Autor Wątek: Luki słownikowe  (Przeczytany 61300 razy)

Offline Feles

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #30 dnia: Kwiecień 27, 2013, 13:46:50 »
Naprawdę używacie na codzień "puszczalska"?
Naprawdę potrzebujesz używać "puszczalska" na codzień?
anarchokomunizm jedyną drogą do zbawienia ludzkości
 

Offline Widsið

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #31 dnia: Kwiecień 27, 2013, 14:12:22 »
Naprawdę używacie na codzień "puszczalska"?
Niecodziennie pojawia się ktoś, kogo mogę tym epitetem określić, niemniej, jest to dosyć powszechne słowo, przynajmniej w moim środowisku.
 

Offline Canis

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #32 dnia: Kwiecień 29, 2013, 06:51:11 »
Naprawdę używacie na codzień "puszczalska"?
Niecodziennie pojawia się ktoś, kogo mogę tym epitetem określić, niemniej, jest to dosyć powszechne słowo, przynajmniej w moim środowisku.
Swego czasu popularne było słowo "ladacznica". Już nie jest.

----
Czy w słownikach języka polskiego jest ogólnopolskie i kurewsko często używane słowo "sory", różniące się użyciem i wymową od angielskiego "sorry", od którego pochodzi, i dlaczego nie?
 

Offline spitygniew

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #33 dnia: Kwiecień 29, 2013, 16:55:28 »
Czy w słownikach języka polskiego jest ogólnopolskie i kurewsko często używane słowo "sory", różniące się użyciem i wymową od angielskiego "sorry", od którego pochodzi, i dlaczego nie?
Bo pod pojęciem "języka" rozumie się tylko języki literackie.
P.S. To prawda.
 

Offline Noqa

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 12, 2013, 16:28:08 »
nostrum - a medicine prepared by an unqualified person, especially one that is not considered effective.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Ghoster

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 12, 2013, 16:45:47 »
[...........]
« Ostatnia zmiana: Październik 31, 2020, 23:35:35 wysłana przez Ghoster »
 

Offline Widsið

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #36 dnia: Maj 12, 2013, 17:42:37 »
I po co taki butthurt? Nie lepiej potraktować ten temat jako ciekawostkę? Zwróć uwagę, że nikogo nie obchodzą języki inuickie, trzymamy się raczej blisko Polski w tych rozważaniach i szukamy takich rzeczy, których po prostu nie wyraża się opisowo. A co do Bosheit, byłoby ono jednym słowem w dalszym ciągu, niezależnie od tego jak je napisać. Zapisane jako bos heit byłoby natomiast dwoma wyrazami ortograficznymi.
« Ostatnia zmiana: Maj 12, 2013, 17:44:59 wysłana przez Widsið »
 

Offline Ghoster

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 12, 2013, 19:57:29 »
[...........]
« Ostatnia zmiana: Październik 31, 2020, 23:35:31 wysłana przez Ghoster »
 

Offline Wedyowisz

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 16, 2013, 20:56:05 »
Zauważyłem, że polskie przymiotniki są nieraz wybredniejsze co od opisywanego rzeczownika niż powiedzmy w angielskim. (Coś ongi czytałem jakoby w XIX w. bolesny nie był preskryptpoprawny w zestawieniu typu bolesne zgrubienie, które niektórych raziło, a jedynie w zestawieniu typu bolesny cios, czy jakoś tak). Tak jest np. z parą lazy i leniwy — ich zakresy akceptowanych nadrzędników nie pokrywają się w pełni. Więc w angielskim częste są zestawienia typu lazy habits, lazy speech, lazy pronunciation, lazy abbreviations etc. (=będące wyrazem lenistwa, powiązane z lenistwem, implikujące lenistwo). W polskim zaś leniwa mowa wydaje mi się, że oznacza raczej powolne tempo mówienia, a nie sposób mówienia będący wyrazem lenistwa, wiele zaś tego typu zestawień jest w ogóle niemożliwych względnie niestosowanych.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 16, 2013, 21:00:47 wysłana przez Gubiert »
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Noqa

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 15, 2014, 21:54:18 »
Ostatnio ciągle brakuje mi w polskim odpowiednika angielskiego muse. Można to jakoś poróbować przełożyć, ale zawsze jest to koślawe i nie precyzyjne, bo nie odróżnia owego mjużenia od marzeń, planów czy rozważań.
A to naprawdę potrzebne słowo - mam wrażenie, że w myślach używam go przynajmniej kilka razy dziennie.

Najwyższy czas, żeby słownictwo dostosowało się do rozwoju duchowego ludzkości ostatnich kilkudziesięciu/stu lat.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Ghoster

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #40 dnia: Styczeń 15, 2014, 21:57:54 »
[...........]
« Ostatnia zmiana: Październik 27, 2020, 11:42:44 wysłana przez Ghoster »
 

Offline Noqa

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #41 dnia: Styczeń 15, 2014, 22:55:05 »
Problem w tym, że to się fatalnie polszczy. Mjużyć? Nie. Mużyć? Może, ale wątpię, żeby ktoś skojarzył. Mjuzować? Okropność.

Mam za to na razie dzieńdrzemać, które jest ładne, choć może brzmi nazbyt cudacznie.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Silmethúlë

  • Gość
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #42 dnia: Styczeń 16, 2014, 15:11:42 »
Głupio się przyznać, ale samemu nie znałem tego słowa (co może znaczyć, że wcale aż tak uniwersalnie potrzebne nie jest – ja się obchodziłem bez niego, przynajmniej w angielskim).

Natomiast po krótkim researchu¹ w kilku słownikach natomiast stwierdzam, że całkiem dobrym polskim odpowiednikiem muse jest dumać (którego akurat sam często używam), natomiast całkiem możliwe, że nie czuję dobrze zabarwienia znaczeniowego muse (ledwo co to słowo poznałem ze słowników…).

¹ Tego słowa mi bardzo brakuje w polskim. Słowa, które oznacza zarówno badanie jakiegoś zjawiska równocześnie, jak i przegląd literaturowy w celu odnalezienia prawdy albo nawet przegląd jakichś wielu ofert… Żadne polskie słowo w niektórych kontekstach (jak ten powyższy) nie brzmi mi właściwie. I sądzę, że akurat jakiś risercz (szkoda, że polska fonologia się dopasowała i już z pewnością nie będzie to rysercz/resercz) się w polskim przyjmie.
 

Offline Wedyowisz

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #43 dnia: Styczeń 16, 2014, 16:08:07 »
Jeśli sugerować się definicjami w słownikach, to odpowiada to dumać. W każdym bądź razie też nie przypominam sobie, żebym kiedyś używał muse.

Poszukałem w tym korpusie paru form i najwyraźniej często jest to używane jako swego rodzaju verbum dicendi: w dialogach. Ciekawe.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2014, 16:26:19 wysłana przez Gubiert »
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Noqa

Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #44 dnia: Styczeń 16, 2014, 18:56:32 »
Dumać jest rzeczywiście niezłe. Teraz pomyślałem, że dobrym, a nawet lepszym w pewnych kontekstach, jest oddawać się myślom. Bo mi zwykle brakuje tego w znaczeniu, które podkreśla wyobrażanie sobie czegoś, lubowaniu się w tych wyobrażeniach. (Lubować się w myślach o/wyobrażeniach czegoś też byłoby niezłe, gdyby nie to, że jest takie statyczne)

Np. I should finally stop musing about how my life is falling apart - it can't be good for me albo She often mused about life in Scotland albo
He would also muse about the perfect death. It would occur just after a lecture, when he had just finished presenting a proof and a cantankerous member of the audience would have raised a hand to ask, "What about the general case?" In response, Dr. Erdos used to say, he would reply, "I think I'll leave that to the next generation," and fall over dead.

To, że się pojawia w dialogach to chyba trochę piętno tej anglosaskiej szkoły literatury, która każe unikać opisów i co do słowa opisywać myśli bohaterów.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.