi tyle co nic - "notoryczny spam". Jaki "notoryczny spam"? Nie uważam, żebym w ostatnich czasach spamował. Okej, moje posty bywają raz mądrzejsze, raz trochę mniej - ale tak już bywa. To, że ktoś się z moimi postami nie zgadza nie oznacza jeszcze, że są one spamem.

Nie rozumiem też dlaczego z tematu Poezja v.2.0 zniknęły moje posty, zwłaszcza ten pierwszy, który był przecież na temat, bo przedstawiał dwa moje autentyczne wiersze. Wiem, że to ułamek tego, co wrzucił Ghoster, ale chyba do licha wystarczająco. Kto powiedział, że wiersz musi być długi na cztęperdzieści łosiem wersów? A jeśli chodzi o to, że komuś się te wiersze nie podobały - mógł mi to najzwyczajniej w świecie powiedzieć - nie należę do osób, które nie potrafią przyjąć "na klatę" krytyki. Przepraszam bardzo, że nie piszę o kwiatkach, tęczach, balonikach czy nośnych tematach typu "dendrofilom w tym kraju żyje się źle". Mój styl pisania, owszem, jest specyficzny, ale na tym właśnie polega dekadentyzm. To jest sztuka niszowa - nie trafi do każdego. To, że się czegoś nie rozumie nie oznacza, że można to tak bezpardonowo i bez ostrzeżenia usunąć. Ktokolwiek to zrobił popisał się strasznie wązkimi horyzontami myślowymi. Co tu dużo mówić, słoma z butów niektórym wychodzi na kilometr, a porządni, inteligentni, twórczy ludzie na tym cierpią. O tempora, o mores.

Chciałbym Szanownemu Moderatorowi, który bezmyślnie usunął moje posty i wręczył mi to nieuzasadnione ostrzeżenie (bo mniemam, że to ta sama osoba) powiedzieć coś, co ciśnie się wręcz na usta:
I ja się pytam, człowieku -
Dumny ty jesteś z siebie?
Zdajesz sobie sprawę z tego, co robisz?
Masz ty w ogóle rozum i godność człowieka?


Myślałem, że wraz z odejściem kotałkego z administracji faszyzm na forum się nareszcie skończył. Okazuje się, że nie. Źle się dzieje w państwie kąlangierskim, Mości Panowie. Jest naprawdę źle. I nie wiem, czy cokolwiek temu foru zdoła pomóc. Wbrew wszelkim staraniom społeczności fora, złe faszystowskie demony wciąż górują nad tym miejscem. To bardzo smutny dzień, Myly Państwo. Flagi do połowy masztu.

Mam chociaż nadzieję, że ów moderator-safanduła nie okaże się konkretnym tchórzem, usuwając ten post. Trwam w beznadziejnej ułudzie, że ma on przynajmniej tyle IQ żeby wysunąć jakieś minimalnie sensowne argumenta, których z chęcią wysłucham. Jednak sądząc po tym, co ta osoba zrobiła, chyba liczę na zbyt wiele. To naprawdę smutne, że rządzą nami takie ograniczone jednostki...

Z wyrazami najwyższego wkurwienia,
Jenerał Dynozaur Paroksytonowicz Potpŭomykov

7
Lingwistyka ogólna / Toponimia w obwodzie kaliningradzkim
« dnia: Styczeń 07, 2014, 23:32:06 »
A Olsztyn nie jest pruski?

Częściowo. Allen- pochodzi od pruskiej nazwy rzeki Alna (po niemiecku Alle, po polsku Łyna - jakaś strasznie zniekształcona postać) i z germańskim słowem "alle" jako "wszystko" nie ma nic spólnego.

Oczywiście ten -sztyn (-stein) to już czysto niemiecka dostawka.

8
Języki naturalne / Dziwne pluralia tantum
« dnia: Grudzień 13, 2013, 18:54:23 »
Szukam przykładów "dziwnych", trudnych do pojęcia dla nas pluralium tantum, pod którymi kryją się leksemy, o których nigdy nie przyszłoby nam do głowy, że mogą być pluralia tantum.

Na razie przychodzą mi do głowy takie rzeczy:
-W części języków słowiańskich, a także wszystkich bałtyckich pluralis tantum jest "mózg", co może się kojarzyć z zombimi (MÓZGI!!!!)
-Jeneralnie, Żmudzini są wielkimi fetyszystami pluralium tantum. Praktycznie wszystko, co w normalnych językach jest singularis tantum (np. mąka, zboże, piasek), u nich jest pluralis tantum.
-U jakiegoś dawnego ludu aryjskiego (Tocharów, zdaje się?) pluralis tantum był "nos".

Ale to akurat jeszcze dość "normalne" przykłady. Wierzę, że w różnych językach są o wiele pojebańsze pluralia.

9
Przywitalnia - dla nowych / ON WRÓCIŁ!
« dnia: Październik 03, 2013, 16:07:14 »

10
Tłumaczenia / Glosarjusz Geonamesa
« dnia: Czerwiec 30, 2013, 22:30:56 »
Tłómaczymy słowa z glosarjusza Geonamesa na swoje conlangi, tutaj znajduje się jego bałto-słowiańska wersja (taaaak, słowianocentryk ze mnie, ale chodziło mi też o to, że są tam tłómaczenia na polski, na wypadek gdyby ktoś nie znal angola).

A oto owa lista w zimnym:

air - vųzduh
and - y
angel - anjel
animal - zvərę
ant - mravij
apple - jablo
arm - armę
arrow - ẛip; ſtrəla
ash(es) - pepel
autumn - ozimje
axe - ſəċivo

barley - įċimy
bear - medvədi
beard - brada
bed - loże
bee - biċela
beer - ol
big - velij
bird - pųta
black - ċrnų
blood - kry
blue - modrų
boat - aldij; komęga
body - təlo
bone - koſti
book - kųnigy
bread - kolaċ
bridge - moſt
brother - bratr
brown - gnədų
bull - byk
butterfly - pyril

camel - inohoda; velibąd
candle - ſvəca
cat - kotici
cheek - alnita
cheese - ſyr
cherry - ċrəẛinja
child - dətę ("młoda osoba"), ċędo (w rodzinie)
chin - ċeka
city; town - grad
cloud - tąċa
coal - ągli
coffee - kava
copper - mədi
cotton - bąbica
cow - gova
crow - vrana

daughter - dųci
day - dini
death - ſųmrti
desert - puſtyni
dictionary - ſloveſinik
dog - pis
donkey - oſil
drop - kapja
duck - ąti

eagle - oril
ear - uho
egg - jaje
elephant - ſlon
enemy - vrag
evening - veċer
eye - oko

face - lice
family - ſemi
father - otici
fear - plah
finger - prſt
fire - ogni
fish - ryba
flea - blųha
flour - mąka
flower - kvət
foot - pleſno
forest - ləs
fox - lis
friend - drug
frog - żaba

garden - vrt; vrtograd
goat - koza
god - bog
gold - zlato
goose - gąſi
green - zelenų
guest - goſti

hair - vlas
hand - rąka
head - glava
heart - ſrdi
hen - kokoṡ
honey - med
horse - komoni
hour - pora
house - dom
human being - ludin
hunger - alkota; glad

I - jaz; ja
ice - led
iron - żeləzo
island - oſtrov

key - kluċ
kidney - iſto
king - cəſari; vlad
kitchen - kuhyni
knee - koləno
knife - noż

lake - jezero
lamb - jagnę
language - įzyk
leg - noga
letter (alphabet) - piſmę
letter (mail) - napis
life - żizni
lion - liv
lip - uſtina
louse - gnida

man - mąż
meat - męſo
middle - ſrəda
milk - mləzo
minute - ċilina
mirror - zrkadlo
money - myto
monkey - pitik
month - meſęci
mother - mati
mountain - gora
mouse - myṡ
mouth - gąba
music - gądiba

name - məno
nature - priroda
needle - igųla
neigbour - ſąſəd
new - novų
night - noci
nose - nos
number - ċiſlo

oil - maſlo
old (not new) - ſtarų, vetųhų
old (not young) - ſtarų
olive - maſlina
onion - luk
or - liż
owl - ſova
ox - vol

page - ſtrana
pain - boleſti
paper - hartij
pea - grah
peace - mir
peach - brəſky
pear - kruẛa
people - lud; ludje
pepper - pipiri
petroleum; oil - natva
pig - ſvinja
pigeon, dove - goląbi
planet - planita
plum - ſliva
poison - trovina; jəd
potato - zeminę
prayer - modliba
prophet - prorok

question - proſiba

rain - dųż
red - ċrmnų
religion - bożiſtvje
river - rəka
road - pąti; cəſta
rock - ſtəna
roof - ſtrop
room - iſtųba
rose - ẛipica

salt - ſoli
sand - pəſųk
school - uċiċe
sea - morje
season - godina
second - vųterina
sheep - ovica
ship - korabi
silk - ſerik
silver - ſirebro
sister - ſeſtra
sky - nebo
snake - gad
snow - ſnəg
soap - mydlo
son - ſyn
spider - pąk
spring - pomraz
star - gvəzda
steel - halyv
stone - kamy
storm - burja
street - vija
sugar - ſladik
summer - ləto
swan - klpi

table - ſtol
tea - zelovar
tiger - tigr
time - vrəmę
tobacco - tobak
today - niſi
tomato - ilyſę
tomorrow - zaſtrum
tongue - įzyk
tooth - ząb
tower - ſyn
tree - drəvo
truth - iſtina
tulip - tulipa

valley - ądoli
village - ſedlo
vinegar - ocit
voice - glas

wall - zid
war - arti; vojina
water - voda
we - my
weather - vedro
week - ſedmica
wheat - piẛenica
white - bəlų
wind - vətr
window - okųno
wine - vino
wing - kridlo
winter - zima
wolf - vlk
woman - żena
wool - vlna
word - ſlovo
world - ſvət
worm - ċrvi

year - gody
yellow - żltų
yesterday - viċera
young - junų

Ładnie to się porównuje z innymi slavlangami.

11
Tłumaczenia / Wakacje
« dnia: Czerwiec 27, 2013, 09:02:46 »
Jak brzmi to słowo w waszych conlangach?

Zimny - jəſtival

Niesłowiańskie, ale podoba mi się.

12
Przywitalnia - dla nowych / Baczcie, kto wrócił z wakacyj
« dnia: Maj 29, 2013, 18:06:18 »
Mam nadzieję, że nudziliście się beze mnie...

13
Conlangi: a priori / Język ßaki
« dnia: Kwiecień 01, 2013, 18:54:51 »
Język ßaki (ßaki ßają) to język apriori, nie oparty na niczym, wszelkie podobieństwa do języków prawdziwych są przypadkowe.

Oto odmiana czasownika "być" w czasie teraźniejszym:
1 os. l.p. Aj em
2 os. l.p. Ju ła
3 os. l.p. Chi ła (zwierzęta, śmieciarze, rybacy i istoty pozaziemskie)
3 os. l.p. Szi ła (kobiety, ogień i zagrożenia)
3 os. l.p. Du łała (inne)
1 os. l.mn. Łi ła
2 os. l.mn. Ju ła
3. os. l.mn. Dej a (maszyny, zwierzęta futerkowe i konserwy)
3 os. l.mn. Pi ajajaja (reszta)
Forma dla brata bliźniaka: Duu p'a

Odmiana w czasie przeszłym wygląda podobnie, tylko trzeba chrząkać. Czasu przyszłego nie ma, bo na chuj on komu.

Oprócz tego liczebniki do dziesięciu:
1 łan
2 tró
3 sri
4 kłatro
5 pinto
6 sixto
7 septo
8 okto
9 dziewięto
10 sto

Wkrótce napiszę coś o przymiotniku.

Chujowe, tak jak to forum.
ßijcie mój chuj - to znaczy "do widzenia".

14
Polszczyzna / Temat gwarowy
« dnia: Styczeń 12, 2013, 23:27:28 »
Oto zakładam temat dotyczący wszystkiego, co dotyczy djalekt i gwar polskich - zarówno tego, co było kiedyś, jak i tych marnych szczątków, które zachowały się do dziś. Tutaj możemy dzielić się materjałami, pytaniami, ciekawostkami, a także szukać inspiracyj w (niegdyś całkiem pokaźnej) polskiej siatce djalektalnej (takich, jak mój niegdyś planowany "antypolski").

Tylko błagam, nie rozjebcie tematu jakąś dyskusją nt. klasyfikacji kaszubskiego i ślązkiego. Prooooszę.

A bodźcem, skłoniwszym mię do założenia tego tematu jest ta praca dotycząca liczebników w gwarach góralskich. Jest w niej dużo ciekawych rzeczy, mię na przykład zaszokowało to, że w gwarze Zubrzycy Górnej liczebniki 11-19 liczono jako "jeden dziesięć", "dwa dziesięć" it.d. Jednak znając życie, pewnie były to jakieś warjanta fakultatywne, istniejące obok "nastek".

I mam dwa pytania dotyczące również liczebników w polskich djalektach:
1. Są gwary, które zachowały archaiczną odmianę liczebników 5-10 (piąci/pięci, z piącią/pięcią it.p.). Jak te gwary odmieniają liczebniki wyższe, zakończone na -naście, -ścia, -ści, -dziesiąt it.d.?
2. W jaki sposób użytkownicy gwar Kurpiowskich (gdzie występuje asynchronizacja miękkich wargowych) rozróżniają dziewięć i dziesięć? Moim zdaniem "dziezięć" i "dziesięć" brzmi zbyt podobnie, na pewno zaszło jakieś rozpodobnienie.

15
Bo ja osobiście większego n00blanga nie widziałem - brak absolutnie żadnych reguł, niemożliwe procesa, zastraszająca ilość zapożyczeń... Kiczensinklang normalnie.

Moim zdaniem połabski/wendyjski to kwintesencja "n00blangowatego natlanga".

Strony: [1] 2