Polskie Forum Językowe

Językoznawstwo => Lingwistyka ogólna => Wątek zaczęty przez: Pluur w Listopad 13, 2012, 19:08:40

Tytuł: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Listopad 13, 2012, 19:08:40
JW. Jest temat o polskim, to czemu by nie angielskim?* Na sam pjerw powiem, że jo bym go zhejtowoł, za:
a) ortografio
b) część gramatyki (szczególnie nie potrzebne w takiej ilości czasy -,- I żeby nie było, szanuję taki podział na czasy jaki jest np: w litewskim, ale to co jest w angielskim, to jednym słowem - burdel
c) myśla tyż, że liczne zapożyczenia by poszłe płed neż


A wy co sądzicie?


* - i nie zarzucajta mi, żem pokolei mowy bydziemy wałkować, porostu chca wiedzieć jakbyście zaareagowali na ańglski
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Listopad 13, 2012, 19:24:27
A mnie się angielski podoba - ciekawa gramatyka, czasy akurat rozumiém, więc nie hejtuję. Zapozyczenia téż mają swój urok, a ortograficzny burdel - no cóż, tu jednak sknocili.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Listopad 13, 2012, 19:31:44
Cóż takiego ciekawego w tej gramatyce? Mógłbyś powiedzieć? Może polubię jeszcze ten język (bo odmiany staro-/średnio- czy co tam jeszcze to lubię)
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Listopad 13, 2012, 19:33:13
W angielskim są dwa czasy. -.-
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Listopad 13, 2012, 19:35:15
No tak, niech ci będzie 'konstrukcje czasowe'
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Widsið w Listopad 13, 2012, 19:36:26
(bo odmiany staro-/średnio- czy co tam jeszcze to lubię)
A co o nich wiesz?

Gramatyka angielska jest dobrym przykładem na to, że teza "język dąży do uproszczenia" jest półprawdą, bo każde kolejne uproszczenie jakiegoś jej elementu prowadziło do skomplikowania się czegoś innego. Nevalainen twierdzi, że angielski był najłatwiejszy gramatycznie mniej więcej w połowie doby średniej nowej, czyli mniej więcej za Szekspira. Uporządkowano ten cały syf odziedziczony z doby średniej, a jednocześnie niektóre ciekawostki w rodzaju szalonych konstrukcji z kilkoma czasownikami pomocniczymi w zdaniach warunkowych dopiero zaczynały się kształtować.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w Listopad 13, 2012, 19:37:40
W angielskim są dwa czasy. -.-

A w polskim jeden.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Listopad 13, 2012, 19:37:55
W angielskim są dwa czasy. -.-
Coś przegapiłem?
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Listopad 13, 2012, 19:41:21
(bo odmiany staro-/średnio- czy co tam jeszcze to lubię)
A co o nich wiesz?

(...)

Nie wiele, bo nie wiele, ale wiem chociażby o odmianie rzeczowników, co mie ciekawi nie miłosiernie, może jest ktoś w stanie opisać jak to wygląda, i jak to by mogło wyglądać dzisiaj, jakby deklinacja nie zanikła do tego -s i zaimków? Po za tym to szczególnie staroangielski kojarzy mi się z skandynawskimi, które po prostu lubię, ot co.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Listopad 13, 2012, 19:42:14
W angielskim są dwa czasy. -.-
A w polskim jeden.
No bo w angielskim są dwa czasy - potencjalny trzeci jest po prostu tworzony przez czasownik "will" (ew. "shall"), a potencjalny czwarty - przez jego przeszłą formę, "would".
Z polskim jest inaczej. Zgadzam się, że ten czas przeszły pochodzi od "jeśm" czy coś takiego, ale jednak z jakiegoś powodu wrosło to w czasownik i stało się jego odmianą. Czas(oaspekt?) przyszły niedokonany jest już dla mnie mniej jasny, jednak ciągle przekonuje mnie forma "będzie", która ma znaczenie przeszłe.
[/laik mode]
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Serpentinius w Listopad 13, 2012, 19:52:05
1. Ortografia to masakra
2. Ilość czasów mnie zabija - nie umiem tego przyswoić od 15 lat nauki.
3. Za bogate słownictwo (po co tyle słów na jedno znaczenie?) - np. regal, royal, kingly
4. Brak konsekwencji gramatycznych (przysłówek raz jest raz go nie ma, zapożyczenia z łaciny dość konsekwentne, słowa rdzenne - burdelnik):
praktyka, praktycznie, praktyczny
practice, practically, practical
zieleń, zielono, zielony
green, green, green
dobro, dobrze, dobry
good(ness), good (well), good
bliskość, blisko, bliski
close(ness), close, close
król, królewsko, królewski
king, royal(ly), royal
piękno, pięknie, piękny
beauty, beautifully, beautiful

itd. Jak coś mi się przypomni to na pewno wrzucę!
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Listopad 13, 2012, 19:54:04
I taki burdel i nieregularność jest czémś fajném. Zresztą, w języku polskiém trochę takiech par téż znajdziemy.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Widsið w Listopad 13, 2012, 20:08:29
Nie wiele, bo nie wiele, ale wiem chociażby o odmianie rzeczowników, co mie ciekawi nie miłosiernie, może jest ktoś w stanie opisać jak to wygląda, i jak to by mogło wyglądać dzisiaj, jakby deklinacja nie zanikła do tego -s i zaimków?
Zobacz jak wygląda deklinacja w niemieckim, to w zasadzie bardzo zbliżony system.

Cytuj
Po za tym to szczególnie staroangielski kojarzy mi się z skandynawskimi, które po prostu lubię, ot co.
Nie do końca akuratne to skojarzenie, bo to dosyć odległe genetycznie systemy, chociaż Wikingowie, kiedy wyruszyli w swoje zorganizowane wycieczki na Wielką Brytanię, swoje tam zrobili, przyczyniając się choćby do uproszczenia deklinacji.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: 1krokodil w Listopad 13, 2012, 20:31:27
No bo w angielskim są dwa czasy - potencjalny trzeci jest po prostu tworzony przez czasownik "will" (ew. "shall"), a potencjalny czwarty - przez jego przeszłą formę, "would".
Z polskim jest inaczej. Zgadzam się, że ten czas przeszły pochodzi od "jeśm" czy coś takiego, ale jednak z jakiegoś powodu wrosło to w czasownik i stało się jego odmianą.
A dlaczego to, że jakieś znaczenie gramatyczne jest nadawane przez osobny wyraz jak "will" ma powodować nieobecność jakiejś cechy gramatycznej; w przypadku "will" czasu przyszłego? To by znaczyło, że żaden język izolujący nie ma czasów i pewnie wielu innych cech.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Listopad 13, 2012, 20:35:36
To by znaczyło, że żaden język izolujący nie ma czasów i pewnie wielu innych cech.
A nie jest tak?
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: 1krokodil w Listopad 13, 2012, 20:45:36
Nie wiem, nie wgłębiałem się aczkolwiek. Nie uważam aby kryterium obecności odmiany czasownika przez czasy stwierdzało czy sam język je posiada. Dla mnie angielski jak najbardziej ma czas przyszły. Z prostego powodu. Dla mnie przy mówieniu "I will eat a sandwich" mam na myśli dokładnie "Zjem kanapkę", ergo jak dla mnie oba zdania niosą bezpośrednią informację o czasie przyszłym, czyli angielski go posiada. Proste i logiczne, chyba że zagmatwałem.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Feles w Listopad 13, 2012, 21:00:37
@Trt: Czasów morfologicznych.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Listopad 13, 2012, 21:31:18
Nananana. Pomińmy to. :-[
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Listopad 13, 2012, 23:10:28
I taki burdel i nieregularność jest czémś fajném. Zresztą, w języku polskiém trochę takiech par téż znajdziemy.

Co kto lubi. Ja niecierpię językowego burdlu, najchętniej bym wszystkie języki pouporządkowywał i pouregularniał. Ale nie zmienia to faktu, że istnienie różnych, czasem daleko posuniętych nieregularności jest naturalne. Więc angielski jako konlang, w którym byłoby ich dużo byłby realistyczny. Na dodatek byłby na tle innych germańskich bardzo oryginalny i miałby niepowtarzalne brzmienie. Także myślę, że oceniłbym go bardzo pozytywnie. Choć przyznam, że tą ortografię uznałbym za wysoce chujową...
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: 1krokodil w Listopad 14, 2012, 00:01:53
@Trt: Czasów morfologicznych.
Nananana. Pomińmy to. :-[
czyli z tego wynika, że Tob Ris Tob czegoś nie zrozumiał, czyli Milja miał rację czyli, czyli są różne czasy?
Są rodzaje czasów? Morfologiczne i...
pls halp I'm lost
(http://i233.photobucket.com/albums/ee214/amlucent/halp.jpg)
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w Listopad 14, 2012, 00:06:27
Mi angielski bardzo się podoba pod względem wymowy (najbardziej w tej kolejności: 1. General Canadian 2. General American 3. RP 4. Geordie). Ortografia to zło, ale nie zniechęca mnie to ani trochę. :-) Żałuję tylko, że podczas wszelkich lekcji angielskiego nie zachowuje się wg mnie odpowiedniej kolejności, mianowicie: najpierw nauka IPA (tyle dźwięków, ile jest potrzebne), następnie uczenie się słownictwa z załączoną IPĄ, by każdy wiedział, jak to wszystko wymówić. Czasy da się przeżyć, bo w życiu codziennym i tak wystarczy jakieś 6 czasów. Bardziej mnie martwi użycie trybów warunkowych... Umiem, ale bez zastanowienia dłuższego umiem użyć tylko pierwszego i zerowego...

EDIT: Geordie song (http://www.youtube.com/watch?v=GnuQBYAZocM)
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w Listopad 14, 2012, 00:28:06
Mi angielski bardzo się podoba pod względem wymowy (najbardziej w tej kolejności: 1. General Canadian 2. General American 3. RP 4. Geordie).

Dla mnie: 1. cockney / szkocki / irlandzki 2. RP 3. południowoamerykański 4. północnoamerykański/kanadyjski. Geordiego jeszcze chyba nie słyszałem.

Cytuj
Żałuję tylko, że podczas wszelkich lekcji angielskiego nie zachowuje się wg mnie odpowiedniej kolejności, mianowicie: najpierw nauka IPA (tyle dźwięków, ile jest potrzebne), następnie uczenie się słownictwa z załączoną IPĄ, by każdy wiedział, jak to wszystko wymówić.

Nie wiem czy dla prostego ludu tak byłoby łatwiej, ale jak dla mnie, to nauka języka zawsze powinna tak wyglądać. IPA 4life!
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Feles w Listopad 14, 2012, 00:28:46
Ej, czemu na tym obrazku tonie kot?


Generalnie czasy (jak raczej i każdą kategorię gramatyczną) możemy podzielić ze względu na to, w jaki sposób są wyrażane. Najczęściej dzieli się je na:
· morfologiczne – wyrażane przez morfemy o danym znaczeniu;
· składniowe, syntaktyczne – oznaczane przez konstrukcję składniową (np. czasownik posiłkowy);
· semantyczne – nabierające znaczenie w określonym kontekście;
· leksykalne – przypisane danemu słowu z góry (bardziej tyczy się to aspektów, nie wiem, czy są jakiekolwiek języki z czasem leksykalnym).
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w Listopad 14, 2012, 00:34:59
Żałuję tylko, że podczas wszelkich lekcji angielskiego nie zachowuje się wg mnie odpowiedniej kolejności, mianowicie: najpierw nauka IPA (tyle dźwięków, ile jest potrzebne), następnie uczenie się słownictwa z załączoną IPĄ, by każdy wiedział, jak to wszystko wymówić.

Nie wiem czy dla prostego ludu tak byłoby łatwiej, ale jak dla mnie, to nauka języka zawsze powinna tak wyglądać. IPA 4life!

Widzę po moich kolegach i koleżankach z roku, głównie koleżankach, że nauka wymowy takiego np. bogatego w samogłoski niderlandzkiego, bez IPY się nie obędzie, bo niektóre są bardzo odporne nawet na różnicę [u] vs. [y]... Bez lekcji wymowy podejrzewam, że 50% nie potrafiłaby dobrze wymówić większości słów. Smutne...
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: 1krokodil w Listopad 14, 2012, 01:32:00
Ej, czemu na tym obrazku tonie kot?
gdyż (http://www.youtube.com/watch?v=zi8VTeDHjcM)

Co do wymowy to faktycznie żałosne, że w mojej trzydziestoosobowej grupie dziekańskiej porządnie wymówić angielski potrafią trzy osoby, a większość przynajmniej po dziesięciu latach nauki angielskiego...
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Grudzień 28, 2012, 00:07:45
Tak zastanowiłem się i wyszło że jednak język angielski ma fajną wymowę =-), jednak tak jak napisał Serpentinius też mię nie pasuje te słownictwo, ot co!

Znalazłem takie cuś: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_przesuwka_samog%C5%82oskowa Jakie były przyczyny zmiany wymowy samogłosek długich? Przeróżne dyftongizacje i monoftongizacje? Przeca nie jest to ułatwienie wymowy, a czasem nawet, przynajmniej dla mnie, utrudnienie.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Grudzień 28, 2012, 00:43:20
mię
"mię" w celowniku? Dziwne... Dla mnie zawsze to był biernik...
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Grudzień 28, 2012, 12:26:57
mię
"mię" w celowniku? Dziwne... Dla mnie zawsze to był biernik...
Bo ty piszesz całkowicie zgodnie z dzisiejszą bądź bywszą normą polszczyzny.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Rémo w Grudzień 28, 2012, 14:02:44
Ładne brzmienie i wspaniałe operowanie gramatyką. :)
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Grudzień 28, 2012, 14:10:37
(...) wspaniałe operowanie gramatyką. :)

Mówisz o sobie, tak?



Так wracając do tematu to skąd się wzięła ta cała wielka przesuwka samogłoskowa?
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Grudzień 28, 2012, 14:12:06
A tak w ogóle to zabawię się w górnika:
2. Ilość czasów mnie zabija - nie umiem tego przyswoić od 15 lat nauki.
To mnie zawsze zastanawia, czemu wszyscy narzekają na system angielskich "czasów" - no dobrze, jest ich dużo, ale ich system jest tak logiczny (i praktyczny w swej precyzji, swoją drogą), że moim zdaniem da się go nauczyć w pięć minut...

A jak oceniłbym angielski - conlang? Strasznie wysoko! Zdecydowanie najbardziej wyróżniający się z języków germańskich, a i "ukochaną" przez was ortografię byłoby nie tak prosto skonstruować biorąc pod uwagę jej historyczne podłoże.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Grudzień 28, 2012, 14:15:19
(...)
2. Ilość czasów mnie zabija - nie umiem tego przyswoić od 15 lat nauki.
To mnie zawsze zastanawia, czemu wszyscy narzekają na system angielskich "czasów" - no dobrze, jest ich dużo, ale ich system jest tak logiczny (i praktyczny w swej precyzji, swoją drogą), że moim zdaniem da się go nauczyć w pięć minut...

(...)


To wypisz wszystkie możliwe, tzn. te które są w angielskim [nie ważne czy używane], czasy i opisz je (łącznie z ich 'praktycznością'), żebym/żebyśmy mogli ''nauczyć się w pięć minut''!
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w Grudzień 28, 2012, 14:51:30
Cytuj
Так wracając do tematu to skąd się wzięła ta cała wielka przesuwka samogłoskowa?
Cóż, dyftongizacja długich samogłosek to dosyć powszechne zjawisko, które miało miejsce choćby i w niektórych gwarach wielkopolskich czy też na pewnym etapie rozwoju czeskiego «ů». Zdaje się, że różnica barwy jest lepszą cechą kontrastywną niż goła różnica iloczasu, słowem, snadniej odróżnić /ɛ/ od /e:ɪ/ niż /e/ od /e:/.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Grudzień 28, 2012, 14:58:42
No dobra, zgadzam się, jednak co z przejściem z /ʊ/ do /ʌ/ w cut, czy /a/ do /æ/ w that? Po za tym jest jeszcze monoftongizacja /ɑu/ do /ɔ:/ w law, przeca to całkiem odmienny proces niżli tyś opisoł! Więc o co kaman??

Ogólnie, uważam, że niektóre zmiany tylko pogorszyły sytuację -,-
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Grudzień 28, 2012, 15:01:47
To wypisz wszystkie możliwe, tzn. te które są w angielskim [nie ważne czy używane], czasy i opisz je (łącznie z ich 'praktycznością'), żebym/żebyśmy mogli ''nauczyć się w pięć minut''!
Czasy:
Przeszły - jak w polskim.
Teraźniejszy - jak w polskim.
Przyszły - jak w polskim.
Przyszły w przeszłości - jak polski tryb przypuszczający.

Aspekty:
Simple - dokonany
Continuous - niedokonany, ciągły
Perfect - jak germański perfekt (bo czym innym jest?), czyli coś, co wydarzyło się przed czasem, o którym mówimy, ale ma na niego wpływ
Perfect Continuous - połączenie powyższych dwóch
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Grudzień 28, 2012, 15:08:01
Czyli, tak jakby każdy czas 'odmieniał' się przez aspekty?

Ps.

Perfect - jak germański perfekt (bo czym innym jest?), czyli coś, co wydarzyło się przed czasem, o którym mówimy, ale ma na niego wpływ


Czyli, że to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Perfectum ?

A czy w angielskim istnieją odpowiedniki czasów zaprzeszłego, zaprzyszłego?
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Grudzień 28, 2012, 15:19:25
Czyli, tak jakby każdy czas 'odmieniał' się przez aspekty?
Czyli że Present Simple to nie jest czas, ino czasoaspekt.

A czy w angielskim istnieją odpowiedniki czasów zaprzeszłego, zaprzyszłego?
Past Perfect i Future Perfect.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pluur w Grudzień 28, 2012, 15:23:30
No, no teroz to jo tyż rozumia! To je prostsze niźli się wydaje! A co z Present Perfect, i przyszły w przeszłości Perfect, do czego one służą?
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w Grudzień 28, 2012, 15:26:06
Wg mnie, z pewnym uproszczeniem, angielski aspekt „prosty” odpowiada bądź to polskiemu niedokonanemu iteratywnemu (chąśnicy co roku napadają/li na port) bądź dokonanemu (chąśnicy napadli wczoraj na port), a continuous bierze użycie ciągłe polskiego niedokonanego (w czasie gdy chąśnicy napadali na port, porwał ich kraken).

Perfekt ma 2 podstawowe zakresy użycia: rezultatywne — opisuje pewien teraźniejszy stan* będący rezultatem wcześniejszego zdarzenia (stąd niechęć teraźniejszego perfektu do łączenia się z przeszłymi okolicznikami czasu; w polskim coś zbliżonego funkcjonuje w stronie biernej, por.: łódź jest przedziurawiona (rezultat), łódź została przedziurawiona (zdarzenie w czasie przeszłym), łódź zostaje przedziurawiona (zdarzenie w czasie ter.)) i „eksperiencjalne” — opisuje czyjeś doświadczenia (w polskim jest to jedna z bj niszowych funkcji a. niedokonanego: widziałem ten film; jadłem już tą potrawę).

*rzecz jasna, w przypadku perfektu teraźniejszego; w przypadku przyszłego będzie to odpowiednio przyszły stan będący rezultatem wcześniejszego zdarzenia, w przypadku przeszłego przeszły.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Grudzień 28, 2012, 15:29:46
No, no teroz to jo tyż rozumia! To je prostsze niźli się wydaje! A co z Present Perfect, i przyszły w przeszłości Perfect, do czego one służą?
Present Perfect - coś, co się wydarzyło, ale ma związek z teraźniejszością, np. doświadczenia albo coś, co ma skutek do teraz; także coś, co się wydarzyło przed chwilą (taki Passé Recent, np. I've just ...). Ale Gubiert to lepiej opisał.

Future in the past Perfect - ja go osobiście widziałem/słyszałem tylko w zdaniach warunkowych (If I had not been here, I would have been there.).
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Grudzień 28, 2012, 16:59:46
To zwykła przemiana fonologiczna, jak wszystkie inne. Bierze się tak jak wszystkie inne, czy to z upraszczania wymowy czy dla uczynienia jej wyraźniejszą.
Akurat to jeden z najlpiej poznanych procesów fonologicznych.

Cytuj
There is a continuing debate as to the reasons for the vowel shift among experts in linguistics and cultural history.[7] Some theories give the cause as the mass migration to southeast England after the Black Death, where differences in accents led to some groups modifying their speech to allow for a standard pronunciation of vowel sounds. The different dialects and the rise of a standardised middle class in London led to changes in pronunciation, which continued to spread out from the city.

Another theory is that there was a sudden social mobility after the Black Death, with people from lower levels in society moving to higher levels (the pandemic also having hit the aristocracy). Another explanation highlights the language of the ruling class: the medieval aristocracy had spoken French, but by the early 15th century they were using English. This may have caused a change to the "prestige accent" of English, either by making pronunciation more French in style or by changing it in some other way, perhaps by hypercorrection to something thought to be "more English" (England being at war with France for much of this period). That rationale is disputed because there is just as much evidence of the hypercorrection to be "more English", as there is for it to be "more French" (French still being the slightly favored language of the upper class). Another influence may have been the great political and social upheavals of the 15th century, which were largely contemporaneous with the vowel shift.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: zbihniew w Kwiecień 15, 2013, 01:00:06
Bardzo artlangowa pisownia, nijak mająca się do wymowy. Podoba mi się.

Wymowa niektórych odmian (nie tylko kwestia inwentarza, ale i fonostatystyki) przyjemna, innych - nie.

Niesamowita plastyka socjolingwistyczna  - pomimo miliardów idiolektów i najróżniejszych etnotożsamości wszystko trzyma się jakoś w kupie pod jednym parasolem "angielskiego".
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Kwiecień 25, 2013, 12:46:22
Cytuj
Perfect - jak germański perfekt (bo czym innym jest?), czyli coś, co wydarzyło się przed czasem, o którym mówimy, ale ma na niego wpływ

Tylko, że Perfekt I w niemieckim jest jak normalny czas przeszły, tylko dokonany. W angielskim jego użycie bardzo się różni.

Cytuj
Future in the past Perfect - ja go osobiście widziałem/słyszałem tylko w zdaniach warunkowych (If I had not been here, I would have been there.).

Teorytycznie każdy czasoaspekt może być użyty w sposób bezpośredni, ale rzadko się to zdarza.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Kwiecień 25, 2013, 21:27:20
Tylko, że Perfekt I w niemieckim jest jak normalny czas przeszły, tylko dokonany. W angielskim jego użycie bardzo się różni.
A... ale... ale ja nie mówiłem o niemieckim... :(
Nieważné.

Ale wracając do tematu, bo tego jeszcze chyba nie napisałem, gdyby angielski był konlangiem, to OK, ale nie jest OK, bo jest natlangiem, którego muszę się uczyć. [/esperantysta-wkurzony-na-niesprawiedliwość-językową-na-świecie mode]
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Widsið w Kwiecień 25, 2013, 23:10:04
Biorąc pod uwagę, że ani staroangielski, ani staronordyjski, ani starogórnoniemiecki nie używały konstrukcji składniowej, która teraz robi za Perfektum/Present Perfect, nie jestem przekonany, czy coś takiego, jak "germański perfekt" w ogóle istnieje.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Kwiecień 25, 2013, 23:41:43
Ba, zdaje mi się, że pragermański w ogóle nie miał żadnego analitycznego czasu, nawet strona bierna była fleksyjna (z PIE mediopasywu zdaje się).
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Kwiecień 26, 2013, 11:50:08
Biorąc pod uwagę, że ani staroangielski, ani staronordyjski, ani starogórnoniemiecki nie używały konstrukcji składniowej, która teraz robi za Perfektum/Present Perfect, nie jestem przekonany, czy coś takiego, jak "germański perfekt" w ogóle istnieje.
Psst, ja też, zresztą, wiadro się na tym znam. :D
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Feles w Kwiecień 26, 2013, 15:24:47
Zatem – "romański perfekt"?
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Widsið w Kwiecień 26, 2013, 15:48:32
Też nie, bo w romańskich perfekt używany jest w zasadzie jak w niemieckim. Powiedziałbym, że to, co ma angielski, jest peryferyjną innowacją języków germańskich, bo istnieje poza nim tylko w skandynawskich (i to tych postępowych, kontynentalnych). Być może ma to jakiś związek z najazdami wikingów sprzed Hastings.
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Kwiecień 26, 2013, 18:11:27
Ba, zdaje mi się, że pragermański w ogóle nie miał żadnego analitycznego czasu, nawet strona bierna była fleksyjna (z PIE mediopasywu zdaje się).
Noo, nie do końca, końcówka czasu przeszłego koniugacji słabej pochodzi od dawnego czasownika posiłkowego dōnan, który później stopił się z orzeczeniem ; )
Tytuł: Odp: Jak ocenilibyście angielski, jakby był conlangiem?
Wiadomość wysłana przez: Canis w Kwiecień 29, 2013, 06:48:31
No, no teroz to jo tyż rozumia! To je prostsze niźli się wydaje! A co z Present Perfect, i przyszły w przeszłości Perfect, do czego one służą?
Present Perfect - coś, co się wydarzyło, ale ma związek z teraźniejszością, np. doświadczenia albo coś, co ma skutek do teraz; także coś, co się wydarzyło przed chwilą (taki Passé Recent, np. I've just ...)
Do dziś mam z tym problemy, ale wydaje mi się, że takie wyjaśnienie strasznie miesza. Ja bym powiedział, na tyle, na ile to rozumiem, że to jest "Czas teraźniejszy na skutek wydarzeń w przeszłości".