Autor Wątek: Półstandaryzowana ortografia  (Przeczytany 4309 razy)

Offline Noqa

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 23, 2013, 16:33:50 »
Dzięki wam wszystkim, to całkiem sensowny feedback. Zdecydowałem się na poprawkę standardu: spółgłoski miękkie mało rozróżniane fonetycznie (czyli te które nie mają obecnie osobnych znaków) zapisuje się poprzez zapis z <j>, <j> nie pisze się przed samogłoską <i>, innych miękkich znaków się jednakowoż używa.
Gubiert - nosowość to to, co przecięty Polak za nosowość ma, czyli glajd z aproksymantem nasalizowanym, z grubsza n lub m przed spółgłoską, po /o/ lub /e/. Chciałbym też oznaczać nosowe /a/, choćby przez <ą>, ale nie wiem, czy to nie wywołałoby zbytniego chaosu.

Tekst w nowej wersji
Spoiler
[close]

Cytuj
Dozwolone, tzn. można też swinks, swera?

Tak, są nawet preferowane jako spolszczony zapis.

Celem łacinki nie jest dokładne odwzorowywanie fonetyki, tylko pozwolenie Polakowi o małych kompetencjach językowych na pisanie powszechnie przyjętym standardem. Kto chce ten może wygłosowe /ę/ zaznaczać. Tak samo jak teraz może zaznaczać przedłużenie samogłoski powtarzając ją <Aaaaamen>. Tylko, że to nie jest standardowy zapis używany w pratyce, bo tu nie potrzeba pieczołowitego oddania wszystkich detali fonetyki.

A co ze znakami na ch/h, ó/u, rz/ż. Może lepiej byłoby poszukać jakichś dziwnych znaków, które zastępowałyby oba. To by pozwalało uniknąć oczobólu, a z czasem możnaby przestwić się na naturalniejszą pisownię.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Vilène

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 23, 2013, 16:49:41 »
Gubiert - nosowość to to, co przecięty Polak za nosowość ma, czyli glajd z aproksymantem nasalizowanym, z grubsza n lub m przed spółgłoską, po /o/ lub /e/.
Tyle, że pojeńće pszećentnego Polaka o nosowośći kończy śe na tym, co wywńoskuje w oparću o obecnou, ńe za bardzo pszystajoncou do żeczywistośći ortografje, i to, co mu fpojiůa dawno temu szkoůa potstawowa. Ńe wiem, czy na tym powinno śe opierać jakonkolwiek alternatywnou ortografje. No ale jak se hcesz, to tfuj projekt, i to i tak tfożony hyba tylko dla zabawy, wienc śe ńe upieram.

Tylko maůe pytan’ko – czy w takim raźe, w tej ortografji sůowo sens powinno śe pisać jako „sęs”?
 

Offline Noqa

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 23, 2013, 17:33:26 »
Oczywiście. I znajdziesz w internetach setki ludzi, którzy tak właśnie to piszą. I temu ortografia służy, by zapis tego typu słów uczynić jednolitym.

Jakie problemy z pojmowaniem nosowości widził? Spodziewasz się zapisów <pszyjǫ> czy <ańǫ> (anioł)? Poza tymi nie widzę jakichś specjalnych pułapek.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Wedyowisz

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 23, 2013, 17:38:14 »
Cytuj
Tylko maůe pytan’ko – czy w takim raźe, w tej ortografji sůowo sens powinno śe pisać jako „sęs”?

Co za problem, skoro nawet obecnie pisze się brąz, pąsowy czy pęseta. Och wy moje ortograficzne chaotyczności!
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Vilène

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 23, 2013, 18:57:13 »
Oczywiście. I znajdziesz w internetach setki ludzi, którzy tak właśnie to piszą.
No to dobże, w takim raźe ortografja jest spujna.
 

Offline spitygniew

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 25, 2013, 17:29:09 »
Cytuj
Tylko maůe pytan’ko – czy w takim raźe, w tej ortografji sůowo sens powinno śe pisać jako „sęs”?

Co za problem, skoro nawet obecnie pisze się brąz, pąsowy czy pęseta. Och wy moje ortograficzne chaotyczności!
Hm, ńe do końca jestem pewjen jak u innyh, ale u mńe somogůoska w "sens" i "kęs" nie jest taka sama...
P.S. To prawda.
 

Offline Vilène

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 25, 2013, 20:13:04 »
Hm, ńe do końca jestem pewjen jak u innyh, ale u mńe somogůoska w "sens" i "kęs" nie jest taka sama...
Normatywiści tam twierdzą, że jest, i to od dość dawna – mam w posiadaniu słownik sprzed ćwierć wieku, który twierdzi, że wymawia się to tak samo, tj. [sɛ̃s] i [kɛ̃s].
 

Offline Jątrzeniot

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 25, 2013, 20:27:21 »
Tylko że zdarza się wymowa kęs jako [kɛ̃w̃s] a już sens jako *[sɛ̃w̃s] nie. Tak samo sens czasami może być wymawiany jako [sɛns] a kęs jako *[kɛns] na pewno nie. Różnice objawiają się dopiero w wymowie starannej. To mnie skłania do teorii, że jednak samogłoski nosowe są osobnymi fonemami. Ale dalej nie wiem, jak wytłumaczyć [n] vs. [ŋ] w parach typu panienki / banki.
 

Offline tob ris tob

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 25, 2013, 20:36:20 »
Ale dalej nie wiem, jak wytłumaczyć [n] vs. [ŋ] w parach typu panienki / banki.
Może "e" ruchome (panienek vs. banku)? Może zanik jerów się cofa? :O
Dzień dobry :-)
 

Offline Vilène

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 25, 2013, 20:48:04 »
Tak samo sens czasami może być wymawiany jako [sɛns] a kęs jako *[kɛns] na pewno nie. Różnice objawiają się dopiero w wymowie starannej.
Tyle, że wymowa tzw. „staranna” naturalna nie jest, często jest sugerowana jedynie ortografią, i nie może być uznawana za wzór rzeczywistej fonetyki danego języka, tak samo jak wymowa „sceniczna” <ł> nie jest dowodem na to, że w polskim nadal istnieje welaryzowane [l]..
 

Offline Jątrzeniot

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 25, 2013, 21:02:43 »
Może "e" ruchome (panienek vs. banku)? Może zanik jerów się cofa? :O

No tak, oczywiście, ale ja się zastanawiam nad tym, jak to fonologicznie wytłumaczyć.

Tyle, że wymowa tzw. „staranna” naturalna nie jest, często jest sugerowana jedynie ortografią, i nie może być uznawana za wzór rzeczywistej fonetyki danego języka, tak samo jak wymowa „sceniczna” <ł> nie jest dowodem na to, że w polskim nadal istnieje welaryzowane [l]..

Hm. No, coś w tym jest. Z drugiej strony, ostatecznie liczy się praktyka językowa, to jak ludzie w codziennym języku mówią. Może i to wpływ pisowni, ale nie zmienia to faktu, że te "samogłoski nosowe" są przez użytkowników traktowane osobno...
 

Offline Noqa

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 25, 2013, 21:06:55 »
Wtrącając się w te wasze oryginalne rozważania: co z pisownią łączną/rozdzielną? Czy jest jakaś prosta zasada, która mogłaby to regulować?
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Jątrzeniot

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 25, 2013, 21:13:15 »
Masz na myśli te wszystkie naprzeciw, na pewno, naprawdę itd.? Ja bym był za pisaniem większości tego typu złączeń razem.
 

Offline Noqa

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 25, 2013, 21:16:12 »
Chodzi mi o prostą regułę, która nie wymaga opatrzenia się, ani głębszego zrozumienia.
Tylko czy to jest jasne, co tak naprawdę jest złożeniem? Co np. z "Co jak co"?
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Vilène

Odp: Półstandaryzowana ortografia
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 25, 2013, 21:22:02 »
Może i to wpływ pisowni, ale nie zmienia to faktu, że te "samogłoski nosowe" są przez użytkowników traktowane osobno...
A to jest dość powszechne, takie sugerowanie się… Aż przypomina mi się swestia imion wietnamskich, które najprawdopodobniej początkowo były chińskopodobnymi złożeniami typu jednosylabowe nazwisko + dwusylabowe imię, ale że w wietnamskiej ortografii wszystkie sylaby danego słowa zapisuje się osobno, zostały przeinterpretowane jako jednosylabowe nazwisko + drugie imię + pierwsze imię.