Polskie Forum Językowe

Językoznawstwo => Polszczyzna => Wątek zaczęty przez: Towarzysz Mauzer w Czerwiec 14, 2012, 23:06:39

Tytuł: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w Czerwiec 14, 2012, 23:06:39
Uwaga, zaczynam OT.

Kaszubskiego już bym w to nie mieszał, bo przypadek polsko-kaszubski to już zupełnie inna sprawa (dla wielu kontrowersyjna, dla mnie oczywista).
Sprawa może nie stanowi jakiejś strasznej kontrowersji, ale oczywista nie jest. Przede wszystkim na chwilę obecną nie ma innego wyjścia dla lokalnych narzeczy jak względna odrębność. Wybór pomiędzy akcentowaniem autonomii, a jakąś "normalnością" nie istnieje. Prawda, że kaszubizacja wszechrzeczy jest trochę brzydka, ale urawniłowka wszystkiego do normy RJP-owskiej jest rzeczą stokroć brzydszą. Na moje jest tak. Istnieje abstrakcyjny diasystem polski, który niejako stanowi worek ze wszystkimi głównymi procesami fonetycznymi i morfologicznymi polskiego obszaru językowego, jest langue. I są paroles: mowa śląska, mowa kaszubska, standard polski i w przyszłości - czemu nie! - inne. Zwracam uwagę, że w takim ujęciu lepszą nazwą od języka jest mowa, bo odpowiada podejściu teoretycznemu.

Ustanawiając taki wieloośrodkowy obszar językowy proponowałbym pewien symbol (i jednocześnie dość poważne narzędzie) takiej wspólnoty w postaci prawopisu, który wcześniej już opisałem (http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?topic=324.msg15769#msg15769).
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Czerwiec 14, 2012, 23:53:25
Przede wszystkim na chwilę obecną nie ma innego wyjścia dla lokalnych narzeczy jak względna odrębność. Wybór pomiędzy akcentowaniem autonomii, a jakąś "normalnością" nie istnieje. Prawda, że kaszubizacja wszechrzeczy jest trochę brzydka, ale urawniłowka wszystkiego do normy RJP-owskiej jest rzeczą stokroć brzydszą. Na moje jest tak. Istnieje abstrakcyjny diasystem polski, który niejako stanowi worek ze wszystkimi głównymi procesami fonetycznymi i morfologicznymi polskiego obszaru językowego, jest langue. I są paroles: mowa śląska, mowa kaszubska, standard polski i w przyszłości - czemu nie! - inne. Zwracam uwagę, że w takim ujęciu lepszą nazwą od języka jest mowa, bo odpowiada podejściu teoretycznemu.

Dlatego popieram uznanie dialektu śląskiego jako języka regionalnego (mimo, że osobiście nie uważam go za taki). Po prostu obawiam się, że bez takich działań mowa ta skazana jest na wymarcie.
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: żuwaczky w Czerwiec 15, 2012, 09:40:26
Tak się zastanawiam, czy chociaż procent z tych, którzy mądrze się wypowiadają i chcą decydować o losie języka/dialektu śląskiego, cokolwiek o nim wiedzą poza tym, co przeczytali w internecie ;P
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Czerwiec 16, 2012, 15:35:10
Tak się zastanawiam, czy chociaż procent z tych, którzy mądrze się wypowiadają i chcą decydować o losie języka/dialektu śląskiego, cokolwiek o nim wiedzą poza tym, co przeczytali w internecie ;P

Jo żech za bajtla godoł po ślunsku, ino terozki godom po polsku. Chyba moga coś pedzieć o ślunskiej godce? :(

(żeby nie było, nie jestem Ślązakiem z pochodzenia, chociaż się tu urodziłem i się nim czuję)
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Czerwiec 16, 2012, 15:38:59
Ja ślązaków znam, mam sąsiada ślązaka... Mowę znam ze słyszenia, a u mnie da jezioro często oni przyjeżdżają.
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: żuwaczky w Czerwiec 16, 2012, 16:22:53
Tak się zastanawiam, czy chociaż procent z tych, którzy mądrze się wypowiadają i chcą decydować o losie języka/dialektu śląskiego, cokolwiek o nim wiedzą poza tym, co przeczytali w internecie ;P

Jo żech za bajtla godoł po ślunsku, ino terozki godom po polsku. Chyba moga coś pedzieć o ślunskiej godce? :(

(żeby nie było, nie jestem Ślązakiem z pochodzenia, chociaż się tu urodziłem i się nim czuję)
Do nikogo osobiście nie piłem, po prostu większość tutejszych ekspertów zazwyczaj nie ma pojęcia o temacie, ale poglądy ugruntowane są ;P
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w Czerwiec 16, 2012, 16:33:27
Wiem o ślůnskim tylko z Internetów i jestem z tego dumny!
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Czerwiec 16, 2012, 16:46:42
Do nikogo osobiście nie piłem, po prostu większość tutejszych ekspertów zazwyczaj nie ma pojęcia o temacie, ale poglądy ugruntowane są ;P

Heh, myślałem, że w 2012 roku "w dupie byłeś i gówno widziałeś" nie jest już nieodpieralnym argumentem dyskredytującym każdego.

Nie trzeba wiedzieć, jak w danym etnolekcie nazywa się gupik czy tranzystor by stwierdzić, czy jest/nie jest to osobny język.
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w Czerwiec 16, 2012, 17:14:21
Cytuj
Heh, myślałem, że w 2012 roku "w dupie byłeś i gówno widziałeś" nie jest już nieodpieralnym argumentem dyskredytującym każdego.

Nie trzeba wiedzieć, jak w danym etnolekcie nazywa się gupik czy tranzystor by stwierdzić, czy jest/nie jest to osobny język.
Przecież w większości literatury nie ma niczego, czego nie byłoby na stronie dialektologii UW. Poza wyspecjalizowanymi artykułami w bibliotekach uniwersyteckich instytutów polonistyki. No i brakuje mi bardzo w Internecie dobrego zbioru leksyki dialektalnej :(.

Co do orzekania o byciu językiem, co ma do tego upoważniać? Sprawa jest polityczna, przy czym polityczna nie w znaczeniu armii i floty (wbrew pozorom), ani jakichś groźnych spraw w rodzaju wojen etnicznych, lecz polityczna, bo przeciwstawiona teorii - opisowi stanu rzeczy. Mianowanie czegoś językiem to akt dopasowania zjawisk rzeczywistych do oderwanego postulatu, czyli przekształcanie rzeczywistości, czyli polityka. Nieuniknienie. Ale sądzę, że moja teoria o diasystemie polskim jest dużo lepszą polityką niż to, co robi RAŚ z jednej i prof. Miodek et consortes z drugiej strony.

Natomiast - trochę odbiegając od głównego wątku - podoba mi się działalność DANGA'i*. Ich śląszczyzna jest naprawdę wysokiej próby, to nie jakieś szrajbonie internetowych gówniarzy.

* - jak odmieniać skróty pisane dużymi literami?
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Czerwiec 16, 2012, 17:51:49
Ale sądzę, że moja teoria o diasystemie polskim jest dużo lepszą polityką niż to, co robi RAŚ z jednej i prof. Miodek et consortes z drugiej strony.

Tak, jest zdecydowanie lepsza. Ale jeszcze trudniejsza do wykonania niż postulaty RAŚ.

Nie trzeba wiedzieć, jak w danym etnolekcie nazywa się gupik czy tranzystor by stwierdzić, czy jest/nie jest to osobny język.

Osobiście uważam, że za tym, czy dana mowa jest osobnym językiem, czy też nie, powinna decydować wola samych użytkowników. Nawet jeśli z polonistycznego punktu widzenia jest inaczej.
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Czerwiec 16, 2012, 18:25:49
Osobiście uważam, że za tym, czy dana mowa jest osobnym językiem, czy też nie, powinna decydować wola samych użytkowników. Nawet jeśli z polonistycznego punktu widzenia jest inaczej.

Tylko, że ta "wola użytkowników" prowadzi do powstawania idjotyzmów typu podział na serbski, chorwacki, bośniacki, hercegowiński, czarny, górski...

Ja chcę dzielić języki według kryteryj naukowych, nie politycznych.
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Czerwiec 16, 2012, 18:50:48
Tylko, że ta "wola użytkowników" prowadzi do powstawania idjotyzmów typu podział na serbski, chorwacki, bośniacki, hercegowiński, czarny, górski...

Ja chcę dzielić języki według kryteryj naukowych, nie politycznych.

Podział serbskochorwackiego generalnie mi wisi, natomiast nie wisi mi podział języka polskiego, jako że mnie bezpośrednio, jako Ślązaka, dotyczy. I w jego przypadku wisi mi zdanie językoznawców, interesuje mnie moje własne zdanie jako użytkownika śląskiej mowy.
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: patka chorwatka w Czerwiec 16, 2012, 19:17:48
Osobiście uważam, że za tym, czy dana mowa jest osobnym językiem, czy też nie, powinna decydować wola samych użytkowników. Nawet jeśli z polonistycznego punktu widzenia jest inaczej.

Tylko, że ta "wola użytkowników" prowadzi do powstawania idjotyzmów typu podział na serbski, chorwacki, bośniacki, hercegowiński, czarny, górski...

Ja chcę dzielić języki według kryteryj naukowych, nie politycznych.

Też jestem za Dynozaurem. Może dialekt czakawski nie miał by takiego losu, może teraz nie by było takich purystów. I takie podziały językowe, może są próbkami odnalezienia siebie - co może nawet nie jest źle po upadku komunizmu.
Co mnie obchodzi czy ja mówię serbochorwaboś....? Ten język muszę poczuć w sercu. Jeśli go czuję obcym, nic nie pomaga jak się on nazywa.
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: żuwaczky w Czerwiec 16, 2012, 20:49:57
Dynozaur, nie tyle 'w dupie byłeś i gówno widziałeś', co podejście w stylu 'przeczytałem na www.zasady-jezyka-polskiego.pl że śląski to dialekt więc tak już bendzie!!!' ; )
Tytuł: Odp: Odp: Liga rokytnicka
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Czerwiec 16, 2012, 23:42:33
No cóż, ja do sprawy tak nie podchodzę. Po prostu, to co widziałem z "języka" ślązkiego (co prawda w internecie, no ale starałem się być dociekliwym, i wyszukać coś bardziej "profesjonalnego" niż wikipedyjne badanie o Elefantowych Gnatach) nie zdołało mnie przekonać do uznania tego 'lektu za oddzielny język. A interesowałem się też djalektologją jako taką, zwłaszcza słowiańską, więc wiem co to "charakterystyczny djalekt", dziwko. I przyrzekam, że starałem się być w swoim osądzie objektywnym, a nie doszukiwać się jakichś "ukrytych opcyj niemieckich" czy czego tam.

Ale to wszystko przecież nie znaczy, że jestem przeciwnikiem ślązkiego języka literackiego. Wręcz przeciwnie, i uważam, że wielkim sukcesem byłoby nadanie mu jakiegoś oficjalnego statu. Ale uważam, że powinno to wszystko dziać się w ramach ratowania tego, co nam jeszcze z siatki djalektalnej pozostało, a nie jakiegoś ślązkiego separatyzmu.

Wiem, że ta swoista "korenizacja" regjonów, którą postuluję jest niewykonalna i wymaga zmian w prawie, może nawet konstytucji. Oznacza też ona pewną dyskryminację Ziem Uzyskanych (no cóż, c'est la vie). Szkoda, bo moim zdaniem nie istnieje prawdziwa polskość bez ślązkości, wielkopolskości, mazowieckości, kurpiowskości, kresowości it.d.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Sierpień 19, 2012, 04:18:46
Przepraszam za odgrzebywanie tematu, ale chciałem się podzielić swoją refleksją/teorią. Otóż według mnie wyróżnić można trzy podejścia do tego, czy uznawać dany etnolekt za odrębny język, czy nie. Najbliższe jest mi chyba pierwsze, ale drugie także rozumiem i się do niego odwołuję. Trzecie natomiast jest całkiem irracjonalne. Oto owe podejścia:

1. Obiektywno-lingwistyczne.

Należy brać pod uwagę trzy sfery różnic - fonetykę, leksykę i gramatykę - oraz ich wpływ na zrozumienie etnolektu przez użytkowników języka dominującego. Przy czym, wg mnie, jeśli w przynajmniej dwóch sferach dany etnolekt się mocno różni, to można mówić o osobnym języku. Należy jednak pamietać, że wszystko to jest bardzo płynne i mają prawo pojawić się różne interpetacje. I tak wg mnie kaszubski się raczej kwalifikuje (przynajmniej niektóre niepolaszące gwary potrafią być niezrozumiałe z powodu tak wymowy jak i słownictwa), śląski nie (poważnie utrudniające zrozumienie jest właściwie tylko słownictwo).

2. Uwzględniające społeczny kontekst języka (subiektywno-egalitarne).

Język jest częścią tożsamości. Jeśli Serbowie czują się odrębnym narodem od Chorwatów, to mają prawo nazywać swoją mowę osobnym językiem. Można uznać śląszczyznę za język bo pomoże to Ślązakom pielęgnować swoją kulturę i tożsamość, do której mają prawo.

3. Nacjonalistyczne (subiektywno-zaborcze).

Członkowie danego narodu mają prawo do narzucania tożsamości pokrewnym grupom etnicznym. Kaszubski to polski dialekt bo tak chcą Polacy. A białoruski to dialekt rosyjskiego.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Sierpień 19, 2012, 10:10:54
Tak teraz to w ogóle zauważyłem, że jeżeli Chorwaci i Serbowie (i inni) mają "inne" języki, to dlaczego Brytyjczycy, Amerykanie i Australijczycy (i inni) mają "ten sam"? Chociaż, to miałoby sens, bo te języki pojawiły się tam z innego powodu...

A co do kaszubskiego, toż to nawet Wiki podaje (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4f/IndoEuropeanTree.svg), że pochodzi od wymarłego pomorskiego.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Sierpień 19, 2012, 12:58:23
Dla mnie kaszubski jest mocno spolszczoném językiém pomorskiego. Ma z niém wiele wspólnech cech (szwę na ten przykład, prelabjalizację, TarTy, etc.) ale występują téż inne cechi, bardziéj polskie.
To jest djalekt przejściowy, i jeżeli będzie tak jak teraz coraz bardziéj depolonizowany i upodabniany do pomorskiego, to stanie się bezprzecznie językiém (dla mnie już teraz na to zasługuje, gdyż inaczéj ten etnolekt nie wyżyje).
Co do śląskiego, to jest bardziéj zjermanizowny djalekt języka staropolskiego :D
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Sierpień 19, 2012, 14:38:19
Tak teraz to w ogóle zauważyłem, że jeżeli Chorwaci i Serbowie (i inni) mają "inne" języki, to dlaczego Brytyjczycy, Amerykanie i Australijczycy (i inni) mają "ten sam"?

W ujęciu drugim należy brać pod uwagę to, jak czują sami użytkownicy etnolektu. A przecież Amerykanie czy Australijczycy nie postulują uznania ich odmian angielszczyzny za odrębne języki.

Dla mnie kaszubski jest mocno spolszczoném językiém pomorskiego. Ma z niém wiele wspólnech cech (szwę na ten przykład, prelabjalizację, TarTy, etc.) ale występują téż inne cechi, bardziéj polskie.
To jest djalekt przejściowy, i jeżeli będzie tak jak teraz coraz bardziéj depolonizowany i upodabniany do pomorskiego, to stanie się bezprzecznie językiém (dla mnie już teraz na to zasługuje, gdyż inaczéj ten etnolekt nie wyżyje).
Co do śląskiego, to jest bardziéj zjermanizowny djalekt języka staropolskiego :D

Wg mnie tak na prawdę to, że kaszubski był kiedyś dialektem pomorskim (lub dialektem przejściowym między polszczyzną a pomorskim) nie ma obecnie większego znacznenia. Czeski i słowacki były kiedyś dialektem południowosłowiańskim, ale nie przeszkadza to dziś nikomu w uznawani ich za języki zachodniosłowiańskie.

A co do tego "odpolonizowywania", to mam wrażenie, że w mowie mamy raczej do czynienia z odwrotnym zjawiskiem. Wydaje mi się, że Kaszubi coraz częściej używają polskiego słownictwa, wymawiają schwę jak "e", czy nosówki na wzór polski. Ciekawe ilu Kaszubów mówi jeszcze "gard", "barda", "karwa"... Działacze kaszubscy mogą co najwyżej starać się zapobiegać temu trendowi. Ale to tylko moje wrażenie, trzeba by jakieś badania zrobić.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Vilène w Sierpień 19, 2012, 15:27:57
Czeski i słowacki były kiedyś dialektem południowosłowiańskim
[citation needed]
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Feles w Sierpień 19, 2012, 15:38:37
2. Uwzględniające społeczny kontekst języka (subiektywno-egalitarne).

Język jest częścią tożsamości. Jeśli Serbowie czują się odrębnym narodem od Chorwatów, to mają prawo nazywać swoją mowę osobnym językiem.
Tyle, że to języki były jednym z czynników tworzących narody, nie na odwrót, więc większego sensu to nie ma.

Cytuj
Można uznać śląszczyznę za język bo pomoże to Ślązakom pielęgnować swoją kulturę i tożsamość, do której mają prawo.
Czyli Mazowszanie, Górale, Kujawiacy, Kociewiacy, Łowiczanie, Pałuczanie itd. już prawa do pielęgnowania swojej kultury i tożsamości nie mają…
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Sierpień 19, 2012, 16:05:03
Czeski i słowacki były kiedyś dialektem południowosłowiańskim
[citation needed]

Hmm, może się mylę, tak gdzieś czytałem. Teraz na szybko znalazłem choćby to:

http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_zachodnios%C5%82owia%C5%84skie:
Cytuj
w wieku IX doszła grupa czesko-słowacka (wcześniej przodkowie dzisiejszych Czechów i Słowaków wchodzili w obręb Słowian południowych, ale odcięci przez migracje Madziarów zwrócili się w stronę Słowian zachodnich)

Choćby ta przestawka TarT, TalT > TraT, TlaT to sugeruje.

2. Uwzględniające społeczny kontekst języka (subiektywno-egalitarne).

Język jest częścią tożsamości. Jeśli Serbowie czują się odrębnym narodem od Chorwatów, to mają prawo nazywać swoją mowę osobnym językiem.
Tyle, że to języki były jednym z czynników tworzących narody, nie na odwrót, więc większego sensu to nie ma.

To może działać w dwie strony. Uznanie etnolektu za język może być ważne dla jego użytkowników bo wpływa wtedy także niejako na status i sytuację grupy etnicznej.

Cytuj
Cytuj
Można uznać śląszczyznę za język bo pomoże to Ślązakom pielęgnować swoją kulturę i tożsamość, do której mają prawo.
Czyli Mazowszanie, Górale, Kujawiacy, Kociewiacy, Łowiczanie, Pałuczanie itd. już prawa do pielęgnowania swojej kultury i tożsamości nie mają…

Ależ czemu nie mają? Mają. Osobny język im nie musi być potrzebny. Zresztą raczej nikt nie postuluje uznania ich narzeczy za języki.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Vilène w Sierpień 19, 2012, 16:24:47
Choćby ta przestawka TarT, TalT > TraT, TlaT to sugeruje.
Za to coś przeciwnego sugerują brak przejścia kv' → cv', przejście tj w c zamiast č, x z 2. i 3. palatalizacji dające š nie s, oraz występowanie przedrostka vy-.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Sierpień 19, 2012, 16:34:17
Choćby ta przestawka TarT, TalT > TraT, TlaT to sugeruje.
Za to coś przeciwnego sugerują brak przejścia kv' → cv', przejście tj w c zamiast č, x z 2. i 3. palatalizacji dające š nie s, oraz występowanie przedrostka vy-.

No tak, te cechy w tym wypadku są trochę wymieszane. Tymniemniej gwary czesko-słowackie mogły z początku być bliższe południowosłowiańskim a potem coraz bardziej upodabniać się do zachodniosłowiańskich. Chodziło mi po prostu o to, że geneza danej mowy nie musi, jak sądzę, determinować obecnego stopnia jej pokrewieństwa z dominującym językiem.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: patka chorwatka w Sierpień 21, 2012, 04:38:13
 W jakiś tam sposób subjektywny nie mogę nie zgodzić się z tezą poruszoną przez użytkownika Jątrzeniota - prawda, słowackie i czeskie formy, też polskie podobne są do czakawskiego północnej części Adryjatyku oraz gwar słoweńskich. A Małecki był tak mocno nastawiony na badanie gwar z Istri i tak go bardzo interesowała "cakawica". Może dla niego to była pierwsza ukształtowana forma zaimku? No cóż, coś w tym jest.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w Sierpień 21, 2012, 11:44:53
Cytuj
Ciekawe ilu Kaszubów mówi jeszcze "gard", "barda", "karwa"...
Ale wiele słów wymawianych było z TroTem, odkąd zaczęto prowadzić jakiekolwiek badania kaszubszczyzny, co więcej! nawet w połabskim zdarzają się słowa z formą TråT. Pierwsze świadczy o wyraźnej i odwiecznej przejściowości kaszubskiego, drugie - o tym, że przestawka w ogóle była bardzo tajemniczym wydarzeniem.

W równoczesnym odnoszeniu się do pomorskiego w jego niezbadanej potencjalności i do tego, co jest dane teraz - to jest słownictwa polskiego, kaszubskiego i wendyjskiego, znanego przecie lepiej niż zachodniopomorskie - kaszubski (i słowiński) określiłby się przez to jako leksykalnie i słowotwórczy bliski innym dialektom polszczyzny. Podczas gdy wendyjski określa się w odnoszeniu do innych języków zachodniosłowiańskich jako leksykalnie bliski dolnołużyckiemu. Wobec tego wydaje się zasadne sprawdzenie hipotezy, czy istotną granicą, połączoną z konkretnymi pęknięciami językowymi, nie byłaby granica przejścia t' > ć.

A co do bliskości czechosłowacko-jugosłowiańskiej, ostatnio - zresztą przy okazji rozpatrywania słowa twaróg jako tabuizowanej obecności boga Swaroga w toponimii - czytałem, że granica słowacko-słoweńska została na podstawie toponimów wyznaczona na południowo-zachodnich Węgrzech.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Sierpień 21, 2012, 22:03:24
Na północnych Kaszubach iirc wręcz rozpowszechnione są nadpoprawności w rodzaju gronk "garnek".

Cytuj
A co do bliskości czechosłowacko-jugosłowiańskiej, ostatnio - zresztą przy okazji rozpatrywania słowa twaróg jako tabuizowanej obecności boga Swaroga w toponimii - czytałem, że granica słowacko-słoweńska została na podstawie toponimów wyznaczona na południowo-zachodnich Węgrzech.

No nie wiem, kiedyś widziałem takich niebieskich na południowej granicy i podczas indagacji o pewien wyraz określali swój język jako slowenski.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Sierpień 22, 2012, 00:26:07
Na północnych Kaszubach iirc wręcz rozpowszechnione są nadpoprawności w rodzaju gronk "garnek".

O, ciekawe. Ale to przypadkiem nie jest po prostu przestawka gornk>gronk w celu uniknięcia zbitki i ułatwienia wymowy?

Cytuj
No nie wiem, kiedyś widziałem takich niebieskich na południowej granicy i podczas indagacji o pewien wyraz określali swój język jako slowenski.

Hmm, ale przecież slovenský to "słowacki" po słowacku.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Sierpień 22, 2012, 09:23:43
Na północnych Kaszubach iirc wręcz rozpowszechnione są nadpoprawności w rodzaju gronk "garnek".

O, ciekawe. Ale to przypadkiem nie jest po prostu przestawka gornk>gronk w celu uniknięcia zbitki i ułatwienia wymowy?

To by było grank (ew. grônk?) a jest grónk i takoż gróść "garść". Trzeba by sprawdzić, czy tam gdzie to występuje ô jest wymawiane inaczej niż ó, żeby się upewnić.
Cytuj
Cytuj
No nie wiem, kiedyś widziałem takich niebieskich na południowej granicy i podczas indagacji o pewien wyraz określali swój język jako slowenski.

Hmm, ale przecież slovenský to "słowacki" po słowacku.

Propaganda.
Tytuł: Odp: Mowa polska, śląska, kaszubska...
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Sierpień 23, 2012, 02:49:02
To by było grank (ew. grônk?) a jest grónk i takoż gróść "garść". Trzeba by sprawdzić, czy tam gdzie to występuje ô jest wymawiane inaczej niż ó, żeby się upewnić.

ô przed nosowymi > ó więc i tak mogło wyjść grónk. No, ale może to faktycznie efekt nadpoprawności, nie wiem.