Polskie Forum Językowe

Językoznawstwo => Języki naturalne => Wątek zaczęty przez: Wedyowisz w Listopad 23, 2013, 11:20:18

Tytuł: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 23, 2013, 11:20:18
Wzajemny stosunek języków bałtyckich i słowiańskich (a także, co się z tym wiąże, relacje przodków Bałtów i Słowian) to skomplikowana sprawa. Z jednej strony posiadają wspólne izoglosy fonetyczne, a także zbieżności morfologiczne (jak zaimkowa deklinacja przymiotników); posiadają wspólne innowacje słownikowe (np. nazwy części ciała). Z drugiej strony, wydaje się że niewiele mają wspólnych innowacji w zakresie słownictwa związanego z technologią (tzn. wspólne wyrazy w większości odpowiadają w tym obszarze stanowi PIE) oraz słownictwa związanego z religią. Rekonstrukcja np. wspólnego systemu czasownikowego przysparza trudności.



Ciekawe są przypadki, w których elementy fonetyczne, morfologiczne i leksykalne rozwijają się w bałtyckich i słowiańskich na odwrót. Oto przykłady takiej „bałtycko-słowiańskiej inwersji”:

► bałtyckie o/a odpowiada często słowiańskiemu a/o (słow. mati : lit. motė, słow. jagoda : lit. uoga/ łot. oga) — przeciwne refleksy PIE ŏ, ō. Przynajmniej tak jest w litewskim, bo łotewski często (zwykle?) odzwierciedla długą sam. jako a; nie wiem na jakich zasadach.
► -s- to wykładnik czasu przeszłego u Słowian (wraz ze wzdłużeniem samogłoski rdzenia: aoryst sygmatyczny), ale czasu przyszłego u Bałtów
dievas, dievs „bóg” u Bałtów, divъ ~„demon”/„dziw” u Słowian
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 23, 2013, 12:54:46
W ogóle, czy zgodnie z zasadami rozwoju żmudzkie feminina nie powinny kończyć się na -o w Nom.?

Cytuj
► -s- to wykładnik czasu przeszłego u Słowian (wraz ze wzdłużeniem samogłoski rdzenia: aoryst sygmatyczny), ale czasu przyszłego u Bałtów

W SCSie jest zaświadczony jeden ślad czasu s-przyszłego: imiesłów бышѧщии, co oznaczałoby, że taki czas przyszły musiał sobie u Słowian dawno, dawno temu i nieprawda istnieć.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 23, 2013, 15:14:46
Zdaje się, że lit. rozróżnia, w przeciwieństwie do słowiańskich, bałtosł. *ō i *ā (np. z PIE -eh2), mieszając jedynie krótkie *o i *a.

Cytuj
W SCSie jest zaświadczony jeden ślad czasu s-przyszłego: imiesłów бышѧщии, co oznaczałoby, że taki czas przyszły musiał sobie u Słowian dawno, dawno temu i nieprawda istnieć.

Zastanawiam się, czy to -s- nie mogło być najpierw jakimś wykładnikiem aspektu. Wiadomo, że aspekt dokonany preferuje znaczenia albo przyszłe albo przeszłe. Taki morfem mógł się potem łatwo wyspecjalizować w każdej z gałęzi w jednym z tych znaczeń.

Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Feles w Listopad 23, 2013, 16:08:21
► bałtyckie o/a odpowiada często słowiańskiemu a/o (słow. mati : lit. motė, słow. jagoda : lit. uoga/ łot. oga) — przeciwne refleksy PIE ŏ, ō. Przynajmniej tak jest w litewskim, bo łotewski często (zwykle?) odzwierciedla długą sam. jako a; nie wiem na jakich zasadach.
► -s- to wykładnik czasu przeszłego u Słowian (wraz ze wzdłużeniem samogłoski rdzenia: aoryst sygmatyczny), ale czasu przyszłego u Bałtów
dievas, dievs „bóg” u Bałtów, divъ ~„demon”/„dziw” u Słowian
Wniosek — gdzieś w toku dziejów się Proto-Bałtowie ze Proto-Słowianami poróżnili i sobie na złość postanowili zrobić języki na przekór.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 23, 2013, 16:26:00
Wniosek — gdzieś w toku dziejów się Proto-Bałtowie ze Proto-Słowianami poróżnili i sobie na złość postanowili zrobić języki na przekór.

Czyżby konflikt polsko-żmudzki miał korzenie już w dalekiej prehistorji?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Vilène w Listopad 23, 2013, 17:40:13
Ciekawe są przypadki, w których elementy fonetyczne, morfologiczne i leksykalne rozwijają się w bałtyckich i słowiańskich na odwrót. Oto przykłady takiej „bałtycko-słowiańskiej inwersji”:
W niepodległej Litwie, czas przeszły używa ciebie.

A nie, przepraszam, nie ta bajka.

Cytuj
► bałtyckie o/a odpowiada często słowiańskiemu a/o (słow. mati : lit. motė, słow. jagoda : lit. uoga/ łot. oga) — przeciwne refleksy PIE ŏ, ō. Przynajmniej tak jest w litewskim
I o ile dobrze pamiętam, inwersja o/a zdarza się nawet w dość późno zapożyczonych przez litewski słowach… a także w drugą stronę, w słowach zapożyczonych z litewskiego, np. JogailaJagiełło.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Listopad 23, 2013, 19:40:17
Z jednej strony posiadają wspólne izoglosy fonetyczne, a także zbieżności morfologiczne (jak zaimkowa deklinacja przymiotników)
To na bank paralelny rozwój (z pewnością nie bez wzajemnego wpływu, co może być argumentem na rzecz teorii, ze inne zbieżnosci bałtycko-słowianskie to tez tylko wpływ ligi językowej), bo gdyby formy z doczepionym zaimkiem na j- istniały juz w prabałtosłowianskim, mielibyśmy słowiańskie odpowedniki typu lysošь zamiast lysъjь (<lūsosjos).
Zdaje się, że lit. rozróżnia, w przeciwieństwie do słowiańskich, bałtosł. *ō i *ā (np. z PIE -eh2), mieszając jedynie krótkie *o i *a.
ZTCW nie bylo czegoś takiego jak prabałtosł. āz PIE -eh2 ,; w germańskich, bałtyckich i słowiańskich nigdy nie zaszła owa zmiana (eh2 dało długie o), takze ā pierwotnie pochodziło tylko z nieindoeuropejskich pożyczek (jak lit. barzda - prasł. barda), no i ew. przy wykrzyknieniach (). Rozróznienie barwy w zalezności od długości, ktore dało ostatecznie fonologiczna odrębność o i a, zaszła dopiero pózniej w owych trzech grupach. Co ciekawe, prasłowianski wykazuje raczej sytuacje odwrotną od oczekiwanej mając tylko a i ā, widocznie przed rozszczepieniem zaszło cofnięcie by wyrównać symetrię systemu.
W ogóle, czy zgodnie z zasadami rozwoju żmudzkie feminina nie powinny kończyć się na -o w Nom.?
Widocznie zaszło w pewnym momencie nieregularne skrócenie spowodowane frekwencją, jak w łacinie.
Cytuj
Wniosek — gdzieś w toku dziejów się Proto-Bałtowie ze Proto-Słowianami poróżnili i sobie na złość postanowili zrobić języki na przekór.
Cytuj
dievas, dievs „bóg” u Bałtów, divъ ~„demon”/„dziw” u Słowian
Czyli wiadomo czym sie poróżnili, jak zwykle powód lezał w religii... Nie, poważnie istnieje teoria, jakoby rozpad języków indyjskich i iranskich zaszedł w wyniku schizmy, a to dlatego, ze deva w perskim oznacza demona, a w sanskrycie boga...
Cytuj
Zastanawiam się, czy to -s- nie mogło być najpierw jakimś wykładnikiem aspektu. Wiadomo, że aspekt dokonany preferuje znaczenia albo przyszłe albo przeszłe. Taki morfem mógł się potem łatwo wyspecjalizować w każdej z gałęzi w jednym z tych znaczeń.
Bo był, aoryst sygmatyczny pierwotnie występował tylko z czasownikami bazowo niedokonanymi, u których preterit był czasem przeszłym niedokonanym (domyślnie dokonane używały za to specjalnej formacji z reduplikacją, by wyrazić imperfekt).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 23, 2013, 20:57:52
W ogóle, myślał ktoś o tym, żeby wyłuszczyć żmudzkie neologizmy i podać ich właściwe, naturalne odpowiedniki? Problem w tym, że nie wiem za mocno gdzie szukać - czy ktoś w ogóle zajmował się zbieraniem takich wyrazów, utworzył może jakiś ich słownik? Żmudzini, niestety, wolą udawać, że ich język zawsze brzmiał tak, jak brzmi, więc na nich bym nie liczył, ale może ktoś z zewnątrz się tym zajmował.

Oto parę, które potrafię wymienić:

Dni tygodnia (czyli to, co najbardziej oczywiste):
2. pirmadienis < paldienīkas/panedēlis
3. antradienis < utarnīkas
4. trecziadienis < sereda
5. ketwirtadienis < czetwergas/ketwergas
6. penktadienis < pētnīczia
7. szesztadienis < subata
1. sekmadienis < nedēlia

Źródło: Smoczyński

Miesiące (które wziąłem z słownika Szyrwida, a to oznaczało odczytywanie starych czcionek i odczytywanie starego zapisu żmudzkiego [który nie był zapisem do końca ortograficznym]):
I sausis mēnů
II pūsis? (nie wiem, od czego może się to wywodzić)
III morczius
IV żiedų mēnů
V mojus
VI kirmēlių mēnů
VII liepos mēnů
VIII mēnů pjūmonies
IX wirżių mēnů
X spalų mēnů
XI lap(a)kritis
XII grůdis

O miesiącach Smoczyński nie pisze absolutnie nic. Ale jak widać, z nimi jeszcze nie jest tak źle - część z nich (I, VII, X, XI, XII) jest po prostu skróceniami starych nazw (ciągłe powtarzanie słowa "mēnů" kłóci się z ekonomją języka, więc nie dziwota, że złożenia się usyntetyczniły - mogło to zajść całkowicie naturalnie). Co do reszty - trudno mi powiedzieć, czy reszta miesięcy jest pochodzenia sztucznego czy ludowego - żmudzka Wikipedja podaje dużo "starych" warjantów dla wszystkich miesięcy (a czasami nie podaje tych, które są u Szyrwida), co daje do myślenia (mogły istnieć warjanta w różnych djalektach, ale równie dobrze część z nich może być inwencją odrodzeniowych żmudzkich pisarzy). Prawdopodobnie sztucznie wprowadzone są marzec i maj (kowas, gegużē), bo ich poprzednie nazwy były nie kalkami, a zapożyczeniami, więc pewnie najbardziej raziły uczucia auszrowatych purytan.

I parę innych, które jestem w stanie wymienić:
acziū < dēkoju (dziękuję - tu posunięto się do zastąpienia zapożyczenia... wyrazem z mowy dziecięcej!)
mokīkla < szkala (szkoła)
walanda < adīna (godzina)
weidrodis < zerkolas/zelkorius (lustro)
Wilnius < Wilnia (hah! tak twierdzi Smoczyński!)

Jak widać, nie znam tego zbyt wiele, bo nie jestem bałtystą. Dużo mogłoby dać dokładnie przestudjowanie Smoczyńskiego, jednak z jego słownika trudno wywnioskować, które słowo zostało z języka wyrzucone sztucznie, a które zostało naturalnie wyparte przez stary rodzimy synonim (lub nie do końca naturalnie, ale przynajmniej słowo używane dziś nie jest neologizmem ani neosemantyzmem [jak walanda]). Poza tem, wydaje mi się, że Smoczyński alfą i omegą nie jest i wielu starych zapożyczeń u niego po prostu nie ma (zwłaszcza z czasów największej slawizacji żmudzczyzny). Pomocne mogłyby być stare słowniki i teksta. Czasami też przydaje się dolnożmudzka Wikipedja (tj. "Žemaitėška"), bo dolnożmudzki, jako język ludowy, dopiero się kodyfikujący, ma tych nowotworków ("jabłonizmów") oczywiście mniej, zwłaszcza w sferze słownictwa używanego na co dzień.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Listopad 24, 2013, 00:31:44
Cytuj
Nie, poważnie istnieje teoria, jakoby rozpad języków indyjskich i iranskich zaszedł w wyniku schizmy, a to dlatego, ze deva w perskim oznacza demona, a w sanskrycie boga...

A to nie bardziej tak, że mógł nastąpić rozpad plemion/co tam było i ci "rewolucjoniści" wynajdowali sobie nowego boga, a imię boga "tradycjonalistów" z czasem zaczynali utożsamiać z diabłem?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Listopad 24, 2013, 12:51:15
Nie wiem, w każdym razie autor tej teorii zapomniał o językach dardyjskich, więc sam musiałem obmyślić nastepującą hipotezę: Dardyjczycy zaprzeczyli wszystkim pozostałym i uznali, że jedynym prawowitym bogiem jest Niewidzialny Rożowy Jak.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Feles w Listopad 24, 2013, 15:26:27
Cytuj
[…]
VIII mēnů pjūmonies
[…]
Hmm, czym się według tego zapisu różni ‹ů› od ‹u›, ‹ū›, ‹ų›?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 24, 2013, 15:28:51
Ciekawe są przypadki, w których elementy fonetyczne, morfologiczne i leksykalne rozwijają się w bałtyckich i słowiańskich na odwrót. Oto przykłady takiej „bałtycko-słowiańskiej inwersji”:
W niepodległej Litwie, czas przeszły używa ciebie.

A nie, przepraszam, nie ta bajka.

Cytuj
► bałtyckie o/a odpowiada często słowiańskiemu a/o (słow. mati : lit. motė, słow. jagoda : lit. uoga/ łot. oga) — przeciwne refleksy PIE ŏ, ō. Przynajmniej tak jest w litewskim
I o ile dobrze pamiętam, inwersja o/a zdarza się nawet w dość późno zapożyczonych przez litewski słowach… a także w drugą stronę, w słowach zapożyczonych z litewskiego, np. JogailaJagiełło.

Mam wrażenie, że świadomość tego typu odpowiedniości, jeżeli są w miarę pospolite i przejrzyste, może istnieć wśród ludu na obszarach, gdzie panuje dwujęzyczność. Ukraiński też poprawiał polskie prze- na pere-, generalnie rz na r w zapożyczeniach, oczywiście nieraz zachowując mniej oczywiste polskie rozwoje fonetyczne.

Cytuj
Hmm, czym się według tego zapisu różni ‹ů› od ‹u›, ‹ū›, ‹ų›?

Myślę, że ‹ů› wg reakcyjnej ortografii Dynozaura oznacza <uo>, ale nie wiem, w czym jego wyższość nad dwuznakiem.

Btw, wg Dynozaura litewski > żmudzki, żmudzki > dolnożmudzki, a nadmorskie gwary żmudzkie > (przypuszczalnie) podmorskożmudzki.

Cytat: Dynozaur
Dni tygodnia (czyli to, co najbardziej oczywiste):

Wyczytałem w słowniku, że współczesna litewszczyzna wzięła savaitė „tydzień” z pruskiego (które i tak ma być polonizmem...). Nie jest to tak dzikie, jak aprioryczne neologizmy estońskiego, ale zawsze...

Cytuj
Wilnius < Wilnia (hah! tak twierdzi Smoczyński!)

No deklinacja i rodzaj zmieniły się, ale czy rzeczywiście jest sens zaliczać to słowo w poczet literackich purystycznych neologizmów?

Cytat: spitygniew
Dardyjczycy zaprzeczyli wszystkim pozostałym i uznali, że jedynym prawowitym bogiem jest Niewidzialny Rożowy Jak.

Jaki jest źródłosłów słowa bóg w jęz. dardyjskich?

Cytuj
ZTCW nie bylo czegoś takiego jak prabałtosł. āz PIE -eh2 ,; w germańskich, bałtyckich i słowiańskich nigdy nie zaszła owa zmiana (eh2 dało długie o),

Jak przeglądam sobie Derksena, wygląda na to że możesz mieć rację — rozwój eh2 > a w lit. występuje chyba tylko na końcu wyrazu. Wypijmy za Mańczaka? :p

Cytuj
takze ā pierwotnie pochodziło tylko z nieindoeuropejskich pożyczek (jak lit. barzda - prasł. barda), no i ew. przy wykrzyknieniach (bā).

Czyli twoim zdaniem lit. jakoś jednak kontrastuje ā i ō (ale w innej dystrybucji)?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 24, 2013, 17:19:45
Myślę, że ‹ů› wg reakcyjnej ortografii Dynozaura oznacza <uo>, ale nie wiem, w czym jego wyższość nad dwuznakiem.

Ortografja, której używam to autentyczna przedreformowa żmudzka ortografja (tzn. ta posiadająca już specjalne znaki dla żmudzkich dźwięków nieobecnych w polskim, ale nie używająca jeszcze českich značków). I tam dla "uo" była używana właśnie litera "ů". Poszukajcie se jakieś stare skany Auszry czy czego tam innego. Nie mam pojęcia, dlaczego ten znak usunięto.

Jedyną nowością w używanej przeze mnie ortografji jest znak ī dla długiego "i", ponieważ owa stara ortografja z jakiegoś powodu tego nie odróżniała ("y" nie używano!). I doszedłem do wniosku, że skoro jest "ē" oraz "ū" (nie mam pojęcia dlaczego te dwa już zapisywano, a długiego "i" nie), to powinno również być "ī".

Myślałem też nad używaniem "ł", ale uznałem, że nie jest do niczego potrzebne - w końcu jest to tylko alofon. Wygląda na to, że "ł" było używane dawniej w żmudzkojęzycznych tekstach używane tylko dlatego, że ich pisownia była przybliżeniem żmudzkiego brzmienia na polski, a nie rzeczywistą ortografją. Kiedy już zaczęto dostosowywać zapis do potrzeb języka żmudzkiego (i dodano te wszystkie ų, į, ē, ů it.d.), "ł" słusznie wypadło z użycia. A nie chodzi mi przecież o to, by pozbawić Żmudzinów ortografji, tylko uwolnić ją od nacjonalistycznych nonsensów i upolitycznienia (bo z jakich powodów zastąpiono "sz", "cz" i "ż" czeskimi znaczkami, jeśli nie politycznych).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 24, 2013, 17:47:58
Jaki był stan litewskich samogłosek nosowych w momencie wprowadzenia ogonków na piśmie? Wg utexas.edu nasalizacja w litewskim zanikła w przeciągu wieków XVII i XVIII (a w zasadzie zaczęła zanikać jeszcze przed pojawieniem się pisanych tekstów).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 24, 2013, 18:44:37
W ogóle, jak to z tymi ogonkami było? Mówi się, że wymowa ich jako samogłosek długich jest wyłącznie literacka i wprowadzona sztucznie.

Cytuj
No deklinacja i rodzaj zmieniły się, ale czy rzeczywiście jest sens zaliczać to słowo w poczet literackich purystycznych neologizmów?

Może dlatego, że w formie "Wilnia" doszukano się rutenizmu i specjalnie zmieniono to na "Wilnius". Z tego samego powodu, dla którego później zmieniono "Wilkmergē" na "Ukmergē" - bo ktoś uznał, że to pierwsze brzmi zbyt po polsku (a przecież słowo "wilkas" w żmudzczyźnie istnieje od zawsze i jest spólne bałtosłowiańskie, nie zapożyczone).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 24, 2013, 23:35:47
W ogóle, jak to z tymi ogonkami było? Mówi się, że wymowa ich jako samogłosek długich jest wyłącznie literacka i wprowadzona sztucznie.
„Mówi się”? Może o tyle, że litewski standard oparł się na dialektach z denasalizacją i w związku z tym „wprowadzono ją sztucznie” też na obszarach z innymi (jak każdy standard).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 24, 2013, 23:49:57
No właśnie, z denasalizacją, a nie kompletnie nonsensowną i nieprawdopodobną zmianą nosowości w iloczas. Po prostu, Jabłoński i inni odrodziciele chcieli na siłę utrzymać rozróżnienie między samogłoskami ogonkowymi i nieogonkowymi w wymowie, więc uznali "a niech wymawiają to długo". A jako, że większość Litwinów (sic, chodzi mi tu o czasy sprzed utworzenia żmudzkiego państwa narodowego) języka żmudzkiego nie znała i ci, co chcieli (bo poczuwali się do nowo powstałej żmudzkiej świadomości) uczyli się go od podstaw - to takie sztuczności mogły zostać wprowadzone. W przeciwnym razie nigdy nie utrzymałoby się tyle tych neologizmów (jabłonizmów), które się ze spółczesnego żmudzkiego słownictwa wylewają.

W gwarach iloczasu na miejscu nosówek bez zmiany barwy samogłoski NIE MA NIGDZIE. System literacki z wymowami typu "żaasis" jest wprowadzony sztucznie.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Listopad 25, 2013, 16:53:47
Ogólnie tylko powiem, że dyskusja interesująca, ciekawa i zachęcająca do czytania, te języki mimo bliskobrzmiące, a tak *dalekie*

Cytuj
Nie jest to tak dzikie, jak aprioryczne neologizmy estońskiego, ale zawsze...

Na przykład?

Ps:nie dziwię się że ortografię zmienili (http://www.epaveldas.lt/vbspi/biRecord.do?submit=Per%C5%A1okti+%C4%AF&biExemplarId=22954&psl=2)
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Listopad 25, 2013, 17:48:47
Btw, wg Dynozaura litewski > żmudzki, żmudzki > dolnożmudzki, a nadmorskie gwary żmudzkie > (przypuszczalnie) podmorskożmudzki.
Ktųlus ftągnas. (http://en.wikipedia.org/wiki/Deep_One)
Cytuj
Jak przeglądam sobie Derksena, wygląda na to że możesz mieć
rację — rozwój eh2 > a w lit. występuje chyba tylko na końcu
wyrazu. Wypijmy za Mańczaka? :p
Nie, sam zmańczaczyłem pisząc to bez sprawdzenia, okazuje się, że skrócenie samogłoski w wygłosie, zwłaszcza nie pod akcentem, jest normalne dla litewskiego... Chociaż w litewskim ciężko o wygłos nie w końcówce, więc w sumie Mańczak i tu by się uparł, że to przez ich frekwencję ;p

I jeszcze w kwestii futurum sygmatycznego - tu też zrobiłem risercz i okazuje się, że jest to interpretowane jako pierwotny contitionalis aoristis, czyli widocznie coś identycznego i treściowo i formalnie z polska konstrukcją "zrobiłbym coś", mającą faktyczne znaczenie desiderativum, a te jak wiadomo łatwo stają się futurum. Nb. występuje to w irańskich, italoceltyckich i grece.
Ps:nie dziwię się że ortografię zmienili (http://www.epaveldas.lt/vbspi/biRecord.do?submit=Per%C5%A1okti+%C4%AF&biExemplarId=22954&psl=2)
Noo, Polaczky nie umieją niczego, nawet pisowni porządnie stworzyć.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 25, 2013, 17:55:55
Cytat: Dynozaur
W gwarach iloczasu na miejscu nosówek bez zmiany barwy samogłoski NIE MA NIGDZIE. System literacki z wymowami typu "żaasis" jest wprowadzony sztucznie.

[potrzebne źródło]

Cytuj
No właśnie, z denasalizacją, a nie kompletnie nonsensowną i nieprawdopodobną zmianą nosowości w iloczas.

W litewskim nosówki powstały z sekwencji  Vn przed szczelinową i w wygłosie wyrazu, a takie sekwencje są przez litewski traktowane jak dyftongi, więc mogły być od początku długie. Moraiczność sonorantu w wygłosie sylaby to normalna sprawa. Poza tym, w polskim to co powstało z rozkładu nosówek przed szczelinowymi też trwa dłużej, niż prosta nienosowa samogłoska.

Cytuj
Jedyną nowością w używanej przeze mnie ortografji jest znak ī dla długiego "i", ponieważ owa stara ortografja z jakiegoś powodu tego nie odróżniała ("y" nie używano!). I doszedłem do wniosku, że skoro jest "ē" oraz "ū" (nie mam pojęcia dlaczego te dwa już zapisywano, a długiego "i" nie), to powinno również być "ī".

Dalej nie ma pełnej konsekwencji, <a> i <e> mogą oznaczać samogłoskę krótką bądź długą.


Ogólnie tylko powiem, że dyskusja interesująca, ciekawa i zachęcająca do czytania, te języki mimo bliskobrzmiące, a tak *dalekie*

Cytuj
Nie jest to tak dzikie, jak aprioryczne neologizmy estońskiego, ale zawsze...

Na przykład?

http://en.wikipedia.org/wiki/Estonian_vocabulary
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 25, 2013, 18:27:20
http://en.wikipedia.org/wiki/Estonian_vocabulary

Słyszałem o tym, ale nie wiedziałem, że tworzono z dupy tak podstawowe wyrazy jak "głupi", "wracać", "twierdzić", "czaszka", "czoło", "zbrodnia", "broń" it.p. Nie wierzę, że estoński nie miał wcześniej na nie odpowiedników.

Jakieś to strasznie pojebane.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 25, 2013, 18:37:38
Ponoć miał (np. broń — sõjariist, dosł. „narzędzie wojenne”).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 25, 2013, 18:56:52
Więc na chuj było zmieniać (zwłaszcza, że w tym co podałeś obcego pierwiastka nie widzę, a więc powody purystyczne przynajmniej w części przypadków odpadają)?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Feles w Listopad 25, 2013, 19:05:35
Bo w warunkach polowych zanim dokończysz mówić to słowo, zdążysz być trzykrotnie zastrzelony? :P
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 25, 2013, 19:13:29
Naprawdę oczekujesz, żeby językowy interwencjonizm zawsze miał sens? W każdym razie znalazłem takie artykuł związany z tematem (trochę takie streszczenie książki). (https://uscholar.univie.ac.at/get/o:299874.pdf‎) Przypuszczam, że rolę mogły odegrać kompleksy typu „w innych językach można to wyrazić nie tworząc złożenia, złożenia to zacofanie“, „inne języki mają czasownik mieć, estoński tez powinien”.

Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 25, 2013, 21:52:40
No właśnie - jest bezsensowny i dlatego nie powinien istnieć...

Dziwię się, że takie bezeceństwa się przyjęły, ale zgaduję, że to z tego samego powodu co na Żmudzi - ludzie nie znali języka, uczyli się go od początku, więc można było im zawsze jakieś sztuczności przemycić.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Listopad 30, 2013, 19:22:10

Nie, sam zmańczaczyłem pisząc to bez sprawdzenia, okazuje się, że skrócenie samogłoski w wygłosie, zwłaszcza nie pod akcentem, jest normalne dla litewskiego... Chociaż w litewskim ciężko o wygłos nie w końcówce, więc w sumie Mańczak i tu by się uparł, że to przez ich frekwencję ;p

Nb. teraz wiem, że w litewskim żeńskie przymiotniki przy tworzeniu formy dłuższej (zaimkowej) zmieniają końcówkę -a na -o-. Na przykład šalta „zimna” → šaltoji.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Grudzień 06, 2013, 20:57:43
Dobra, to tym razem - jak brzmiały łotewskie nazwy dni tygodnia zanim wprowadzono te pirmdiena, otrdiena it.d.? Zgaduję, że były zapożyczone z rosyjskiego, ale jak właściwie brzmiały?

O ile Żmudzini na swojej Wikipedji przyznają, że ich obecne nazwy dni tygodnia to jabłonizmy i podaje starsze odpowiedniki, to łotewska Wikipedja milczy całkowicie.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Grudzień 07, 2013, 13:30:37
Dobra, to tym razem - jak brzmiały łotewskie nazwy dni tygodnia zanim wprowadzono te pirmdiena, otrdiena it.d.?
Inflanckie*
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Feles w Grudzień 07, 2013, 21:02:58
A to łotewski nie jest konlangiem stworzonych przez komitet Litwinów Żmudzinów, Liwończyków i Rosjan? :o
Całe życie w błędzie.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Grudzień 19, 2013, 12:34:19
Mówiłem, że "Wilnius" to neologizm.

"Jednojęzyczność stawała się obsesją litewskich działaczy. Wola stworzenia rzeczywistości podyktowała wynalezienie nazwy Vilnius, choć miasto nigdy tak się nie nazywało. W dawnych kronikach występuje jako Vilna albo Vilnia, od rzeki Vilny. A jeszcze Taryba używa nazwy Wilno".

I powiedział to Czesław Miłosz, czyli nie żaden nopowiec ani pisowski pseudohistoryk, do tego honorowy obywatel "Wilniaus".

Szach mat lewaki.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Grudzień 19, 2013, 12:44:38
Nacjonalizm - najgorsze, co może się przydarzyć językowi.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Grudzień 19, 2013, 19:40:41
Nacjonalizm - najgorsze, co może się przydarzyć językowi.

No nie wiem. Podobno dzięki walijskiemu nacjonalizmowi odrodził się język walijski. Poza tym ja tam już chyba wolałbym, żeby taka np. kaszubszczyzna została w sztuczny sposób oczyszczona na wzór litewski, niż żeby powoli wymierała coraz bardziej się polonizując.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w Grudzień 19, 2013, 20:16:00
Podobno dzięki walijskiemu nacjonalizmowi odrodził się język walijski.

Ja bym powiedział, że to raczej dzięki walijskiemu patriotyzmowi...
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Grudzień 19, 2013, 20:42:40
Cytuj
Ja bym powiedział, że to raczej dzięki walijskiemu patriotyzmowi...

W tym kontekście, nie ma to chyba większej różnicy.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w Grudzień 19, 2013, 21:24:35
Ma, ma, bo oprócz języków są jeszcze ludzie.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Grudzień 20, 2013, 19:42:55
Poza tym ja tam już chyba wolałbym, żeby taka np. kaszubszczyzna została w sztuczny sposób oczyszczona na wzór litewski, niż żeby powoli wymierała coraz bardziej się polonizując.

Jednak przyznasz, że zapożyczanie nazw miesięcy z chorwackiego to nie najlepsza droga puryfikacji.

Mojem zdaniem "puryfikacja" kaszubszczyzny powinna ograniczać się do grzebania po różnym gwarom (siatka djalektalna Kaszub jest naprawdę bogata) i wyciągania z nich archaizmów i innowacyj odróżniających ją od polszczyzny (część rzeczy można też pożyczyć od słowińszczyzny. Trup się nie obrazi). To naprawdę wystarczy, by uzyskać pożądany efekt.

W ogóle, dłóbanie w djalektach to naprawdę świetny patent na konlang (albo kondjalekt - mało kto w ogóle takie rzeczy tworzy).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Grudzień 21, 2013, 10:46:39
Moim zdaniem lepszy język skażony lecz naturalny, niż nowomowa. No ale.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Widsið w Grudzień 21, 2013, 14:16:04
Kaszubskie nazwy miesięcy nie są przecież zapożyczone z chorwackiego i naprawdę się ich tam używa.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Grudzień 21, 2013, 17:35:01
Kaszubskie nazwy miesięcy nie są przecież zapożyczone z chorwackiego i naprawdę się ich tam używa.

Rujan alert.

Rujan JEST chorwatyzmem (gdyby taka forma istniała w ogóle na gruncie okołopolskim brzmiałaby **rzujeń) i nikt go nie używa, chyba że pod wpływem języka literackiego.

Źródło dla niedowiarków, aczkolwiek ta nazwa powinna zapalać "czerwoną lampkę" u każdego, kto ma o językach słowiańskich chociaż minimalne pojęcie (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=380722802058720&set=a.294551220675879.1073741825.257557827708552&type=1).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Widsið w Grudzień 21, 2013, 17:42:07
Pierwsze słyszę o słowie rujan w języku kaszubskim. To musi być naprawdę marginalne określenie o.O
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Grudzień 21, 2013, 17:46:42
To jaki kaszubski "październik" znasz?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Widsið w Grudzień 21, 2013, 17:51:39
Zawsze to był pazdzerznik, przynajmniej u mnie w domu. Słyszałem też paklepnik/pòklepnik, ale nigdy rujan o.O
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Grudzień 22, 2013, 14:49:17
Źródło dla niedowiarków, aczkolwiek ta nazwa powinna zapalać "czerwoną lampkę" u każdego, kto ma o językach słowiańskich chociaż minimalne pojęcie (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=380722802058720&set=a.294551220675879.1073741825.257557827708552&type=1).
Dwa są z... czego?!
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Grudzień 22, 2013, 19:55:53
Ej, utwórzcie se temat „Chcemë le so zażëc!” i tam piszcie o kaszebścich miesiącach.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Styczeń 10, 2014, 18:02:55
Kolejny żmudzki nowotwór - laikrodis zam. adīnīkas (zegar).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Luty 22, 2014, 21:54:22
Chciałbym coś wiedzieć na temat trybu niedźwiadka w językach bałtyckich.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Feles w Kwiecień 08, 2014, 14:22:41
Chciałbym coś wiedzieć na temat trybu niedźwiadka w językach bałtyckich.
Jest używany przez osobniki z gatunku U. arctos.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Kwiecień 09, 2014, 11:35:55
Niedźwiedź Żmudzin miąs nieświeżych nie je...
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Vilène w Kwiecień 09, 2014, 12:34:39
Niedźwiedź Żmudzin miąs nieświeżych nie je...
Tłumacząc na rzmucki: Nėdvėdios žmudynas męsai nesvėžiai nežreto.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Kwiecień 09, 2014, 20:38:55
Tryb typu „ewidencjalność pośrednia” w bałtyckich znany jest jako oblique mood bądź relative mood.

Za „A short grammar of Lithuanian” Terjego Mathiassena:

W litewskim ma on formę równą imiesłowom, stosowanym zamiast formy osobowej czasownika w odpowiednim czasie (tak więc formy trybu wyrażają czas przeszły, teraźniejszy lub przyszły i rodzaj podmiotu). Występują też w tym trybie postacie frekwentatywne. Złożone formy czasowe są tworzone przez zestawienie imiesłowu od czasownika būti w odpowiednim czasie i czynnego imiesłowu przeszłego czasownika niosącego treść (w przykładzie w czasie przyszłym jest chyba zastosowany imiesłów teraźniejszy...). Wersja bierna ma zbliżoną postać odpowiedniego imiesłowu czasownika „być” i imiesłowu biernego czasownika „leksykalnego”.

Relative mood znajduje zastosowanie w przypadku zdarzenia, w którym narrator nie brał bezpośrednio udziału ani nie był jego świadkiem bądź zdarzenia, którego zajście może być podawane w wątpliwość albo o którym narrator nie ma wystarczającej wiedzy.

Występuje on w kontekstach mowy zależnej z verba dicendi, poza tym dla wyrażenia jak już wspomniano wątpliwości mówiącego albo niezwykłości, niewiarygodności zdarzenia (funkcja miratywna, autor nazywa to “folkloristic” function, dlatego że takie użycie ma występować w bajkach (?)).

Autor pisze, że twierdzi się, że tryb ten zanika we współczesnym jęz. litewskim. Wg niego jeśli chodzi o język potoczny, coś może być na rzeczy, ale w języku prasy jest on „w rozkwicie”. Więcej, w tym przykłady — w książce.

O łotewskim można poczytać na tej stronie. (http://www.latvianstuff.com/Verbs12.html)
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Kwiecień 09, 2014, 22:43:04
Możesz podać przykłady z glosami?

Cytuj
Autor pisze, że twierdzi się, że tryb ten zanika we współczesnym jęz. litewskim. Wg niego jeśli chodzi o język potoczny, coś może być na rzeczy, ale w języku prasy jest on „w rozkwicie”.

Mam wrażenie, że pierwsze zdanie stoi w sprzeczności z drugim.

Funkcja miratywna <3
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Kwiecień 09, 2014, 23:08:45
Bo to pierwsze zdanie odzwierciedla opinię jakichś innych źródeł (nie wiem, jakich), a drugie zdanie autora. Glos nie ma, ale są tłumaczenia. Książka jest najwyraźniej do ściągnięcia z uz-translations, więc jeśli ktoś jest zainteresowany owymi przykładami, odsyłam tam. Naprawdę nie mam ochoty ich przepisywać.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Kwiecień 22, 2014, 23:17:52
Chyba już o to pytałem i nie liczę na zbyt wiele, ale

Czy zna ktoś jakąś dostępną w internetach gramatykę HISTORYCZNĄ języka żmudzkiego? I żeby nie pochodziła ona z Wikipedji ani strony babaev.tripod.com (ta druga zresztą jest chujowa jak nieszczęście i jej "historyczność" polega na tym, że pokazany jest rozwój fonetyczny żmudzkiego z PIE, a mnie interesują zmiany wewnątrz języka żmudzkiego, przedewszystkiem w morfologji).

Coś na temat djalekt też by się przydało i najlepiej żeby nie było podglądem z Google Books.

Tak, wiem, żądam zbyt wiele. A podobno w internetach jest wszystko...
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Kwiecień 24, 2014, 00:26:58
Oto, com znalazł:
http://www.ucheg.ru/v5565/?cc=1&view=pdf (http://www.ucheg.ru/v5565/?cc=1&view=pdf)

Jeszcze do końca nie obczaiłem i widzę, że jest to pierwsza część i najwięcej tam niestety fonetyki (co mnie interesi najmniej), ale zawsze coś.

No i niestety po żmudzku...
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 20, 2018, 09:07:58
Ma ktoś jakąś tabelkę z deklinacją w PBS?
Kojarzę, że Todsmer miał, dobrze pamiętam?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 20, 2018, 09:38:20
Dobra, mam!
https://en.m.wiktionary.org/wiki/Appendix:Proto-Balto-Slavic_declension
Pytanie brzmi: czym są ī-tematy i czym się różnią od i-tematów? Ūs-tematy to marchewki, a te długie miękkie?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Luty 21, 2018, 13:01:49
Dobra, mam!
https://en.m.wiktionary.org/wiki/Appendix:Proto-Balto-Slavic_declension
Pytanie brzmi: czym są ī-tematy i czym się różnią od i-tematów? Ūs-tematy to marchewki, a te długie miękkie?

Może chodzić o typ *bogyni, *oldi (też klasyfikowane jako podtyp tematów na jā).
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 21, 2018, 13:35:07
To tu mamy jakieś *sāldī, ma ktoś pomysł co to jest?
Źródłem jest "Proto-Slavic Inflectional Morphology" niejakiego Olandera, ale nie jest nigdzie dostępny. Ma ktoś może pdfa?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Luty 21, 2018, 15:44:12
Rodzaj żeński od saldus (< sāldus?) "słodki"?

Z przymiotnikami u-tematowymi się działy jakieś dziwne rzeczy w rodzaju żeńskim w bałtyckich.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Luty 21, 2018, 15:55:00
Btw ZTCW postuluje się laryngały w PBSł :)
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Luty 21, 2018, 17:18:28
Postuluje się różne rzeczy xDDDDD
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Luty 21, 2018, 17:46:13
Ale akurat są poważne dowody na fonemiczne zwarcie krtaniowe (pochodzące od któregoś laryngału) w PBSł, mam nawet książkę o tym :) Podczas zaniku przeszło w /j/.
Jak będę w domu, mogę podesłać coś więcej.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Luty 21, 2018, 18:27:10
No z tym zwarciem spotykałem się w rekonstrukcjach często (m.in. u Derksena), ale jakie za tem przemawiają argumenta to szczerze nie wiem.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 21, 2018, 19:05:42
Mógłbyś rozjaśnić co do tych i-tematowych przymiotników i masz jakieś przykłady?

Co do owego zwarcia, to jest duży związek w akcentuacji z laryngałem owym.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 26, 2018, 11:29:51
Dynozaurze, ponawiam pytanie:
Mógłbyś rozjaśnić co do tych i-tematowych przymiotników i masz jakieś przykłady?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w Luty 26, 2018, 12:17:32
No z tym zwarciem spotykałem się w rekonstrukcjach często (m.in. u Derksena), ale jakie za tem przemawiają argumenta to szczerze nie wiem.
To ma jakiś związek z tonogenezą akutu w PBSł z tego co wiem.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 26, 2018, 13:54:43
Ma ktoś dostęp do Balto-Slavic Accentual Mobility (https://books.google.pl/books/about/Balto_Slavic_Accentual_Mobility.html?id=-icLAQAAMAAJ&redir_esc=y) Olandera, lub Proto-Slavic Inflectional Morphology (https://books.google.pl/books?id=dgMurgEACAAJ&dq=inauthor:%22Thomas+Olander%22&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwjI8q3Rz8PZAhURUlAKHXtcD9sQ6AEIKDAA) jegoż?
To co jest dostępne na wiki z tej pierwszej jest już szczególnie interesujące, a gdyby tak jeszcze mieć dostęp do tej drugiej książki...
Mauzer? Dynozaur? Siemioród? Wedyowisz?
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 26, 2018, 14:35:22
No i zrozumiałem różnicę pomiędzy i-tematami a ī-tematami: pierwsze wywodzi się z PIE *-is, a drugie z *-ih₂. Śladem tego ma być choćby litewska pati, ale niestety, nie wiem czym się różni od innych rzeczowników i-tematowych w bałtosłowiańskim.
Tytuł: Odp: Kwestie bałtyckie i bałtosłowiańskie
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 26, 2018, 15:29:25
Skompletowałem, na ile mogłem, deklinację. Jest w załączniku.
Dynozaur miał rację, wszystko wskazuje na to, że us-tematyczne to krewniacy brwi i krwi, gorzej jest trochę z długimi i-tematycznymi, ale do tego przydałyby się omawiane przeze mnie prace. No cóż!