Kyońska Twórczość

Z Conlanger
Wersja z dnia 00:15, 9 sty 2018 autorstwa Henryk Pruthenia (dyskusja | edycje) (Henryk Pruthenia przeniósł stronę Kyońskie Opowiadania do Kyońska Twórczość: Rozszerzenie wachlarzu zawartości.)
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Lupa2.gif
Główny artykuł: Kyon

W tym artykule znajdują się opowiadania, których akcja dzieje się w Kyonie. Opowiadania są ułożone w kolejności chronologicznej od najstarszego do najnowszego.

Powrót

Powrót

Ya Ya Kumi wstała dziś wcześnie. Szybko ubrała się i pobiegła wzdłuż wyłożonych kamieniem ulic w stronę morza. To mogło być dziś. Dziś mógł wrócić statek.

Dotarła wreszcie na plażę, gdzie zaczęła przedzierać się przez tłum kobiet. Wszystkie czekały na to samo. Morze było spokojne, fale powoli uderzały o brzeg.

Rozejrzała się. Patrzyli na nią nieprzychylnie, śmiali się, coś szeptali między sobą. Wtem ktoś zakrzyczał:

Statek na Horyzoncie! To "Jutrzenka"! Minęło parę chwil. Ludzie ruszyli ku pomostowi, wszyscy chcieli być pierwsi. Nikt nie patrzył na Ya Ya Kumi, czasami nawet ktoś ją popchnął...

Wreszcie, ktoś przerzucił przez burtę deskę na pomost. Na ląd zeszli ludzie. Tragarze zaczęli wyładowywać towar, a oficerowie ruszyli w stronę brzegu pośród wiwatów. Ya Ya Kumi podbiegła do nich.

Jeden z nich spojrzał na nią, przewracając oczami. I uderzył w twarz.

- Idiotko! Przecież on zginął trzy lata temu!

Ya Ya Kumi odwróciła się. I powoli odeszła do domu.

Miko

♬♬♬ i

Ya Ya Kumi suko pu nan yosa. Sim ritat liŋi su sim kay si utan mesi-mesi la tato. Nan pila yo nan yosa. Nan yosa kepuk ye pila miko.

Kame sim kolaŋ kame ta kap, ŋoto sim yuy punak se koyi yi palak. Yu puke soka-soka. Tato yo lita tiyo, sok yuŋur kamoŋ sirap.

Sim ŋomo-ŋomo. Sim-sim piyu ta Ya Ya Kumi li raŋana, sim-sim miya su sim-sim lapim kato noŋ sim-rero-sim. Ŋe kato noyi mir:

Kepuk Ye yo tenet pele nur! Nan yo Pu Mo!

Sim pele nur yiku kalik. Palak por ni ŋeŋot, yu poko noŋ yoka yo. Li noyi li piyu ta Ya Ya Kumi, riso-rero-riso kato noyi somas sim keŋi...

Kin riso kato noyi miyat se mat punuy ta ŋeŋot. Palak maŋi ta pora. Noyi pa yuy paya seyan pik, ŋet susit-susit por ni kamoŋ papa mir sori papa mir. Ya Ya Kumi kay sim-tenet-sim. Yoka sim-sori-sim ŋomo ta sim royuk-royuk. Su sim kiyep Ya Ya Kumi rurem.

-O seku! Makak sim-sim un ke ayu popek!

Ya Ya Kumi mase. Su sim luŋe ni ye.

Pieśń o Mieście Sarnath

Pieśń o Mieście Sarnath

Pieśń o Mieście Sarnath
O, Wspaniałe Sarnath!
Twe mury z andezytu i granitu tak wysokie
Rzeźbione kunsztem pradawnych mistrzów
Tak szerokie, że dwa rydwany jechać mogły
Po ich szczytach jeden obok drugiego
Lecz Twych murów już nie ma
O, Wystawne Sarnath!
Twe niezliczone ulice onyksowymi płytami brukowane
Czarnymi niczym bezgwiezdna strona nieba
Skrzyżowania i place niczym górskie doliny
Pełne pysznych posągów zapomnianej chwały
Lecz ich także już nie ma
O, Wielkie Sarnath!
Twe ogromne pałace okraszone złotem
Wysokie świątynie, ku chwale bogów postawione
Przeszklone ogrody i otwarte kramy targowe
Będące niegdyś klejnotem całej krainy Kadath
Rozmyły się w jasnych promieniach księżyców w pełni
Zniknęły pochłonięte przez mroczne odmęty ciemnych wód jeziora
Pogrzebane pod popiołem spadającym z nieba
W swych ostatnich godzinach skąpane we krwi
I już ich nie ma
I nigdy więcej ich nie ujrzy oko
Stracone na zawsze dla świata
Żyjące jeno w pamięci kolejnych pokoleń
O, Potężne Sarnath!
Po tysiącu latach twej chwały
Przepowiednia została spełniona
I nikt, nawet potężny król Nargis-Hâveth
I nikt, nawet sędziwy kapłan Zokalar
Odwrócić kolei zdarzeń nie mogli
Potężny król, władający od Morza po sam skraj Pustyni
Zabity, siedząc przy biesiadnym stole
Podczas największej uczty tych dziesięciu wieków
Sędziwy kapłan, strażnik zakazanej wiedzy
Któremu mądrość kazała zignorować straszliwe ostrzeżenia
W trwodze obserwował koniec ze szczytu swej wieży
By w końcu samemu skończyć swe cierpienia
O, Piękne Sarnath!
I tak wysokie i szerokie mury, ogromne pałace
Wysokie świątynie, ulice i place, przeszklone ogrody
Wspaniałe posągi i otwarte kramy, klejnoty całej krainy Kadath
Zniknęły w mrocznych odmętach ciemnych wód jeziora
I już ich nie ma i nigdy więcej nie będzie
Jako przewidział przed śmiercią kapłan Taranikh
Proroctwo krwią swą wypisując na ołtarzu
Po tysiącu latach zbudziły się mroczne odmęty ciemnych wód jeziora
Tako też wspaniałe miasto onyksowych ulic przestało istnieć
Przyszła na Sarnath Zagłada