Polskie Forum Językowe

Językoznawstwo => Lingwistyka ogólna => Wątek zaczęty przez: Ghoster w Październik 06, 2012, 11:07:03

Tytuł: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 06, 2012, 11:07:03
Lekcje Fonetyczne

Na początek może zaczniemy od głosek uwularnych.
Miejsce wydobycia głosek uwularnych znajduje się za podniebieniem miękkim (w którym to znajdują się takie głoski jak [k], [g] bądź [ŋ] (polskie, alofoniczne "n" w wyrazach "sanki", "mą[ŋ]ka", "bank" li "rę[ŋ]ka"), miejsce to nazywa się po polsku języczkiem (jest to ta zwisająca kulka niedaleko gardła). Dźwięki uwularne występują często w językach naturalnych - w językach semickich (arabski, somalijski), w kazachskim, czeczeńskim, japońskim bądź w językach Eskimosów. Metoda wydobycia z siebie tych dźwięków jest dość prosta - wypowiadając głoski welarne (miękkopodniebienne) należy nieco podciągnąć język w tył jamy ustnej tak, by mógł on łatwo sięgnąć języczka. Istnieje kilka dźwięków uwularnych:

[q] - Jest to uwularna bezdźwięczna głoska zwarta, występuje ona między innymi w arabskim, aleuckim i w językach berberyjskich. Przykład: arabskie "القرآن‎" Al-Qur'ān [æːlquræːn] - Koran.

[ɢ]  - To jest praktycznie dźwięczny odpowiednik głoski opisanej powyżej - uwularna dźwięczna głoska zwarta. Można ją usłyszeć w językach takich jak mongolski li somalijski. Przykład: mongolskie "Монгол" Mongol [mɔɴɢɔɮ] - Mongoł.

[ɴ] - Przy tej głosce nie następuje żadne zwarcie, żeby ją wymówić najprościej jest wypowiedzieć [n] tuż przed jedną z dwóch głosek powyżej, a miejsce artykulacji upodobni się samo. Nazywa się ona uwularną głoską nosową. Głoska ta naturalnie jest spotykana w języku japońskim (jedynie w wygłosie). Przykład: japońskie "日本" Nihon [nʲihoɴ] - Japonia.

[χ] - Ta głoska nie powinna być szczególnie trudna to wymówienia, jest to ogólnie rozumiane "charczenie" (uwularna bezdźwięczna głoska szczelinowa), tak się składa, iż wywołuje się je właśnie w sferze uwularnej. Naturalnie występuje w językach takich jak holenderski, hiszpański bądź w jidyszu. Przykład: holenderskie "Gapen" [χaːpə] - Ziewać.

[ʁ] - To jest dźwięczny odpowiednik dźwięku powyżej i by go wytworzyć należy po prostu wytworzyć dźwięk strunami głosowymi przy realizacji wariantu bezdźwięcznego. Naturalnie pojawia się we francuskim, niemieckim bądź portugalskim. Przykład: niemieckie "Freund" [fʁɔʏnt] - Przyjaciel.

[ʀ] - Ten dźwięk bardzo często może się mylić z tym powyżej. Główna różnica jest taka, iż ta głoska jest drżąca (uwularna głoska drżąca) i przypomina bardziej płukanie ust wodą (jeśli ktoś to kiedyś robił to powinien wiedzieć jak wytworzyć ten dźwięk). Występuje w takich językach jak arabski bądź niemiecki (żaden język, o ile się nie mylę, nie odróżnia [ʀ] od [ʁ]). Głoska ta, oraz ta powyżej, są często (i błędnie) uważane za "r gardłowe" - powtórzę to raz jeszcze: "r gardłowe", o ile jest możliwe do wyartykułowania, nie brzmi tak. Przykład: arabskie "غضب" Gadʼiba [ʀædˤibæ] - Gniew.

A teraz kilka nagrań wraz z przykładami:
[q] - "القرآن‎" Al-Qur'ān [æːlquræːn] - Koran.
[ɢ] - "Монгол" Mongol [mɔɴɢɔɮ] - Mongoł.
[ɴ] - "日本" Nihon [nʲihoɴ] - Japonia.
[χ] - "Gapen" [χaːpə] - Ziewać.
[ʁ] - "Freund" [fʁɔʏnt] - Przyjaciel.
[ʀ] - "غضب" Gadʼiba [ʀædˤibæ] - Gniew.
Nagranie (http://picosong.com/wHDC)

Przyklej to może ktoś, żeby nowi widzieli; kolejna lekcja będzie o gardłowych.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Październik 06, 2012, 11:21:33
O.

A ja nadal nie kumam, dlaczego [ʁ] brzmi bardziej drgająco od [ʀ]...

Oczekuję nagłośniowych. c:
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Tuktun w Październik 06, 2012, 11:24:44
Dzięki, te lekcje na pewno bardzo mi się przydadzą.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Październik 06, 2012, 12:08:40
O, fajnie, że ktoś się tym zajął :) Sam pewnie nieraz skorzystam. Liczę, że dojedziesz do większych niuansów, jak apikalne /s/, itd.

Cytuj
[ʁ] - "Freund" [fʁɔʏnt] - Przyjaciel.

[fʁ]? Chyba [vʁ] (co zresztą czytasz), albo [fχ]
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Październik 06, 2012, 12:26:59
Cytuj
apikalne /s/

Rozróżnianie między laminalnymi a apikalnymi to jak rozróżniane dwuwargowej nosowej i wargowo-zębowej nosowej. ;P

Cytuj
[fʁ]? Chyba [vʁ] (co zresztą czytasz), albo [fχ]

Już była o tym debata kiedyś.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 06, 2012, 12:30:33
Cytuj
Liczę, że dojedziesz do większych niuansów, jak apikalne /s/, itd.
Ja sam nie potrafię wymówić apikalnego "s", nie wiem po prostu jak się za to wziąć.

Cytuj
[fʁ]? Chyba [vʁ] (co zresztą czytasz), albo [fχ]
Proponuję wieczór z językiem ǃXóõ; wymówiłem tam [fʁ].

Cytuj
Rozróżnianie między laminalnymi a apikalnymi to jak rozróżniane dwuwargowej nosowej i wargowo-zębowej nosowej. ;P
Tyś chyba nigdy greckiego nie słyszał. xd
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w Październik 06, 2012, 13:17:21
Ładnie opisane, czekam na ciąg dalszy. Zwłaszcza na samogłoski <3
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Październik 06, 2012, 19:22:43
Post pod postem, bo może tamto ktoś przeniesie, a ja chcę wrócić do lekcji.

Ghoster, a może dobrze byłoby zrobić jakieś ćwiczenia? Jakiś w miarę wymagający tekst, który uczniowie nagraliby i wysłali (już po tym, jak to przećwiczyli), a ty byś ocenił, czy to trafia. Inaczej może być tak, że ludziom tylko będzie się wydawać, że rozumieją.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Październik 06, 2012, 19:27:07
Post pod postem, bo może tamto ktoś przeniesie, a ja chcę wrócić do lekcji.

Ghoster, a może dobrze byłoby zrobić jakieś ćwiczenia? Jakiś w miarę wymagający tekst, który uczniowie nagraliby i wysłali (już po tym, jak to przećwiczyli), a ty byś ocenił, czy to trafia. Inaczej może być tak, że ludziom tylko będzie się wydawać, że rozumieją.


Według mnie bardzo, ale to bardzo dobry pomysł, szczególnie dla mniej wtajemniczonych w temat jak np. ja
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 06, 2012, 20:09:44
Cytuj
Ghoster, a może dobrze byłoby zrobić jakieś ćwiczenia? Jakiś w miarę wymagający tekst, który uczniowie nagraliby i wysłali (już po tym, jak to przećwiczyli), a ty byś ocenił, czy to trafia. Inaczej może być tak, że ludziom tylko będzie się wydawać, że rozumieją.
Pomysł rzeczywiście trafny, chociaż zależałby naprawdę od jakości nagrań - te moje są przykładowo dość słabej jakości (ale i tak lepszej niż wtedy, gdy publikowałem Tatlimui). Tak czy inaczej przy kolejnej lekcji (chyba omówię w niej ogólnie wszystko od głosek gardłowych przez nagłośniowe aż po krtań) stworzę takowe ćwiczenia. Świetny pomysł raz jeszcze.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Październik 06, 2012, 20:24:47
Twoje nagrania są dobrej jakości, IMO.

Może Ghoster będzie robił sprawdziany z każdej kolumny IPA? xP
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 07, 2012, 13:47:33
Głoski Gardłowe:
IPA uznaje istnieje istnienie dwóch głosek gardłowych, z czego obie są głoskami szczelinowymi (z tym że dźwięczna może być uznana za aproksymant); osobiście rozpoznaję różnicę między dźwięczną szczelinówką gardłową a gardłowym aproksymantem, a także uznaję istnienie gardłowej głoski drżącej ("gardłowe r" xd), ale nie będę wplątywał w te lekcje własnych przekonań na ten temat i tutaj omówimy jedynie dwie głoski.

[ħ] - Bezdźwięczna gardłowa głoska szczelinowa, naturalnie pojawia się w arabskim bądź czeczeńskim - z góry chciałbym podkreślić, iż wikipedia kłamie i żaden Portugalczyk świata nie wypowiada tej głoski w miejscu [r]. By wytworzyć tę głoskę należy delikatnie ścisnąć gardło (znajduje się ono poniżej języczka, niemniej zaciskając je dostatecznie można poczuć, iż te dwa miejsca dotykają się wzajemnie - na początku może to wywołać pewien dyskomfort, ale z czasem narządy mowy się przyzwyczajają), następnie następuje wypuszczenie powietrza, które może się kojarzyć z ciężkim dyszeniem, bądź, jak określił to oniegdaj Canis, syczeniem gazu. Przykład: arabskie "حلال" Ħalāl [ħælæːl] - Zdrowe, czyste, przeciwieństwo "zakazane".

[ʕ] - Jest to dźwięczny odpowiednik głoski powyżej - artykulacja tego dźwięku może spowodować, iż nie będzie już on brzmiał jak głoska szczelinowa, a właśnie jak aproksymant - podobnie jak głoska powyżej może powodować pewien dyskomfort, dlatego wielokrotne próby wypowiedzenia tej głoski, podczas gdy nigdy wcześniej się jej nie używało, może doprowadzić do lekkiego bólu gardła. Głoskę tę spotyka się często w językach semickich oraz w czeczeńskim. Przykład: arabskie "معلم" Mucalim [muʕælim] - Nauczyciel.

Głoski Nagłośniowe:
Głoski nagłośniowe są już chyba jednymi z najtrudniejszych głosek do wypowiedzenia, jeśli nigdy wcześniej się ich nie używało, miejsce ich artykulacji znajduje się nawet niżej niż gardło i ich brzmienie jest niezwykle twarde, głębokie i suche - co ciekawsze, istnieje więcej głosek nagłośniowych niż gardłowych. Głoski nagłośniowe jednak występują w o wiele mniejszej liczbie języków, można je spotkać w języku Haida (Kanada) oraz Dahalo (Kenia), dialektalnie raczej nie występują w języku arabskim, ale wielu ludzi preferuje wymowę litery "ح" właśnie nagłośniowo, zamiast gardłowo - w tym na ten przykład ja.

[ʡ] - Nagłośniowa głoska zwarta, jest ona raczej łatwa do wyartykułowania, ponieważ przypomina ono zwarcie krtaniowe (o którym potem), z tym że przesunięte z krtani na nagłośnię, przez co dźwięk ten wydaje się bardzo "suchy", jak większość głosek z tym miejscem realizacji. Nie dam większych rad odnośnie wypowiedzenia tej głoski, trzeba po prostu znaleźć miejsce pomiędzy gardłem a krtanią i w tym miejscu wyt5worzyć zwarcie. Naturalnie występuje w językach Haida i Dahalo. Przykład: Dahalskie Ndōʡo [ndoːʡo] - Podłoga.

[ʜ] - Głoska ta podobna jest do wcześniej opisanego [ħ], z tym że jest ona nieco głębsza i można odczuć wrażenie, jakoby była ona lekko drżąca - nie jest to jednak drżenie, a zjawisko charczenia, które można znaleźć także przy głosce [χ]. Bezdźwięczna nagłośniowa głoska szczelinowa występuje w językach Haida i Dahalo, ale można ją usłyszeć także w arabskim oraz somalijskim. Przykład: Haidajskie Xants [ʜʌnts] - Cień.

[ʢ] - Dźwięczna nagłośniowa głoska szczelinowa (bądź aproksymant), różni się tylko zjawiskiem dźwięczności i także może powodować ból nagłośni po wielokrotnej artykulacji. Podobno można tę głoskę usłyszeć w języku agulskim (Dagestan) oraz w jakichś dialektach arabskiego, ale szczerze wątpię w te informacje. Ogólnie tej głoski (tak samo jak raczej wszystkich nagłośniowych prócz [ʜ]) prawdopodobnie nigdy nie spotkacie podczas przygody z konlangerstwem li językami naturalnymi, ale mimo wszystko warto znać te dźwięki. Naturalnie nie raczej nie występuje, ale (podobno) można ją spotkać w arabskim, więc... Przykład: arabskie "معلم" Mucalim [muʢælim] - Nauczyciel.

[ᴙ] - Głoska, której powinien się nauczyć każdy fan Gwiezdnych Wojen, który chce udawać Wookiee (http://starwars.wikia.com/wiki/Wookiee); jest to nagłośniowa głoska drżąca i od biedy można ją nazwać "gardłowym r", gdyż jest to najgłębsza głoska drżąca jaką jest w stanie wydać człowiek (przez chwilę próbowałem wymówić drżącą głoskę krtaniową, ale nawet ja nie jestem w stanie, czyli tak, najgłębszą wibracją dostępną dla człowieka jest nałośnia). Naturalnie tak samo nie występuje w żadnym języku (chociaż wikipedia podaje jakieś informacje o dialektach języka Haida), więc przykładu raczej nie będzie.

Nagrania:
[ħ] - "حلال" Ħalāl [ħælæːl] - Zdrowe, czyste, przeciwieństwo "zakazane".
[ʕ] - "معلم" Mucalim [muʕælim] - Nauczyciel.
[ʡ] - Ndōʡo [ndoːʡo] - Podłoga.
[ʜ] - Xants [ʜʌnts] - Cień.
[ʢ] - "معلم" Mucalim [muʢælim] - Nauczyciel.
[ᴙ] - Rrrrrrrr [ᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙ] - Wookiee
Nagranie (http://picosong.com/wUkV)

Ćwiczenia:
1. Powtórzyć po kolei wszystkie głoski uwularne, gardłowe i nagłośniowe po kolei:
[q], [ɢ], [ɴ], [χ], [ʁ], [ʀ], [ħ], [ʕ], [ʡ], [ʜ], [ʢ], [ᴙ]
2. Wypowiedzieć po kolei różne zbitki głosek głębokich:
[aʜχali], [aɢʕaɴi], [ħaχq].
Nagranie (http://picosong.com/wUkb)
3. Powtórzyć przykłady z części o głoskach uwularnych:
[q] - "القرآن‎" Al-Qur'ān [æːlquræːn] - Koran.
[ɢ] - "Монгол" Mongol [mɔɴɢɔɮ] - Mongoł.
[ɴ] - "日本" Nihon [nʲihoɴ] - Japonia.
[χ] - "Gapen" [χaːpə] - Ziewać.
[ʁ] - "Freund" [fʁɔʏnt] - Przyjaciel.
[ʀ] - "غضب" Gadʼiba [ʀædˤibæ] - Gniew.
Nagranie (http://picosong.com/wHDC)
4. Powtórzyć przykłady z części o głoskach gardłowych i nagłośniowych:
[ħ] - "حلال" Ħalāl [ħælæːl] - Zdrowe, czyste, przeciwieństwo "zakazane".
[ʕ] - "معلم" Mucalim [muʕælim] - Nauczyciel.
[ʡ] - Ndōʡo [ndoːʡo] - Podłoga.
[ʜ] - Xants [ʜʌnts] - Cień.
[ʢ] - "معلم" Mucalim [muʢælim] - Nauczyciel.
[ᴙ] - Rrrrrrrr [ᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙ] - Wookiee
Nagranie (http://picosong.com/wUkV)
Wstawione nagrania skomentuję należycie, ale z góry mówię, że jednak słabej jakości nagrania nie uchwytują pewnych niuansów fonetycznych (np. czasami nagrywane przeze mnie [ɴ] brzmi wręcz jak [n]).

No i błagam po raz trzeci, usuńcie ten cały offtop z tematu, boże...
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Październik 07, 2012, 15:16:17
Cytat: Nagranie
[ᴙ] - Rrrrrrrr [ᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙᴙ]

Padłem. xD
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Październik 07, 2012, 15:27:59
@Ghoster: Pominąłeś uderzeniową nagłośniową. Coś z Afryki miało rzekomą nagłośniową dźwięczną zwartą, która okazała się uderzeniową nagłośniową.

Co do wibracji głębiej aniżeli położona jest nagłośnia, pozostałą fałdy przedsionkowe (ponoć używane w growlu itp.) i głosowe (których wibracje skutkują różnymi typami fonacji, a akustycznie najpodobniejsza do spółgosek drżących jest chyba skrzypiąca dźwięczność).

Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 07, 2012, 15:46:22
Cytuj
@Ghoster: Pominąłeś uderzeniową nagłośniową. Coś z Afryki miało rzekomą nagłośniową dźwięczną zwartą, która okazała się uderzeniową nagłośniową.
No tak, ale nie potrafię jej wymówić (brzmi to dla mnie tak samo jak nagłośniowa zwarta), dlatego wolałem nikogo nie wprowadzać w błąd.

Cytuj
Co do wibracji głębiej aniżeli położona jest nagłośnia, pozostałą fałdy przedsionkowe (ponoć używane w growlu itp.) i głosowe (których wibracje skutkują różnymi typami fonacji, a akustycznie najpodobniejsza do spółgosek drżących jest chyba skrzypiąca dźwięczność).
No tak, ale wibracje poniżej krtani już się raczej do spółgłosek nie zaliczają, są to bardziej realizacje dźwięczności.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Październik 07, 2012, 16:52:20
Cytuj
No tak, ale wibracje poniżej krtani już się raczej do spółgłosek nie zaliczają, są to bardziej realizacje dźwięczności.

No nie zaliczają się, albo zaliczają się na tyle, na ile zaliczają się [h] i [ɦ]. I chyba masz na myśli "w obrębie krtani", poniżej to jest tchawica.

Temat przydatny także i dla mnie, trochę sobie dzisiaj usystematyzowałem dziwne dźwięki, które wydaję z najgłębszych czeluści aparatu mowy.

Wikipedia twierdzi, że istnieją jeszcze jakieś "epiglotto-pharyngeal consonants". Jeżeli nie kłamie, to nie mam pojęcia w ogóle, z czym się je je.

A, i zacząłem się głupio zastanawiać, co by Francuzi powiedzieli na [fᴙɑ̃sɛ]...
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 07, 2012, 17:00:16
Cytuj
No nie zaliczają się, albo zaliczają się na tyle, na ile zaliczają się [h] i [ɦ]. I chyba masz na myśli "w obrębie krtani", poniżej to jest tchawica.
Mój błąd.

Cytuj
Wikipedia twierdzi, że istnieją jeszcze jakieś "epiglotto-pharyngeal consonants". Jeżeli nie kłamie, to nie mam pojęcia w ogóle, z czym się je je.
Jako fonetyczny hipster stwierdzam, iż mogę wiedzieć o co chodzi (potrafię wydać jakąś dziwną szczelinówkę pomiędzy krtanią a nagłośnią, która jest wręcz... Świszcząca), ale to raczej temat na osobną dyskusję - wkraczamy tutaj w kryptofonetykę - nigdzie nieodnotowane głoski. xd

Cytuj
A, i zacząłem się głupio zastanawiać, co by Francuzi powiedzieli na [fᴙɑ̃sɛ]...
Jak ktoś mi napisze fonetycznie jakiś tekst po francusku z nagromadzeniem /r/ to mogę to przeczytać kilka razy zastępując /r/ różnymi głoskami gardłowymi li nagłośniowymi. xd
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Toivo w Październik 07, 2012, 17:58:48
z góry chciałbym podkreślić, iż wikipedia kłamie i żaden Portugalczyk świata nie wypowiada tej głoski w miejscu [r].
Wikipedii pewnie chodziło o 'bezdźwięczne gardłowe 'r'', czyli /χ/.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 07, 2012, 18:02:31
Raczej nie. (http://en.wikipedia.org/wiki/Voiceless_pharyngeal_fricative)
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Toivo w Październik 07, 2012, 19:12:43
Ok, w każdym razie [χ] występuje w portugalskim, może w jakimś egzotycznym dialekcie doszukali się tego [ħ], choć też w to powątpiewam.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Październik 07, 2012, 19:22:34
OK, moje próby, tryle załączam też oddzielnie, bo mam jednak problem z inicjacją.
(kurwa, trzeci raz piszę tego posta)
[q], [ɢ], [ɴ], [χ], [ʁ], [ʀ], [ħ], [ʕ], [ʡ], [ʜ], [ʢ], [ᴙ] (http://picosong.com/wUcp)
[aʜχali], [aɢʕaɴi], [ħaχq] (http://picosong.com/wUc7)
Wyrazy (http://picosong.com/wU93)
Drżące (ᴙ, ʀ) (http://picosong.com/wU9n)

EDIT: A tu masz tekst francuski z dużą ilością ʀ:

Cytuj
il fytœ̃tɑ̃ u ʀjɛ̃netetetɛ̃
u sœlːɔʀ dəmɔ̃(ŋ)kœʀ dɔnelœʀ
e alɔʀ ʒetefɔʀ
meʒe pɛʀdy laflœʀ elinɔsɑ̃s
dɑ̃sədekɔʀ ʒəməsɑ̃ pɛʀdy
ʀjɛ̃'naplydəsɑ̃s
meʒeɑ̃kɔʀ kɛlkəʀɛv esitɑ̃'tekɛʒelɛtɑ̃
ʒiʀekaʀeselœʀlɛvʀ
ʒe ɑ̃kɔʀ kɛlkəʀɛv
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 07, 2012, 21:31:59
Cytuj
[q], [ɢ], [ɴ], [χ], [ʁ], [ʀ], [ħ], [ʕ], [ʡ], [ʜ], [ʢ], [ᴙ]
No to tak: głoskę [ɴ] na początku wymówiłeś jako [ɴɢ], co jest strasznie zauważalną cechą tych, którzy w natywnych języku nie posiadają [ŋ] i wymawiają je jak [ŋg]; [ʡ] wymówiłeś w jakiś dziwny sposób, dźwięcznie, a wątpię, by dźwięczność była w ogóle możliwa dla tej głoski, więc zakładam, że wyszło ci przypadkiem coś pokroju [ɢ] (coś takiego tam słyszałem). Głoski [ʜ] oraz [ʢ] wymówiłeś bodajże identycznie co [ħ] i [ʕ], a [ᴙ] przypominało już nawet nie drżące [ʀ], a niemieckie [ʁ]. Ogólnie widzę, że masz dość duże problemy z głoskami nagłośniowymi, wymawiasz je albo uwularnie albo gardłowo, myślę, że szukasz miejsca ich artykulacji w złych obszarach narządów mowy - ogólnie to nagłośni jest o wiele bliżej do krtani niż do gardła, więc poszukaj raczej "czegoś powyżej krtani", niźli "czegoś poniżej gardła". Głoski [ʜ] li [ʢ] nie bez powodu nazwałem "suchymi", są one strasznie charczące. Tam jeszcze próbowałeś wymówić te słowa kolejne, ale widzę, że dałeś drugie nagranie, więc ocenię właśnie to kolejne.

Cytuj
[aʜχali], [aɢʕaɴi], [ħaχq]
Ostatnie słowo wypowiedziałeś dobrze, co do pozostałych dwóch... Cóż, masz wciąż ten problem ze znalezieniem nagłośni, pierwsze słowo wymówiłeś z wyraźnym [ħ], w drugim zastąpiłeś gardłowy aproksymant/gardłową szczelinówkę chyba wręcz przez [ɣ], a nosówka brzmi jak [m], ale może to przez dźwięk, ogólnie uwularna nosówka brzmi jak coś kompletnie innego za każdym razem.

Cytuj
Wyrazy
Aż do [ʡ] szło ci naprawdę świetnie, ale potem zaczęły się znów problemy z nagłośnią, muszę cię pochwalić za to wczucie się w Wookieego na sam koniec, walczyłeś długo z tą głoską, ale chyba mimo wszystko wymawiasz ją uwularnie - więcej rad ci raczej nie dam, ale spróbuj się dokładniej wsłuchać w moje nagrania nagłośniowych i spróbuj wytworzyć najbardziej "suche" dźwięki najgłębiej jak tylko możesz.

Cytuj
Drżące (ᴙ, ʀ)
Nie wiem co to był ten pierwszy dźwięk, ale sam go wydać nie potrafię; drugi dźwięk dobrze wymówiłeś.

Ogólnie nie masz problemów z niczym prócz nagłośni - główna rada jest taka, byś poszukał dźwięków głębiej. Poza tym podoba mi się jak wymówiłeś mongolskie "l". xd

Co do tego francuskiego tekstu to jutro się tym zajmę, dziś już nie mam siły.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Październik 07, 2012, 21:46:53
Właśnie tej nagłośni również nie potrafię znaleźć...
Czy to prawda, że jak kaszlemy, to wówczas pojawia się nagłośniowa głoska? :P
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 07, 2012, 22:03:34
Poniekąd tak - gdy kaszlesz, to przepływ powietrza bardzo dobrze czuć w dwóch miejscach, koncentrując się na tym wyższym odczuwalnym na tylnej ścianie znajdziesz właśnie nagłośnię.
Usunie w końcu ktoś ten offtop?
Dobra, jedziemy z tym dalej.

Podstawowa Teoria Dźwięczności:
Tutaj przedstawię wam nie tyle faktyczne rozróżnienia dźwięczności, co pewne zjawiska fonetyczne często traktowane w językach świata na równi z dźwięcznością głosek - toteż wybiorę kilka podstawowych miejsc artykulacji głosek i wymówię w owych miejscach spółgłoski potraktowane różnymi zjawiskami. Głosek dźwięcznych i bezdźwięcznych raczej nie będę tłumaczył, zajmę się za to pozostałymi grupami.

Głoski aspirowane (czy może częściej "przydechowe") mogą się kojarzyć bardzo z dźwiękiem [h], ponieważ podczas ich realizacji powietrze jest wypychane znacznie mocniej, powstaje wtedy wrażenie bardzo mocnego wydechu towarzyszącego danej głosce. W pewnych językach (np. w mandaryńskim) nie występuje opozycja głosek bezdźwięcznych-dźwięcznych, a właśnie bezdźwięcznych-przydechowych. Głoski aspirowane występowały także w starej grece, a alofonicznie (poniekąd) można je spotkać w językach germańskich. Co ciekawe, aspiracja może także objąć głoski dźwięczne, takie zjawisko można spotkać chociażby w sanskrycie, a najbardziej przekonujące teorie mówią, iż w praindoeuropejskim istniała opozycja głosek bezdźwięcznych-dźwięcznych-dźwięcznych przydechowych. Bezdźwięczną aspirację oddaje się za pomocą [ʰ], dźwięczną za pomocą [ʱ].

Głoski ejektywne są o tyle ciekawe, ponieważ podczas nich w ogóle nie pracują płuca, następuje zwarcie i bardzo silna plozja (wybuch, wyrzut powietrza), która jest spowodowana jedynie mięśniami języka. Głoski ejektywne mogą być tylko i wyłącznie bezdźwięczne; ciekaw jest także fakt, iż głoski ejektywne mogą być także szczelinowe (tak zwane "szczelinowe głoski ejektywne"). W natlangach występują w gruzińskim, językach semickich (np. w Tygrynii bądź w Gyyzie, ogólna teoria głosi, iż głoski emfatyczne pochodzą od ejektywów, dlatego, najpewniej, staroegipski mógł posiadać głoski ejektywne).

Głoski iniektywne, cóż, można je właściwie uznać za głoski stojące w opozycji do iniektywnych, ponieważ ich podstawowe warianty są tylko i wyłącznie dźwięczne (nie orientuję się za bardzo w temacie, ale bezdźwięczne ejektywy są chyba odpowiednikami niektórych mlasków...). Podczas ich realizacji trzeba zacisnąć język na miejscu artykulacji i gwałtownie go puścić wsysając powietrze do środka. Głoski iniektywne można spotkać w kmerskim oraz, dzisiaj już raczej martwych, językach Azteków.

Teraz trochę nagrań:
[p] [pʰ] [b] [bʱ] [pʼ] [ɓ] (http://picosong.com/wUL4/)
[t] [tʰ] [d] [dʱ] [tʼ] [ɗ] (http://picosong.com/wULq/)
[c] [cʰ] [ɟ] [ɟʱ] [cʼ] [ʄ] (http://picosong.com/wU5h/)
[k] [kʰ] [g] [gʱ] [kʼ] [ɠ] (http://picosong.com/wU5K/)
[q] [qʰ] [ɢ] [ɢʱ] [qʼ] [ʛ] (http://picosong.com/wU5H/)
No i jeszcze kilka szczelinowych ejektywów:
[fʼ] [θʼ] [sʼ] [ʃʼ] [ɕʼ] [çʼ] [xʼ] (http://picosong.com/wU5W/)

Na razie bez ćwiczeń.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Październik 07, 2012, 22:20:57
Ghoster, te lekcje są genialne! Mógłbyś w najbliższych dniach poruszyć tematy welaryzacji i labializacji? Proooooszę.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 07, 2012, 22:29:00
Welaryzację i labializację można w sumie omówić razem z innymi cechami, takimi jak patalizacja czy faryngalizacja - na pewno wspomnę coś o irlandzkim, słowiańskich i arabskim, ale najpierw postaram się jeszcze wrócić do głosek krtaniowych, jest ich ledwie trójka, więc myślę, że te dwie rzeczy znajdą się w kolejnych lekcjach. Ogólnie to zwarciu krtaniowemu trzeba poświęcić trochę uwagi.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Październik 07, 2012, 22:30:46
Dzięki bardzo! Przyda się!
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w Październik 08, 2012, 16:32:47
Po prostu uwielbiam Wasze nagrania XD

A kurs jest bardzo spoko :D Brawa dla autora.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: zabojad w Październik 08, 2012, 18:15:14
A będzie coś o "mitycznych" głoskach ɬ ɮ czy ʟ ?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 08, 2012, 18:53:48
Nie wiem co w nich takiego mitycznego, ale postaram się zrobić jakieś lekcje minimalnie głosek wibrujących, bocznych, może nawet spróbuję się wziąć za mlaski, ale tutaj już będę potrzebował jakiejś korekty w razie czego, bo mlasków raczej nie używam zbyt często. Ale po kolei, dzisiaj może jeszcze wstawię lekcję o patalizowanych itd.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 08, 2012, 19:46:04
Głoski Krtaniowe
Zaczniemy w odwrotnej kolejności, ponieważ od frykat (głosek szczelinowych). Głoski krtaniowe to absolutnie najgłębsze to człowiek jest w stanie wymówić narządami mowy (jeśli chodzi o spółgłoski) i są to jednocześnie najczęstsze samogłoski występujące w językach świata, chociaż wielu sobie nawet z tego nie zdaje sprawy. Głosek krtaniowych jest tylko trójka:

[h] - Bezdźwięczna krtaniowa głoska szczelinowa, jest ona na tyle prosta, że warto ją porównać z angielskim "h" w słowach "Hawk" li "Heat", przypomina ona nieco delikatny wydech i myślę, że większość nie powinna mieć z tym problemów. Naturalnie występuje w językach germańskich, semickich, romańskich, indiańskich... Właściwie to niemal wszędzie. Przykład: Tajskie "ห้า" Hà [haː˥˩] - Pięć.

[ɦ] - Dźwięczna krtaniowa głoska szczelinowa/aproksymant. Wymowa tej głoski może sprawić lekkie problemy, ponieważ w wielu przypadkach wydaje się być ona po prostu otwartą realizacją jakiejś samogłoski, ale by ją poprawnie wymówić należy jedynie udźwięcznić [h]. Naturalnie występuje w czeskim oraz ukraińskim. Przykład: ukraińskie "гора" Gora [ɦɔra] - Góra.
Jako ciekawostkę mogę podać, że wikipedia znów robi sobie jaja z ludzi i według niej ta głoska występuje w polskim słowie "Hydrant". :D

[ʔ] - Jedna z moich ulubionych głosek; wypowiadając ją ludzie nawet nie wiedzą, iż jest to tak naprawdę spółgłoska. Dzieje się tak, ponieważ w wielu językach zwarcie krtaniowe pojawia się przed samogłoską, dlatego uważa się je ogólnie za coś, co spółgłoską nie jest, ale niektóre języki rozróżniają słowa zaczynające się od zwarcia krtaniowego i te, które zaczynają się czysto od samogłoski. Ogólna rada jest taka - jeśli mówisz dobrze po polsku to każde słowo jakie powiesz, które będzie się zaczynać od samogłoski, tak naprawdę wypowiesz ze zwarciem krtaniowym - jest to właśnie to osobliwe przerwanie dźwięku. Jest to jednocześnie najgłębsza spółgłoska zwarta jaką człowiek jest w stanie wymówić (aż dziwota, iż jest ona łatwiejsza do wypowiedzenia niż głoski gardłowe li nagłośniowe). Ale niech was nie mylą pozory, to najbardziej zdradliwa głoska wszechczasów i próbując wypowiedzieć jakieś zdanie, w których jest nagromadzenie zwarć krtaniowych (najlepiej w zbitkach spółgłoskowych) po prostu pogubicie się. Naturalnie występuje ono w językach semickich, azteckich... Nie, czekaj, występuje ono właściwie w każdym języku świata, po prostu zazwyczaj nie jest alofoniczne. Zwarcie krtaniowe to także szeroko rozumiana, arabska "hamza". Przykład: Nawachskie Tahtli [taʔtɬi] - Ojciec.

Nagrania:
[h] - "ห้า" Hà [haː˥˩] - Pięć.
[ɦ] - "гора" Gora [ɦɔra] - Góra.
[ʔ] - Tahtli [taʔtɬi] - Ojciec.
Nagranie (http://picosong.com/wUBJ/)

Labializacja:
Wkroczyliśmy w kilka naprawdę prostych cech polegających po prostu na kurczeniu pewnych części narządów mowy podczas wypowiadania głosek. Podczas labializacji należy skurczyć wargi tak, by wypowiadana głoska przybrała charakter [w] (stąd też zapis labializacji - [ʷ]). Tutaj nie ma zbytniej filozofii; labializacja występowała naturalnie w łacinie, a można ją spotkać w językach semickich takich jak Tygrynia czy wielu językach kaukaskich.

Patalizacja:
Zapisywana jako [ʲ] oznacza po prostu podniesienie języka ku podniebieniu tak, by dana głoska przybrała zabarwienie dźwięku [j]. Być może zniszczę tutaj wszystkim życie, ale rosyjskie miękkie "t" to tak naprawdę [ʦʲ], nie [tʲ], patalizacja raczej nie ma nic wspólnego z afrykatami, chociaż afrykaty także mogą być patalizowane. Patalizacje naturalnie występują w językach słowiańskich (w polskim przyjęły nieco odrębną formę, nie będę się tutaj nad tym rozpisywał).

Patalolabializacja: (czy tam labiopatalizacja)
Jest to jednocześne wypowiedzenie patalizacji oraz labializacji podczas wymawiania jakiejś głoski, zapisuje się to poprzez [ᶣ] w odniesieniu do [ɥ]. Podobno występuje w jakichś kaukaskich i gdzieś w Afryce zachodniej, co nie byłoby takie bezsensowne, ale nie mogę znaleźć jakichś poważniejszych informacji na ten temat.

Welaryzacja:
To jest właściwie takie samo zjawisko jak dwa poprzednie, z tym że tym razem mięśnie kurczą się na podniebieniu miękkim, czyli tam, gdzie wypowiadamy [k], [g] czy też Faryngalizacja:
Mój ulubiony temat, ponieważ nikt kto nigdy nie uczył się arabskiego po prostu nie potrafi tego wymówić. Faryngalizacja polega właściwie na tym samym na czym poprzednie procesy, z tym że w tym przypadku ściskamy gardło, dostając zabarwienie głoski [ʕ] oraz bardzo ciężki, niski wydźwięk. Faryngalizacja występuje naturalnie w arabskim - warto tutaj wspomnieć, iż powstała ona z głosek emfatycznych, czyli tych samych, które w językach semickich na samym początku były ejektywne (i takie zostały do dzisiaj w niektórych językach). Faryngalizacja jest zapisywana poprzez [ˤ].

Nagrania:
[t] [tʷ] [tʲ] [tᶣ] [tˠ] [tˤ]
[d] [dʷ] [dʲ] [dᶣ] [dˠ] [dˤ]
[s] [sʷ] [sʲ] [sᶣ] [sˠ] [sˤ]
[z] [zʷ] [zʲ] [zᶣ] [zˠ] [zˤ]
Nagranie (http://picosong.com/wUBu/)

Ćwiczenia:
1. Powtórzyć po kolei głoski:
[h], [ɦ], [ʔ], [t] [tʷ] [tʲ] [tᶣ] [tʕ], [z] [zʷ] [zʲ] [zᶣ] [zʕ]
2. Wypowiedzieć kilka zbitek krtaniowych:
[ahʔaʔ], [ʔiʔhaʔi], [ɦahaʔaʔ]
Nagranie (http://picosong.com/wUBL/)
3. Wypowiedzieć inne zbitki spółgłoskowe:
[tʷatʲsʲa], [zˠadᶣalʲ], [sˤadˤdˤazˤ]
Nagranie (http://picosong.com/wUBY/)
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Październik 09, 2012, 17:01:23
To tera poczepjajǫ się.

Cytuj
a alofonicznie (poniekąd) można je spotkać w językach germańskich.

Dla części germańskich nawet przydech jest przedstawiany jako główna cecha rozróżniająca 2 serie zwartych (inna sprawa, że nawet w wysoce „przydecholubnych” językach można nieraz usłyszeć dźwięczne).

Cytuj
Co ciekawe, aspiracja może także objąć głoski dźwięczne, takie zjawisko można spotkać chociażby w sanskrycie, a najbardziej przekonujące teorie mówią, iż w praindoeuropejskim istniała opozycja głosek bezdźwięcznych-dźwięcznych-dźwięcznych przydechowych. Bezdźwięczną aspirację oddaje się za pomocą [ʰ], dźwięczną za pomocą [ʱ].

Z tym że naprawdę jest to breathy voice. Prawdziwa aspiracja dźwięcznej to niezła artykulacyjna akrobatyka.

Cytuj
Głoski ejektywne są o tyle ciekawe, ponieważ podczas nich w ogóle nie pracują płuca, następuje zwarcie i bardzo silna plozja (wybuch, wyrzut powietrza), która jest spowodowana jedynie mięśniami języka.

Wcale nie mięśniami języka (to brzmi, jakbyś opisywał mlask egresywny), a lekkim przemieszczeniem do góry zamkniętej krtani (jak do zwarcia krtaniowego).

Cytuj
Głoski iniektywne, cóż, można je właściwie uznać za głoski stojące w opozycji do iniektywnych, ponieważ ich podstawowe warianty są tylko i wyłącznie dźwięczne (nie orientuję się za bardzo w temacie, ale bezdźwięczne ejektywy są chyba odpowiednikami niektórych mlasków...). Podczas ich realizacji trzeba zacisnąć język na miejscu artykulacji i gwałtownie go puścić wsysając powietrze do środka.

Znowu brzmi to jakbyś opisywał mlask (tym razem zwykły, ingresywny). Mechanizm polega tutaj na przemieszczeniu w dół krtani (niekoniecznie nawet całkowicie zamkniętej, przez co powietrze może wprawiać struny głosowe w wibracje - z tego powodu spółgłoski te są prawie zawsze dźwięczne; w sumie da się wymówić iniektywną na zamkniętej krtani, ale jest to trudniejsze - wtedy oczywiście traci się dźwięczność). Doskonale widać to, jak się obserwuje swoją grdykę w lustrze podczas artykulacji - przemieszcza się ona ok. 1 cm w dół. Przy ejektywach też się nieco rusza, ale jest to słabiej widoczne.

Cytuj
[ɦ] - Dźwięczna krtaniowa głoska szczelinowa/aproksymant. Wymowa tej głoski może sprawić lekkie problemy, ponieważ w wielu przypadkach wydaje się być ona po prostu otwartą realizacją jakiejś samogłoski, ale by ją poprawnie wymówić należy jedynie udźwięcznić [h]. Naturalnie występuje w czeskim oraz ukraińskim. Przykład: ukraińskie "гора" Gora [ɦɔra] - Góra.

Nie dźwięczna, tylko dysząco-dźwięczna. Zwykła dźwięczność dałaby... samogłoskę. Poza tym, rzeczywiście przy bliższym zbadaniu [h] i [ɦ] jawią się często bezdźwięcznymi i dysząco-dźwiecznymi modyfikacjami sąsiadującej samogłoski. Nie znaczy to rzecz jasna, że nie mogą się zachowywać w morfofonologii podobnie do zwykłych, poczciwych spółgłosek.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Październik 09, 2012, 19:01:16
Nasze rodziny muszą mieć niezłą bekę słuchając odgłosów z naszych pokoi.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 09, 2012, 19:03:14
Cytuj
Dla części germańskich nawet przydech jest przedstawiany jako główna cecha rozróżniająca 2 serie zwartych (inna sprawa, że nawet w wysoce „przydecholubnych” językach można nieraz usłyszeć dźwięczne).
Właśnie po to napisałem tam "poniekąd".

Cytuj
Z tym że naprawdę jest to breathy voice. Prawdziwa aspiracja dźwięcznej to niezła artykulacyjna akrobatyka.
Może i wkraczam tutaj z jakimiś własnymi pomysłami odnośnie modyfikacji IPA'y, ale czy to rozróżnienie jest w takim razie potrzebne, jeśli "aspiracja dźwięcznej" jest tak czy tak niemożliwa?

Cytuj
Dwa kawałki o ejektywnych i iniektywnych.
Kuźwa, rzeczywiście, mój błąd.

Cytuj
Nie dźwięczna, tylko dysząco-dźwięczna. Zwykła dźwięczność dałaby... samogłoskę. Poza tym, rzeczywiście przy bliższym zbadaniu [h] i [ɦ] jawią się często bezdźwięcznymi i dysząco-dźwiecznymi modyfikacjami sąsiadującej samogłoski. Nie znaczy to rzecz jasna, że nie mogą się zachowywać w morfofonologii podobnie do zwykłych, poczciwych spółgłosek.
Ech, no tak, ale nie widzę sensu, by wgłębiać się w takie szczegóły, dlatego nazywany to szczelinówką/aproksymantem by nie musieć się wgłębiać w takie szczegóły, to jest spółgłoska z definicji, a o podobieństwie do samogłosek już wspomniałem.

Cytuj
Nasze rodziny muszą mieć niezłą bekę słuchając odgłosów z naszych pokoi.
To jest istna klątwa konlangerów. Też pamiętam jak się na mnie lokatorzy patrzyli gdy całymi dniami uczyłem się alfabetu arabskiego.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Październik 09, 2012, 19:09:11
[ʔ] - Jedna z moich ulubionych głosek

Znowuż się różnimy w kwestjach poglądowych o 180 stopni. Fonemiczne zwarcie krtaniowe to najgorsze zło, jakie może istnieć w języku.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 09, 2012, 19:14:21
Zwarcie krtaniowe jest właśnie moim ulubionym dźwiękiem w arabskim, a przede wszystkim w językach majańskich (te w ogóle mają naprawdę ciekawe systemy spółgłoskowe, z tymi wszystkimi głoskami retrofleksyjnymi i przemieszaniem się dźwięcznych zwartych z iniektywnymi...).

Właściwie jak teraz tak słucham tego nagrania labializowanych i welaryzowanych to chyba zwaliłem sprawę i wszystko mi się tam pomieszało. Poprawię... Kiedyś.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Październik 09, 2012, 20:46:48
Cytuj
Może i wkraczam tutaj z jakimiś własnymi pomysłami odnośnie modyfikacji IPA'y, ale czy to rozróżnienie jest w takim razie potrzebne, jeśli "aspiracja dźwięcznej" jest tak czy tak niemożliwa?

Abstrahując od nie/możliwości istnienia dźwięcznych aspirowanych (tak czy owak 99% rzeczy w ten sposób opisywanych to breathy voiced), głoski bezdźwięczne, dysząco-dźwięczne i dźwięczne różnią się sposobem artykulacji. W przypadku bezdźwięcznych struny głosowe są rozsunięte najszerzej, a w przypadku dźwięcznych tworzą wąską szczelinę i wibrują. W przypadku dysząco dźwięcznych albo rozsunięcie jest pośrednie, albo może być nawet takie jak w przypadku bezdźwięcznych, ale stosunkowo silniejszy strumień powietrza wzbudza je do wibracji (i na słuch efekt jest b. podobny). Trzecią metodą jest zsunięcie strun głosowych, ale rozwarcie chrząstek nalewkowatych, przez co powstaje niewielki, trójkątny otwór, przez który przechodzi powietrze (wydaje mi się, że jest to to samo, co niekiedy opisuje się jako fonację szeptu, np. na tej stronie (http://www.ims.uni-stuttgart.de/phonetik/EGG/page10.htm)). Warto mimochodem zauważyć, że z punktu widzenia artykulacji samogłoski są bardziej „szczelinowe” niż [h].

Niektóre języki mają dysząco dźwięczne samogłoski, a inne znów bezdźwięczne samogłoski (np. alofonicznie w japońskim). Można sobie wyobrazić sytuację, w której wszystkie trzy typy wystąpiłyby obok siebie.

W zasadzie prawdziwie bezdźwięczna samogłoska to [h̩] (żeby oddać, akustycznie b. nikłe, różnice barwy, trzeba by się raczej posłużyć symbolem samogłoski i kółeczkiem). Z drugiej strony, nie zdziwiłbym się, gdyby w niektórych przynajmniej językach te bezdźwięczne samogłoski miały element breathy voice czy fonacji szeptanej, co czyni je dużo wyraźniejszymi.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Październik 09, 2012, 22:08:44
A w kwestii dźwięczności jeszcze, to chyba to, VOT, (http://en.wikipedia.org/wiki/Voice_onset_time) jest istotne i bardziej ogólne? W każdym razie tabelka na dole przedstawia 6 poziomów od pełnej aspiracji do pełnej dźwięczności.

No i ta fonacja, o której wspomia Gubiert.
Masz tu swój wstęp do kryptofonetyki, Ghoster :P
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Październik 10, 2012, 15:05:48
Dla części germańskich nawet przydech jest przedstawiany jako główna cecha rozróżniająca 2 serie zwartych (inna sprawa, że nawet w wysoce „przydecholubnych” językach można nieraz usłyszeć dźwięczne).
I sądząc po historii lechosława (http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?topic=148.msg4280#msg4280), to najwyraźniej prawda!
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Listopad 12, 2012, 16:57:46
Będą kolejne lekcje?

(...)

Właściwie jak teraz tak słucham tego nagrania labializowanych i welaryzowanych to chyba zwaliłem sprawę i wszystko mi się tam pomieszało. Poprawię... Kiedyś.

Hej Ghoster, kiedy byś to mógł poprawić, bo szczerze chciałbym to wplątać do języka, ale nie wiem jak to wymawiać, to cóż mi z tego?!

Może ktoś zna jakąś stronę z nagraniami z tymi spółgłoskami labializowanymi i welaryzowanymi?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Listopad 12, 2012, 16:59:48
Ghoster się obraził i poszeł w piździec.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Listopad 12, 2012, 17:02:44
Ahha?
A znacie jakąś stronkę, czy nie? Byłbym niezmiernie wdzięczny!
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w Styczeń 11, 2013, 00:38:47
Cicho tu coś... Będzie ciąg dalszy?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Styczeń 11, 2013, 18:59:37
Może bym to kontynuował - ktoś tam coś kiedyś pisał o jakichś "głębszych" głoskach bocznych. Jakieś jeszcze sugestie/coś, czego wymowyście nie pewni?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Styczeń 11, 2013, 19:02:52
Niektóre mlaski są trudne do wyartykułowania.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: elslovako w Styczeń 11, 2013, 19:04:58
Lenis i fortis. Tego nie ogarniam. Nie obrażę się jeżeli dasz także coś o samogłoskach.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Styczeń 11, 2013, 19:08:29
O, no! Samogłoski też dobra opcja.
Dla mnie praktycznie wszystkie brzmią identycznie. xd
Fajnie by było, jakbyś podał nam specyficzne przykłady, gdzie występują takie samogłoski.

Jeśli tak będzie, to będę całował stopy.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Styczeń 11, 2013, 19:13:45
Z głoskami lenis oraz fortis jest ten problem, że nie są dogłębnie zanalizowane przez żadnych lingwistów, chociaż pojawiają się w bardzo wielu językach (w większości niefonemicznie). Tym bardziej, iż jest to bardzo lepka sprawa, gdyż wymowy lenis i fortis mogą się wahać. Tak więc jeśli (gdy?) to zrobię, będzie się to raczej odnosić do koreańskiego.

Co do samogłosek to gość z nagrań IPA'y akurat całkiem dobrze sobie z nimi radzi (no, może poza [ɪ], [ʏ]oraz [ʊ], ale raczej nie dlatego, że źle je wymawia, tylko dlatego, że IPA sugeruje, jakoby były one prawie-przednie i prawie-tylne - osobiście wolałbym je uznawać za czysto przednie i tylne, czyli tak, jak występują w większości natlangów i tak jak wymawia je "gość z IPA'y").

Kolejna lekcja będzie w takim razie o mlaskach.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: elslovako w Styczeń 11, 2013, 19:24:42
I tak, nie wiem czemu, nie jestem w stanie odróżnić /u/ od /ʊ/.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Styczeń 11, 2013, 19:29:47
Niektóre mlaski są trudne do wyartykułowania.
Uwielbiam posty Pingijna takie jak ten...

Ja od siebie dodam: NO ŁAŁ.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Styczeń 11, 2013, 19:42:07
Samogłoski też by się przydały, bo gość z IPy wypowiada je w tak dziwnym modzie artykulacji, że często ciężko wyłapać, co z tego, co się słyszy, jest naprawdę jakością samogłoskową. A też wielu nie ma, np. tych ciekawych centralnych czy prawdziwie-średnich.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: elslovako w Styczeń 11, 2013, 19:44:54
Czy tym mistycznym "gościem z IP-y" jest niejaki Paul Meier, czy ten który wypowiada w angielskiej Wikipedii?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Styczeń 11, 2013, 19:45:35
OSTATNI RAZ.

Niektóre mlaski są trudne do wyartykułowania.
Uwielbiam posty Pingijna takie jak ten...

Ja od siebie dodam: NO ŁAŁ.

NO WIESZ JA UMIEM WIĘKSZOŚĆ

"Niektóre " - syszyszwicisz?

NIEKTÓRE.



No, te mlaski jak wargowe i dziąsłowe są bardzo łatwe.
EDIT: Ale te mlaski np. z dodatkową artykulacją jak.. nie wiem, czy to możliwe - faryngalizacja itd. ;P
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Feles w Styczeń 11, 2013, 20:11:09
Cytuj
Cytuj
Niektóre mlaski są trudne do wyartykułowania.

Uwielbiam posty Pingijna takie jak ten...

Ja od siebie dodam: NO ŁAŁ.
Ech, nie pomyślałeś może, że to była odpowiedź na pytanie o temat przyszłych lekcji fonetycznych?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: zabojad w Styczeń 13, 2013, 17:30:50
To ja prosiłem o boczne :) I proszę nadal, wręcz na kolanach, bo boczne wydają mi się strasznie ciekawymi głoskami.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Styczeń 18, 2013, 00:18:37
Nie poganiam, ale mlaski.

Chociaż byłbym bardzo wdzięczny również, jeżeli pojawiłoby się coś z samogłoskami.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Styczeń 18, 2013, 00:20:08
Właściwie to mam już gotową lekcję o mlaskach, ale nie mam możliwości zrobienia nagrań więc... No cóż, te lekcje raczej poczekają.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Luty 11, 2013, 22:15:55
I jak tam Ghoster - kiedy następna lekcja?  :-P
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Luty 12, 2013, 00:29:26
Nie mogę nic nagrać, więc nie będzie.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Luty 12, 2013, 01:10:10
Wielka szkoda, naprawdę wielka  :-(
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Czerwiec 05, 2013, 17:23:38
Sorka za post pod postem, ale jak tam Ghoster? Będzie co z tego? Czy nie?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w Listopad 01, 2013, 16:58:49
Dołączam się do kolegi wyżej. Zrób to dla głupiutkiego nooblangera :P
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: grzegorj w Styczeń 09, 2014, 15:52:07
Witam wszystkich forumowiczów!

Postanowiłem się tu zarejestrować i dopisać swoje uwagi, gdy przypadkiem trafiłem na prowadzony tu kurs fonetyki. Myślę, że jego idea jest rzeczą bardzo cenną, byłoby jednak dobrze, gdyby udało się unikać pewnych błędów, w tym niektórych rażących. Mam nadzieję, że moje uwagi zostaną przyjęte ze zrozumieniem jako wyraz chęci niesienia pomocy - jeśli jest to krytyka, to wyłącznie konstruktywna.

Zacznę od postu poświęconego uwularnym.

[q] - Jest to uwularna bezdźwięczna głoska zwarta, występuje ona między innymi w arabskim, aleuckim i w językach berberyjskich. Przykład: arabskie "القرآن‎" Al-Qur'ān [æːlquræːn] - Koran.

Może warto dodać do tego, że w arabskim kontrast między [k] a [q] sprowadza się nie tylko do miejsca artykulacji, bo [k] jest przydechowe (tak samo jak angielskie), za to [q] przydechowe nie jest (właśnie dlatego w niektórych dialektach /q/ się udźwięcznia i w końcu przechodzi w welarną /g/, podczas gdy /k/ nie podlega zmianom). Aleucki to przykład wybitnie egzotyczny, języki berberyjskie też trudno uznać za znane szerszemu gronu. Wydaje się, że bardzo dobrym przykładem czystej opozycji [k] : [q] może być natomiast język keczua/kiczua (czyli po prostu inkaski; właściwie to grupa blisko spokrewnionych języków...). Jeśli ktoś lubi słuchać muzyki andyjskiej, mógł natknąć się na piosenki wykonywane właśnie w tym języku. Można do tego dodać, że na pewnych obszarach język(i) keczua zachował(y) odróżnienie trzech rodzajów zwartych: zwykłe, przydechowe i ejektywne. Na innych obszarach odróżnienie to zanikło (wpływ ortografii? hiszpańskiego?). Tak czy inaczej, opozycja zwartej welarnej [k] i uwularnej [q] jest tu modelowa (w dialektach z zachowanym odróżnieniem 3 rodzajów artykulacji występują wszystkie trzy opozycje).

[ɢ]  - To jest praktycznie dźwięczny odpowiednik głoski opisanej powyżej - uwularna dźwięczna głoska zwarta. Można ją usłyszeć w językach takich jak mongolski li somalijski. Przykład: mongolskie "Монгол" Mongol [mɔɴɢɔɮ] - Mongoł.

Znów przykład jest dość niefortunny, dlatego mianowicie, że [ɢ] występuje tu w kombinacji z [ɴ]. O wiele lepszy byłby np. wyraz гар [ɢar] czyli ‘ręka’. Warto wiedzieć, że zwarta dźwięczna uwularna, a nawet welarna (czyli [g]) w pewnych językach świata dopuszczalne są właśnie tylko w takiej kombinacji (by daleko nie szukać, restrykcja odnośnie [g] występuje w fińskim, z tym że dotyczy dziś już tylko słownictwa rodzimego i starszych zapożyczeń - przy czym część Finów wciąż wymawia [k] zamiast [g] w miejscu ortograficznego <g> w nowych zapożyczeniach, zatem restrykcja wciąż jest aktualna przynajmniej dla pewnych idiolektów; oczywiście [ŋg] jest kombinacją całkowicie akceptowalną).

Ale wracając do uwularnego [ɢ]: dźwięk ten występuje prawdopodobnie przynajmniej we wszystkich językach turkijskich i mongolskich, z tym że często ograniczony jest do pewnych pozycji (m.in. do nagłosu), poza tym przechodzi w spirant uwularny. W przeważającej większości tych języków odróżnienie [g] od [ɢ] związane jest z harmonią wokaliczną: w wyrazach z samogłoskami przednimi występuje [g], w wyrazach z wokalizmem tylnym - [ɢ]. Ma zatem częściej status alofonu niż fonemu. Akurat mongolski jest tu wyjątkiem, przy czym niestety odróżnienie /g/ od /ɢ/ nie zawsze występuje w ortografii (a jeśli już, to oddane jest w dość dziwny sposób: баг /pag/ ‘drużyna’ : бага /paɢ/ ‘mały’).

[ɴ] - Przy tej głosce nie następuje żadne zwarcie, żeby ją wymówić najprościej jest wypowiedzieć [n] tuż przed jedną z dwóch głosek powyżej, a miejsce artykulacji upodobni się samo. Nazywa się ona uwularną głoską nosową. Głoska ta naturalnie jest spotykana w języku japońskim (jedynie w wygłosie). Przykład: japońskie "日本" Nihon [nʲihoɴ] - Japonia.

Z tą automatyką upodobnienia to już niestety poważny błąd! Mam wrażenie, że Ghoster przepisał to z jakiegoś durnego angielskiego podręcznika. Przecież w literackiej polszczyźnie odróżnia się [nk] od [ŋk], zatem o żadnym automatyzmie mowy być nie może przynajmniej dla nas. Taki wyraz „bank”, jak pokazują nowsze badania (nie te sprzed 100 lat), przeważająca część Polaków wymawia ortograficznie, to jest z użyciem zębowego [n], bez asymilacji. Warto zapamiętać, że bezdyskusyjne welarne [ŋ] w polskim (we wszystkich odmianach języka) występuje jedynie tam, gdzie zapisywana jest litera z ogonkiem, np. pęk [pɛŋk], bąk [bɔŋk]. Dobrym przykładem kontrastu jest na przykład Renka (niezbyt częste zdrobnienie od Renata) : ręka, fonetycznie [rɛnka] : [rɛŋka].

Zamiast więc pisać o jakimś rzekomym cudownym automatycznym upodobnieniu miejsca artykulacji, należy raczej zacząć od próby wymówienia samogłoski ogonkowej („nosowej”): Nihon jako „nichą". Drugi etap to uzyskanie zetknięcia grzbietu języka z podniebieniem miękkim na samym końcu artykulacji, wreszcie trzeci etap to zastąpienie dźwięku welarnego uwularnym, poprzez cofnięcie masy języka nieco do tyłu.

Błędem jest też pisanie, że przy artykulacji tej głoski nie występuje zwarcie. Oczywiście zwarcie jest, bo grzbiet języka dotyka języczka. Chodzi jedynie o to, by nie dodawać dźwięku typu [g]. Najlepszym testem, że wymawia się poprawnie, jest możliwość przeciągnięcia owego uwularnego dźwięku: [nʲihoɴɴɴɴɴɴɴ...]. Jeśli to się uda, wymowa jest poprawna. Zresztą uczciwie mówiąc, jest to bardzo wskazane - otóż w japońskim owo [ɴ] ma trwać tyle, co samogłoska poprzedzająca (bo tworzy ono morę). Wyraz Nihon można więc traktować jako trzysylabowy (dokładniej; trzymorowy): Ni-ho-n.

[χ] - Ta głoska nie powinna być szczególnie trudna to wymówienia, jest to ogólnie rozumiane "charczenie" (uwularna bezdźwięczna głoska szczelinowa), tak się składa, iż wywołuje się je właśnie w sferze uwularnej. Naturalnie występuje w językach takich jak holenderski, hiszpański bądź w jidyszu. Przykład: holenderskie "Gapen" [χaːpə] - Ziewać.

Warto dodać, że taki właśnie dźwięk oznacza często arabska litera oddawana w transliteracji znakiem ḫ (czyli h z łuczkiem). Jest całkiem innym problemem, że równie często (jeśli nie częściej) dźwięk ten ma artykulację welarną

Odróżnienie welarnego
[ʁ] - To jest dźwięczny odpowiednik dźwięku powyżej i by go wytworzyć należy po prostu wytworzyć dźwięk strunami głosowymi przy realizacji wariantu bezdźwięcznego. Naturalnie pojawia się we francuskim, niemieckim bądź portugalskim. Przykład: niemieckie "Freund" [fʁɔʏnt] - Przyjaciel.

[ʀ] - Ten dźwięk bardzo często może się mylić z tym powyżej. Główna różnica jest taka, iż ta głoska jest drżąca (uwularna głoska drżąca) i przypomina bardziej płukanie ust wodą (jeśli ktoś to kiedyś robił to powinien wiedzieć jak wytworzyć ten dźwięk). Występuje w takich językach jak arabski bądź niemiecki (żaden język, o ile się nie mylę, nie odróżnia [ʀ] od [ʁ]). Głoska ta, oraz ta powyżej, są często (i błędnie) uważane za "r gardłowe" - powtórzę to raz jeszcze: "r gardłowe", o ile jest możliwe do wyartykułowania, nie brzmi tak. Przykład: arabskie "غضب" Gadʼiba [ʀædˤibæ] - Gniew.

Właśnie ten fragment skłonił mnie do zabrania głosu, bo w tym miejscu akurat Ghoster pomieszał wszystko totalnie. Poniżej oczywiście podam fakty takie, jakie są naprawdę, i jednocześnie ostrzegam wszystkich, by przed skorzystaniem z (dez)informacji Ghostera zechcieli je najpierw sprawdzić w wiarygodnych źródłach (jeśli nie zaufają temu, co piszę, a wcale nie muszą od razu ufać).

Po pierwsze: w niemieckim litera <r> oznaczać może kilka różnych dźwięków, w zależności od otoczenia fonetycznego i od tego, kto mówi. Część osób wymawia [r] takie jak w polskim, ale mam wrażenie, że wbrew temu, co piszą w podręcznikach, jest to dziś bardzo mała i do tego wciąż malejąca grupa. Za standard uważa się natomiast wymowę [ʀ], dopuszczalna i często spotykana jest też wymowa [ʁ]. W każdym razie na pewno [ʁ] nie można uznać za pojawiające się w niemieckim naturalnie.

Po drugie, i to już jest bardzo poważny błąd, dźwięk [ʀ] nie występuje w arabskim (chyba że w jakichś zepsutych idiolektach). Co gorsza, wbrew temu, co pisze Ghoster, właśnie [ʀ] jest owym „gardłowym r”! I co jeszcze gorsza, jest typowe dla niemieckiego (choć [ʁ] jest tam równie prawdopodobne - nie będę rozstrzygać, który z wariantów dominuje).

Po trzecie najprościej napisać, że różnica między [ʁ] a [ʀ] polega na tym, że [ʁ] nie jest drżące, natomiast [ʀ] jest drżące. I właśnie w arabskim nie ma drżącej spółgłoski „gardlowej”.

Po czwarte, arabski wyraz غضب należy transliterować ġaḍiba (kropka nad g, kropka pod d). Dźwięk odpowiadający literze ġ (غ) to często welarna szczelinowa [ɣ], taka sama, jaką większość Polaków wymawia w wyrazach Bohdan i klechda (nie dlatego, że jest „samo” h, ale dlatego, że stoi przed zwartą dźwięczną i ulega asymilacji). Rozpowszechniona jest też wymowa ġ (غ) jako [ʁ] czyli jako głoski dźwięcznej szczelinowej uwularnej. Jest to więc dźwięczny odpowiednik ḫ, i podobnie jak tamten dźwięk, często bywa opisywany jako spirant postwelarny.

Reasumując: niemiecki wyraz Freund (‘przyjaciel’) może być użyty jako przykład na drżącą: [fʀɔʏnt] (pomijam tu dyskusję, czy dwugłoska jest tu zapisana odpowiednio, bo to nie należy do tematu). Natomiast arabski wyraz غضب może być użyty tylko i wyłącznie jako przykład na dźwięk [ʁ] - nigdy zaś na [ʀ]. Wyraz ten wymawiamy bowiem [ʁædˤibæ].

I rzeczywiście: w arabskim jak się okazuje nie ma żadnego „r gardłowego”. Jeśli wariant drżący się w ogóle zjawia, to chyba w bardzo niedbałej wymowie. Europejczycy, którzy stykali się od wieków z kulturą arabską, wiedzieli o tym doskonale, i właśnie dlatego dźwięk [ʁ] oddawali najczęściej przez gh, a nigdy na przykład przez rh.

Zatem w tym miejscu: http://en.wikipedia.org/wiki/Arabic_phonology#Consonants Wikipedia akurat nie podaje bzdur. Właściwie wszystko, co tam napisano, jest całkowicie zgodne z danymi dostępnymi w opracowaniach książkowych. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, proszę o sprawdzenie (ja już sprawdziłem).

Można też posłuchać wymowy arabskiego غ (ġ) w wielu dostępnych piosenkach, ot choćby tu: http://www.dailymotion.com/video/x82q5t_wael-jassar-ghariba-el-nas_music (pierwszy wyraz śpiewany przez wokalistę to ġarība [ʁæri:bæ], powtarza się potem jeszcze wiele razy). Prawda, że żadnego drżącego dźwięku tam nie słychać?

Problemy, które są tu dyskutowane, należą do dość wysoko specjalistycznych, dlatego nie można pozwolić na to, by popełniać takie błędy jak Ghoster. Tym bardziej, że jak widać łatwo sprawdzić to, co się pisze.

A teraz kilka nagrań wraz z przykładami:
[q] - "القرآن‎" Al-Qur'ān [æːlquræːn] - Koran.

Choć to nie należy do tematu welarnych, zaznaczę tylko, że hamzę (oddawaną apostrofem po r) powinno się w tym wyrazie wymawiać, zatem zapis wymowy jest błędny. Poza tym nie wiem skąd wzięło się tu długie a na początku... oczywiście powinno być więc القرآن‎" Al-Qur'ān [ɁælqurɁæːn], a i tak nie jest to zapis dokładny, choćby dlatego, że w sąsiedztwie uwularnej /u/ ma obniżoną artykulację. Jest też całkiem innym problemem, że Arabowie czasami unikają uprzednienia /a/ (do [æ]) w wyrazach „klasycznych”, książkowych i religijnych...

Na razie pozdrawiam wszystkich forumowiczów, może w przyszłości jeśli czas pozwoli zajmę się innymi usterkami i błędami popełnionymi w kolejnych częściach kursu.

Grzegorz J.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Styczeń 09, 2014, 17:05:22
Po kolei, bo o ile lekcje te faktycznie najlepsze nie są, o czym już zresztą pisałem, to jednak w kilku miejscach po prostu nie masz racji.

Cytuj
Może warto dodać do tego, że w arabskim kontrast między [k] a [q] sprowadza się nie tylko do miejsca artykulacji, bo [k] jest przydechowe (tak samo jak angielskie), za to [q] przydechowe nie jest (właśnie dlatego w niektórych dialektach /q/ się udźwięcznia i w końcu przechodzi w welarną /g/, podczas gdy /k/ nie podlega zmianom). Aleucki to przykład wybitnie egzotyczny, języki berberyjskie też trudno uznać za znane szerszemu gronu. Wydaje się, że bardzo dobrym przykładem czystej opozycji [k] : [q] może być natomiast język keczua/kiczua (czyli po prostu inkaski; właściwie to grupa blisko spokrewnionych języków...). Jeśli ktoś lubi słuchać muzyki andyjskiej, mógł natknąć się na piosenki wykonywane właśnie w tym języku. Można do tego dodać, że na pewnych obszarach język(i) keczua zachował(y) odróżnienie trzech rodzajów zwartych: zwykłe, przydechowe i ejektywne. Na innych obszarach odróżnienie to zanikło (wpływ ortografii? hiszpańskiego?). Tak czy inaczej, opozycja zwartej welarnej [k] i uwularnej [q] jest tu modelowa (w dialektach z zachowanym odróżnieniem 3 rodzajów artykulacji występują wszystkie trzy opozycje).

Znów przykład jest dość niefortunny, dlatego mianowicie, że [ɢ] występuje tu w kombinacji z [ɴ]. O wiele lepszy byłby np. wyraz гар [ɢar] czyli ‘ręka’. Warto wiedzieć, że zwarta dźwięczna uwularna, a nawet welarna (czyli [g]) w pewnych językach świata dopuszczalne są właśnie tylko w takiej kombinacji (by daleko nie szukać, restrykcja odnośnie [g] występuje w fińskim, z tym że dotyczy dziś już tylko słownictwa rodzimego i starszych zapożyczeń - przy czym część Finów wciąż wymawia [k] zamiast [g] w miejscu ortograficznego <g> w nowych zapożyczeniach, zatem restrykcja wciąż jest aktualna przynajmniej dla pewnych idiolektów; oczywiście [ŋg] jest kombinacją całkowicie akceptowalną).

Ale wracając do uwularnego [ɢ]: dźwięk ten występuje prawdopodobnie przynajmniej we wszystkich językach turkijskich i mongolskich, z tym że często ograniczony jest do pewnych pozycji (m.in. do nagłosu), poza tym przechodzi w spirant uwularny. W przeważającej większości tych języków odróżnienie [g] od [ɢ] związane jest z harmonią wokaliczną: w wyrazach z samogłoskami przednimi występuje [g], w wyrazach z wokalizmem tylnym - [ɢ]. Ma zatem częściej status alofonu niż fonemu. Akurat mongolski jest tu wyjątkiem, przy czym niestety odróżnienie /g/ od /ɢ/ nie zawsze występuje w ortografii (a jeśli już, to oddane jest w dość dziwny sposób: баг /pag/ ‘drużyna’ : бага /paɢ/ ‘mały’).
Zrozumiałbym, jeśli podałbyś propozycję dopisania takich informacji pobocznych, ale de facto nie napisałem tam nic niepoprawnego, więc dziwi mnie to trochę. "Przykład niefortunny, ponieważ głoska pojawia się tam fonetycznie, ale nie fonemicznie", to raczej nie ma nic do rzeczy, jako iż pojawia się ona tam bazowo.

Cytuj
Z tą automatyką upodobnienia to już niestety poważny błąd! Mam wrażenie, że Ghoster przepisał to z jakiegoś durnego angielskiego podręcznika. Przecież w literackiej polszczyźnie odróżnia się [nk] od [ŋk], zatem o żadnym automatyzmie mowy być nie może przynajmniej dla nas. Taki wyraz „bank”, jak pokazują nowsze badania (nie te sprzed 100 lat), przeważająca część Polaków wymawia ortograficznie, to jest z użyciem zębowego [n], bez asymilacji. Warto zapamiętać, że bezdyskusyjne welarne [ŋ] w polskim (we wszystkich odmianach języka) występuje jedynie tam, gdzie zapisywana jest litera z ogonkiem, np. pęk [pɛŋk], bąk [bɔŋk]. Dobrym przykładem kontrastu jest na przykład Renka (niezbyt częste zdrobnienie od Renata) : ręka, fonetycznie [rɛnka] : [rɛŋka].

Zamiast więc pisać o jakimś rzekomym cudownym automatycznym upodobnieniu miejsca artykulacji, należy raczej zacząć od próby wymówienia samogłoski ogonkowej („nosowej”): Nihon jako „nichą". Drugi etap to uzyskanie zetknięcia grzbietu języka z podniebieniem miękkim na samym końcu artykulacji, wreszcie trzeci etap to zastąpienie dźwięku welarnego uwularnym, poprzez cofnięcie masy języka nieco do tyłu.

Błędem jest też pisanie, że przy artykulacji tej głoski nie występuje zwarcie. Oczywiście zwarcie jest, bo grzbiet języka dotyka języczka. Chodzi jedynie o to, by nie dodawać dźwięku typu [g]. Najlepszym testem, że wymawia się poprawnie, jest możliwość przeciągnięcia owego uwularnego dźwięku: [nʲihoɴɴɴɴɴɴɴ...]. Jeśli to się uda, wymowa jest poprawna. Zresztą uczciwie mówiąc, jest to bardzo wskazane - otóż w japońskim owo [ɴ] ma trwać tyle, co samogłoska poprzedzająca (bo tworzy ono morę). Wyraz Nihon można więc traktować jako trzysylabowy (dokładniej; trzymorowy): Ni-ho-n.
Co do braku zwarcia - fakt, podczas pisania tego widocznie źle rozumiałem to pojęcie, a i jak najbardziej możesz mieć rację jeśli chodzi o polską realizację /n/ i /ŋ/, trochę zbytnio ułatwiłem tam sprawę.

Cytuj
Warto dodać, że taki właśnie dźwięk oznacza często arabska litera oddawana w transliteracji znakiem ḫ (czyli h z łuczkiem). Jest całkiem innym problemem, że równie często (jeśli nie częściej) dźwięk ten ma artykulację welarną
  • (najczęściej w opisach fonetyki arabskiej opisywany jest jako postwelarny, czyli pośredni między
  • a [χ]). Identycznie jest przynajmniej w hiszpańskim, i to ze znacznym przesunięciem w kierunku artykulacji welarnej - en wiki opisuje hiszpańską jotę jako dźwięk welarny i wspomina jedynie o możliwości artykulacji uwularnej przed /u/.


Odróżnienie welarnego
  • od uwularnego [χ] jest dość rzadkie. Niektórzy rekonstruują tę osobliwość dla starożytnego aramejskiego, dziś występuje ona na przykład w pewnych językach indiańskich (ot, choćby w ajmarskim, który uważa się za odlegle spokrewniony z kiczua - ponownie polecam słuchanie nagrań piosenek wykonywanych w tym języku).
Przede wszystkim należy zacząć od tego, iż [χ] (rozumiem je tu jako powszechną wymowę tego symbolu, a nie jego definicję w IPA'ie) jest właśnie głoską drżącą. Zachodzą przy niej takie same drgania jak przy [r] bądź też [ʙ] i IPA się najzwyczajniej w świecie *myli* nazywając go "uwularnym frykatywem". Owe "charczenie" powstaje na skutek szybkich uderzeń języczka o język, co jest właściwie idealnym opisem głosek drżących. Natomiast to, iż miejsce artykulacji może się odrobinę różnić jest wiedzą powszechną. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, iż niektóre twoje uwagi są pewnego rodzaju sofizmatami; zwracasz uwagę na jakiś błąd, a potem mówisz, iż głoski pojawiają się w języku tylko w określonych pozycjach - podczas pisania owych lekcji nie dokreślałem w jakich pozycjach owe głoski się pojawiają, ale w jakich językach się pojawiają (nie mówiąc czy fonemicznie czy alofonicznie - bazowo bądź też nie). Nie zrozum mnie źle: wszelkie uwagi są mile widziane, ale to wygląda tak, jakbyś chciał mi wytknąć błąd tam, gdzie go nie popełniłem.

Cytuj
Po pierwsze: w niemieckim litera <r> oznaczać może kilka różnych dźwięków, w zależności od otoczenia fonetycznego i od tego, kto mówi. Część osób wymawia [r] takie jak w polskim, ale mam wrażenie, że wbrew temu, co piszą w podręcznikach, jest to dziś bardzo mała i do tego wciąż malejąca grupa. Za standard uważa się natomiast wymowę [ʀ], dopuszczalna i często spotykana jest też wymowa [ʁ]. W każdym razie na pewno [ʁ] nie można uznać za pojawiające się w niemieckim naturalnie.
Nawet nie wiem jak na to odpowiedzieć, bo w tym momencie ewidentnie nie wiesz co mówisz. O ile fragment o tym, że różni niemcy różnie wymawiają fonem /r/ w różnych pozycjach jest dość oczywisty, o tyle sugerowanie, jakoby standard niemiecki posiadał [ʀ] a nie [ʁ] to po prostu niewiedza. To, albo w tej chwili obaj polegliśmy na swojej własnej interpretacji symboli IPA'y, która, właśnie na poziomie prowadzenia tej rozmowy, staje się niezwykle nieprecyzyjna. Ot, zacznijmy chociaż od faktu, iż dźwięk [ʁ] (znów: mam tu na myśli jego powszechną realizację a nie IPA'ową definicję) nie jest "głoską szczelinową uwularną.

Cytuj
Po drugie, i to już jest bardzo poważny błąd, dźwięk [ʀ] nie występuje w arabskim (chyba że w jakichś zepsutych idiolektach). Co gorsza, wbrew temu, co pisze Ghoster, właśnie [ʀ] jest owym „gardłowym r”! I co jeszcze gorsza, jest typowe dla niemieckiego (choć [ʁ] jest tam równie prawdopodobne - nie będę rozstrzygać, który z wariantów dominuje).
Wybacz, ale mylisz się. Najbardziej podstawową, koraniczną wersją "غ" jest właśnie [ʀ], mówię w tej chwili o wymowie klasycznej oraz MSA. W dialektach może to być wymawiane na naprawdę wszelakie sposoby od [g] przez [ɣ] aż po [ʁ], ale standard literacki to [ʀ]. Inna sprawa, że we wszelakich pozycjach dźwięk faktycznie zmienia się na [ʁ], ale w samej nazwie litery występuje [ʀ].

Cytuj
Po trzecie najprościej napisać, że różnica między [ʁ] a [ʀ] polega na tym, że [ʁ] nie jest drżące, natomiast [ʀ] jest drżące.
Bzdura wierutna, bowiem te głoski *obie* są drżące zakładając, że wymawia się je tak, jak IPA ich wymowę przyjmuje, *a nie opisuje*. Przy obu tych głoskach zachodzi wibracja mniejsza czy większa i nie możesz temu zaprzeczyć. Nie odpowiadam za to, że twórcy IPA'y nie potrafili nawet dobrze opisać głosek przez siebie używanych.

Cytuj
Po czwarte, arabski wyraz غضب należy transliterować ġaḍiba (kropka nad g, kropka pod d).
Nie, nie należy; jest do najbardziej popularna transkrypcja, której nie uznaję ze względu na jej mnogie błędy jej się tyczące. Być może powinienem o tym wspomnieć, ale uznałem, iż wprowadzałoby to tylko zamieszanie, bowiem temat nie służył nauce transkrypcji arabskiej.

Cytuj
Dźwięk odpowiadający literze ġ (غ) to często welarna szczelinowa [ɣ], taka sama, jaką większość Polaków wymawia w wyrazach Bohdan i klechda (nie dlatego, że jest „samo” h, ale dlatego, że stoi przed zwartą dźwięczną i ulega asymilacji). Rozpowszechniona jest też wymowa ġ (غ) jako [ʁ] czyli jako głoski dźwięcznej szczelinowej uwularnej. Jest to więc dźwięczny odpowiednik ḫ, i podobnie jak tamten dźwięk, często bywa opisywany jako spirant postwelarny.
Nie przeczę niczemu z tego, co tutaj piszesz, niemniej wciąż utrzymuję to, iż wymową tej litery *w* nazwie tej litery klasycznie jest [ʀ]. To, że w 80% przypadków (dialektalnie w 100%) się tej litery tak nie wymawia to kwestia zupełnie inna.

Cytuj
Reasumując: niemiecki wyraz Freund (‘przyjaciel’) może być użyty jako przykład na drżącą: [fʀɔʏnt] (pomijam tu dyskusję, czy dwugłoska jest tu zapisana odpowiednio, bo to nie należy do tematu). Natomiast arabski wyraz غضب może być użyty tylko i wyłącznie jako przykład na dźwięk [ʁ] - nigdy zaś na [ʀ]. Wyraz ten wymawiamy bowiem [ʁædˤibæ].
Widać, że o arabskiej fonetyce wiele nie wiesz. Pominę już ten nieszczęsny gayn zwracając uwagę, iż wymowy litery "ض" nie da się oddać w IPA'ie, ale najbliższym jej przedstawieniem jakie udało mi się uzyskać jest:
[d̪ˡˤ]
Tym samym słowo "غضب" powinno wyglądać w IPA'ie tak:
[ʀɑd̪ˡˤɪbɑ]
Ba, nawet pojawia się w nim [ʀ] a nie [ʁ] (prócz tego dość kontrowersyjne mogłoby być też założenie, iż arabski Ďād ma także, jak zresztą cała grupa emfatyczna w arabskim, lekkie zaokrąglenie ust, a i ta jedna konkretna głoska jest boczna jedynie z jednej strony języka. Trudno mi stwierdzić, czy ten literalnie emfatyczny sposób wymawiania tej litery wziął się stąd, iż od czasów spisania Koranu faktycznie tak ta głoska wyewoluowała, czy też z islamskiej tradycji pielęgnowania słów Koranu i, jako iż arabski nazywa się "Językiem Ďādu", sztucznemu wręcz nadawaniu tej literze tej nieprawdopodobnej wymowy).
Niemniej muszę przyznać, iż w momencie pisania tych "lekcji" z niektórych tych rzeczy sobie sprawy nie zdawałem za co przepraszam (gdy znajdę czas i chęci to zapewne poprowadzę te lekcje od nowa).

Cytuj
I rzeczywiście: w arabskim jak się okazuje nie ma żadnego „r gardłowego”. Jeśli wariant drżący się w ogóle zjawia, to chyba w bardzo niedbałej wymowie. Europejczycy, którzy stykali się od wieków z kulturą arabską, wiedzieli o tym doskonale, i właśnie dlatego dźwięk [ʁ] oddawali najczęściej przez gh, a nigdy na przykład przez rh.
Teoria dziurawa jak szwajcarski ser; już bardziej prawdopodobne wydaje się, iż oddawali to poprzez "gh", ponieważ *słyszeli", iż język rozróżnia /r/ od /ʀ~ʁ~ɣ/.
Co do gardłowego /r/, o którym już wspominałeś kilka razy - zdawałeś się w tej argumentacji używać tego jako "mojego błędu" nie zważając na fakt, iż "gardłowe r" jako takie (według IPA'y) nie istnieje i to był jedynie żart.
Kolejna rzecz, iż faktycznie "gardłowe r" istnieje, niemniej nie występuje w żadnym języku na planecie, ponieważ, ze względu na trudność w wymowie, jest kompletnie niepraktyczny i niezwykle trudny (co też było argumentem do uznania tego dźwięku przez wielu ludzi za nieistniejący).

Cytuj
Zatem w tym miejscu: http://en.wikipedia.org/wiki/Arabic_phonology#Consonants Wikipedia akurat nie podaje bzdur. Właściwie wszystko, co tam napisano, jest całkowicie zgodne z danymi dostępnymi w opracowaniach książkowych. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, proszę o sprawdzenie (ja już sprawdziłem).
Podkreślam: bzdura. Właśnie udowodniłeś, iż nie masz pojęcia o arabskiej fonetyce.

Cytuj
Można też posłuchać wymowy arabskiego غ (ġ) w wielu dostępnych piosenkach, ot choćby tu: http://www.dailymotion.com/video/x82q5t_wael-jassar-ghariba-el-nas_music (pierwszy wyraz śpiewany przez wokalistę to ġarība [ʁæri:bæ], powtarza się potem jeszcze wiele razy). Prawda, że żadnego drżącego dźwięku tam nie słychać?
Warto zwrócić uwagę na to, że dialektalnie (czytaj: w 98% realizacji któregokolwiek z języków arabskich) rzeczywiście nie spotka się [ʀ], niemniej teraz widzę dokładnie w czym jest problem tego całego nieporozumienia.
Otóż przyjmujesz, iż arabski gayn zapisałem jako głoskę drżącą, podczas gdy (podkreślam: zazwyczaj) nią nie jest, oraz;
Przyjmujesz, iż niemieckie /r/ zapisałem jako głoskę szczelinową, podczas gdy jest drżąca.

Chciałbym tutaj powiedzieć jeszcze raz, iż IPA jest po prostu błędna i można ją czytać na różne sposoby. Co ja przyjmuję za standard to fakt, iż większość ludzi czyta [ʁ] jako głoskę drżącą (sugerując się zresztą podobieństwem do "R"), która różni się od drżącego [ʀ].
Jeśli przyjmiemy, iż należy kierować się tym, jak ludzie czytają symbol, to *obie te głoski* są drżące i IPA nie posiada tak naprawdę symboli na szczelinówki uwularne (bo i tak samo [χ] jest drżące). Ty natomiast przyjmujesz, iż symbole w IPA'ie dokładnie odwzorowywują ich definicje, co, przyznam, jest bardzo szczytne, ale takie konflikty będą się rodzić dopóki, dopóty IPA nie przestanie być pseudo-profesjonalnym narzędziem do zapisu fonetyki. Mam nadzieję, że rozumiesz moje podejście tak samo jak ja rozumiem twoje - nie ma tutaj tym samym jednej słusznej kwestii, jako iż obaj opieramy się (na różne sposoby) na niedokładnej, czasami samej sobie przeczącej IPA'ie.

Cytuj
Problemy, które są tu dyskutowane, należą do dość wysoko specjalistycznych, dlatego nie można pozwolić na to, by popełniać takie błędy jak Ghoster. Tym bardziej, że jak widać łatwo sprawdzić to, co się pisze.
Zależy co rozumiesz przez "sprawdzić". Jeśli masz na myśli sprawdzenie informacji odnośnie wymowy na wikipedii, to, właśnie przy tych wysoko specjalistycznych tematach, nie sprawdza się to z powodów wyżej wspomnianych. W innym wypadku masz rację.

Cytuj
Choć to nie należy do tematu welarnych, zaznaczę tylko, że hamzę (oddawaną apostrofem po r) powinno się w tym wyrazie wymawiać, zatem zapis wymowy jest błędny. Poza tym nie wiem skąd wzięło się tu długie a na początku... oczywiście powinno być więc القرآن‎" Al-Qur'ān [ɁælqurɁæːn], a i tak nie jest to zapis dokładny, choćby dlatego, że w sąsiedztwie uwularnej /u/ ma obniżoną artykulację. Jest też całkiem innym problemem, że Arabowie czasami unikają uprzednienia /a/ (do [æ]) w wyrazach „klasycznych”, książkowych i religijnych...
Co do ostatniego zdania to jeszcze się z tym nigdzie nie spotkałem i najbardziej podstawową realizacją /a/ w arabskim, z którą spotykam się na każdym kroku (nawet w dialektach) jest [æ] (jeśli nie znajduje się w towarzystwie głosek gardłowych/faryngalizowanych). Co do wcześniejszej części tekstu: było to spowodowane tylko i wyłącznie tym, iż w momencie pisania tej "lekcji" jeszcze nie rozumiałem w stu procentach arabskiej ortografii, ba, być może po prostu z rozpędu się walnąłem, tak czy inaczej wymowa "Al-Qur'ān" w MSA/klasycznym arabskim to dokładnie:
[ɁælˠquɾɁæːn]
Wybacz za błąd.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w Styczeń 09, 2014, 17:49:42
@Grzegorz: Jeśli bardzo ci zależy, żeby Twoja krytyka była konstruktywna, to miło by było, gdybyś podawał same argumenty, a nie 90% zbędnych informacyj. Przykro mi, ale niestety widać, że to Ghoster ma rację. Wielokrotnie były dyskusje na temat IP-y, w których było widać, że symbole są nie zawsze dokładne. Niedawno np. mówiliśmy o [c] i [ɟ].
Poza tym [ʁ] jest najczęstsze w Niemczech. Słyszę je cały czas w TV, jak mój kuzyn (pół-Niemiec) ogląda kanały niemieckie w naszym mieszkaniu. Sam też tak wymawia »r«, gdy mówi po niemiecku (nie licząc sytuacyj, gdzie »r« odpowiada [ɐ̯])
Cytuj
Po trzecie najprościej napisać, że różnica między [ʁ] a [ʀ] polega na tym, że [ʁ] nie jest drżące, natomiast [ʀ] jest drżące.
WTF?!
Cytuj
Taki wyraz „bank”, jak pokazują nowsze badania (nie te sprzed 100 lat), przeważająca część Polaków wymawia ortograficznie, to jest z użyciem zębowego [n]
Czy mogę poprosić o źródło? Odróżniam [nk] i [ŋk], ale mówię [bä̃ŋk].
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Feles w Styczeń 09, 2014, 18:03:14
Cytuj
Na razie pozdrawiam wszystkich forumowiczów, może w przyszłości jeśli czas pozwoli zajmę się innymi usterkami i błędami popełnionymi w kolejnych częściach kursu.
Mam nadzieję, że znajdziesz czas na więcej komentarzy lingwistycznych, w tym oraz innych wątkach.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Styczeń 09, 2014, 21:34:54
W sumie nie ma chyba innego wątku o fonetyce, także daję to tu: http://picosong.com/kHTx/

I mam prośbę w szczególności Ghostera, oraz innych osób bardziej ogarniętych w fonetyce które pomogłyby mi z zapisem pewnej spółgłoski szczelinowej. Jej cechy: podczas wymawiania przód języka nie bierze udziału w artykulacji, jest bezdźwięczna, w artykulacji biorą udział jako-tako usta, szczególnie górne, które przylegają do górnych zębów, dla mnie dźwięk między [ʃ] a [h], dla mikrofonu nie nadzbyt, i jeszcze jedna ważna cecha: ta spółgłoska ma różne brzmienie przed zaokrąglonymi, a niezaokrąglonymi wariantami V, a i jeszcze (chyba) ważna rzecz, którą zauważyłem, to to iż podczas artykulacji powietrze jest mocniej wyrzucane z płuc, ale nie jest to ejektyw (!)
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Styczeń 09, 2014, 21:50:03
Zbliżasz się do szwedzkiego sje-ljudetu, ale to nie to. Ogółem wypowiem się tylko odnośnie ostatniego dźwięku jaki wydałeś, bo jakość nagrania jest okropna (nie mów tak blisko mikrofonu/nie mów tak głośno). Przy szwedzkim sje-ljudecie zwężenie dorsalne zapisywane przez wszystkich jako

Co do twojego dźwięku, to chyba potrafię go wydać, ale podobnie jak sje-ljudet jest trudny do zdefiniowania przez dość obszerną artykulację (choć wydaje mi się, iż nie używasz jedynie ust, lecz przepływ powietrza jest także delikatnie blokowany bocznie przy dziąsłach). Myślę, że możnaby to zapisać jako:
[ɸ̪͡ɬ͡hʷ]
Ale to trochę taka pseudo-IPA.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Styczeń 09, 2014, 22:29:33
Co do mikrofonu, to fakt blisko wymawiałem, ale już będę się starał dalej ;)

Co do dźwięku, to ci bardzo dziękuję i hm symbol fajny, acz bym pomyślał nad czymś hm łatwiejszym do zapisu i odczytu, więc będę używał tego: [ⅎ]*

Czyli:
[ⅎ] = [ɸ̪͡ɬ͡h] - wersja przed V niezaokrąglonymi
[ⅎʷ] = [ɸ̪͡ɬ͡hʷ]

* - nikomum symbolum niem poderbałm?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: grzegorj w Styczeń 10, 2014, 00:42:23
Zacznę od końca, czyli od postu CookieMonstera93

@Grzegorz: Jeśli bardzo ci zależy, żeby Twoja krytyka była konstruktywna, to miło by było, gdybyś podawał same argumenty, a nie 90% zbędnych informacyj.

Dzięki za dobre rady, tylko wolałbym, byś używał współczesnego języka polskiego, wiesz, bez takiej fanfaronady, bo to trochę śmieszne. Mogę mieć taką prośbę? Czy tego też mi Twoim zdaniem nie wolno?

Może dla Ciebie informacje są zbędne. Ja natomiast uznałem je za istotne. Nie zrozumiałeś jak widzę 90% mojego tekstu, szkoda.

Przykro mi, ale niestety widać, że to Ghoster ma rację.

Ja tego nie widzę, więc Twoje "widać" jest nie na miejscu. Co więcej, sam Ghoster napisał właśnie, i to w kilku miejscach o tym, że popełnił błąd. Tak że wiesz, bardzo fajnie, że jesteś jego fanem i uważasz go za idola, ale dlaczego mi wobec tego oznajmiasz, że to on ma rację? Chcesz być świętszy od papieża?

Poza tym [ʁ] jest najczęstsze w Niemczech.

Badałeś to? Opublikowałeś wyniki w recenzowanym źródle? W takim razie proszę o kopię, chętnie się zapoznam. Do tego czasu miarodajne będzie nie to, co Tobie się wydaje, ale to, co zostało zbadane. Takie są zasady... i mam nadzieję, że ich przestrzegasz.

Słyszę je cały czas w TV, jak mój kuzyn (pół-Niemiec) ogląda kanały niemieckie w naszym mieszkaniu. Sam też tak wymawia »r«, gdy mówi po niemiecku (nie licząc sytuacyj, gdzie »r« odpowiada [ɐ̯])
Cytuj
Po trzecie najprościej napisać, że różnica między [ʁ] a [ʀ] polega na tym, że [ʁ] nie jest drżące, natomiast [ʀ] jest drżące.
WTF?!

Czy ten skrót nie znaczy przez przypadek "what the fuck?" A wiesz, ja akurat nie przywykłem do takich wulgaryzmów. Ja się do nikogo nie zwracam w tak prymitywny sposób, i wolałbym też nie czytać takich prostackich wstawek, gdy ktoś komentuje to, co napisałem. Jestem za stary na to, poza tym i tak chyba mój próg tolerancji jest wysoki.

Zdaje się, że to twoje "what the fuck" miało znaczyć "nic z tego nie rozumiem". Mylę się? Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałem (choć napisałem bardzo prosto), to na jakiej podstawie opisujesz jakiś zupełnie nieistotny przypadek indywidualny? Co gorsza, jakim prawem pouczasz mnie, co jest konstruktywne, a co nie?

Cytuj
Taki wyraz „bank”, jak pokazują nowsze badania (nie te sprzed 100 lat), przeważająca część Polaków wymawia ortograficznie, to jest z użyciem zębowego [n]
Czy mogę poprosić o źródło? Odróżniam [nk] i [ŋk], ale mówię [bä̃ŋk].
[/quote]

Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie mam zwyczaju nikogo obrażać (stwierdzenie "popełniłeś błąd" nie jest mam nadzieję obraźliwe), nie mam też w zwyczaju głosić peanów na czyjąś cześć (właśnie tak można zrozumieć Twoje ogólnikowe stwierdzenie, że Ghoster ma rację, choć on w kilku miejscach przyznał, że zrobił błąd). Niestety, muszę Cię zmartwić, za to odpowiem (w przeciwieństwie do Ciebie) rzeczowo i uczciwie: nie jestem w stanie teraz na poczekaniu przytoczyć źródła, w którym byłoby napisane dokładnie to, co stwierdziłem, ALE... Odszukałem przynajmniej źródło, w którym autorka na podstawie badań (a nie odczuć...) stwierdza, że w formach przypadkowych wyrazu "bank" rzeczywiście wymawia się zębowe "n". Mam nadzieję, że to wystarczy.

Z tym akurat nie ma problemów, bo cytuję ją w swojej własnej publikacji, dostępnej online: http://grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/nosowe.html. Aby nie było wątpliwości, chodzi o pracę: Sawicka I., 1988, Fonologia konfrontatywna polsko-serbsko-chorwacka, Ossolineum, Wrocław, str. 63 i 82. Szczegóły tego, co pisze ta autorka są jednak podważane przez innych (bardziej w kierunku tego, co ja piszę!). W moim artykule cytuję kilka innych prac, m.in. Rubacha czy Biedrzyckiego… warto porównać ich badania z tym, co uzyskała Sawicka.

Jeśli naprawdę jest to aż tak istotne, mogę problem potraktować szerzej, odczuwam jednak, że byłby to off-topic. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze, wątpię, by ktoś, kto nie rozumie co znaczy "jest drżące" był w stanie pojąć cokolwiek z literatury stricte naukowej, bo po zapoznaniu się z tekstem pisanym specyficznym żargonem, mało zrozumiałym dla postronnych, powiedziałby zapewne tylko "WTF?" (mimo takiego podejrzenia nie uciekam jak widać przed problemem).

Po drugie, moim celem było tylko zwrócenie uwagi na jedno: nie powinno się mówić, że /n/ samo zasymiluje się do czegokolwiek, bo akurat w naszym języku nietrudno o przykłady, gdy takiej asymilacji nie ma (nie tylko w wypadku /n/ + /k/, vide mój artykuł). Cieszę się, że w tym punkcie akurat porozumieliśmy się z Ghosterem. Szczegóły są tu nieistotne, ale pewne rzeczy jednak wykazać można, i to wystarczy, by potwierdzić prawdziwość stwierdzenia, że z tą asymilacją u nas nie jest tak, jak to opisano. W gruncie rzeczy tylko o to właśnie chodziło.

Skoro ja już podałem odniesienia do wiarygodnych, recenzowanych źródeł, to teraz Twoja kolej: skoro uważasz, że mylę się w innych sprawach, proszę o wykaz źródeł, na których opierasz swoje przeświadczenie.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Styczeń 10, 2014, 01:27:41
Panie Grzegorzu,  chciałbym Panu powiedzieć tylko dwie rzeczy:
1) jest Pan na forum,  i jest tutaj używany język dość potoczny. Uzytkownicy zachowują się  dość swobodnie,  i archaizmy są też całkowicie dozwolone. Ba!  Całe idiolekty,  a nawet ortografie własne bądź dawne!
2) Nie jest Pan nieomylny. Po dość sensacyjnych artykułach Pana na temat odkryć Ameryki musiałem pańskie dane zweryfikować i sądzę,  że Pan przekombinował w paru aspektach,  i dość czesto wybierał ciekawszą wersję hiatorii (opieram się na 《Доколумбовы пдавания в Аиерику》 - Валерий Гуляев. A więc proszę nie traktować wszystkich z góry,  i nie trzeba się tutai
popisywać wiedzą - wielu z nas to wie.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: grzegorj w Styczeń 10, 2014, 02:31:33
Po kolei, bo o ile lekcje te faktycznie najlepsze nie są, o czym już zresztą pisałem, to jednak w kilku miejscach po prostu nie masz racji.

OK, udowodnij to! Naturalnie nie swoimi przeświadczeniami, ale wynikami badań. RECENZOWANYCH.

Cytuj
Zrozumiałbym, jeśli podałbyś propozycję dopisania takich informacji pobocznych, ale de facto nie napisałem tam nic niepoprawnego

Ależ to prawda! Jedynie źle dobrałeś przykłady. Jestem nauczycielem z zawodu, i zwracam uwagę na metodykę, a nie tylko na meritum.

To nie były informacje poboczne. To było stwierdzenie, że popełniłeś błąd w doborze przykładów.

Cytuj
"Przykład niefortunny, ponieważ głoska pojawia się tam fonetycznie, ale nie fonemicznie"

Nie chodzi o to, tak nie napisałem, a poza tym to nieprawda. Więc jeszcze raz: w mongolskim istnieje opozycja /g/ : /ɢ/ i jest to opozycja fonematyczna czyli inaczej mówiąc fonologiczna. Chodziło jednak o to, że do zobrazowania wystąpienia /ɢ/ przykład z grupą /ɴɢ/ jest źle dobrany.

Cytuj
Warto dodać, że taki właśnie dźwięk oznacza często arabska litera oddawana w transliteracji znakiem ḫ (czyli h z łuczkiem). Jest całkiem innym problemem, że równie często (jeśli nie częściej) dźwięk ten ma artykulację welarną
  • (najczęściej w opisach fonetyki arabskiej opisywany jest jako postwelarny, czyli pośredni między
  • a [χ]). Identycznie jest przynajmniej w hiszpańskim, i to ze znacznym przesunięciem w kierunku artykulacji welarnej - en wiki opisuje hiszpańską jotę jako dźwięk welarny i wspomina jedynie o możliwości artykulacji uwularnej przed /u/.


Odróżnienie welarnego
  • od uwularnego [χ] jest dość rzadkie. Niektórzy rekonstruują tę osobliwość dla starożytnego aramejskiego, dziś występuje ona na przykład w pewnych językach indiańskich (ot, choćby w ajmarskim, który uważa się za odlegle spokrewniony z kiczua - ponownie polecam słuchanie nagrań piosenek wykonywanych w tym języku).
Cytuj
Przede wszystkim należy zacząć od tego, iż [χ] (rozumiem je tu jako powszechną wymowę tego symbolu, a nie jego definicję w IPA'ie) jest właśnie głoską drżącą.

Proszę o źródło, które stwierdza, że [χ] to głoska drżąca. Jeśli nie umiesz wskazać, wycofaj się z tego stwierdzenia. No chyba, że uważasz, że jesteś mądrzejszy od wszystkich fonologów razem wziętych.

Ja też mam zastrzeżenia co do transkrypcji IPA (tego skrótu się nie odmienia... tak na marginesie), i dlatego wystarczy mi, jeśli Twoje źródło stwierdzi, że uwularny spirant bezdźwięczny jest spółgłoską drżącą. Albo jeśli stwierdzi, że w konkretnym języku drżący jest dźwięk, co do którego zgodzimy się, że może zostać opisany znakiem [χ] w transkrypcji IPA.

Mam nadzieję, że ja nie muszę Ci niczego udowadniać. Wystarczającym źródłem jest Wikipedia. Jeśli masz do niej zastrzeżenia (bezpodstawne), w internecie bez problemu odszukasz witrynę IPA, a na niej opis artykulacji poszczególnych dźwięków. Potrafisz sam odszukać tam listę dźwięków drżących? Jeśli tak, i nie ma na niej [χ], musisz udowodnić, że członkowie IPA się mylą... Trochę trudno Ci będzie....

Cytuj
Zachodzą przy niej takie same drgania jak przy [r] bądź też [ʙ] i IPA się najzwyczajniej w świecie *myli* nazywając go "uwularnym frykatywem".

Czyli wiesz, co IPA sądzi o [χ], więc ja nie muszę podawać dodatkowych źródeł. Proszę Cię więc o podanie przekonującej podstawy tego zdumiewającego stwierdzenia, albo o wycofanie się z niego!

Cytuj
Owe "charczenie" powstaje na skutek szybkich uderzeń języczka o język, co jest właściwie idealnym opisem głosek drżących.

Proszę o źródło!

Cytuj
Natomiast to, iż miejsce artykulacji może się odrobinę różnić jest wiedzą powszechną. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, iż niektóre twoje uwagi są pewnego rodzaju sofizmatami; zwracasz uwagę na jakiś błąd, a potem mówisz, iż głoski pojawiają się w języku tylko w określonych pozycjach - podczas pisania owych lekcji nie dokreślałem w jakich pozycjach owe głoski się pojawiają, ale w jakich językach się pojawiają (nie mówiąc czy fonemicznie czy alofonicznie - bazowo bądź też nie). Nie zrozum mnie źle: wszelkie uwagi są mile widziane, ale to wygląda tak, jakbyś chciał mi wytknąć błąd tam, gdzie go nie popełniłem.

Popełniłeś, i wyżej napisałem, gdzie. Po pierwsze, źle dobrałeś przykłady, po drugie twierdzisz coś, co jest sprzeczne z ustaleniami nauki. Podaj podstawę swojego twierdzenia, albo się z niego wycofaj! Inaczej oczywiście wszelka dyskusja będzie mijać się z celem, bo zamiast mówić o fonetyce, będziemy tu dyskutować o roli badań naukowych. Ja się na taką dyskusję nie piszę.

Wystarczy mi oczywiście, jeśli opublikujesz swoje rewelacje w recenzowanej publikacji, i mi ją następnie udostępnisz. Jeśli recenzenci pozwolą na druk czegoś takiego, wtedy przyznam, że sprawa jest otwarta. W przeciwnym wypadku Ty przyznaj, że nie tylko sam się mylisz, ale do tego wprowadzasz innych w błąd!

Cytuj
Cytuj
Po pierwsze: w niemieckim litera <r> oznaczać może kilka różnych dźwięków, w zależności od otoczenia fonetycznego i od tego, kto mówi. Część osób wymawia [r] takie jak w polskim, ale mam wrażenie, że wbrew temu, co piszą w podręcznikach, jest to dziś bardzo mała i do tego wciąż malejąca grupa. Za standard uważa się natomiast wymowę [ʀ], dopuszczalna i często spotykana jest też wymowa [ʁ]. W każdym razie na pewno [ʁ] nie można uznać za pojawiające się w niemieckim naturalnie.
Nawet nie wiem jak na to odpowiedzieć, bo w tym momencie ewidentnie nie wiesz co mówisz.

Wolałbym bez takich ataków personalnych... a tak miło się czytało wcześniej... Zastanowiłeś się nad tym, co w języku polskim znaczy powiedzieć komuś "nie wiesz, co mówisz"?


Cytuj
O ile fragment o tym, że różni niemcy różnie wymawiają fonem /r/ w różnych pozycjach jest dość oczywisty, o tyle sugerowanie, jakoby standard niemiecki posiadał [ʀ] a nie [ʁ] to po prostu niewiedza.

En wiki podaje wyraźnie: [r], [ʁ] and [ʀ] are in free variation with one another. (http://en.wikipedia.org/wiki/German_phonology). Zgadzam się, że źródło to nie jest do końca wiarygodne, ale... tam na dole są przypisy, odnośniki do literatury. Więc to już jest jakieś źródło. Skoro Ty uważasz, że standard niemiecki nie posiada [ʀ], udowodnij to! Oczywiści nie własnymi spostrzeżeniami, ale wiedzą o tymże standardzie, powziętą z literatury. Zacytuj źródło... albo PRZEPROŚ mnie za sformułowanie "ewidentnie nie wiesz co mówisz".

Cytuj
To, albo w tej chwili obaj polegliśmy na swojej własnej interpretacji symboli IPA'y, która, właśnie na poziomie prowadzenia tej rozmowy, staje się niezwykle nieprecyzyjna. Ot, zacznijmy chociaż od faktu, iż dźwięk [ʁ] (znów: mam tu na myśli jego powszechną realizację a nie IPA'ową definicję) nie jest "głoską szczelinową uwularną.

Tak? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Odwołaj to, albo udowodnij, podając recenzowane źródło!

To znaczy... w jednym masz rację. Symbol [ʁ] oznacza szczelinową dźwięczną lub aproksymant. Od [ʀ] różni sie tym, że nie jest "trill", czyli drżący.

A tak właśnie przy okazji, jaką głoską jest według Ciebie [ʁ], i czym się różni od [ʀ] - tylko proszę o odpowiedź w kategoriach "szczelinowy", "aproksymant", "drżący", "zwarty", nie wiem jaki tam jeszcze. Chodzi mi o standardowe cechy fonologiczne, a nie o mgliste opisy. Oczywiście pytam jedynie z ciekawości... bo ja wiem...

Cytuj
Cytuj
Po drugie, i to już jest bardzo poważny błąd, dźwięk [ʀ] nie występuje w arabskim (chyba że w jakichś zepsutych idiolektach). Co gorsza, wbrew temu, co pisze Ghoster, właśnie [ʀ] jest owym „gardłowym r”! I co jeszcze gorsza, jest typowe dla niemieckiego (choć [ʁ] jest tam równie prawdopodobne - nie będę rozstrzygać, który z wariantów dominuje).
Wybacz, ale mylisz się.

Zdecydowanie wolę taką formę. Ja Ciebie nie obrażam. Więc i Ty traktuj mnie z szacunkiem, OK?

Cytuj
Najbardziej podstawową, koraniczną wersją "غ" jest właśnie [ʀ], mówię w tej chwili o wymowie klasycznej oraz MSA.

Udowodnij to twierdzenie, albo je tutaj odwołaj!

Ja w oparciu nie o przeświadczenie wewnętrzne, ale o dane z literatury, twierdzę, że jedyną możliwą realizacją klasycznego arabskiego "غ" jest [ʁ]. Tradycyjnie odsyłam do Wiki, a za jej pośrednictwem do literatury recenzowanej (patrz przypisy). Masz oczywiście rację, że wymowa klasyczna jest inna niż w wielu dialektach... bo w dialektach mamy często szczelinową welarną, albo postwelarną, za to w języku klasycznym była tam szczelinowa uwularna, czyli [ʁ] (a nie uwularna drżąca / trill, czyli [ʀ]).

Cytuj
W dialektach może to być wymawiane na naprawdę wszelakie sposoby od [g] przez [ɣ] aż po [ʁ], ale standard literacki to [ʀ].

Proszę o podanie źródła tej rewelacji!

Cytuj
Inna sprawa, że we wszelakich pozycjach dźwięk faktycznie zmienia się na [ʁ], ale w samej nazwie litery występuje [ʀ].

Przepraszam, ale tego nie jestem w stanie zrozumieć. Mówimy teraz o dźwięku czy o nazwie litery? A w tej nazwie występuje dźwięk, który poza tym nie jest w ogóle znany z języka arabskiego? Dźwięk, którego dystrybucja ograniczona jest do jednego jedynego wyrazu?

Żartujesz sobie, prawda?

Cytuj
Cytuj
Po trzecie najprościej napisać, że różnica między [ʁ] a [ʀ] polega na tym, że [ʁ] nie jest drżące, natomiast [ʀ] jest drżące.
Bzdura wierutna,

Będę wdzięczny za mniej ostre sformułowania. Udowodnij, że to jest bzdura! Zacytuj literaturę przedmiotu! Albo udowodnij, że wszyscy uczeni to stado głupich baranów, a tylko Ty posiadłeś elitarną wiedzę, im niedostępną (czyli: opublikuj swoje rewelacje, najlepiej w renomowanym czasopiśmie).

Cytuj
bowiem te głoski *obie* są drżące zakładając, że wymawia się je tak, jak IPA ich wymowę przyjmuje, *a nie opisuje*.

Kolego, ale zrozum wreszcie, że to jest Twoja personalna opinia, która kłóci się całkowicie z ustaleniami nauki! Więc nie masz prawa wyrażać tutaj niepochlebnych ocen pod moim adresem, bo to w istocie nie ze mną dyskutujesz, a z całym światem nauki. Jeśli jest inaczej, udowodnij to odnośnikiem do literatury, a nie swoją filozofią, która jak się zdaje, dowodzi tylko jednego: nie rozumiesz, czym jest głoska drżąca. I co gorsza, rozpowszechniasz tą niewiedzę!

No więc postaram się wyjaśnić najprościej. Otóż głoska jest drżąca, jeśli prąd powietrza wychodzący z płuc natrafia na barierę, której nie może ominąć. Napór tego powietrza powoduje jednak, że bariera tak na moment się odgina, i umożliwia powietrzu przejście dalej. Ale szybko wraca na miejsce, i znów powietrze nie ma jak ujść. Efekt jest taki, że prąd powietrza jest przerywany, jego ciśnienie mierzone dalej, albo w ogóle poza ustami, zmienia się w dużych granicach. Barierą może być język, może być języczek, może być też fałd nagłośni.

Dźwięk [ʀ], znany z niemieckiego i na przykład z francuskiego (choć w żadnym z tych języków niestanowiący jedynej dopuszczalnej normy), jest właśnie takim dźwiękiem drżącym.

Natomiast [ʁ], czyli arabskie ghayn, znane też jako inny wariant z wymowy niemieckiej (ale tylko jako wariant!), nie jest głoską drżącą. Organy mowy (grzbiet języka i języczek) zbliżają się do siebie bardziej lub mniej (i w zależności od stopnia tego zbliżenia powstaje odpowiednio szczelinowa lub aproksymant), ale nie dochodzi nigdy do zablokowania przepływu powietrza. Głoska nie jest więc drżąca, i właśnie dokładnie na tym polega różnica. A zanim mnie znów zaczniesz obrażać, albo „dowodzić” (swoją pokrętną filozofią, bo przecież nie faktami), że się mylę, dokształć się trochę sam, i przeczytaj w podręcznikach fonetyki czy fonologii, na ile tam opis różni się od mojego.

Ba, ja się nawet domyślam, co cię mogło zmylić. Rzeczywiście, przepływający mniej lub bardziej swobodnie prąd powietrza między grzbietem języka a języczkiem powoduje też pewne ruchy tego ostatniego. Ale to nie oznacza, że dźwięk jest drżący!!! Jest on co najwyżej modyfikowany przy drgania sąsiadujących narządów, a i to wcale niekoniecznie. Rzeczywiście, najlepszym określeniem, z jakim się spotkałem na oznaczenie tego efektu, jest opisanie takiego dźwięku jako "charczącego". Prawda jest jednak taka, że to „charczenie” powinno być o wiele słabsze, a sposób artykulacji szczelinowej czy aproksymantu - zupełnie nieporównywalny na przykład do sposobu, w jaki wymawia się nasze „r”.

Cytuj
Przy obu tych głoskach zachodzi wibracja mniejsza czy większa i nie możesz temu zaprzeczyć. Nie odpowiadam za to, że twórcy IPA'y nie potrafili nawet dobrze opisać głosek przez siebie używanych.

Nie, oni to potrafili. a ja to opisałem wyżej. Niestety, wygląda na to, że nigdy nie czytałeś opisu, i masz teraz nieuzasadnione pretensje do twórców IPA. Bo nie rozumiesz znaczenia pojęcia „drżący”!

Niezależnie od tego głosisz nieprawdę, twierdząc, że dźwięk [ʀ] występuje w arabskim, a głównie o to mi chodzi. Nieprawdę, podkreślam. Jeśli chcesz się bronić przed tym zarzutem, udowodnij, że to ja się mylę. Oczywiście odnośnikami do literatury.

Sformułowania w rodzaju „ja jestem mądry, a wszyscy inni to stado matołów” ja akurat nie kupię od Ciebie. Może inni, ale nie ja. W nauce nazywamy to sceptycyzmem :-)

Cytuj
Cytuj
Po czwarte, arabski wyraz غضب należy transliterować ġaḍiba (kropka nad g, kropka pod d).
Nie, nie należy; jest do najbardziej popularna transkrypcja,

Jest to element i transkrypcji, i transliteracji. Jeśli jest inaczej, dowiedź tego!

Poza tym, skoro jest to najbardziej popularny sposób oddania (zarówno litery, jak i dźwięku, który oznacza), to dla mnie jest oczywiste, że każdy ma obowiązek właśnie tego się trzymać. Świat już jest tak zbudowany, że obowiązują na nim pewne standardy. Ty zdajesz się je łamać ostentacyjnie, pokazując „a ja mam gdzieś to, co sobie wymyślili arabiści”. Czy dobrze rozumiem?

Wiesz... prywatnie to Ty sobie możesz oddawać arabski runami, albo chińskimi ideogramami. Ale zasady współżycia z innymi ludźmi nakazują, by bez powodu nie łamać przyjętych standardów, bo w ten sposób utrudniasz życie innym. Inaczej mówiąc: zmuszasz ich do niepotrzebnego wysiłku, bo muszą przekładać tę Twoją prywatną metodę na powszechnie znany standard. Ergo: bez potrzeby utrudniasz innym życie. Nikt Ci nie dał do tego prawa, by stawiać się ponad innych ludzi, i by dowodzić im, że to Ty ustalasz standardy.

Cytuj
której nie uznaję ze względu na jej mnogie błędy jej się tyczące.

Błędy to akurat Ty popełniasz na każdym kroku. Jeśli jest inaczej, podaj tu odnośniki do wiarygodnych źródeł!

Cytuj
Być może powinienem o tym wspomnieć, ale uznałem, iż wprowadzałoby to tylko zamieszanie, bowiem temat nie służył nauce transkrypcji arabskiej.

Jak już wspomniałem wyżej, zapis „ġ” używany jest zarówno w transliteracji, jak i w transkrypcji. Warto jednak tutaj znów wyprowadzić Cię z poważnego błędu - o ile przy transliteracji jest to metoda powszechna (i na przykład obowiązkowa w atlasach geograficznych i dokumentach urzędowych, w których z jakichś powodów niewskazane lub niemożliwe jest użycie pisma arabskiego), o tyle przy transkrypcji jest to jedynie jedna z co najmniej dwóch dość powszechnie używanych możliwości. Drugą jest mianowicie IPA, i stosowanie symbolu ʁ (albo ɣ].

Masz możliwość dowiedzenia się o tym wszystkim, bo raz że piszą o tym w Wiki i w wielu innych miejscach w internecie, a dwa że podobno interesujesz się arabskim (tak wywnioskowałem), więc pewnie studiowałeś jakieś podręczniki... no chyba że były to jakieś wyjątkowo źle napisane buble. Ja akurat mam kilka książek na temat arabskiego, i nie mam problemu z opisem stosowanych transkrypcji i transliteracji. Ty najwyraźniej nie masz tej wiedzy...

I co gorsza, publikujesz tu na tym forum różne takie rzeczy, które są całkowicie niezgodne z rzeczywistością, i tym sposobem wprowadzasz w błąd innych. Dlatego właśnie piszę do Ciebie. I dlatego też oczekuję, że albo wycofasz się z tych wszystkich błędnych twierdzeń, albo przedstawisz odnośniki do literatury, by dowieść, że nie są błędne.

Cytuj
Cytuj
Reasumując: niemiecki wyraz Freund (‘przyjaciel’) może być użyty jako przykład na drżącą: [fʀɔʏnt] (pomijam tu dyskusję, czy dwugłoska jest tu zapisana odpowiednio, bo to nie należy do tematu). Natomiast arabski wyraz غضب może być użyty tylko i wyłącznie jako przykład na dźwięk [ʁ] - nigdy zaś na [ʀ]. Wyraz ten wymawiamy bowiem [ʁædˤibæ].
Widać, że o arabskiej fonetyce wiele nie wiesz.

Znowu mnie oceniasz, robisz to arogancko, bo bez żadnej podstawy. To Ty nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz, i co jest szczególnie godne ubolewania, karmisz tą swoją „wiedzą” innych. Zamiast formułowania ocen na temat stanu mojej wiedzy, udowodnij, że masz rację, posługując się opublikowanymi w recenzowanych źródłach wynikami badań.

Cytuj
Pominę już ten nieszczęsny gayn

ġayn. KROPKA NAD G!!! Piszemy publicznie, i obowiązują nas standardy, a nie Twoje widzimisię!

Cytuj
zwracając uwagę, iż wymowy litery "ض" nie da się oddać w IPA'ie, ale najbliższym jej przedstawieniem jakie udało mi się uzyskać jest:
[d̪ˡˤ]

Tak to piszesz, jakbyś Ty pierwszy wreszcie wynalazł metodę oddania dźwięku odpowiadającego literze ض przy pomocy IPA. Nie dziwota, że są tu tacy, co widzą w Tobie idola... Przykro im będzie pewnie się dowiedzieć, że już wielu innych przed Tobą znalazło metodę na ض, więc żadnej Ameryki nie odkryłeś.

Mam jednak pytanie: co według Ciebie ma oznaczać ta mała pionowa kreska bezpośrednio po [d̪]? Ta poprzedzająca symbol faryngalizacji?

Cytuj
Tym samym słowo "غضب" powinno wyglądać w IPA'ie tak:
[ʀɑd̪ˡˤɪbɑ]
Ba, nawet pojawia się w nim [ʀ] a nie [ʁ]

Pojawia się, bo osoba, która ma za nic standardy i ustalenia nauki (czyli Ty), i afiszuje się publicznie ze swoją arogancją poznawczą, tak sobie napisała. Poprawna transkrypcja to
[ʁɑd̪ˤɪbɑ]

Oczywiście masz rację co do samogłoski, zagalopowałem się, pisząc w pośpiechu [æ], i za to przepraszam

Na razie wystarczy, bo już bardzo późno się zrobiło. Ogólnie powiem tylko tak: tam, gdzie jesteś innego zdania niż ja, poszukaj potwierdzenia swoich poglądów, albo przyznaj mi rację. Ewentualnie wykaż, że to ja głoszę coś bezpodstawnie (a nie, że Twoim zdaniem nic nie wiem, bo to akurat jest właśnie całkowicie bezpodstawne). Przecież tak naprawdę krytykujesz nie mnie, ale Wikipedię, IPA, Bóg wie kogo jeszcze. Rozumiem więc, że nie muszę każdego zdania wspierać cytatem, bo przecież WIESZ, że tak samo jak ja piszą i mówią inni. Zatem to Ty masz zdanie odrębne, więc to Ty powinieneś pokazać dowody na to, że masz rację.

Czekam na te dowody... albo na przyznanie, że byłeś w błędzie.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: grzegorj w Styczeń 10, 2014, 02:44:06
Panie Grzegorzu,  chciałbym Panu powiedzieć tylko dwie rzeczy:
1) jest Pan na forum,  i jest tutaj używany język dość potoczny. Uzytkownicy zachowują się  dość swobodnie,  i archaizmy są też całkowicie dozwolone. Ba!  Całe idiolekty,  a nawet ortografie własne bądź dawne!

Co nie zmienia faktu, że jestem zniesmaczony, gdy ktoś pisze "what the fuck". Przepraszam, ale to już nie jest język dość potoczny. To jest dowód braku wychowania.

2) Nie jest Pan nieomylny. Po dość sensacyjnych artykułach Pana na temat odkryć Ameryki musiałem pańskie dane zweryfikować i sądzę,  że Pan przekombinował w paru aspektach,  i dość czesto wybierał ciekawszą wersję hiatorii (opieram się na 《Доколумбовы пдавания в Аиерику》 - Валерий Гуляев. A więc proszę nie traktować wszystkich z góry,  i nie trzeba się tutai
popisywać wiedzą - wielu z nas to wie.

Przepraszam bardzo, a kogo ja niby traktuję z góry? Przypominam tylko, że informacje zawarte w prezentowanym tu kursie często rozmijają się z ustaleniami nauki. To jest traktowanie z góry? To ja zostałem potraktowany nieelegancko przez CookieMonstera93, który nie rozumie tego, co piszę (i komentuje to w sposób uchodzący za wulgarny), a mimo to śmie mnie pouczać, co jest konstruktywne, a co nie. Kto kogo zatem potraktował z góry?

A co do tego Guliajewa, to nie rozumiem - czy autor ten jest wyrocznią w temacie? Przedstawia poglądy, co do których istnieje w nauce konsensus? Jeśli nie, to nawet jeśli jego wersja różni się od mojej, to niby dlaczego moja miałaby być gorsza? Bo Guliajew przedstawia inną wersję?

Chętnie podyskutuję więcej na ten temat, ale to zdaje się off-topic, więc może w innym miejscu, a najlepiej na prive'a, bo co to ma wspólnego z językotwórczością. Mam jednak takie pytanie: czy jest różnica między prezentowaniem hipotez na temat zasiedlenia Ameryki (z których część jest nieweryfikowalna), a prezentowaniem stanu wiedzy naukowej na temat fonetyki? Bo jeśli jest, to nie do końca rozumiem tego porównania. Pewnie dlatego, że nie jestem nieomylny... z czego świetnie zdaję sobie sprawę.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w Styczeń 10, 2014, 02:48:56
Cytat: Grzegorz
Ja też mam zastrzeżenia co do transkrypcji IPA (tego skrótu się nie odmienia... tak na marginesie)
Pomijając funkcjonującą na tym forze swobodę używanego języka i pisowni (choć odmiany skrótów z apostrofem szczerze nie znoszę), Państwowe Wydawnictwo Naukowe śmie się z tobą nie zgadzać (http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629593) (link ten wrzucałem na forum dwa dni ponad tydzień¹ temu… tak na marginesie).

A poza tym – witaj na naszym forze. :) O ile dobrze pamiętam, kiedyś już na Conlangera (jeszcze w czasach fora.pl) zawędrowałeś, miło mieć cię tu znowu.

¹ Ależ ten czas szybko leci…
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w Styczeń 10, 2014, 08:03:06
@Grzegorz: Jeśli bardzo ci zależy, żeby Twoja krytyka była konstruktywna, to miło by było, gdybyś podawał same argumenty, a nie 90% zbędnych informacyj.
Dzięki za dobre rady, tylko wolałbym, byś używał współczesnego języka polskiego, wiesz, bez takiej fanfaronady, bo to trochę śmieszne. Mogę mieć taką prośbę? Czy tego też mi Twoim zdaniem nie wolno?
Może dla Ciebie informacje są zbędne. Ja natomiast uznałem je za istotne. Nie zrozumiałeś jak widzę 90% mojego tekstu, szkoda.
Gdzie w tym poście jest niewspółczesny język polski? Informacyj nie jest formą archaiczną, tylko mniej używaną, nie zawsze tylko jedna forma jest poprawna.
Jeśli nie wierzysz, zapoznaj się z tym: http://www.wsjp.pl/do_druku.php?id_hasla=22125&id_znaczenia=0 Poza tym, jestem w posiadaniu słownika książkowego, który to potwierdza (niestety zostawiłem go u rodziców, ale myślę, że jedno źródło wystarczy na poparcie tego).
Przykro mi, ale niestety widać, że to Ghoster ma rację.
Ja tego nie widzę, więc Twoje "widać" jest nie na miejscu. Co więcej, sam Ghoster napisał właśnie, i to w kilku miejscach o tym, że popełnił błąd. Tak że wiesz, bardzo fajnie, że jesteś jego fanem i uważasz go za idola, ale dlaczego mi wobec tego oznajmiasz, że to on ma rację? Chcesz być świętszy od papieża?
Jak widać kultura osobista u Ciebie szwankuje, ja odnosiłem się wyłącznie do Twoich argumentów, a nie Twojej osoby. Gdybyś był na tym forum, widziałbyś, że nie we wszystkim się z nim zgadzałem, ale do rzeczy… W tym kursie chodzi o wymowę pojedynczych dźwięków, a nie o analizę ich w językach. Cieszę się, że dużo wiesz na temat języków, gdzie są te dźwięki używane, ale nie o tym jest ten temat. Błędy, które Ghoster popełnił nie dotyczyły tematu, przyznał ci rację w kwestii wymowy słów arabskich, a nie w tym, że popełnił gdzieś błąd w prowadzeniu kursu.
Poza tym [ʁ] jest najczęstsze w Niemczech.
Badałeś to? Opublikowałeś wyniki w recenzowanym źródle? W takim razie proszę o kopię, chętnie się zapoznam.
http://en.wikipedia.org/wiki/%CA%81 – niżej jest podane w jakich językach występuje ten dźwięk (w tabelce), jest tam również „Standard German". (Standardowy Niemiecki). Masz też link do badań, które tak bardzo lubisz.
Do tego czasu miarodajne będzie nie to, co Tobie się wydaje, ale to, co zostało zbadane. Takie są zasady... i mam nadzieję, że ich przestrzegasz.
Hahaha, to samo mógłbym powiedzieć Tobie, bo nie posłużyłeś się żadnym źródłem. Fajnie, że mówisz o badaniach, ale gdy o nich wspominasz, automatycznie pojawiają się osoby, które chciałyby mieć jakiś do nich wgląd. To, że były tam sobie jakieś badania bliżej nie określone i są w 100% wiarygodne, może powiedzieć niestety każdy.
Słyszę je cały czas w TV, jak mój kuzyn (pół-Niemiec) ogląda kanały niemieckie w naszym mieszkaniu. Sam też tak wymawia »r«, gdy mówi po niemiecku (nie licząc sytuacyj, gdzie »r« odpowiada [ɐ̯])
Cytuj
Po trzecie najprościej napisać, że różnica między [ʁ] a [ʀ] polega na tym, że [ʁ] nie jest drżące, natomiast [ʀ] jest drżące.
WTF?!
Czy ten skrót nie znaczy przez przypadek "what the fuck?" A wiesz, ja akurat nie przywykłem do takich wulgaryzmów. Ja się do nikogo nie zwracam w tak prymitywny sposób, i wolałbym też nie czytać takich prostackich wstawek, gdy ktoś komentuje to, co napisałem. Jestem za stary na to, poza tym i tak chyba mój próg tolerancji jest wysoki.
Zdaje się, że to twoje "what the fuck" miało znaczyć "nic z tego nie rozumiem". Mylę się? Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałem (choć napisałem bardzo prosto), to na jakiej podstawie opisujesz jakiś zupełnie nieistotny przypadek indywidualny? Co gorsza, jakim prawem pouczasz mnie, co jest konstruktywne, a co nie?
Nie wiem, co w tym takiego oburzającego. Nie znaczy to, że nic z tego nie rozumiem. Przeciwnie, rozumiem. A nawet uważam, że to, co mówisz, jest pozbawione sensu.
Mały cytacik z wikipedii na temat Twojego niedrżącego [ʁ]: (Wikipedia może nie jest 100% wiarygodna, ale póki co mam na poparcie ją i Ghostera, a Ty jeszcze nic, więc jeśli chcesz obalić mój argument, to po proszę przy okazji o jakieś źródło naukowe, skoro już tak mówisz o tych swoich badaniach):
Cytuj
Niemieckie języczkowe r jest najczęściej spółgłoską szczelinową języczkową dźwięczną [ʁ], czyli szmerem wytworzonym między języczkiem a tyłem języka. Przez "zawirowanie" tego dźwięku powstaje spółgłoska języczkowa drżąca
; z artykułu „Spółgłoska drżąca”
Taki wyraz „bank”, jak pokazują nowsze badania (nie te sprzed 100 lat), przeważająca część Polaków wymawia ortograficznie, to jest z użyciem zębowego [n]
Cytuj
Czy mogę poprosić o źródło? Odróżniam [nk] i [ŋk], ale mówię [bä̃ŋk].
Z tym akurat nie ma problemów, bo cytuję ją w swojej własnej publikacji, dostępnej online: http://grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/nosowe.html. Aby nie było wątpliwości, chodzi o pracę: Sawicka I., 1988, Fonologia konfrontatywna polsko-serbsko-chorwacka, Ossolineum, Wrocław, str. 63 i 82. Szczegóły tego, co pisze ta autorka są jednak podważane przez innych (bardziej w kierunku tego, co ja piszę!). W moim artykule cytuję kilka innych prac, m.in. Rubacha czy Biedrzyckiego… warto porównać ich badania z tym, co uzyskała Sawicka.
Podajesz mi źródło, które mówi, że nie masz racji i mówi, że poprawne jest – baŋk. Wszedłem w link, kliknąłem ctrl+f (wyszukiwanie frazy) i wpisałem „bank” i co mam?
Cytuj
przed wygłosową zwartą welarną wygłosową wymawiana jest głoska [ŋ], np. bank [baŋk];
. W całym tym fragmencie nie ma nic o tym, żeby bank było wymawiane z [n]. Jedynie np. banku może mieć [ŋ] lub [n]. cytat:
Cytuj
w wyrazach pochodzenia obcego ortograficzne <nk>, <ng> wymawiane są zwykle z [ŋ], ale w wymowie warszawskiej rzadko także z głoską [n], np. banku [baŋku] lub [banku];
Jeśli czegoś tutaj nie widzę, to wskaż mi to, proszę. Naprawdę nie widzę nigdzie obalenia tego, że [baŋk] = bank.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Canis w Styczeń 10, 2014, 09:36:06
Cytat: grzegorj
Przede wszystkim należy zacząć od tego, iż ] (rozumiem je tu jako powszechną wymowę tego symbolu, a nie jego definicję w IPA'ie) jest właśnie głoską drżącą. Zachodzą przy niej takie same drgania jak przy [r] bądź też [ʙ] i IPA się najzwyczajniej w świecie *myli* nazywając go "uwularnym frykatywem". Owe "charczenie" powstaje na skutek szybkich uderzeń języczka o język, co jest właściwie idealnym opisem głosek drżących. Natomiast to, iż miejsce artykulacji może się odrobinę różnić jest wiedzą powszechną.
No nareszcie ktoś, kto to ubrał w słowa i powiedział publicznie. IPA nie jest idealna.

Cytat: grzegorj
Po trzecie najprościej napisać, że różnica między [ʁ] a [ʀ] polega na tym, że [ʁ] nie jest drżące, natomiast [ʀ] jest drżące.
Ehm, czy [ʁ] i [χ] czasem nie mają tego samego miejsca i sposobu wymowy, różnią się tylko dźwięcznością? Bo albo, grzegorj, się zakręciłeś w rozmowie, albo ja - JAK ZWYKLE - nie wyłapałem ironii.

Cytat: Ghoster
Cytat: grzegorj
    Po drugie, i to już jest bardzo poważny błąd, dźwięk [ʀ] nie występuje w arabskim (chyba że w jakichś zepsutych idiolektach). Co gorsza, wbrew temu, co pisze Ghoster, właśnie [ʀ] jest owym „gardłowym r”! I co jeszcze gorsza, jest typowe dla niemieckiego (choć [ʁ] jest tam równie prawdopodobne - nie będę rozstrzygać, który z wariantów dominuje).
Wybacz, ale mylisz się. Najbardziej podstawową, koraniczną wersją "غ" jest właśnie [ʀ], mówię w tej chwili o wymowie klasycznej oraz MSA. W dialektach może to być wymawiane na naprawdę wszelakie sposoby od [g] przez [ɣ] aż po [ʁ], ale standard literacki to [ʀ]. Inna sprawa, że we wszelakich pozycjach dźwięk faktycznie zmienia się na [ʁ], ale w samej nazwie litery występuje [ʀ].
Nie tylko arabski pokazuje, że fonemiczne /ʁ/ jest prawie tak niestabilne, jak to słynne japońskie [ɺ] czy angielskie [æ]. Te języki tureckie w głębokiej Azji, które mają fonem /ğ/ (nie, to nie IPA), realizują go w ciekawy sposób: kazańskotatarski ma - na moje ucho - ewidentne [ɣ] (może nawet [ʕ], jeśli to nie moje pobożne życzenie), ale kazachski już charczy przez [ʁ] aż miło. Z tym, że nie bardzo wiem jak brzmi tatarski w autentycznej, nieskażonej mowie, mówię na podstawie tego, jak śpiewają Гүзәл Уразова, Рәфинә Ганиуллина, Гульназ Султанова i inne tatarskie śpiewaczki.

Cytuj
Taki wyraz „bank”, jak pokazują nowsze badania (nie te sprzed 100 lat), przeważająca część Polaków wymawia ortograficznie, to jest z użyciem zębowego [n]
Czy mogę poprosić o źródło? Odróżniam [nk] i [ŋk], ale mówię [bä̃ŋk].
Też chciałbym źródło. Po pięciu latach angielskiego i rosyjskiego na studiach w Bydgoszczy jedyne miejsce, gdzie słyszałem [nk] w tym słowie, to na zajęciach obu języków obcych. Nawet moja babcia mówi "bank" przez [ŋk]. Za inne miasta nie będę się wypowiadał.

Cytat: grzegorj
Czy ten skrót nie znaczy przez przypadek "what the fuck?" A wiesz, ja akurat nie przywykłem do takich wulgaryzmów. Ja się do nikogo nie zwracam w tak prymitywny sposób, i wolałbym też nie czytać takich prostackich wstawek, gdy ktoś komentuje to, co napisałem. Jestem za stary na to, poza tym i tak chyba mój próg tolerancji jest wysoki.

Zdaje się, że to twoje "what the fuck" miało znaczyć "nic z tego nie rozumiem". Mylę się? Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałem (choć napisałem bardzo prosto), to na jakiej podstawie opisujesz jakiś zupełnie nieistotny przypadek indywidualny? Co gorsza, jakim prawem pouczasz mnie, co jest konstruktywne, a co nie?
Przyzwyczaj się. Używamy takiego języka, jaki jest przyjęty i jaki uznano za stosowne używać w danej społeczności. Język zbyt oficjalny (pedantyczny!) jest tu o wiele bardziej nie na miejscu niż nawet wulgaryzmy.

Cytat: grzegorj
Co nie zmienia faktu, że jestem zniesmaczony, gdy ktoś pisze "what the fuck". Przepraszam, ale to już nie jest język dość potoczny. To jest dowód braku wychowania.
A twoje słowa świadczą o słownictwie ograniczonym do języka oficjalnego. Co jest niestosowne. Choć też prawda, że jak się nie umie używać języka potocznego czy wulgarnego, to już lepiej pisać pedantycznie.

W ogóle, grzegorj, ja tam mile przyjmuję każdą krytykę i wszystko, co wyzwala świeże dyskusje na tematy językowe.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Styczeń 10, 2014, 11:21:29
Grzegorzu, proszę o kulturę. Długie akapity i kabotyńskie obrzydzenie wulgaryzmami wcale o niej nie świadczą.
Więc z łaski swojej zmniejsz dozę protekcjonalizmu wobec, właściwie, wszystkich, bo mimo często śmiałych stwierdzeń (czym jest jakkolwiek ubrane w słowa "Bzdury pleciesz") nikt cię tu nie atakuje personalnie tak, jak ty czynisz wszystkim dookoła. Chuja tu wszystkich obchodzą mocne słowa, więc bądź łaskaw nie mierzyć nimi swojej wyższości nad innymi.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w Styczeń 10, 2014, 11:49:22
O ile w kwestii stylu prowadzenia dyskusji czy kultury wypowiedzi Noqa ma rację i Grzegorz przesadza w czepianiu się innych tego jak piszą, równocześnie w zawiły sposób sugerując, że nie wiedzą o czym mówią, co wydaje mi się bardziej obraźliwe od Ghosterowego bezpośredniego „Nie wiesz, o czym mówisz” – bo do przekazu dodaje takie „jesteś za mało inteligentny, żeby w ogóle zrozumieć, że jesteś obrażany”…

O tyle Grzegorz zwrócił uwagę na inną bardzo ważną rzecz: cytowanie źródeł. Na Conlangeerze niestety część użytkowników jest przekonana o swej nieomylności, prowadząca dyskusję w bardzo autorytarny sposób, a ich większość wypowiedzi można sprowadzić do „Nie wiesz, co mówisz, jest zupełnie inaczej. Ja się na tym znam, więc masz mi uwierzyć.” – szczególnie dotyczy to (będzie personalnie) postów Ghostera. Żadnych argumentów, żadnych źródeł, tylko zupełnie niewiarygodne (przynajmniej dla mnie) obwieszczenie wyroczni.

I, w przeciwieństwie do tego, co Grzegorz pisze, nie zawsze konieczne są źródła czysto naukowe, publikowane w recenzowanych pismach, często wystarczy link do nagrań native’ów (gdy mowa o fonologii) czy odniesienie do historycznego tekstu (gdy mówimy o zmianach w słownictwie/semantyce). A recenzowane źródło albo uznany przez uczelnie podręcznik, oczywiście, i tak byłby najlepszy. W każdym razie, niektórzy mogliby nauczyć się dobrej maniery dzielenia się z innymi źródłami swojej wiedzy i przyjmować do wiadomości, że gdy takich źródeł nie mają, mogą się mylić.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Feles w Styczeń 10, 2014, 14:34:19
Cytuj
No chyba, że uważasz, że jesteś mądrzejszy od wszystkich fonologów razem wziętych.
Ghoster tak właśnie uważa. I nie jest to figura retoryczna.

Cytuj
Grzegorzu, proszę o kulturę. Długie akapity i kabotyńskie obrzydzenie wulgaryzmami wcale o niej nie świadczą.
Więc z łaski swojej zmniejsz dozę protekcjonalizmu wobec, właściwie, wszystkich, bo mimo często śmiałych stwierdzeń (czym jest jakkolwiek ubrane w słowa "Bzdury pleciesz") nikt cię tu nie atakuje personalnie tak, jak ty czynisz wszystkim dookoła. Chuja tu wszystkich obchodzą mocne słowa, więc bądź łaskaw nie mierzyć nimi swojej wyższości nad innymi.
W porządku, ale czym różni się protekcjonalizm Grzegorza Jagodzińskiego od protekcjonalizmu autora wątku?
(Poza tym, że ten drugi używa synonimów frazy "mylisz się", które są o połowę krótsze i dwa razy bardziej ordynarne, a ten pierwszy ma opracowania i konsensus naukowy na poparcie swoich tez.)

Cytuj
Ehm, czy [ʁ] i [χ] czasem nie mają tego samego miejsca i sposobu wymowy, różnią się tylko dźwięcznością? Bo albo, grzegorj, się zakręciłeś w rozmowie, albo ja - JAK ZWYKLE - nie wyłapałem ironii.
Nie. Według Grzegorza (i większości osób zajmujących się fonologią) [χ] to bezdźwięczna głoska szczelinowa, [ʁ] to dźwięczna głoska szczelinowa, [ʀ] to dźwięczna głoska drżąca. Brak tu sprzeczności.

Według Ghostera zaś [χ] to bezdźwięczna głoska drżąca, [ʁ] to dźwięczna głoska drżąca, zaś [ʀ] to kolejna głoska drżąca, miejscem i sposobem artykulacji równa [ʁ], lecz różniąca się jakąś, niewspomnianą cechą. (Choć wygląda na to, że w dawnym poście również określał różnicę między [ʁ] i [ʀ] jako szczelinowa vs drżąca.)

Cytuj
Cytuj
    zwracając uwagę, iż wymowy litery "ض" nie da się oddać w IPA'ie, ale najbliższym jej przedstawieniem jakie udało mi się uzyskać jest:
    [d̪ˡˤ]

Tak to piszesz, jakbyś Ty pierwszy wreszcie wynalazł metodę oddania dźwięku odpowiadającego literze ض przy pomocy IPA. Nie dziwota, że są tu tacy, co widzą w Tobie idola... Przykro im będzie pewnie się dowiedzieć, że już wielu innych przed Tobą znalazło metodę na ض, więc żadnej Ameryki nie odkryłeś.

Mam jednak pytanie: co według Ciebie ma oznaczać ta mała pionowa kreska bezpośrednio po [d̪]? Ta poprzedzająca symbol faryngalizacji?
Plozja boczna, o ile dobrze to odczytuję.

Cytuj
Przyzwyczaj się. Używamy takiego języka, jaki jest przyjęty i jaki uznano za stosowne używać w danej społeczności. Język zbyt oficjalny (pedantyczny!) jest tu o wiele bardziej nie na miejscu niż nawet wulgaryzmy.
To, że "WTF" jako wiadomość w odpowiedzi na tezę lingwistyczną jest stosowne na tym forum, chyba coś o nas świadczy.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Styczeń 10, 2014, 18:43:16
Chciałbym z góry nadmienić, iż niesamowicie denerwuje mnie cytowanie tylko wybranych przez siebie fragmentów tekstu i odpowiadanie na nie tak, jakby były całością, zatem nie mam zamiaru cytować wszystkiego, a powtarzające się teksty będę po prostu omijał, bo nie widzę celu w prowadzeniu dyskusji w taki sposób. Z góry chciałbym także przeprosić za wszelkie ad personam, ale inaczej się po prostu nie dało.

Cytat: grzegorj
Ja tego nie widzę, więc Twoje "widać" jest nie na miejscu. Co więcej, sam Ghoster napisał właśnie, i to w kilku miejscach o tym, że popełnił błąd. Tak że wiesz, bardzo fajnie, że jesteś jego fanem i uważasz go za idola, ale dlaczego mi wobec tego oznajmiasz, że to on ma rację? Chcesz być świętszy od papieża?
[...]
Zdaje się, że to twoje "what the fuck" miało znaczyć "nic z tego nie rozumiem". Mylę się? Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałem (choć napisałem bardzo prosto), to na jakiej podstawie opisujesz jakiś zupełnie nieistotny przypadek indywidualny? Co gorsza, jakim prawem pouczasz mnie, co jest konstruktywne, a co nie?
Czy ty w ogóle czytasz swoje własne słowa? Skąd w ogóle te insynuacje?

Cytat: grzegorj
Czy ten skrót nie znaczy przez przypadek "what the fuck?" A wiesz, ja akurat nie przywykłem do takich wulgaryzmów. Ja się do nikogo nie zwracam w tak prymitywny sposób, i wolałbym też nie czytać takich prostackich wstawek, gdy ktoś komentuje to, co napisałem. Jestem za stary na to, poza tym i tak chyba mój próg tolerancji jest wysoki.
To zabawne, ponieważ ty z kolei przedstawiasz niezwykle pedantyczny sposób wypowiedzi, na który chyba ktoś ci już zwrócił uwagę, i dokładnie to samo może powiedzieć o tobie drugi rozmówca, iż "i tak jego próg tolerancji jest wysoki". Powstrzymaj się od takich wstawek, bo o ile jakieś krótkie "wtf" świadczy tylko o tym, iż jesteśmy w internecie i nikt nie ma obowiązku się w pełni wypowiadać, a mimo to chce skomentować, o tyle zakładanie, iż napisanie tych trzech liter świadczy o czyimś prostactwie i prymitywiźmie jest niezwykle wręcz pedantyczne. Powiem to raz i odpuszczę sobie już przy kolejnych odpowiedziach na cytaty: używanie klątw nie jest oznaką prostactwa, jeśli osoba ma tuż koło nich coś konstruktywnego do powiedzenia. Taka jest moja opinia.

Cytat: grzegorj
Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie mam zwyczaju nikogo obrażać (stwierdzenie "popełniłeś błąd" nie jest mam nadzieję obraźliwe)
Z jednej strony twierdzisz, iż gdy ja piszę "nie masz racji", to mam cię przeprosić, bo poczułeś się urażony, a z drugiej strony "masz nadzieję, iż stwierdzenie "popełniłeś błąd" nie jest obraźliwe". Ustosunkujesz się do tego w jakiś sposób?

Cytat: grzegorj
OK, udowodnij to! Naturalnie nie swoimi przeświadczeniami, ale wynikami badań. RECENZOWANYCH.
Proszę cię o zaprzestanie tej niebotycznej hipokryzji, bo przy niemal *żadnej* z odpowiedzi nie przytaczałeś żadnych "wyników badań". Inna kwestia, iż:
1. Przy niektórych kwestiach liczę na pewną dozę logiki oraz znajomości tematu rozmówcy, tym samym nie podaję źródeł w nadziei, iż nie jest to potrzebne i nie muszę tracić na to swojego czasu;
2. Pragnę powiedzieć, iż szczerze gardzę twoim podejściem sugerującym, że "recenzowane wyniki badań" traktują o tym, czy ktoś ma rację czy nie. Źródła mogę przytoczyć, ale gdyby świat toczył się twoim niepragmatycznym podejściem, do dzisiaj byśmy myśleli, że Ziemia jest płaska, ponieważ badania Kopernika nie były początkowo dobrze "recenzowane". Mam szczerą nadzieję, że wieźmiesz to sobie do serca.
3. Jeszcze nawet nie napisałem tam nic, a ty już wyskakujesz na mnie z taką wypowiedzią. Pozostawię to bez głębszego komentarzu.

Cytat: grzegorj
Ależ to prawda! Jedynie źle dobrałeś przykłady. Jestem nauczycielem z zawodu, i zwracam uwagę na metodykę, a nie tylko na meritum.
To nie były informacje poboczne. To było stwierdzenie, że popełniłeś błąd w doborze przykładów.
Znów: nie popełniłem błędu w doborze przykładów. Napisałem jak się wymawia owe słowa (i wszelkie błędy były z tą kwestią niezwiązane) i faktycznie tak się je wymawia. To, czy głoski w tych słowach są tam fonemiczne czy nie nie ma absolutnie żadnego znaczenia z punktu widzenia założeń tematu.

Cytat: grzegorj
Nie chodzi o to, tak nie napisałem, a poza tym to nieprawda. Więc jeszcze raz: w mongolskim istnieje opozycja /g/ : /ɢ/ i jest to opozycja fonematyczna czyli inaczej mówiąc fonologiczna. Chodziło jednak o to, że do zobrazowania wystąpienia /ɢ/ przykład z grupą /ɴɢ/ jest źle dobrany.
Chciałem przedstawić, jak wymawia się [ɢ];
W wymienionym przeze mnie słowie wymawia się [ɢ].
Więcej nie mam do dodania, konkluzję wyciągnij samemu.

Cytat: grzegorj
Proszę o źródło, które stwierdza, że [χ] to głoska drżąca. Jeśli nie umiesz wskazać, wycofaj się z tego stwierdzenia. No chyba, że uważasz, że jesteś mądrzejszy od wszystkich fonologów razem wziętych.

Ja też mam zastrzeżenia co do transkrypcji IPA (tego skrótu się nie odmienia... tak na marginesie), i dlatego wystarczy mi, jeśli Twoje źródło stwierdzi, że uwularny spirant bezdźwięczny jest spółgłoską drżącą. Albo jeśli stwierdzi, że w konkretnym języku drżący jest dźwięk, co do którego zgodzimy się, że może zostać opisany znakiem [χ] w transkrypcji IPA.

Mam nadzieję, że ja nie muszę Ci niczego udowadniać. Wystarczającym źródłem jest Wikipedia. Jeśli masz do niej zastrzeżenia (bezpodstawne), w internecie bez problemu odszukasz witrynę IPA, a na niej opis artykulacji poszczególnych dźwięków. Potrafisz sam odszukać tam listę dźwięków drżących? Jeśli tak, i nie ma na niej [χ], musisz udowodnić, że członkowie IPA się mylą... Trochę trudno Ci będzie....
Bynajmniej. Powiem to raz, bym potem nie musiał się powtarzać:
Istnieje różnica między tym, jak głoski w IPA'ie zostały opisane, a między tym, jak przyjęło się je wymawiać (a przyjęło się je wymawiać po prostu źle). Ty jesteś zwolennikiem tego, by definicje danych głosek zostawić takie jakimi są wraz z symbolami i odnośnie [ʁ] oraz [ʀ] masz rację tylko w teorii, ponieważ w praktyce opisując coś w ten sposób spotkałbyś się z tym, iż albo głoska zostanie źle wymówiona, albo źle opisana. Ja przyjmuję, iż należy zmienić definicję owych głosek na taką, jak przyjęło się je wymawiać (a symbolem [χ] zaznacza się niemalże zawsze głoskę uwularną drżącą). Wraz z obecną formą IPA'y żaden z nas nie ma całkowitej racji.

Cytat: grzegorj
Ja też mam zastrzeżenia co do transkrypcji IPA (tego skrótu się nie odmienia... tak na marginesie)
Wybacz za ad personam, ale... Naprawdę? Mam tutaj dyskutować z tak ekstremalistycznym preskryptywistą?

Cytat: grzegorj
Cytat: Ghoster
Owe "charczenie" powstaje na skutek szybkich uderzeń języczka o język, co jest właściwie idealnym opisem głosek drżących.
Proszę o źródło!
Najlepszym źródłem jakie mogę podać są twoje narządy mowy. Jeśli podczas wymawiania tej głoski nie odczuwasz drgań języczka to znaczy, że wymawiasz ją inaczej niż lektor IPA'y oraz praktycznie wszyscy.

Cytat: grzegorj
Popełniłeś, i wyżej napisałem, gdzie. Po pierwsze, źle dobrałeś przykłady, po drugie twierdzisz coś, co jest sprzeczne z ustaleniami nauki. Podaj podstawę swojego twierdzenia, albo się z niego wycofaj! Inaczej oczywiście wszelka dyskusja będzie mijać się z celem, bo zamiast mówić o fonetyce, będziemy tu dyskutować o roli badań naukowych. Ja się na taką dyskusję nie piszę.
Wystarczy mi oczywiście, jeśli opublikujesz swoje rewelacje w recenzowanej publikacji, i mi ją następnie udostępnisz. Jeśli recenzenci pozwolą na druk czegoś takiego, wtedy przyznam, że sprawa jest otwarta. W przeciwnym wypadku Ty przyznaj, że nie tylko sam się mylisz, ale do tego wprowadzasz innych w błąd!
Moje stanowisko jest następujące: twórcy IPA'y opisali znane sobie głoski *źle* i definicja ich jest *błędna*. Ponadto była powtarzana odkąd tylko powstała, co utrwaliło się w umysłach ludzi jako tak zwana "wiedza", warta tyle co wiedza starożytnych uczonych, którzy powtarzali sobie wzajemnie, iż Ziemia jest płaska. Nie odpowiadam w jakikolwiek sposób za to co twórcy IPA'y twierdzą i na podstawie doświadczenia (tym samym obiektywnej wiedzy, którą staram się selekcjonować najlepiej jak potrafię) sprzeciwiam się rozprzestrzenianiu się dezinformacji jaką ciągnie za sobą alfabet fonetyczny. Jeśli ty natomiast przyjmujesz każdą informację tam zawartą za prawdę bez jakichkolwiek zawahań, to nawet nie mam z tobą zamiaru dyskutować, bo w moich oczach ewidentnie nie wiesz co robisz.

Cytat: grzegorj
Wolałbym bez takich ataków personalnych... a tak miło się czytało wcześniej... Zastanowiłeś się nad tym, co w języku polskim znaczy powiedzieć komuś "nie wiesz, co mówisz"?
Widocznie inaczej definiujemy "atak personalny". I skąd ta insynuacja, iż nie wiem co znaczą słowa w moim natywnym języku?

Cytat: grzegorj
En wiki podaje wyraźnie: [r], [ʁ] and [ʀ] are in free variation with one another. (http://en.wikipedia.org/wiki/German_phonology). Zgadzam się, że źródło to nie jest do końca wiarygodne, ale... tam na dole są przypisy, odnośniki do literatury. Więc to już jest jakieś źródło. Skoro Ty uważasz, że standard niemiecki nie posiada [ʀ], udowodnij to! Oczywiści nie własnymi spostrzeżeniami, ale wiedzą o tymże standardzie, powziętą z literatury. Zacytuj źródło... albo PRZEPROŚ mnie za sformułowanie "ewidentnie nie wiesz co mówisz".
To się odnosi do wyżej wspomnianych różnic w interpretacji, zatem odpowiedź już na to dałem.
Poza tym polecam ci trochę spuścić z tonu, ponieważ piszesz to, jakbym był wobec ciebie w jakikolwiek sposób niebotycznie wredny, a w żadnym wypadku nie jestem.

Cytat: grzegorj
To znaczy... w jednym masz rację. Symbol [ʁ] oznacza szczelinową dźwięczną lub aproksymant.
I znów: nie. Dźwięk ten w żadnym wypadku nie oznacza aproksymantu i są na to w IPA'ie specjalne diakrytyki. Jeśli uważasz, że to aproksymant, to nie potrafisz się posługiwać, już i tak dziurawą, IPA'ą.

Cytat: grzegorj
A tak właśnie przy okazji, jaką głoską jest według Ciebie [ʁ], i czym się różni od [ʀ] - tylko proszę o odpowiedź w kategoriach "szczelinowy", "aproksymant", "drżący", "zwarty", nie wiem jaki tam jeszcze. Chodzi mi o standardowe cechy fonologiczne, a nie o mgliste opisy. Oczywiście pytam jedynie z ciekawości... bo ja wiem...
Sugerując się tym jak są wymawiane na tej stronie (http://www.yorku.ca/earmstro/ipa/consonants.html) (tym samym: jak są czytane przez niemal każdego, kto zna w dostatecznym stopniu alfabet fonetyczny):
[ʁ] - Dźwięczna uwularna głoska drżąca (w powyższym linku nie jestem pewien co do nagłosowego i wygłosowego przykładu, ale w taki sposób ewidentnie wymawia lektor głoskę w śródgłosie);
[ʀ] - Dźwięczna postuwularna głoska drżąca (nie ma na to diakrytyku, bo z jakichś powodów twórcy IPA'y z jakiegoś powodu zdecydowali, że języczek może dotknąć języka tylko w jednej pozycji, co jest po prostu niesamowitą ignorancją naukową).
Chciałbym tutaj jeszcze raz podkreślić, iż podaję wymowę zgodną z tym, jak pewnie ponad 90% ludzi by te głoski przeczytało, ponieważ łatwiej byłoby przenieść symbole do nowej kolumny, niż wciskać żyliardom ludzi, że źle wymawiają jakąś głoskę. Nie musisz się zgadzać z moim stanowiskiem i być może masz pod tym względem więcej racji, ale moje stanowisko zdaje się być praktyczniejsze.

Cytat: grzegorj
Ja w oparciu nie o przeświadczenie wewnętrzne, ale o dane z literatury, twierdzę, że jedyną możliwą realizacją klasycznego arabskiego "غ" jest [ʁ]. Tradycyjnie odsyłam do Wiki, a za jej pośrednictwem do literatury recenzowanej (patrz przypisy).[...]
Co do jednej części, już się wypowiedziałem (tak samo jak na parę pominiętych przeze mnie fragmentów, które zostawiłem bez komentarza, bo byłby taki sam jak w mojej powyższej wypowiedzi). Z drugiej strony: ta sama wikipedia twierdzi, że "ض" jest wymawiany jako [dˤ], co sugeruje, iż byłoby emfatyczną wersją [d]. Jest to kłamstwo (usprawiedliwione pomyłką czy też nie, ale i tak kłamstwo).
Tutaj (http://www.youtube.com/watch?v=iXnTJb7JtM8) możesz posłuchać o fakcie, iż "ض" nie jest emfatyczną wersją "د". Nieco później w tym samym filmie (http://youtu.be/iXnTJb7JtM8?t=2m27s) możesz usłyszeć dobrą, wyraźną wymowę arabskiego gaynu, w którym ewidentnie słychać postuwularną drżącą.
Poza tym najlepszym źródłem MSA jakie istnieje jest Al-Dżazira; tam słychać często bardzo dokładnie wymowę poszczególnych głosek, gdy ktoś posługuje się standardowym arabskim.

Cytat: grzegorj
Przepraszam, ale tego nie jestem w stanie zrozumieć. Mówimy teraz o dźwięku czy o nazwie litery? A w tej nazwie występuje dźwięk, który poza tym nie jest w ogóle znany z języka arabskiego? Dźwięk, którego dystrybucja ograniczona jest do jednego jedynego wyrazu?

Żartujesz sobie, prawda?
Mówimy o dźwięku, który reprezentuje bazowo litera i tak się składa, że występuje też fonetycznie w słowie będącym nazwą owej litery. Dźwięk ten nie jest ograniczony do jednego wyrazu, pojawia się w śródgłosie przed /a/.

Cytat: grzegorj
Kolego, ale zrozum wreszcie, że to jest Twoja personalna opinia, która kłóci się całkowicie z ustaleniami nauki! Więc nie masz prawa wyrażać tutaj niepochlebnych ocen pod moim adresem, bo to w istocie nie ze mną dyskutujesz, a z całym światem nauki. Jeśli jest inaczej, udowodnij to odnośnikiem do literatury, a nie swoją filozofią, która jak się zdaje, dowodzi tylko jednego: nie rozumiesz, czym jest głoska drżąca. I co gorsza, rozpowszechniasz tą niewiedzę!
Błąd, co wyjaśniłem powyżej. Odniosę się do fragmentu odnośnie tego, bym miał coś udowadniać "odnośnikiem do literatury". Twierdzisz zatem, iż mam prezentować teorię sprzeczną z obecną literaturą powołując się na nią?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Styczeń 10, 2014, 18:44:42
Cytat: grzegorj
No więc postaram się wyjaśnić najprościej. Otóż głoska jest drżąca, jeśli prąd powietrza wychodzący z płuc natrafia na barierę, której nie może ominąć. Napór tego powietrza powoduje jednak, że bariera tak na moment się odgina, i umożliwia powietrzu przejście dalej. Ale szybko wraca na miejsce, i znów powietrze nie ma jak ujść. Efekt jest taki, że prąd powietrza jest przerywany, jego ciśnienie mierzone dalej, albo w ogóle poza ustami, zmienia się w dużych granicach. Barierą może być język, może być języczek, może być też fałd nagłośni.

Dźwięk [ʀ], znany z niemieckiego i na przykład z francuskiego (choć w żadnym z tych języków niestanowiący jedynej dopuszczalnej normy), jest właśnie takim dźwiękiem drżącym.
Znów: wypowiedziałem się powyżej odnośnie moich interpretacji symboli IPA'y. Nie musisz mi wyjaśniać czym są głoski drżące, ponieważ rozumiem to dobrze.

Cytat: grzegorj
Natomiast [ʁ], czyli arabskie ghayn, znane też jako inny wariant z wymowy niemieckiej (ale tylko jako wariant!), nie jest głoską drżącą. Organy mowy (grzbiet języka i języczek) zbliżają się do siebie bardziej lub mniej (i w zależności od stopnia tego zbliżenia powstaje odpowiednio szczelinowa lub aproksymant), ale nie dochodzi nigdy do zablokowania przepływu powietrza. Głoska nie jest więc drżąca, i właśnie dokładnie na tym polega różnica. A zanim mnie znów zaczniesz obrażać, albo „dowodzić” (swoją pokrętną filozofią, bo przecież nie faktami), że się mylę, dokształć się trochę sam, i przeczytaj w podręcznikach fonetyki czy fonologii, na ile tam opis różni się od mojego.
Znów błąd, o czym pisałem powyżej, podając nawet przykład, zatem znów to pominę.
"A zanim mnie znów zaczniesz obrażać, albo „dowodzić” (swoją pokrętną filozofią, bo przecież nie faktami)" - Niemniej to zdanie zdaje się sugerować, iż czegokolwiek bym nie powiedział, twoje podejście i tak by było sceptyczne, więc zaczynam się zastanawiać nad sensem tej rozmowy.

Cytat: grzegorj
Ba, ja się nawet domyślam, co cię mogło zmylić. Rzeczywiście, przepływający mniej lub bardziej swobodnie prąd powietrza między grzbietem języka a języczkiem powoduje też pewne ruchy tego ostatniego. Ale to nie oznacza, że dźwięk jest drżący!!! Jest on co najwyżej modyfikowany przy drgania sąsiadujących narządów, a i to wcale niekoniecznie. Rzeczywiście, najlepszym określeniem, z jakim się spotkałem na oznaczenie tego efektu, jest opisanie takiego dźwięku jako "charczącego". Prawda jest jednak taka, że to „charczenie” powinno być o wiele słabsze, a sposób artykulacji szczelinowej czy aproksymantu - zupełnie nieporównywalny na przykład do sposobu, w jaki wymawia się nasze „r”.
Nie zgadzam się z tym. Wibracja tego samego typu (jedynie w innym miejscu) następuje zarówno przy [ʙ], [χ], [ʁ] jak i [ʀ]. Być może nie przy [ʁ] jeśli przyjmiemy, iż głoskę tę wymawia się dokładnie tak jak ją opisuje IPA, ale zdecydowana większość ludzi tak ją właśnie czyta i sugerując, iż jest to dźwięczny odpowiednik [χ] który jest czytany tak samo przez już tym razem *wszystkich* ludzi sugeruje tylko znów, iż IPA błędnie opisała reprezentowane w niej dźwięki.

Cytat: grzegorj
Jest to element i transkrypcji, i transliteracji. Jeśli jest inaczej, dowiedź tego!
Wybacz, w tamtym momencie popełniłem błąd, najprawdopodobniej już z przemęczenia.

Cytat: grzegorj
Poza tym, skoro jest to najbardziej popularny sposób oddania (zarówno litery, jak i dźwięku, który oznacza), to dla mnie jest oczywiste, że każdy ma obowiązek właśnie tego się trzymać. Świat już jest tak zbudowany, że obowiązują na nim pewne standardy. Ty zdajesz się je łamać ostentacyjnie, pokazując „a ja mam gdzieś to, co sobie wymyślili arabiści”. Czy dobrze rozumiem? Wiesz... prywatnie to Ty sobie możesz oddawać arabski runami, albo chińskimi ideogramami. Ale zasady współżycia z innymi ludźmi nakazują, by bez powodu nie łamać przyjętych standardów, bo w ten sposób utrudniasz życie innym. Inaczej mówiąc: zmuszasz ich do niepotrzebnego wysiłku, bo muszą przekładać tę Twoją prywatną metodę na powszechnie znany standard. Ergo: bez potrzeby utrudniasz innym życie. Nikt Ci nie dał do tego prawa, by stawiać się ponad innych ludzi, i by dowodzić im, że to Ty ustalasz standardy.
Ujmę to krótko: nie uznaję standardowej, najbardziej rozpowszechnionej transliteracji języka arabskiego, ponieważ jest niejednoznaczna i myląca. To jest transkrypcja opracowana poniekąd przeze mnie a poniekąd (wcześniej) przez użytkownika asgaira, który tak samo nie używał tej przekombinowanej, niejednoznaczej transkrypcji używanej na Wikipedii (prezentuję tylko wybrane różnice wobec owej transkrypcji na potrzeby przykładu):

ة
ä
اة
â
ى
à
غ
g

Zapisywanie gaynu poprzez "g" z kropką jest kompletnie niepotrzebną komplikacją ze względu na fakt, iż nie używa się wówczas litery "g".
Ponadto ta "uznana i światowa" ortografia transkrypcji arabskiej nie rozróżnia końcowek kasry od alifu-maqsury oraz końcowej ta-marbuty od sekwencji "kasra + ta" (tym samym końcowej długiej ta-marbuty od sekwencji "alif + ta").

Cytat: grzegorj
Masz możliwość dowiedzenia się o tym wszystkim, bo raz że piszą o tym w Wiki i w wielu innych miejscach w internecie, a dwa że podobno interesujesz się arabskim (tak wywnioskowałem), więc pewnie studiowałeś jakieś podręczniki... no chyba że były to jakieś wyjątkowo źle napisane buble. Ja akurat mam kilka książek na temat arabskiego, i nie mam problemu z opisem stosowanych transkrypcji i transliteracji. Ty najwyraźniej nie masz tej wiedzy...
O nie, pozwól, że to sprostuję. Moją wiedzę wyciągam z doświadczenia, to jest tego, co słyszę rozmawiając z Arabami zewsząd oraz ze wszelkich przykładów w internecie ludzi, z którymi niestety szansy porozmawiać nie mam. I mogę cię zapewnić, iż taka wiedza jest o wiele pragmatyczniejsza niż poleganie w tematach fonetycznych na książkach pisanych (które, jak można pewnie śmiało założyć, powtarzają błąd będący w IPA'ie, być może nawet interpretując go w ten sposób podwójnie źle).

Chciałbym zaznaczyć, iż teraz znów będzie trochę ad personam.

Cytat: grzegorj
ġayn. KROPKA NAD G!!! Piszemy publicznie, i obowiązują nas standardy, a nie Twoje widzimisię!
Nie spinaj się tak już, bo nawet nie masz powodu. I nikogo nie obowiązują standardy, które w swych założeniach są błędne, więc nie mam zamiaru przystosowywać się do takich "transkrypcji arabskiego", które nawet nie zaznaczają rzeczy tak oczywistej jak alifu-maqsury i komplikują zapis bez żadnego powodu.

Cytat: grzegorj
Tak to piszesz, jakbyś Ty pierwszy wreszcie wynalazł metodę oddania dźwięku odpowiadającego literze ض przy pomocy IPA. Nie dziwota, że są tu tacy, co widzą w Tobie idola... Przykro im będzie pewnie się dowiedzieć, że już wielu innych przed Tobą znalazło metodę na ض, więc żadnej Ameryki nie odkryłeś.
Nikt na tym forum nie widzi we mnie idola i znów insynuujesz jakieś wyrwane z niebieści domysły.
I nie, widać jeszcze nikt przede mną nie znalazł metody dobrego zapisu głoski prezentowanej przez "ض" w MSA, między innymi dlatego, że nikt nigdy nie oznaczył w tej głosce plozji bocznej, ale także dlatego, że i ja nie jestem w stanie zapisać poprawnie tej głoski ze względu na ubytki w IPA'ie. I nie świadczy to o tym, iż uważam się za jakiegoś lingwistycznego mesjasza, który w końcu znalazł sposób, lecz o tym, iż ludzie przez ten czas albo nie potrafili posługiwać się (znów: i tak już dziurawą) IPA'ą, albo powtarzali słowa innych ludzi, którzy nie potrafili posługiwać się IPA'ą.

Cytat: grzegorj
Mam jednak pytanie: co według Ciebie ma oznaczać ta mała pionowa kreska bezpośrednio po [d̪]? Ta poprzedzająca symbol faryngalizacji?
To jest oznaczenie plozji bocznej. I znów ad personam: ja naprawdę mam rozmawiać z człowiekiem, który, nawet nie wiedząc co oznacza taki symbol, nie może na potrzeby konwersacji nawet tego szybko sprawdzić?

Cytat: grzegorj
Pojawia się, bo osoba, która ma za nic standardy i ustalenia nauki (czyli Ty), i afiszuje się publicznie ze swoją arogancją poznawczą, tak sobie napisała.
Jak już mówiłem: kiedyś standardem i ustaleniem nauki było to, iż ziemia jest płaska. Twoje podejście jest dla nauki po prostu niezdrowe.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: elslovako w Październik 16, 2014, 21:52:12
Ghoster (naprawdę, dalej nie wiem, jak powinienem się zwracać do innych użytkowników), mógłbyś zrobić przyspieszony kurs o mlaskach, nawet bez nagrań? We wtorek pokazuję w szkole prezentację o językach i pojawi się tam !Xóõ jako przykład języka mlaskowego - wypadałoby, żebym potrafił wypowiedzieć choć kilka z nich.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Październik 16, 2014, 22:54:06
Powinieś bez większych problemów wymawiać mlask zębowy. Przykładasz czubek języka do zębów (jak w [t] dentalnym) i odsuwasz. Powstaje dźwięk podobny do ciachania nożyczek. Podobnie dość prosty jest dziąsłowy - odpowiednio przykładasz język do wału dziąsłowego (twarde i mięsiste tuż za zębami) i ponownie szybko odsuwasz język. Tak się robi np. wyrażając niezadowolenie. Trochę niższy dźwięk niż zębowy. Mlask twardopodniebienny, palatalny to to, jak udaje się dźwięk końskich kopyt, tak się pokazuje małym dzieciom. Boczny wymawia się tak, jakbyś chciał powiedzieć [l], język dotyka trzonowców, ale w tym momencie znowu szybko cofasz język. Dziwny, jakby siorbający dźwięk.
Wargowy jak dla mnie ciężko wymówić, to głośne cmoknięcie ustami, z ustami wydętymi do przodu. Można uzyskać inny mlask układając wargi tak, jak gdy się udaje, że nie ma się zębów, ale nie wiem, jak to się nazywa.
Generalnie mlaski nam towarzyszą, nie uznajemy ich tylko za możliwe fonemy.

Możesz pokusić się o pokazanie złożonego mlasku. Najprościej chyba jest mlask unosowić. Wymawiasz dowolny mlask (najlepiej podniebienny, ale może dowolny, który wychodzi ci najlepiej) jednocześnie próbując mówić przez nos. Możesz też spróbować faryngalizacji lub przedechu, jeśli ci to wychodzi. Więcej ci nie powiem, bo sam więcej nie bardzo potrafię wypowiedzieć.

No i też warto, żebyś wymówił te mlaski i same, i w otoczeniu samogłosek.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 16, 2014, 23:48:19
To co napisał Noqa; nie ma sensu, bym więcej pisał, bo i sama definicja "mlasku" jest czymś nie do końca usystematyzowanym. Ten rzekomy mlask palatalny ma kompletnie inną formę realizacji niż wszystkie inne (jak dla mnie to jakaś głoska mlaszcząco-dwuuderzeniowa, nawet nie wiem od czego zacząć opisywanie specyfikacji tego czegoś), a nagrań nie mam możliwości zrobić (durne produkty Apple; naprawdę, jak bardzo przeciwny jestem wojnom urządzeniowym, to ta masarnia jest dla idiotów i masochistów).
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Październik 17, 2014, 09:13:28
Jak wyobrażasz sobie realizację palatalnego? Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli przez dwuuderzeniową.

Masz na myśli, że masz iPhona? Bo z tym nie ma problemu, pliki nagrywają się w .m4a, który jest bez problemu odtwarzany przez WIndows Media Player.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 17, 2014, 09:27:27
Podczas realizacji tego "końskiego kopyta" język zwija się na podniebieniu w jakiś dziwny, palatalno-retrofleksyjny kształt, następuje oderwanie go od podniebienia mocą ciśnienia (powietrze zgromadzone pomiędzy podniebieniem a językiem), następuje jakaś dziwna, regresywna plozja, a następnie język uderza jeszcze drugi raz w dolną część jamy ustnej, gdzieś za dziąsłami dolnymi. No i jak tu opisać taką głoskę, która powstaje w kilku następujących po sobie miejscach realizacji, plozyjnie, potem uderzeniowo, jeszcze gra tu rolę ciśnienie powietrza nagromadzonego nad kształtem języku?

Problem w tym, że komputer nie czyta mi plików telefonu, w ogóle; myślałem, że to Comodo mi je blokuje, ale jednak nie. Poza tym wrzucanie muzyki na to coś to katorga, tym bardziej, że straciłem taką możliwość odkąd zreinstalowałem system; Blackberry się po prostu przyłączało do komputeru i kopiowało pliki, ech.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Październik 17, 2014, 12:49:27
Pewnym rozwiązaniem jest wysyłanie sobie nagrań mejlem.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Lipiec 05, 2016, 23:48:49
Odkopuję!

Ogólnie wakacje są, nudy są, czas jest.
Mam nadzieję, że Ghoster nie ma/nie miałby nic przeciwko temu bym podjął się kontynuacji lekcji fonetycznych. Pytanie jednak dla samych zainteresowanych, czyli naszych kochanych użytkowników - chcecie? Prawda, nie będę zarzucał jakimiś ciekawostkami z kryptofonetyki, ale chętnie wezmę spółgłoski boczne, czy drżące - oczywiście (w miarę możliwości mego sprzętu) z nagraniami i lekcjami!

To jak? Pomożecie?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w Lipiec 06, 2016, 00:35:04
To jak? Pomożecie?
Pomożemy!

Ja z mojej skromnej strony bym prosił o samogłoski wszelkie, bo nie umiem odróżnić na słuch [ə] od [ɘ] czy [ɐ] od [a]. I podobno nie jestem sam.

Ze spółgłoskami, tymi bardziej typowymi radzę sobie o dziwo dużo lepiej (więc to nie głuchota).
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Caraig w Lipiec 06, 2016, 00:36:26
Ja chcę!
Fonetyka to w sumie moja ulubiona część :P
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Lipiec 06, 2016, 00:57:07
Spółgłoski w takiem razie ogarnę w najbliższem czasie.
Co do samogłosek, tak podobnech jak "[ə] od [ɘ] czy [ɐ] od [a]", to też u mnie licho jest, ale postaram się co-nie-co powiedzieć o tym. Planuję też (głównie dla swojego samozadowolenia i zaspokojenia) ogarnąć wszelkie modyfikacje głoskowe: tony, iloczasy, akcenty, czy wspominane już w tym temacie realizacje dźwięczności (te nietypowe).
 
PS:
Mam nadzieję, że Ghoster nie ma/nie miałby nic przeciwko temu bym podjął się kontynuacji lekcji fonetycznych.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Lipiec 06, 2016, 11:31:02
Ja się będę przyglądać z zainteresowaniem, choć nie ukrywam, że mam tu pewne wątpliwości związane z Twoimi kwalifikacjami.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Obcy w Lipiec 06, 2016, 13:02:21
Dla mnie [ɐ] i [ɘ] to jest takie "ciemne, głuche" a [a] i [ə] takie "jaskrawe, wyraźne", ale na szczęście żaden normalny język nie stosuje żadnej z par jako osobne fonemy. Poza tym dość często występują "akceptowane społecznie" dialektalne lub czasem i idiolektalne wahania pomiędzy obojgiem z dźwięków należących do pary, więc praktycznie nie ma po co uczyć się tego odróżniać. Dla przykładu: Sołoducha, wokalista zespołu Enej, mówi akcentowaną głoskę "y" w sposób ciut bardziej zamknięty, ale nie słyszałem, by ktoś zarzucał mu z tego powodu złe opanowanie fonologii polszczyzny. Natomiast tony np. w chińskim są wbrew pozorom stosunkowo proste, w przeciwieństwie np. do wietnamskich, tylko trzeba się nieco osłuchać. Mnie za to razi mylenie w niektórych literaturach, zwłaszcza pozajęzykoznawczych, intonacji zdaniowej, akcentu tonicznego i czasem też tonów. Ciekawią mnie natomiast np. inne sposoby realizowania dźwięczności (przydechowo, wiotko, sztywno, skrzypiąco itp. czy jak tam go zwał). Z kolei mlaski są dla mnie nie do przeskoczenia, już lepiej mi idzie ejektywność :(
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Lipiec 06, 2016, 13:50:51
Ja się będę przyglądać z zainteresowaniem, choć nie ukrywam, że mam tu pewne wątpliwości związane z Twoimi kwalifikacjami.

Gdyż?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Icefał w Lipiec 06, 2016, 15:49:48
Natomiast tony np. w chińskim są wbrew pozorom stosunkowo proste, w przeciwieństwie np. do wietnamskich, tylko trzeba się nieco osłuchać.
Wydawało mi się, że łatwiej by było opanować tony wietnamskie, jako że są zestawem kilku cech a chiński tylko jednej. Przez to można by rozpoznać ton po wykryciu np. tylko dwóch elementów. (nie znam żadnego z tych języków)
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Lipiec 09, 2016, 15:50:58
Spółgłoski boczne

Najsampierw kilka słów wstępu:
Postanowiłem kontynuować ten kurs, zobaczymy czy jakość mojej pracy będzie chociaż porównywalna do pracy naszego forumowego guru w sprawach fonetycznych - Ghostera. Bez jego zgody postanawiam prace wznowić. Jeżeli Ghoster pojawiłby się na forum, to ma pełne prawo do zbesztania mnie i usunięcia poniższych treści - jak coś z góry przepraszam! Zobaczymy jednak co z tego wyniknie, jakie będzie zainteresowanie, i najważniejsze, jak tą pracę wykonam. Teraz przejdziemy do meritum.

Rozdział pierwszy
Wstęp

Spółgłoski boczne, jak ich nazwa wskazuje artykułowane są przez utworzenie językiem jednej, bądź dwóch szczelin w jamie ustnej, co doprowadza do bocznego przepływu powietrza (w zależności od ilości: z jednej, lub dwóch stron języka). Wargowych spółgłosek bocznych brak, a najbardziej wysuniętym miejscem artykulacji bocznych jest warga górna/dolna (poprzez zetknięcie języka z górną/dolną wargą, np.: [l̼] - spółgłoska boczna, półotwarta, językowo-wargowa, dźwięczna - spółgłoska jednak niezaświadczona w znanych nauce językom). Z drugiej strony, najgłębszymi, możliwymi spółgłoskami bocznymi do wymowy są ponoć spółgłoski języczkowe (w ogóle niepoświadczone w świecie).  Oczywiście, jak w przypadku innych spółgłosek, spółgłoski boczne mogą zmieniać swe brzmienie pod wpływem koartykulacji, modyfikacji dźwięczności, czy nosowości etc. etc.

Rozdział drugi
Część opisowa

[l] - spółgłoska boczna, półotwarta, dziąsłowa, dźwięczna. Najpowszechniejsze spośród tu omawianych, występuje w wielu językach Europy i świata np. polskie lody

[l̥] - spółgłoska boczna, półotwarta, dziąsłowa, bezdźwięczna. Występuje głównie jako wariant pozycyjny spółgłoski opisanej powyżej, jako osobny fonem używana w chińskim języku z Syczuanu (język szysin /shixing/, zwany też siumi /xiumi/). Często jest mylona, albo nawet zamieniana na [ɬ]. Jak ktoś się uważnie wsłucha w wymowę Islandczyków, także wysłucha jedną z tych spółgłosek. W polskim [l̥] można znaleźć w takich słowach jak myślmy oraz w wygłosie wyrazu: dal.

[ɫ] - spółgłoska boczna, półotwarta, dziąsłowa, dźwięczna, welaryzowana. Używana w dawnym polskim, jeszcze tym przedwojennym dość powszechnie, obecnie obecna w wielu językach Europy, w tym angielskim dark l. Jej bezdźwięczny wariant występuje głównie jako alofon, w tym w polskich jabłko, czy miał.

[ɭ] - spółgłoska boczna, półotwarta, szczytowa (retrofleksyjna), dźwięczna. Typowa dla języków Indii, prócz tego spotykana także w Skandynawii i ponoć Francji, często używana jako alofon. Jak to z retrofleksją bywa język cofamy do zagłębienia w naszej buzi (jak u niektórych przy wymowie sz, czy ż). Oczywiście ma swój wariant bezdźwięczny, jednak nie znam języka, który odróżniałby ją od wariantu dźwięcznego.

[ʎ] - spółgłoska boczna, półotwarta, podniebienna, dźwięczna. Występuje głównie na południu naszego kontynentu: węgierski, włoski, serbo-chorwacki, czy szeroko pojęty hiszpański, poza Europą także jest popularną spółgłoską, możemy ją usłyszeć w wspomnianym języku szysin (odróżnia wariant dźwięczny i bezdźwięczny), papuaskim języku sissano, i w keczua'i. Różnica między [ȴ], a [ʎ] jest taka sama, jak przy [ȵ], a [ɲ] (pierwszy wariant jest ciut bliżej, niż drugi, czyli tak jak w języku polskim).

[ʟ] - spółgłoska boczna, półotwarta, miękkopodniebienna, dźwięczna - miejsce artykulacji jak przy polskim k, przed a, o, u, y, ą lub spółgłoską. Można ją usłyszeć w angielskim milk, czy wśród języków Oceanii (już jako osobny fonem). Wariant bezdźwięczny, jako alofon występuje w austriackim niemieckim klar, czy wspomnianym już angielskim. Uwularny wariant spółgłoski ma ponoć występować w amerykańskiej odmianie angielskiego np. w wool, jednakże nie będziemy się rozwodzić nad tą spółgłoską.

[ɺ] – spółgłoska boczna, uderzeniowa, dziąsłowa, dźwięczna. Najpopularniejszym językiem, w którym się znajduje jest oczywiście japoński, jako, że w tym języku nie ma ani /l/, ani /r/, spółgłoska ta w japońskim przyjmuje różne warianty (praktycznie od l, do r - szczególnie w wymowie obcokrajowców).  Zaświadczona także w języku pirahã oraz norweskim dialekcie z Trøndersk. Dobrze się z nią osłuchać przy tym (https://www.youtube.com/watch?v=EgSkYQijDxs) (a potem pośpiewać, tekst jest!) . Uderzenie w tej spółgłosce powinno być możliwie szybkie  i mocne.

[ɺ̢] - spółgłoska boczna, uderzeniowa, szczytowa (retrofleksyjna), dźwięczna. Występuje w paszto, językach Oceanii i jako alofon w języku tamilskim. Jak przy [ɺ] musimy językiem uderzyć o owe zagłębienie, jednocześnie zostawiając po obu stronach języka przestrzeń, umożliwiającą przepływ powietrza. Uderzenie jak w spółgłosce powyżej.

[ɮ] - spółgłoska boczna, szczelinowa, dziąsłowa, dźwięczna. Używana od Kaukazu, po Mongolię. Mniej powszechniejsza od wariantu bezdźwięcznego.

[ɬ] - spółgłoska boczna, szczelinowa, dziąsłowa, bezdźwięczna. Bezdźwięczny wariant głoski powyżej. W różnych wariantach (od zębów po dziąsła) zaświadczana na całym świecie od Walii, przez Berberów (alofon), Indian, aż po Tajwan. Aby uzmysłowić sobie jej brzmienie posłuchaj (https://www.youtube.com/watch?v=b4Ha8rQN--M), albo to (https://www.youtube.com/watch?v=njusQs4thWk) (w drugim utworze tekst pod filmem). Ll reprezentuje spółgłoskę [ɬ].

[d͡ɮ] - spółgłoska boczna, półotwarta, zwarto-szczelinowa (afrykata), dziąsłowa, dźwięczna. Używana w języku Górskich Salisz oraz xhosa.

[t͡ɬ] - spółgłoska boczna, półotwarta, zwarto-szczelinowa (afrykata), dziąsłowa, bezdźwięczna. Tak jak w wariancie szczelinowym, powszechniejsza od odpowiednika dźwięcznego. Używana w nahuatl, alofonicznie w islandzkim, oraz mniejszych językach Afryki i obu Ameryk.

Rozdział trzeci
Część dźwiękowa

[l]: lody [lɔdɘ]
[l̥]: myślmy [mɘɕl̥mɘ], dal [dal̥]
[ɫ]: ławka [ɫafka]
[ɫ̥]: dał [daɫ̥]
[ɭ]: szw. sorl [soːɭ] (szmer), tam. புளி [puɭi] (tamaryndowiec)
[ʎ]: srb-ch. љуљaшка / ljuljaška [ʎ̟ǔʎ̟a̠ːʃka̠] (huśtawka)
[ʟ]: ang. milk  [mɪʟk] (mleko)
[ɺ]: jap. 心 [kokoɺo] (serce)
[ɺ̢]: pasz. ړوند‎ /ṛund [ɺ̢und] (ślepy)
[ɮ]:mong.  долоо [tɔɮɔː] (siedem)
[ɬ]: wal. llall [ɬaːɬ] (inny)
[d͡ɮ]: xho: indlovu  [ind͡ɮɔːvu] (słoń)
[t͡ɬ]: nah: āxōlōtl [aːʃoːloːt͡ɬ] (aksolotl)
Nagranie (http://picosong.com/x7RA/)
 
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Lipiec 12, 2016, 14:51:17
Z "milk" wyszło ci /melk/ :P

@down: ...no nie wiem, za bardzo słyszę /e/, a nawet /ε/. No ale, szczególiki.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Lipiec 12, 2016, 16:14:29
Z [e] blisko jest do [ɪ] :P
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: ɈʝĴ w Czerwiec 20, 2017, 14:50:46
Czy ktoś wie cokolwiek o mitycznych głoskach perkusyjnych? Usłyszałem o nich i to cała ich ingerencja w moją wiedzę.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Czerwiec 20, 2017, 15:57:09
Powstają przez stworzenie ciśnienia w jamie ustnej i zablokowania go w jakimś konkretnym miejscu (możesz na nie patrzeć jak na regresywne mlaski kończące się na bardzo silnym zwarciu). Welarną perkusyjną mogę wymówić bez poprzedzającego, silnego [h], ale jest niesłyszalna (w przeciwieństwie do dziąsłowych czy wargowej).
Zacznij od bardzo mocnego wyrzucania powietrza z ust i "kłapnij" o siebie wargami zamykając ten przepływ (nie wymawiaj tym samym nic dalej, to "zatkanie" samo w sobie jest głoską perkusyjną, którą możesz potem połączyć z jakimś następującym plozywem). Dla innych miejsc artykulacji koncept jest ten sam.
Gdzieś na forum powinien być założony przeze mnie temat o "rt"/"hrt", perkusyjnej głosce dziąsłowej.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: ɈʝĴ w Czerwiec 20, 2017, 16:33:00
Dzięki za informację :-). Bardzo pomogłeś.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Úlfurinn w Grudzień 27, 2017, 14:27:12
Czy można liczyć na kontynuację? (:
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Grudzień 27, 2017, 18:59:48
Nie będę kontynuował kursu, bo jego istnienie jest bezsensowne. Było oparte na przepisywaniu znalezionych w internecie informacji i podawanie przykładów z języków, których nie znam. Jeśli ktoś chce naprawdę poznać dogłębnie IPA'ę, to proponuję zwyczajnie się z nią dokładnie zaznajomić i tak jak ja lata temu przesiedzieć nad nią długie godziny i słuchać nagrań języków, ktòre akurat zdają się ciekawe, ze wszystkich zakątków świata. Z tego co zauważyłem ucząc ludzi wymowy pewnych głosek nieznanych im z ich systemów fonetycznych jest to, że mają oni często po prostu niekompletne mapowanie narządów mowy (zarówno ich budowy jak i ruchu) i można takim osobom powtarzać głoskę tysiąc razy, ale jak nie umieją wyekstrahować informacji o tym gdzie i jak jest dokładnie wymawiana, to będą celować i nie trafiać. Naprawdę nie wiem w czym miałbym pomóc komuś, kto nie wie jak wymówić głoskę - w takim wypadku należy zrobić analizę tego jak powstają dźwięki i te cechy wyabstrachować do formy idei fonetycznej, "dźwięczności", "faryngalizacji" itd., to nic trudnego, trzeba temu tylko poświęcić czas. Też znudziły mnie te dysputy na temat tego co kto słyszy i co kto zapisuje, bo nikt nikogo nie przekona do niczego, jeśli dwie osoby inaczej słyszą, bo mają inaczej wytrenowane uszy (do tej pory na YT słyszałem żywcem trzy osoby niechińskie, które podłapały na czym polega koncept głosek bezdźwięcznych i aspirowanych w językach chińskich, bo po prostu widać, że zechciały mówić z dobrym akcentem i postanowiły skupiać się na tych odmiennych fonetycznych cechach i je zaabsorbować do swojej realizacji fonetyki. Fonetyka, jak zresztą wszystko w nauce języków, opiera się na liberalności, umiejętności przyjmowania nowych informacji i przyswajania cudzej kultury. Jeśli ktoś po prostu "chce" znać dużo głosek, to bez pracy tego po prostu nie osiągnie. IPA nie jest zbiorem głosek możliwych do artykulacji przez człowieka (bo, prawdę mówiąc, jako taka ma wiele, naprawdę wiele luk i uproszczeń), to jest narzędzie, za którego pomocą można sobie umapować narządy mowy, by być w stanie abstrakcyjnie wymyślać dźwięki na podstawie poznanych ewentualnych cech głosek. Wiesz jak się wymawia retrofleksyjne "d"? Wiesz jak się wymawia wibrujące, dziąsłowe "r"? Masz więc juź wszystkie narzędzia potrzebne do wypowiedzenia głoski wibrującej retrofleksyjnej, musisz ich tylko odpowiednio użyć. Jeśli mam wstawiać "lekcje wymawiania głosek", to jest to strata czasu mojego, ale też waszego, bo te lekcje nic nikomu nie dadzą. Jeśli ktoś ma ciekawe tematy na myśli, to je rzucajcie śmiało, ale fonetyka sama w sobie nie jest jak język - możecie wymyślać głoski i będą to istniejące głoski, podczas gdy jak wymyślicie arabsko-brzmiące słowo, to, cóż, żaden Arab go najprawdopodobniej nie zrozumie. Fonetyka jest wspólna wszystkim ludziom na planecie, tylko każdy inaczej jej używa. Jeśli macie jakieś konkretne pytania i sądzicie, że jesteście w stanie o nich rozmawiać, to z chęcią podyskutuję, podpowiem i doradzę, ale jeśli to ma być pytanie typu "jak wymówić prenasalizowany mlask retrofleksyjny?", to w pytaniu już jest zawarta odpowiedź, wystarczy to słownictwo zrozumieć poprzez pospędzanie czasu nad zrozumieniem terminów i tabelek w IPA'ie oraz słuchanie natlangów i dochodzenie do tego jak wymowa głosek się różni w innych językach. A zapewniam was, nawet język z kraju obok, osoba z innego miasta czy czasem nawet członek rodziny wymawia coś inaczej niż wy i wystarczy się chcieć w to wsłuchać i to przeanalizować by wiedzieć czemu i czy samemu to można wymówić.

Zatem lekcji nie będzie, bo jest to bezcelowe. Jeśli ktoś ma pytania lub temat do dyskusji, to z chęcią pomogę/porozmawiam/posprzeczam się, bo moje jest lepsze  mapowanie miejsc, a czyjeś sposobu artykulacji.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Styczeń 06, 2018, 12:25:29
O co chodzi z ATR i RTR?
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Styczeń 07, 2018, 15:48:58
Jedyny język o jakim coś wiem pod tym względem to mongolski, zatem spróbuję to opisać z jego perspektywy.
Jeśli odsłuchasz mówionego mongolskiego (https://en.wikipedia.org/wiki/File:Modern_Mongolian_Language_Example,_2016.ogv), to łatwo zauważyć, że w niektórych słowach wypowiadasz bardzo głośne, wyraźne sylaby, głębokie jakby i niskie, mogą się wydawać welaryzowane bądź faryngalizowane (-ATR/RTR) oraz te słabsze, wyższe, cichsze i jakby ściśnięte, może nawet palatalizowane (+ATR), co do których możesz czasem odnieść wrażenie, że masz same spółgłoski, albo że samogłoski są bezdźwięczne. Z tego co słyszę, to w zależności od pozycji języku jest albo bardzo mocny przepływ powietrza (jeśli korzeń języku jest niżej, -ATR) albo słabszy (jeśli jest wyżej, ale nie powoduje to, że przepływ powietrza musi być szybszy i mocniejszy, a właśnie redukuje się wraz ze słabszym przepływem, +ATR). Jeśli dobrze to rozumiem i słyszę, to przy fonemie "i" (czasem masz słowa tylko z tym fonemem) można usłyszeć, że nie jest on ani mocny (-ATR), ani też słaby/bezdźwięczny (+ATR), tylko właśnie jest gdzieś pomiędzy i można go rozróżnić (innymi słowy: łatwo usłyszeć, że to /i/), ale nie jest tak głośny i donośny jak głoski +ATR.
Ale z mongolskiego znam tylko jakieś podstawowe słowa na tyle, by zaczepiać sporadycznie Mongołów na ulicy, więc jest to raczej słabe doświadczenie z tym zjawiskiem fonetycznym. Niemniej lepiej tego nie umiem wyjaśnić, być może z powodu braku zrozumienia, zatem jest to wpół na oślep. Gdy jednak zacznę się na poważnie uczyć mongolskiego i sobie przypomnę o tym, to pewnie wyjaśnię coś więcej, jeśli jest co wyjaśniać.
Generalnie mam też wrażenie, że niektóre dialekty chińskiego różnią się między sobą między innymi tym, że w niektórych ogółem systemy samogłoskowe są bardziej -ATR lub bardziej +ATR - to znaczy wszystkie samogłoski (a w efekcie i też spółgłoski) są bardziej ściśnięte lub otwarte przy korzeniu języku. Słyszę to jednak wyraźnie głównie u jednej dziewczyny pomagającej mi z mandaryńskim - jej natywnym językiem jest 闽南话 Minnan i to pewnie stamtąd to wzięła, bo w standardowym mandaryńskim raczej się tak nie mówi. Ale to też nie cały dialekt to ma (bo to raczej kontinuum dialektowe niż jeden stały język), bo inny mój znajomy raczej tak nie mówi.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Styczeń 07, 2018, 20:04:16
Dzięki!
Czy jakieś głoski ciągną ku jednemu z rodzajów artykulacji?
I czy możliwe byłoby nagranie jednej sylaby +ATR, -ATR, normalnie z oznaczeniem?
Pytam się, bowiem nie do końca to dalej rozumiem, a jest to ciekawe zjawisko (z którym wcześniej nie miałem nigdzie do czynienia).
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Lipiec 24, 2018, 14:56:35
Ciach.
Tytuł: Odp: Lekcje Fonetyczne
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Wrzesień 23, 2018, 20:52:19
A się rozgadaliście