Mitologia aelińska

Z Conlanger
Wersja z dnia 23:25, 8 sie 2012 autorstwa BartekChom (dyskusja | edycje) (Utworzył nową stronę „W alfabecie przetrwały najszlachetniejsze byty, w tym te, które zginęły po złotym wieku: héamoyan - kwiaty o pięciu płatkach rosnące najliczniej na pustyni na ...”)
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

W alfabecie przetrwały najszlachetniejsze byty, w tym te, które zginęły po złotym wieku: héamoyan - kwiaty o pięciu płatkach rosnące najliczniej na pustyni na północ od kraju, gdzie rosną pieniądze, úamaofí - wielkie robaki i daefíyo stojące na gruncie. Tratwa to wspomnienie o flisakach, którzy żyli kiedyś jako starsza rasa obok Starożytnych nazywanych wtedy młodszą rasą.

Alfabet:

y u o a e i
l n m
h f
g d b
ýénoáhály- : przyjaciel
úamaofí- : (wielki robak)
óafí- : mleko
ágíeda- : pomoc
éamelyú- : chleb
ilíe- : jeleń
lálea- : grunt
nyélóífy- : światło
méódýnea- : tratwa (por. flisacy)
héamoyan- : (kwiaty - pustynne na ziemiach Polski i nie tylko)
foumylia- : dom
gídea- : tygrys
daefíyo- : (coś na gruncie - powstało przed erą er flisaków)
béyméaú- : słoń

Era er flisaków

Pierwszy rozdział

Początek ery flisaków

  • Pojawiają się flisacy (szlachetność 1)

Kiedy flisacy sie pojawili, nie było innych ras rozumnych i nie wiadomo wiele o wcześniejszych czasach (chociaż przypuszcza się, że z nich pochodziły daefíyo). Dlatego znane ery zalicza się do ery er flisaków. Jej początek nazywa się początkiem ery flisaków.

To úamaofí zapewniały niezwykłe właściwości gruntu.

Flisacy i starożytni potrafili gotować bez użycia ciepła. Na gruncie pożary same nie wybuchały i dopiero kamienie odkryły ogień (bez tego elfy nie mogłyby wynaleźć chleba). Ludzie prawdopodobnie poznali ogień dzięki pożarowi, który roznieciły betony, i dopiero oni zarówno mogli używać pochodni, jak i potrzebowali ich.

Kamienie nie miały rąk ani nóg, toczyły się i przenosiły przedmioty siłą woli i potrafiły latać, chociaż tylko niektóre, tak jak księżyc, miały do latania talent. Latały też obłoczki i oczywiście latające ryby, a pierwszymi znanymi stworzeniami latającymi były muchy. (Muchy jednak uważa się za małą formę plugawych stworów z niesamowitości.)

Flisacy nie używali głoski "f", którą wprowadzili dopiero starożytni.

Flisacy nie byli tak doskonali jak Starożytni, kamienie, czy nawet elfy, a raczej porównywalni z ludźmi, chociaż długowieczni i obdarzeni talentem do świecenia oraz niezwykłą władzą nad wodą. Wynaleźli alchemię jeszcze zanim pojawili się Starożytni, ale nie znaleźli sposobu, by pomóc tym, którzy nie potrafili świecić. Centrum niesamowitości było tam, gdzie dawna stolica ich kraju, a skarbunek został tam ukryty przez Kealembou i Maleoi, dwoje flisaków, którzy później nie mogli po niego wrócić.

Flisacy tworzyli rzeki. W końcu było ich zbyt wiele i doszło do katastrofy. W wodzie pojawiały się dziwaczne kolorowe stwory i żywe bezlistne "drzewa" zagrażające lądowi.

czasy starożytnych

Starożytni zaraz po pojawieniu się znaleźli sposób na pokonanie niesamowitości, ale nie dotarli do wschodniej części kraju, gdzie flisacy wymarli i kiedy kyrgi się pojawiły, nie spotkały innej rasy rozumnej. (Później jednak pojawiła się na wschodzi kolejna rasa.) Również na zachodzie flisacy w końcu wymarli. W złotym wieku pojawiły się ryby i nawet najstarszy kamień nie wiedział, że są one (zwłaszcza rozumne ryby latające) pewną formą powrotu flisaków.

Jeszcze wcześniej światło zapewniali Starożytni, ale doświadczenia alchemików dały wprawdzie kamieniom, a w zasadzie również elfom, nieśmiertelność, ale zmusiły Starożytnych do odejścia.

czasy starszej rasy i młodszej rasy

  • Pojawiają się starozytni (szlachetność 4)

Uważa się, że starożytni byli jak dotąd najmądrzejszą rasą, ale to najstarszy kamień jest najmądrzejszą istotą.

Starożytni pierwszy raz zobaczyli flisaków w czasie głośnej zabawy na wielkiej tratwie. Niesamowitość już narastasła, a flisacy nie zdawali sobie z tego sprawy i uważali za normalne, że muszą odpędzać wielkie muchy i inne dziwadła wyłaniające się z rzeki.

Starożytni znaleźli na to radę - część rzek trzeba było osuszyć, a nadmiar wody zebrać w morzu i osolić. Daleko na wschód od późniejszej stolicy kraju najstarszego kamienia pozostał po niesamowitości las, suchy i juz nie kolorowy, ale wciąż groźny. Jej śladami były też niebezpieczeństwa na wybrzeżu kraju elfów, a pustynia była skutkiem ubocznym jej osuszania. Rozrost niesamowitości na północ powstrzymała mroźna kraina, a na południu niesamowitość była mniej niebezpiecznie i nie było warto jej niszczyć, ale z jej powodu przez wieki nikt się tam nie zapuszczał.

czasy samych starożytnych

  • Wymierają flisacy.

czasy starozytnych i kamieni

  • Pojawiają się kamienie (szlachetność 3)
  • Pojawiają się elfy
czasy alchemii

Przed czasami alchemii pewien elf wynalazł chleb i inne elfy, a zwłaszcza kamienie, próbując mu dorównać zajęły się alchemią.

Betony są głupie i złe.

Starożytni odeszli na południe za niesamowitość. Wykorzystali do tego zdolność do dematerializacji. Jak ostatni odszedł ten, którego spotkał najstarszy kamień i który specjalnie został, aby go zobaczyć.

czasy zanim kamienie zaczęły świecić

wczesne

Najstarszy kamień był sierotą, a jego rodzice, tak jak i prawie wszyscy jego rówieśnicy, zginęli w czasie najazdów betonów, które pojawiły się szczególnie licznie, kiedy zaklęcie dające kamieniem nieśmiertelność osiągało pełną moc. Mówi się, że gdyby najstarszy kamień znał swoich rodziców i doczekał ich śmierci, załamałby się.

Księżyc był jedynym kamieniem z pokolenia najstarszego kamienia, który przetrwał najazdy betonów i miał wielkie szczęście, że przetrwało też oboje jego rodziców. Leómai pochodzi od "niosący ulgę". To trudne słowa, więc wśród obłoczków czy nawet ludzi imię Księżyca nie jest tłumaczone dosłownie.

W sierocińcu jedynym kamieniem poza obecnym najstarszym był upośledzony młodzieniec.

  • Mały najstarszy kamień widzi Starożytnego. Kiedy ten Starożytny odszedł, zaczynają się czasy, zanim kamienie zaczęły świecić.

1. Naóébuy, czyli pierwszy nieśmiertelny kamień, dziś najstarszy kamień 2. Leómai, czyli niosący ulgę, Księżyc 3. Łopata, dziś Prałopata 4. Troskliwy Słoń, mąż... 5. starsza siostra Prostej Sosnowej Deski, żona ... Deski - córka Lśniącej Strugi, dziś Prałopatowa - młodszy Troskliwy Słoń - młodsza siostra Prostej Sosnowej Deski, żona ... - Prosta Sosnowa Deska, mąż siostry ... Deski

Natomiast najlepszym przyjacielem najstarszego kamienia w sierocińcu był pewien elf. Później jednak beton skaził jego serce. Elf ten nosił imię Álénua nadane przez opiekunów sierocińca, którzy dzisiejszemu najstarszemu kamieniowi nadali imię Naóébuy, pierwszy nieśmiertelny kamień. Zabetonował swoje serce, ponieważ obraził się na Kromkę Chleba (Éamelyú Hamáláy w dialekcie obłoczków. Jego imię w prawdziwym dialekcie kamieni można też oddać jako Chlebakromek, co oddaje fakt, że jest to jedno słowo, jednoznacznie imię, a jednocześnie zachowuje związek rządu między chlebem a kromką), śmiertelnego kamienia, który opracował uporządkowaną wersję haúbay, języka starożytnych i kamieni. Najstarszy kamień uczy się na własnych błędach, więc w przyszłości będzie potrafił zapobiec podobnej zdradzie, a przynajmniej jej skutkom.

Natomiast rodzice księżyca, znającego najstarszy kamień od dzieciństwa, żyli długo i zmarli jako jedni z ostatnich kamieni, a jego ojciec był doradcą najstarszego kamienia (który wtedy jeszcze nie był najstarszy).

Ojciec Prałopaty przed jego narodzinami nazywał się Młodszy Czarny Przyjaciel Úamaofí, a matka nazywała się Bratek. Starszy brat ojca Prałopaty (jego jedyny krewny) miał oczywiście na imię Czarny Przyjaciel Úamaofí. Matka Prałopaty była sierotą. Mówiono o niej, że nikt nigdy tak pięknie nie latał. Otrzymała własne imię z myślą o tym, aby ładnie brzmiało na pogrzebie. Mówi się, że to najsłynniejszy przykład pesymizmu w historii. Ślub Młodszego Czarnego Przyjaciela Úamaofí i Bratek krótko po bitwie, w której pierwszy nieśmiertelny kamień pokonał betony, był pierwszym ślubem kamieni w czasach zanim kamienie zaczęły świecić. To właśnie na nim Kromka Chleba obraził Álénuę. Pierwszy nieśmiertelny oraz Księżyc i jego rodzice byli gośćmi honorowymi. Kolejną uroczystością było zebranie pierwszych nieśmiertelnych kamieni zorganizowane już przez Naóébuy. Na nim mały Łopata pierwszy raz zobaczył córkę Lśniącej Strugi, która była jeszcze niemowlęciem. Trzecią i ostatnią z wielkich uroczystości na początku czasów zanim kamienie zaczęły świecić był ich ślub.

Trzeci najstarszy kamień był ogrodnikiem i nazywał się Łopata (później Ojciec Łopaty, Dziad Łopaty itd., a dziś Prałopata). Jego żoną została córka Lśniącej Strugi (Łopatowa, Matka Łopaty, Babka Łopaty itd., a dziś Prałopatowa). To druga najstarsza kobieta-kamień. Jest najmniejszym ziarenkiem piasku.

Czwartym najstarszym kamieniem jest Troskliwy Słoń. Tak jak jego ojciec i dziadek prowadził sierociniec. Był to sierociniec mniejszy od prowadzonych przez elfy - jednego w stolicy, w którym wychował się najstarszy kamień i drugiego, w którym wychowała się Bratek. Troskliwy Słoń miał młodszego brata. Piątym najstarszym kamieniem i najstarszą żyjącą kobietą jest starsza siostra Prostej Sosnowej Deski. Pochodzi ona z rodziny wysokich rolników i dlatego Prałopatowa jest dziś najmniejszym kamieniem.

Elfy żyją przeciętnie 700 lat (pierwszym pokoleniem, które osiągnęło taką długość życia, było to, które narodziło się po najstarszym kamieniu), a pierwotnie żyły przeciętnie 80 lat (kamienie 90 lat, a ludzie 70 lat). Taki sam przelicznik dotyczy dorastania kamieni i życia ostatnich śmiertelnych kamieni. (130*80/700=14,86 - ~"pełnoletniość" nieśmiertelnych kamieni) -125 lat - rodzi się ojciec prałopaty -107 - rodzi się ostatni śmiertelny kamień -20 - rodzi się najstarszy kamień -19 - rodzi się Álénua 0 - rodzi się Księżyc 11 - najstarszy kamień widzi starożytnego 108 - bitwa

Czasy zanim kamienie zaczęły świecić, następną erę, dzieli się na wczesne i późne, a różnica między nimi to życie ostatnich śmiertelnych kamieni, postęp w tępieniu betonów i zasięg władzy najstarszego kamienia.

późne

Wcześniej trwały czasy, zanim kamienie zaczęły świecić. Wtedy panowała ciemność, ale niezwykłe cech gruntu (nie ziemi) powodowały, że mimo to rośliny rosły. Kamienie i betony chodziły wtedy po świecie, a najstarszemu kamieniowi służyli rycerze, zaś księżycowi - kapłani - księżycowe osły. Stolica państwa najstarszego kamienia leżała tam, gdzie teraz Aeloahalindoa i już wtedy żyły tam zielone słonie i stadne tygrysy, ale grunt był bezkresny. Na dalekim zachodzie za krajem obłoczków zbierano pieniądze, które rosły na drzewach, zaś na wschodzie, oddzielony marchią elfów, znajdował się ponury kraj betonów. Kiedyś podróżnicy przebyli kraj betonów, niesamowity las za nim, walczyli z kyrgiem i odkryli skarbunek. Na północy była mroźna kraina, a za nią gorący kraj, w którym żyły różowe słonie, które tak naprawdę były szare i większe od zwykłych.

Nikt nie był na brzegu między krajem elfów a morzem. Od strony morza przybycie uniemożliwiały burze, a od strony lądu - gęsta puszcza.

Czasy zanim kamienie zaczęły świecić trwały ok. 12 tys. lat. Pokolenie prałopaty ma ok. 5 lat kamieni i oczywiście ok. 17 tys. lat.

Złoty wiek

  • Najstarszy kamień nauczył sie świecić.
  • Pojawiają się ryby i ryby latające.

Ryby latające są reinkarnacją flisaków. Inne ryby są odpryskiem tej reinkarnacji, co zdarza się przy reinkarnacji ras. Flisacy będą się reinkarnować przez całą swoją erę er.

Złoty wiek trwał ok. 200 lat.

era ziemi

era ludzi na ziemi

  • Najstarszy kamień próbuje użyć alchemii do przedłużenia życia nierozważnych, żyjących jeden dzień obłoczków, i zostaje zamurowany.

Kiedy obłoczki zabetonowały najstarszy kamień, zdał on sobie do końca sprawę z tego, że niektórzy są zbyt głupi, aby na nich polegać, a także z tego, że alchemii zawsze należy unikać (chociaż juz wcześniej jej zakazał, a sam był jedynym alchemikiem). Odtąd, uwięziony, musi uczyć codziennie jednego z obłoczków świecenia i wysyłać jako Słońce. Ziemia (świat) to beton, który go zamurował.

Ziemia rozszerzając się zmusiła do ucieczki úamaofí, które zniszczyły w końcu niesamowitość na południu, chociaż nikt ich później nie widział. Ponadto na ziemi nie mogły rosnąć héamoyan i odtąd pustynie są nie tylko suche, ale i martwe.

Wiele elfów zostało zabetonowanych z najstarszym kamieniem, a inne miały zabetonowane serca. Ale niektóre były tylko przyprószone i one sprowadziły Marów na wyspy Ustal Naror (jeszcze zanim najstarszy kamień dał radę zacząć wysyłać słońca).

Era Ziemi trwa już ok. 5 tys. lat.

Mówi się też, że gwiazdy to ryby latające między księżycem a słońcem i pomagające im interpretować wskazówki najstarszego kamienia (konkretne słońce niedawno je słyszało, a księżyc jest o wiele mądrzejszy, ale i tak co jakiś czas je zapomina i świeci tylko częściowo).

Ċoke i Daoleokynau...

Duch absurdu towarzyszy zawsze najgłupszym rasom, takim jak obłoczki. Wzmocnił się, kiedy niewiarygodnie głupie obłoczki wzięły udział w robieniu niewiarygodnie głupiej ziemi. Dzięki niemu ziemia nie wpadła na to, żeby zniszczyć wszystkich ludzi albo najstarszy kamień. Zamiast tego ziemia myli ludzi, zakrzywia obraz świata i tworzy iluzje, np. zmieniając szczegóły księżyca na swoje najbardziej wrogie miejsca itp. Skierowała tam też astronautów lecących na Księżyc. Gwiazdy itp. aby nie dostać się pod jej wpływ nie mogą lądować, a zwykłe kamienie, jako podlegające najsilniejszym wpływom alchemii są na ziemi bezsilne. Przy tym, jak każdy beton, lubi ogień i dlatego w dzisiejszych czasów pożary wybuchają same z siebie.

Czasy ludzi na ziemi potrwają jeszcze najwyżej 1 tys. lat.

(era kyrgów)

Na dalekim wschodzie trwa era kyrgów (tak przynajmniej wygląda to z punktu widzenia ludzi). Dziś żyją kyrgi i pokyrgi. Do chlebowej ery pojawią się jeszcze trzecie kyrgi, podobne do poprzednich, i kyrgostarożytni, podobni z budowy i inteligencji do starożytnych.

era małp na ziemi

Czasy małp na ziemi - 4 tys. lat.

chlebowy wiek

dopiero po niej uwolni się najstarszy kamień. Wrócą też wtedy starożytni, uda się nawiazać kontakt z kyrgami i nastanie chlebowy wiek.

Małpy tak naprawdę będą się dzielić na szympansy, goryle i orangutany i wrzucać ludzi i elfy do jednego worka tak, jak ludzie zaliczają je do małp. Przy tym nie będą zaprzeczać, że są mniej doskonałe od elfów, ale będą uważać się się za lepsze od ludzi. W chlebowej erze goryle, wykorzystując technikę powstałą w erze małp na ziemi, zmienią grupę ludzi w krasnoludy (które będą czymś pośrednim między ludźmi i małpami). Po pierwsze dodadzą im owłosienia. Ponieważ będą uważać małe rozmiary za główną zaletę ludzi, zmniejszą ich, ale tak, aby nie zmniejszyć jeszcze bardziej siły, a za to poprawić stosunek długości nóg do rąk.

Chlebowa era - ok. 1 tys. lat.

Era burz

Krasnoludy będą wykopywać błyskotki, które okazą się czymś złym, co w poprzedniej erze er pogrzebano pod gruntem.

Mówi się, że syreny będą podróbką ludzi/elfów i ryb, stworzoną przez nową niesamowitość. Nowa niesamowitość będzie przypominać starą, tak jak zabetonowane elfy z czasów ziemi przypominają Alenuę. Syreny będą się dzielić na nizsze, równie przypominające człowieka, co małpę i wyższe, czasem naprawdę podobne do człowieka czy elfa. Ludzie wtedy wymrą, a elfopodobny wygląd będzie się źle kojarzyć Syreny będą się dzielić na - prymitywne - o ciałach z grubsza łysych i rysach łączących wady elfów i ludzi (rasy najbardziej elfopodobnej) oraz małp, a ogonach pośrednich między flądrami i węgorzami, a na dodatek z włosami zamiast płetw - elfwate (człowiekowate) - pozornie piękne jak elfy, chociaż łączące często elfie uszy np. z zarostem - małpowate - przypominające rude goryle, czarnoskóre szympansy itp. Nie będą miały prawdziwej krwi, takiej jak prawdziwe istoty elfobodobne i ryby, i będą miały na tym punkcie obsesję. Będą wysysać krew z istot elfopodobnych i ryb, a także namiastkę krwi z siebie nawzajem. Później wykształcą się spośród elfowatych wampiry, piękne, mające nogi i korzystające z krwi, którą będą wysysać, a spośród małpowatych - czterorękie białe nibygoryle, nadające pozór czerwieni swojej nibykrwi czerwonym światłem, które będzie wypełniać ich wnętrza i oczy, a krew pijące tylko z zazdrości, jak syreny.

W erze burz powróci niesamowitość, pojawią się syreny, potem wampiry i białe małpy, wymrą obłoczki, wymrą znani ludzie.

Czasy zaszczucia

  • wymierają elfy, krasnoludy i orangutany
  • wymierają goryle i pokyrgi
  • wymierają ludzie (którzy żyli w ostatniej erze ludzi)
  • babie lato szympansów, szympansy odkrywają ślady ostatniej ery ludzi
  • wymierają szympansy

Zginą też znane trzecie kyrgi.

Era burz i era zaszczucia - razem 10 tys. lat. Razem ok. 11 tys. lat.

Drugi Rozdział

Era całkowitego zaszczucia

...Kolejne rozdziały będą trwały przeciętnie 50 tys. lat....

Trzecim wcieleniem flisaków będą nadobłoczki zwane też wodnymi obłoczkami. Będą prawie tak mądre, jak elfy.

Czwarty rozdział

...

aż do czasu, kiedy pojawią się niziołki, którym przyjdzie przełamać ten stereotyp.

...

(...dalej...)

?

Babie lato centaurów

Kiedy pojawią się centaury, nastanie babie lato centaurów. Krótko po tym, jak ono się skończy, wymrą niziołki. Centaury przetrwają jeszcze kilka er.

?

Balrogi będą najgorszą złą rasą. Z natury będą legendarnymi rzeźnikami, a ten, kto je pokona będzie pierwszym epickim rzeźnikiem.

Najszlachetniejszą rasą elfopodobną będą eldariny, niepodobne szczególnie ani do elfów i ludzi, ani do małp, ani nawet do pafputów. Mają błyszczącą zieloną skórę, okrągłe usta ze stożkowatymi niewyłamywalnymi zębami, oczy poniżej nich, dwa łokcie na każdej ręce i dwa kolana na każdej nodze oraz dwa kciuki i od dwóch do czterech zwykłych palców na każdej dłoni. Nie mają szyi, chodzą jakby na palcach i ogólnie są gładkie. Ręce trzymają w bok, w górę, w przód i dłonie w górę, a nogi mają w górnych kolanach odchylone lekko na bok. Widzą poza światłem widzialnym również w nadfiolecie. Są prawie tak szlachetne jak starożytni. Nibyeldariny są podobne, ale: niektóre mają srebrną (nieodbijającą ultrafioletu) skórę (pozostałe również błyszczącą na zielono), mają zęby w kształcie pryzm, a szlachetnością mieszczą się między elfami a kamieniami.

Jasna strona mocy nie znosi uczuć takich jak gniew, natomiast są one podstawą dla rzeźników. Dlatego rzeźnicy mocy muszą być źli. Jeszcze groźniejsi są legendarni rzeźnicy mocy i epiccy rzeźnicy mocy. Straszni są też rzeźnicy mocy, które gryzą niewyłamywalnymi zębami i gotują żywcem na zimno.

Najgorszym rzeźnikiem mocy będzie Trikik (takie imię sam sobie nada) - ryba C, epicki rzeźnik mocy, który będzie gotować żywcem na zimno i wszczepi sobie zęby eldarina. Z poziomu kamienia i długowieczności dojdzie do jakiejś formy nieśmiertelności. Będzie wegetarianinem. Będzie starał się odtworzyć balrogi, a wynik będzie wyglądał podobnie, ale będzie mu daleko do prawdziwych balrogów. Rozważy też odtworzenie alchemii, ale uzna, że to już zapomniana wiedza, chyba że odebrałby ją najstarszemu kamieniowi. Po jego śmierci jego czciciele będą śpiewać "Trikiku, czy ci nie żal, Trikiku, wracaj do hal."

Kamienie wymrą za ok. 240 lat kamieni (mniej więcej wtedy, kiedy pierwsze skończą 80 lat, dotrze do nich, że są śmiertelne i się załamią) czyli ok. 50 lat Księżyca.

Księżyc umrze w wieku 109 lat Księżyca.

Ostatnimi istotami elfopodobnymi będzie dwoje pafputopodobnych dzieci z wioski, którą zniszczy jakieś zło. Ich rasę ("ostatnie pafputy") najstarszy kamień odkryje dopiero znajdując te dzieci. Będą głupsze od ludzi, ale mądrzejsze od obłoczków, a najstarszy kamień będzie je uczyć a elfach, nibyelfach (ludziach), małpach, krasnoludach i ogólnie początkach istot elfopodobnych. Dziewczynkę dopadnie zło, które zniszczyło wioskę, a chłopiec zostanie epickim rzeźnikiem.

Czasy smoków

Nie licząc najstarszego kamienia, pierwszą rasą, która dotrwa prawie do końca ery er flisaków, będzie trzecia (po starożytnych i kyrgostarożytnych) w pełni nieśmiertelna.

Przed smokami będą większe niebezpieczeństwa, ale w czasach smoków nawet epiccy rzeźnicy nie będą tacy, jak kiedyś, a najstarszy kamień będzie już tak mały, że również nie da rady wiele dokonać.

Natomiast w erze smoków smoki, mające coś wspólnego z niesamowitością, zniszczą wszelkie dobro, wraz z uczniami najstarszego kamienia, którzy będą kimś więcej niż legendarnymi rzeźnikami, i samym najstarszym kamieniem, który już od dawna będzi wtedy legendarnym rzeźnikiem. Same smoki będą zbyt plugawe, żeby zasłużyć chociaż na miano rzeźników.

Ostatni epicki rzeźnik będzie zły (ale nie będzie rzeźnikiem mocy) i zabije przedostatniego, a sam zginie próbując wykorzystać smoki do swoich celów. Umrze z pieśnią "Trikiku, czy ci nie żal, Trikiku, wracaj do hal." na ustach. Potem zginie najstarszy kamień.

Najstarszy kamień umrze w wieku 62 lat najstarszego kamienia, czyli 182 lat księżyca. (62=48*90/70)

rasa typ szlachetność czas życia
flisacy flisakopodobne właściwe 1 kilkaset lat
starożytni starożytnopodobne 4 nieśmiertelni
kamienie flisakopodobne - kamieniopodobne właściwe 3 90 lat -> prawie nieśmiertelne
elfy elfopodobne właściwe - elfy i ludzie 2 80 lat -> 700 lat
betony flisakopodobne - kamieniopodobne właściwe n.d.
ludzie elfopodobne właściwe - elfy i ludzie 1 70 lat
kyrgi kyrgopodobne 1
obłoczki flisakopodobne - kamieniopodobne - obłoczkopodobne 0 1 dzień
pokyrgi kyrgopodobne 1
ryby latające ryby (II wcielenie flisaków) 1
trzecie kyrgi kyrgopodobne 1
kyrgostarożytni starożytnopodobne 4 nieśmiertelni
szympansy elfopodobne - małpy 1
goryle elfopodobne - małpy 1
orangutany elfopodobne - małpy 1
krasnoludy elfopodobne właściwe 1
syreny istoty niesamowitości - syrenowate n.d.
wampiry istoty niesamowitości - syrenowate n.d.
białe małpy istoty niesamowitości - syrenowate n.d.
nadobłoczki flisakopodobne - kamieniopodobne - obłoczkopodobne (III wcielenie flisaków) 1,9
niziołki elfopodobne właściwe
centaury mieszane(?)
pafputy elfopodobne - pafputopodobne
balrogi n.d.
eldariny elfopodobne - eldarinopodobne 3,8 nieśmiertelne
nibyeldariny elfopodobne - eldarinopodobne 2,5
ryby C ryby 3
ostatnie pafputy elfopodobne - pafputopodobne 0,5
smoki istoty niesamowitości n.d.