Zaraza: Różnice pomiędzy wersjami

Z Conlanger
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Linia 162: Linia 162:
 
=====Półwysep Arabski=====
 
=====Półwysep Arabski=====
  
==== Tajwan ====
+
=====Tajwan=====
 
Rząd Republiki Chińskiej (Tajwanu) nie szczędził środków na badania, które w założeniu miały doprowadzić do wynalezienia lekarstwa, ale gdy rządzący prezydent sam został zainfekowany i zmarł kilka dni później, kraj pogrążył się w chaosie o niespotykanej skali. Rozprzestrzenianiu się choroby sprzyjała wysoka gęstość zaludnienia, sięgająca blisko 700 os./km² w przeddzień wybuchu epidemii, oraz typowa w krajach Azji skłonność do zatłaczania przestrzeni mieszkalnej poprzez budowę wysokich wież, w których w niewielkich mieszkaniach mieszkało sporo osób. Pierwsze przypadki choroby odnotowano w porcie w Tainanie, do którego zawijały uciekające z kontynentalnych Chin statki z ludźmi, którzy za wszelką cenę chcieli uciec sidłom zarazy. Po kilku dniach kolejne przypadki zachorowań rejestrowano już na całej wyspie. Zabiegi mające na celu utrzymanie społecznego spokoju były bardzo zaawansowane i aż do śmierci prezydenta skuteczne, o postępach prac nad lekiem szeroko informowały także media, stawiając w centrum zainteresowania wszystkich Tajwańczyków korporację farmaceutyczną Artemica. Artemice faktycznie udało się opracować lekarstwo, jednak zniszczenia sieci logistycznej kraju i ogólny chaos nie pozwoliły na jego skuteczne rozprowadzenie po całym Tajwanie. Po wygaszeniu ognisk zarazy Artemica ponownie znalazła się w centrum zainteresowania – okazało się, że wśród ocalałych są wszyscy jej pracownicy i ich rodziny, którzy odseparowali się – albo których odseparowano – od reszty niedobitków w trzech placówkach badawczych w wąwozie Taroko, pod górą Yushan, oraz na wyspach Kinmen. Spekuluje się, że Artemica i inne korporacje farmaceutyczne świata miały swój udział w rozprzestrzenieniu zarazy.
 
Rząd Republiki Chińskiej (Tajwanu) nie szczędził środków na badania, które w założeniu miały doprowadzić do wynalezienia lekarstwa, ale gdy rządzący prezydent sam został zainfekowany i zmarł kilka dni później, kraj pogrążył się w chaosie o niespotykanej skali. Rozprzestrzenianiu się choroby sprzyjała wysoka gęstość zaludnienia, sięgająca blisko 700 os./km² w przeddzień wybuchu epidemii, oraz typowa w krajach Azji skłonność do zatłaczania przestrzeni mieszkalnej poprzez budowę wysokich wież, w których w niewielkich mieszkaniach mieszkało sporo osób. Pierwsze przypadki choroby odnotowano w porcie w Tainanie, do którego zawijały uciekające z kontynentalnych Chin statki z ludźmi, którzy za wszelką cenę chcieli uciec sidłom zarazy. Po kilku dniach kolejne przypadki zachorowań rejestrowano już na całej wyspie. Zabiegi mające na celu utrzymanie społecznego spokoju były bardzo zaawansowane i aż do śmierci prezydenta skuteczne, o postępach prac nad lekiem szeroko informowały także media, stawiając w centrum zainteresowania wszystkich Tajwańczyków korporację farmaceutyczną Artemica. Artemice faktycznie udało się opracować lekarstwo, jednak zniszczenia sieci logistycznej kraju i ogólny chaos nie pozwoliły na jego skuteczne rozprowadzenie po całym Tajwanie. Po wygaszeniu ognisk zarazy Artemica ponownie znalazła się w centrum zainteresowania – okazało się, że wśród ocalałych są wszyscy jej pracownicy i ich rodziny, którzy odseparowali się – albo których odseparowano – od reszty niedobitków w trzech placówkach badawczych w wąwozie Taroko, pod górą Yushan, oraz na wyspach Kinmen. Spekuluje się, że Artemica i inne korporacje farmaceutyczne świata miały swój udział w rozprzestrzenieniu zarazy.
  
==== Sachalin ====
+
=====Sachalin=====
 
 
 
Na Sachalinie jak w prawie całej dalekiej Azji umarli prawie wszyscy. Ostały się ino 3 wioseczki Ajnuskie. U lokalnych Ajnów nadchodząca zaraza była już znana 100 lat wcześniej. Lokalna szamanka wywróżyła zbliżającą się zgubę od Kamui wieszcząc, że o to nadszedł nareszcie czas odwetu za Japonię. Paradoksalnie mimo wielkiej tragedii, ocalałych Ajnów zamiast rozpaczy ogarnęła radość rozmarzając się o powrocie na rodzinną Mosziri. Dzięki temu, że przepowiednia się sprawdziła umierający do niedawna język ajnuski zdołał się odrodzić będąc symbolem przyszłej złotej ery Ajnów.
 
Na Sachalinie jak w prawie całej dalekiej Azji umarli prawie wszyscy. Ostały się ino 3 wioseczki Ajnuskie. U lokalnych Ajnów nadchodząca zaraza była już znana 100 lat wcześniej. Lokalna szamanka wywróżyła zbliżającą się zgubę od Kamui wieszcząc, że o to nadszedł nareszcie czas odwetu za Japonię. Paradoksalnie mimo wielkiej tragedii, ocalałych Ajnów zamiast rozpaczy ogarnęła radość rozmarzając się o powrocie na rodzinną Mosziri. Dzięki temu, że przepowiednia się sprawdziła umierający do niedawna język ajnuski zdołał się odrodzić będąc symbolem przyszłej złotej ery Ajnów.
  
Linia 195: Linia 194:
 
Zaraza dotarła do Włoch od północy i szybko przetrzebiła większość populacji gęsto zaludnionej północy. Dzięki polityce zamykania weneckiej laguny celem odpierania najazdów hord turystów udało się ochronić przed zagładą gminy weneckie położone na wyspach: stare miasto i Lido. Lekarstwo dotarło do kraju stosunkowo późno i było dystrubuowane drogą lądową, a nie lotniczą – z tego powodu do wielu społeczności po prostu nie dotarło. Uratowali się przede wszystkim mieszkańcy wsi na obszarach nadmorskich, rozciągających się od Rzymu na północy do Reggio di Calabria na południu, a także część populacji wysp: Sycylii (tam w dużym rozproszeniu), Sardynii i Korsyki. Ciekawy przypadek stanowi wyspa Elba, z której w obawie przed chorobą zbiegli wszyscy mieszkańcy poza lokalną społecznością rumuńskich imigrantów, którzy szybko zaczęli zawracać łodzie płynące w kierunku archipelagu, unikając tym samym całkowicie zarażenia i organizując tam ostatni na świecie przyczółek swojego narodu.
 
Zaraza dotarła do Włoch od północy i szybko przetrzebiła większość populacji gęsto zaludnionej północy. Dzięki polityce zamykania weneckiej laguny celem odpierania najazdów hord turystów udało się ochronić przed zagładą gminy weneckie położone na wyspach: stare miasto i Lido. Lekarstwo dotarło do kraju stosunkowo późno i było dystrubuowane drogą lądową, a nie lotniczą – z tego powodu do wielu społeczności po prostu nie dotarło. Uratowali się przede wszystkim mieszkańcy wsi na obszarach nadmorskich, rozciągających się od Rzymu na północy do Reggio di Calabria na południu, a także część populacji wysp: Sycylii (tam w dużym rozproszeniu), Sardynii i Korsyki. Ciekawy przypadek stanowi wyspa Elba, z której w obawie przed chorobą zbiegli wszyscy mieszkańcy poza lokalną społecznością rumuńskich imigrantów, którzy szybko zaczęli zawracać łodzie płynące w kierunku archipelagu, unikając tym samym całkowicie zarażenia i organizując tam ostatni na świecie przyczółek swojego narodu.
  
==== Półwysep Iberyjski ====
+
=====Półwysep Iberyjski=====
 
Zaraza dotknęła Hiszpanię i Portugalię, kiedy oba te kraje były pogrążone w poważnym kryzysie politycznym. Paradoksalnie, to właśnie chaotyczna, nieskoordynowana odpowiedź władz centralnych pozwoliła na uratowanie ok. 2,1 mln. z blisko 57 milionów mieszkańców regionu – relatywnie do łącznej populacji najwięcej na świecie. Największe skupiska ludności koncentrują się wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego, od Galicji na północy do Cieśniny Gibraltarskiej na południu. Udało się także odratować część populacji nadbrzeżnej Katalonii, doliny Ebro, Vall d'Aran, Andory i północnej Aragonii. Wszystkie te obszary utrzymują ze sobą łączność radiową – przynajmniej na tyle długo, na ile pozwoli stan infrastruktury, której na obszarach opuszczonych nie ma komu utrzymywać ani naprawiać. Kataklizm na obszarze Iberii nie doprowadził do masowego solidaryzowania się ludności w obliczu zagrożenia dla jej istnienia; przeciwnie, gdy rozprzestrzenianie się plagi udało się zahamować, do głosu doszły ruchy irredentystyczne, gotowe utworzyć nowe struktury na gruzach kolosa na glinianych nogach, jakim okazała się obecnie w zasadzie wyludniona i pustynniejąca Hiszpania.
 
Zaraza dotknęła Hiszpanię i Portugalię, kiedy oba te kraje były pogrążone w poważnym kryzysie politycznym. Paradoksalnie, to właśnie chaotyczna, nieskoordynowana odpowiedź władz centralnych pozwoliła na uratowanie ok. 2,1 mln. z blisko 57 milionów mieszkańców regionu – relatywnie do łącznej populacji najwięcej na świecie. Największe skupiska ludności koncentrują się wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego, od Galicji na północy do Cieśniny Gibraltarskiej na południu. Udało się także odratować część populacji nadbrzeżnej Katalonii, doliny Ebro, Vall d'Aran, Andory i północnej Aragonii. Wszystkie te obszary utrzymują ze sobą łączność radiową – przynajmniej na tyle długo, na ile pozwoli stan infrastruktury, której na obszarach opuszczonych nie ma komu utrzymywać ani naprawiać. Kataklizm na obszarze Iberii nie doprowadził do masowego solidaryzowania się ludności w obliczu zagrożenia dla jej istnienia; przeciwnie, gdy rozprzestrzenianie się plagi udało się zahamować, do głosu doszły ruchy irredentystyczne, gotowe utworzyć nowe struktury na gruzach kolosa na glinianych nogach, jakim okazała się obecnie w zasadzie wyludniona i pustynniejąca Hiszpania.
  
==== Rosja ====
+
=====Rosja=====
 
Wiadomości o tajemniczej chorobie w Chinach początkowo nie spowodowały żadnych niepokojów w Moskwie. Z Chin miała przecież pochodzić ptasia grypa - pic na wodę fotomontaż - i inne dziwne choroby, które co rusz wybuchają i co rusz zanikają zabierając ze sobą garstkę osób. Włodarze Kremla szybko zaczęli rozumieć, że tym razem jest trochę inaczej. Choć pierwsze stadia choroby mijały bezobjawowo, to choroba zaczęła bezlitośnie zabijać. Atakowała nagle, i człowiek plując krwią umierał.
 
Wiadomości o tajemniczej chorobie w Chinach początkowo nie spowodowały żadnych niepokojów w Moskwie. Z Chin miała przecież pochodzić ptasia grypa - pic na wodę fotomontaż - i inne dziwne choroby, które co rusz wybuchają i co rusz zanikają zabierając ze sobą garstkę osób. Włodarze Kremla szybko zaczęli rozumieć, że tym razem jest trochę inaczej. Choć pierwsze stadia choroby mijały bezobjawowo, to choroba zaczęła bezlitośnie zabijać. Atakowała nagle, i człowiek plując krwią umierał.
 
Rząd Chińskiej Republiki Ludowej zdecydował się początkowo na wprowadzenie kwarantanny prowincji Hebej, okazało się jednak, że względu na długi okres bezobjawowego rozwoju choroby, wiele osób chorych jest nie tylko już w większości chińskich miast, ale także we Francji i nawet Meksyku. Ludzie zaczęli uciekać na wieś. Rząd ChRL zdecydował się zawiesić ruch wszystkich pociągów i samolotów, aby móc zatrzymać chorobę. Okazało się jednak, że było już za późno.
 
Rząd Chińskiej Republiki Ludowej zdecydował się początkowo na wprowadzenie kwarantanny prowincji Hebej, okazało się jednak, że względu na długi okres bezobjawowego rozwoju choroby, wiele osób chorych jest nie tylko już w większości chińskich miast, ale także we Francji i nawet Meksyku. Ludzie zaczęli uciekać na wieś. Rząd ChRL zdecydował się zawiesić ruch wszystkich pociągów i samolotów, aby móc zatrzymać chorobę. Okazało się jednak, że było już za późno.

Wersja z 17:23, 28 paź 2018

Zaraza - wspólna historia alternatywna Świata, w której większość ludzkości poniosła śmierć w wyniku tajemniczej Zarazy. W ostatniej chwili doszło jednak do wynalezienia lekarstwa, które uratowało resztę ludzkości, a ocaleńcy zamieszkują nieliczne refugia rozsiane po świecie. W rezultacie, doszło do powszechnego upadku cywilizacji na świecie, niektóre regiony cofnęły się do poziomu podobnego do wczesnego średniowiecza (z pewnymi jednak elementami współczesnymi, które nie uległy zatraceniu), w innych regionach zapaść poszła jeszcze dalej.

W wyniki Zarazy śmierć poniosła większość mieszkańców Afryki, Azji, obu Ameryk i Australii, a na całym globie liczba ocalałych wynosi około 31 790 500 osób. Ogromne obszary Ziemi zostały doszczętnie wyludnione, praktycznie wszystkie większe miasta świata stoją puste.

Na czerwono kraje, w których zmarli wszyscy mieszkańcy.

Zaraza.png

Zarazę przetrwali mieszkańcy następujących Państw:


  • Grenlandia - 55 000 (niezarażona)
  • Islandia - 300 000 (niezarażona)
  • Hiszpania i Portugalia - 2 100 000
  • Maroko i Sahara Zachodnia - 150 000
  • Indie i Sri Lanka - 7 500 000
  • Kanada i Alaska - 70 000
  • USA - 950 000
  • Ameryka Środkowa (bez Karaibów) - 2 500 000
  • Brazylia - 150 000
  • Argentyna, Czile i Urugwaj - 750 000
  • Włochy - 450 000
  • Półwysep Arabski (bez Lewantu i Iraku) - 75 000
  • Persja - 205 000
  • Filipiny - 2 500 000
  • Nowa Gwinea - 5 500 500 (niezarażona)
  • Nowa Zelandia - 200 000
  • Polska - 700 000
  • Finlandia - 250 000
  • RPA - 75 000
  • Madagaskar - 10 000
  • Bałkany - 950 000
  • Rosja i Kaukaz - 4 350 000
  • Tajwan - 650 000

Uczestnicy

Henryk Pruthenia

  • Rosja i Kaukaz
  • Mongolia i centralna Azja
  • RPA

マシオ

  • Finlandia i Karelia
  • Wschodnia Polska i obszar Litwy historycznej (Białoruś oraz Litwa)
  • Japonia, Sachalin, Kuryle i część Kamczatki

Kazimierz

  • Bałkany
  • Nowa Gwinea, wyspy Indonezji
  • Madagaskar, Wschodnia Afryka

Borlach

  • Iran i Półwysep Arabski
  • Subkontynent Indyjski

Todsmer

  • Nowa Zelandia
  • Grecja i wschodnie wybrzeża Morza Śródziemnego

Pluur

  • Zachodnia Polska
  • USA i Kanada

Widsið

  • Zachodnie wybrzeża Morza Śródziemnego
  • Maroko i Sahara Zachodnia
  • Filipiny

Strefy zainteresowań

Zaraza - strefy zainteresowań.png

Etapy

Historia Świata Zarazy dzielona jest na etapy:

  • Etap 0 - świat tuż po Zarazie
  • Etap I - pierwsze 50 lat po Zarazie
  • Etap II - pierwsze 150 lat po Zarazie
  • Etap III - ?

Etap 0

W etapie 0 opisywany jest przebieg śmiertelnej Zarazy, to jak i dlaczego ludzkość przetrwała na pewnych szczególnych obszarach, zwanych refugiami, oraz sam stan nowego post-apokaliptycznego świata tuż po Zarazie.

Refugia

Afryka

Makaronezja i Azory

Jako że wyspy Makaronezji i Azory były ulubionymi miejscami wypoczynku mieszkańców Europy, zaraza dotarła tam szybko, ale przetrzebiła głównie największe centra turystyczne. Największe straty ludności odnotowano na Azorach (pozostała populacja ok. 100 osób), a najmniejsze: na Lanzarote, gdzie ocalało blisko 50 000 mieszkańców.

Ameryki

Azja

Bhutan
Nepal
Indie

Do Indii Zaraza przyszła od wschodu, rozprzestrzeniając się od Bangladeszu i terenów z nim graniczących na zachód. Nikt nie przypuszczał, że choroba okaże się tak zaraźliwa. Początkowo odosobnione przypadki śmiertelne w ciągu kilku, kilkunastu dni przerodziły się w masowe zgony, dziesiątki tysięcy osób ginęły w rozległych slumsach indyjskich miast. Najpierw wprowadzono stan wyjątkowy oraz kwarantanne zarażonych dzielnic oraz miast, wkrótce potem stan wojenny na terenie całego kraju - gdy upadł rząd Bangladeszu, a tysiące ludzi próbowało wydostać się z ogarniętego chaosem Pakistanu. Zmobilizowano armię, zamknięto wszystkie granice a próbujących nielegalnie się przez nie przedostać rozstrzeliwano na miejscu.

To jednak nie powstrzymało Zarazy, a jedynie nieznacznie ją spowolniło. Wzrosło niezadowolenie społeczne, podsycane strachem i paniką, zaczęły podnosić się głosy nawołujące do secesji prowincji, twierdzące że rządy regionalne lepiej poradzą sobie z powstrzymaniem postępu plagi niż rząd centralny. Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Premier Narendra Modi, przewodzący do tej pory stanowczej oraz coraz bardziej radykalnej reakcji indyjskiego rządu, został w tajemniczych okolicznościach zamordowany, a władzę nad krajem po nim przejęła skłócona koalicja parlamentarna, która nie była w stanie przedstawić równie żelaznej odpowiedzi na kryzys. Wszystkie kolejne działania rządu w Nowym Delhi okazały się nieskuteczne - przypadki choroby zaczęły pojawiać się w kolejnych regionach, ginęły miliony.

Tydzień po morderstwie Premiera Modiego wojsko, pod wpływem nieudolnych starań powstrzymania Zarazy oraz przerażających doniesień z całego świata, przeprowadziło udany zamach stanu. W iście ekspresowym tempie, ciągu niespełna godziny, wszystkie siedziby ważniejszych mediów, budynki państwowe oraz indyjski parlament, zostały opanowane przez wojskowych. W desperackiej próbie powstrzymania choroby zarządzono eksterminacje całych zarażonych oraz obciętych kwarantanną miast. Taki los spotkał między innymi Bengaluru, Kalkutę, Ahmadabad, Hajdarabad oraz wiele biedniejszych dzielnic Delhi czy Bombaju. Nadzieja, że uda się zabić wszystkich zarażonych okazała się jednak złudna, miliony innych osób na terenie całego kraju zostały już zarażone.

W ciągu następnych dni rząd Tamilnadu ogłosił oderwanie prowincji od Republiki Indyjskiej, a za nim podążyły prowincje Kerala i Karnataka. Do tego czasu choroba zabrała też wielu kluczowych indyjskich polityków i generałów, wybiła również większość stolicy. Widząc beznadziejność sytuacji, reszta rządu wojskowego wycofała się Bombaju oraz Kaszmiru, podczas gdy reszta kraju pogrążyła się w chaosie.

Kaszmir Otoczony górami Kaszmir oraz część prowincji Himachal Pradesh okazały się bezpieczną przystanią dla wielu szukających ratunku przed chaosem ogarniającym świat. Około 2000 osób przedostało się z Tybetu, pod przywództwem kilku buddyjskich duchownych, opowiadając potworne historie o upadku Chin. Kierowali się oni w stronę Dharamshali, gdzie na wygnaniu przebywał XIV Dalajlama. Okazało się, że Dalajlama nie tylko wciąż żył, lecz również udzielił schronienia tysiącom uchodźców o różnych wyznaniach, którzy kierowali się do Dharamshali. Szerzyła się bowiem plotka, że jedynie Dalajlama może uchronić ich przez śmiercią, do miasta przybyli więc nie tylko buddyści, lecz również muzułmanie, wyznawcy hinduizmu a nawet kilku chrześcijan.

Szybko zaczęli się jednak pojawiać szabrownicy oraz grupy uzbrojonych bandytów, którzy napadali na uciekających do Dharamshali. Nad mniejszymi miastami i górskimi wioskami władzę przejęli bezwzględni watażkowie, widzący w zagładzie świata swoje pięć minut. Problemy te zostały jednak rozwiązane gdy do Kaszmiru i Himachal Pradesh wycofały się część byłej armii indyjskiej, tworząc namiastkę porządku w pozbawionym sensu świecie. Ich siedzibą została baza wojskowa, położona wysoko w górach. Wojsko utrzymywało ponadto stałe kontakty z naukowcami pracującymi nad lekiem, i to za ich pośrednictwem leki zostały rozprowadzone.

Do Kotliny Kaszmirskiej dotarli również uciekający z Tadżykistanu Jagnobczycy, którym udało się opuścić kraj nim dotarła do nich śmiertelna choroba. Prowadzeni przez charyzmatycznego przywódce plemiennego, który zjednoczył skłócone rody oraz obiecał swojemu narodowi nowy dom i bezpieczeństwo po drugiej stronie gór, ruszyli w niebezpieczną podróż. Przeprawa była niezwykle trudna, z około 25 tyś osób które opuściło Tadżykistan do Kotliny Kaszmirskiej dotarło niecałe 10 tyś. Do celu dotarli w momencie, gdy Zaraza miała się ku końcowi - leki były właśnie rozprowadzane do tych spośród mieszkańców Kaszmiru, którzy przeżyli. Jagnobczycy osiedlili się więc na północnym skraju kotliny.

Radżastan Po upadku zarówno centralnego rządu Indii jak i rządu regionalnego prowincji, sercem Radżastanu została Twierdza Mehrangarh oraz położone u jej stóp miasto Dźodhpur. To miejsce bowiem obrał za swoją siedzibę pewien indyjski biznesmen z klanu Rathore, który wykorzystując postępujący chaos, przybrał tytuł Maharadży. Powołując się na pochodzenie od Rathore, dawnych królów Mandore oraz mitycznej dynastii Suryavansha, ogłosił się prawowitym władcą Dźodhpuru oraz okolicznych ziem.

Było to jedynie czcze gadanie i próba legitymizacji swojej władzy, tak naprawdę bowiem sprawował rządy przy pomocy sprowadzonych przez siebie najemników, dobrze wyszkolonych i wyposażonych w sprzęt wojskowy. Za ich pomocą nowy Maharadża wprowadził swój żelazny reżim, za ich pomocą utrzymał się u władzy, to oni również starali się zachować porządek w okolicy. Stali się czymś pomiędzy mafią, policją a wojskiem. O ile bowiem na początku najemnicy, prawdopodobnie dezerterzy z niegdysiejszej indyjskiej armii, pozostawali lojalni jedynie z powodu wypłacanego żołdu, to wraz z postępem Zarazy oraz coraz mniejszą wartością złota w obliczu nadciągającej śmierci sam człowiek któremu służyli zdobył ich lojalność - Maharadża był bowiem człowiekiem niezwykle charyzmatycznym.

Charyzmatycznym, lecz bezwzględnym. Członkowie Rady Miejskiej, oraz co ważniejsi obywatele miasta którzy nie okazali mu przychylności, zostali publicznie rozstrzelani, a członkowie ich rodzin wygnani bez jedzenia i wody na pobliską Pustynię Thar, na pewną śmierć. Pomimo bezwzględności oraz okrucieństwa, to właśnie dzięki Maharadży okolica uniknęła całkowitej anarchii panującej w innych częściach kraju. Mimo, że ludzie ginęli tysiącami w Dźodhpurze tak samo jak wszędzie indziej, to ludzie Maharadży zaopatrywali miasto w zapasy zagrabione skądinąd. Również za sprawą Maharadży lek dotarł do Mehrangarh, samozwańczy władca przez cały czas utrzymywał bowiem kontakt radiowy z resztą indyjskiej armii w Bombaju.

Gudżarat i Madhya Pradesh Chaos szalał w Gudżaracie jeszcze przed upadkiem rządu centralnego. Zaraza pojawiła się po raz pierwszy w Ahmadabadzie, największym mieście prowincji, szybko rozprzestrzeniła się również do Vadodary i Radźkot, wzbudzając powszechną panikę. Miasta zostały szybko odcięte, spowalniając rozprzestrzenianie się choroby, jednak region pozbawiony już wtedy większości organów władzy, pogrążył się w walce ganów i watażków. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej po morderstwie Premiera Modiego. Podczas tych bezsensownych walk wysadzono miedzy innymi dwie ogromne rafinerie ropy naftowej, w tym największą na świecie położoną w okolicy Jamnagaru.

Po zamachu stanu, wojsko w desperackiej próbie powstrzymania Zarazy wprowadziło w życie plan eksterminacji ludności zarażonych miast. Do tego momentu z powodu choroby zginęło ponad 1.5 miliona z liczącego niegdyś ponad 6 milionów mieszkańców Ahmadabadu, oraz kilkaset tysięcy mieszkańców Vadodary i Radźkot. Reszta zginęła gdy wojsko zrzuciło napalm i zbombardowało miasta, używając niemal wszystkiego co było na stanie. Plan wojskowych nie udał się jednak, do czasu terminacji ognisk Zarazy, choroba zdołała przedostać się i rozprzestrzenić po okolicy, ogarniając cały Gudżarat.

Podczas gdy prowincja pogrążała się w anarchii, tysiące uciekinierów wypędzonych z domów przez gangi, watażków, wojsko, grabiących zapasy ludzi Maharadży lub ze strachu przed Zarazą, zebrało się pod przewodnictwem religijnych przywódców i duchowych liderów. Dwie największe grupy znalazły się po przeciwnych stronach półwyspu Kathijawar. Setki tysięcy udały się na zachodni kraniec półwyspu, do świętego miasta Dwaraka, założonego ponoć przez samego Krysznę. W jego świętych murach czekali ratunku. Na wschodni kraniec, do ruin starożytnego miasta Lothal, udali się prowadzeni przez wyznawców boga Śiwa - tego który jest zarówno twórcą jak i niszczycielem. Wierzyli bowiem że to w tych pradawnych ruinach Śiwa dokona się dzieło niszczenia starego świata i początek nowego.

W położony nieco bardziej na wschód stan Madhya Pradesh Zaraza uderzyła jeszcze wcześniej. Miasta wyludniały się jedno po drugim, aż ostały się jedynie wioski i miasteczka położone na zachodzie prowincji. Pośród nich Jhiri - jedna z niewielu społeczności w Indiach, w których wciąż na co dzień posługiwano się sanskrytem. Sprawiło to, że niemal wszyscy mieszkańcy okolicy udali się do Jhiri, wierząc że święty język bogów ma moc ochronić ich przed Zarazą. I tak przez wiele dni mieszkańcy wypowiadali gromadnie święte sanskryckie mantry i odprawiali pradawne rytuały. Przy pomocy radia transmitowano nawet owe mantry, w nadziei że święty język zdoła ocalić również i innych.

Maharasztra Coming soon

Centralne i wschodnie Indie W centralnych i wschodnich Indiach zginęli niemal wszyscy. Ostało się jedynie kilka niewielkich wiosek, położonych nad brzegami Gangesu, oraz kilka pałaców na prowincji, w których zamknęli się najbogatsi, po ucieczce z miast.

Południowe Indie Regionalne rządy separatystycznych prowincji wbrew oczekiwaniom nie zdołały powstrzymać plagi. Choroba przetoczyła się przez półwysep, setki milionów zginęły, tak na północy jak i na południu. Przetrwały jednak społeczności Tamilów na wybrzeżu Tamilnadu oraz Kannadygów w centralnej i południowej części Karnataki.

Andamany Jedynymi mieszkańcami archipelagu którzy przeżyli Zarazę, byli rdzenni mieszkańcy - Andamanie. Dzięki temu iż, zamieszkiwali odizolowane rezerwaty oraz wyspy, mieli znikomy kontakt z zarażonymi.

Iran

Iran był jednym z pierwszych państw na Bliskim Wschodzie w które uderzyła Zaraza. Zaczęło się niewinnie, od spotkania z przedstawicielami Chin na temat rozwoju irańskiego programu rakietowego i atomowego. Następnego ranka jednego z chińskich delegatów znaleziono martwego w jego pokoju hotelowym, leżącego w zastygłej kałuży krwi, pozbawionego jednak żadnych widocznych ran. Natychmiast wszczęto śledztwo, a sprawę zatuszowano by nie wyciekła do opinii publicznej. W nocy tego samego dnia przedstawiciele Chin opuścili teren kraju.

Życie toczyło się dalej, aż kilka tygodni później chore osoby zaczęły masowo zgłaszać się do teherańskich szpitali, szybko pojawiły się również pierwsze ofiary śmiertelne. Diagnoza - ta sama tajemnicza choroba która pustoszyła już w tym momencie Chiny. Rząd natychmiast ogłosił kwarantannę w poszczególnych dzielnicach, a wkrótce potem w całej stolicy. Było już jednak za późno, doniesienia o pojawieniu się Zarazy zaczęto odbierać z sąsiednich ostanów Qom, Alborz i Semnan. Wprowadzono stan wyjątkowy na terenie całego kraju.

Początkowo wysiłki mające powstrzymać rozprzestrzenianie się plagi przynosiły rezultaty, akcja była skoordynowana a główne ogniska Zarazy zostały odcięte. Szybko jednak przypadki zachorowań pojawiły się również pośród najwyższych oficerów i urzędników państwowych, przebywających w odciętych dzielnicach stolicy. Kilka bogatych rodzin teherańskiej elity spanikowało i wbrew zakazom władzy spróbowało wydostać się z odciętego miasta, za pomocą łapówek i swoich koneksji. Wielu uciekło na północ, do położonej na wybrzeżu Morza Kaspijskiego i odciętej od reszty kraju Górami Elbruz prowincji Mazandaran, gdzie liczyli na przeczekanie najgorszego. Okazało się jednak, że jedynie przywlekli Zarazę ze sobą.

Walka trwała, w akcie desperacji Iran nawiązał nawet współpracę z USA nad wynalezieniem leku. Osoby próbujące wydostać się z odseparowanych stref były eliminowane, a uwięzionym zsyłano zapasy i zaopatrzenie. Było to jednak na nic, w ciągu kilku kolejnych dni ogłoszono śmierć Ajatollaha Alego Chamenejego, wkrótce potem zmarł Prezydent Hasan Rouhani. Tamtego dnia upadła Islamska Republika Iranu. Struktury państwowe załamały się, a kraj pozbawiony przywództwa popadł w chaos. Wielu ludzi wydostało się z odciętych stref, uciekając przed Zarazą, przenosząc ją razem ze sobą.

Mazandaran W dzień po ogłoszeni śmierci Prezydenta, stary pasterz z Mazandaranu oznajmił, iż przyśnił mu się Bóg i nakazał mu poprowadzić ludzi w góry, gdyż tylko w ten sposób zdołają się ocalić przed końcem świata. Zebrał około 3 tysiące osób z kilku okolicznych wiosek i poprowadził ich do trudno dostępnych górskich jaskiń. Zaraza szalała już w tym czasie w większości kurortów i miast na wybrzeżu, gdy jednak dotarła do wiosek u podnóża gór, wiele z nich okazało się pustych.

Jazd i Kerman O ile większość Iranu pogrążyła się w całkowitej anarchii po śmierci przedstawicieli rządu i wojskowych, miasta Jazd i Kerman były wyjątkami. Pomimo szalejącej paniki i pierwszych przypadków zgonów na obrzeżach, regionalnej władzy udało się zachować zimną krew i utrzymać względny porządek i kwarantannę, co było po części spowodowane również położeniem miast w jednych z najbardziej niedostępnych i odizolowanych regionach kraju. Oba miasta utrzymywały także łączność radiową z wieloma innymi ocalałymi, zarówno w Iranie jak i za granicą, jednak wraz z upływem czasu coraz więcej odbiorników milkło, aż do momentu gdy nie odbierał nikt prócz nich samych.

Sytuacja stawała się coraz bardziej beznadziejna, o wiele gorzej było jednak w Kermanie, gdzie wielu ludzi zachorowało i zmarło z powodu zatrucia źródeł wody martwymi ciałami. W Jazdzie wybuchł natomiast konflikt na tle religijnym, gdy kapłani zoroastryjskiej świątyni ognia zaczęli zapraszać do siebie i udzielać schronienia mieszkańcom miasta, w większości muzułmanom, co nie spodobało się mułłom. Kapłan zoroastryjski i mułła wdali się w publiczną dyskusję, która wkrótce przerodziła się w otwartą kłótnię. Mułła poprowadził część ludzi ze sobą przez odcięte Stare Miasto, na drugą stronę, do Meczetu Jameh, podczas gdy reszta została w Świątyni Ognia. Gdy przez kilka kolejnych dni nie było żadnego kontaktu ze strony ludzi którzy poszli do Meczetu Jameh, wysłano tam kilku śmiałków by sprawdzić co się stało. Wszyscy leżeli martwi na posadzce Meczetu. Podkopało to opinie wielu ludzi o mułłach, wzmacniając tym samym pozycje zoroastrian. Wieść o tym wydarzeniu dotarła również przez radio do Kermanu, gdzie wielu ludzi w przypływie desperackiej nadziei również udało się do świątyń ognia, licząc że może to starożytna wiara przodków cali im życie.

Pomoc nadeszła kilka dni po tym wydarzeniu. Operatorzy radia w Jazdzie odebrali komunikat od naukowców, twierdzących że udało się wynaleźć lek. Następnego wieczoru samoloty zrzuciły lekarstwa a kilkanaście minut później dotarły nad Kerman.

Zarazę w Jazdzie przeżyło 185 tyś osób, w Kermanie 17 tyś a w Mazandaranie 3 tyś.

Półwysep Arabski
Tajwan

Rząd Republiki Chińskiej (Tajwanu) nie szczędził środków na badania, które w założeniu miały doprowadzić do wynalezienia lekarstwa, ale gdy rządzący prezydent sam został zainfekowany i zmarł kilka dni później, kraj pogrążył się w chaosie o niespotykanej skali. Rozprzestrzenianiu się choroby sprzyjała wysoka gęstość zaludnienia, sięgająca blisko 700 os./km² w przeddzień wybuchu epidemii, oraz typowa w krajach Azji skłonność do zatłaczania przestrzeni mieszkalnej poprzez budowę wysokich wież, w których w niewielkich mieszkaniach mieszkało sporo osób. Pierwsze przypadki choroby odnotowano w porcie w Tainanie, do którego zawijały uciekające z kontynentalnych Chin statki z ludźmi, którzy za wszelką cenę chcieli uciec sidłom zarazy. Po kilku dniach kolejne przypadki zachorowań rejestrowano już na całej wyspie. Zabiegi mające na celu utrzymanie społecznego spokoju były bardzo zaawansowane i aż do śmierci prezydenta skuteczne, o postępach prac nad lekiem szeroko informowały także media, stawiając w centrum zainteresowania wszystkich Tajwańczyków korporację farmaceutyczną Artemica. Artemice faktycznie udało się opracować lekarstwo, jednak zniszczenia sieci logistycznej kraju i ogólny chaos nie pozwoliły na jego skuteczne rozprowadzenie po całym Tajwanie. Po wygaszeniu ognisk zarazy Artemica ponownie znalazła się w centrum zainteresowania – okazało się, że wśród ocalałych są wszyscy jej pracownicy i ich rodziny, którzy odseparowali się – albo których odseparowano – od reszty niedobitków w trzech placówkach badawczych w wąwozie Taroko, pod górą Yushan, oraz na wyspach Kinmen. Spekuluje się, że Artemica i inne korporacje farmaceutyczne świata miały swój udział w rozprzestrzenieniu zarazy.

Sachalin

Na Sachalinie jak w prawie całej dalekiej Azji umarli prawie wszyscy. Ostały się ino 3 wioseczki Ajnuskie. U lokalnych Ajnów nadchodząca zaraza była już znana 100 lat wcześniej. Lokalna szamanka wywróżyła zbliżającą się zgubę od Kamui wieszcząc, że o to nadszedł nareszcie czas odwetu za Japonię. Paradoksalnie mimo wielkiej tragedii, ocalałych Ajnów zamiast rozpaczy ogarnęła radość rozmarzając się o powrocie na rodzinną Mosziri. Dzięki temu, że przepowiednia się sprawdziła umierający do niedawna język ajnuski zdołał się odrodzić będąc symbolem przyszłej złotej ery Ajnów.

Europa

Bałkany

Zaraza zastała Bałkany bardzo podzielone. Narody były do siebie wrogo nastawione, w każdej chwili mogła wybuchnąć nowa wojna. I w tych niepewnych czasach, pewnego dnia zaczęły docierać wiadomości o niegroźnej chorobie rozprzestrzeniającej się w Azji. Początkowo nikt się tym nie przejmował, w końcu ile w ostatnich latach było podobnych doniesień? Zwykle nie wynikało z tego nic złego, więc nic nie wskazywało na to, że tym razem będzie inaczej. Ludzie mieli dość własnych problemów. Wtedy się zaczęło. Z początku niegroźna choroba nagle zaczęła bezlitośnie zabijać. Azja wyludniała się bardzo szybko, w telewizji pokazywano reportaże z tamtejszych pustoszejących miast. Kiedy zaraza dotarła do Turcji ludzie wpadli w panikę, wybuchły zamieszki, na ulicach zrobiło się niebezpiecznie, ludzie masowo uciekali na zachód. Kiedy rząd Bułgarii zarządził całkowite zamknięcie granic, było już za późno, zaraza dotarła i tam. Ludzie zaczęli umierać na ulicach plując krwią. Wkrótce to samo zaczęło dziać się w innych bałkańskich państwach. Rządy ogłaszały kwarantannę zakażonych, jednak brak współpracy w tym względzie między państwami właściwie zniweczył ich wysiłki i umożliwił znaczne rozprzestrzenienie się zarazy. Choroba atakowała nagle i zabijała bardzo szybko, wkrótce umarła większość ludzi. Jedyną nadzieją było lekarstwo, nad któryn pracowali naukowcy z całego świata, oraz modlitwa. W Czarnogórze setki ludzi przybyły do miasta Nikšić stanowiącego jedno z najświętszych miejsc dla prawosławia, natomiast katolicy przbywali do Międzygórza. Modlili się także Albańczycy, prosząc Allaha o ratunek. I wtedy stało się! Udało się wreszcie wspólnym wysiłkiem naukowców z całego świata uzyskać lekarstwo, które natychmiast zaczęło być rozprowadzane. Niedługo potem choroba została całkowicie zniszczona. Nie był to jednak koniec trudności, z jakimi musieli zmierzyć się mieszkańcy Bałkanów.

Islandia i Grenlandia

Islandia i Grenlandia są miejscami szczególnymi: Zaraza całkowicie ominęła te obszary. Niestety, w wyniku problemów z infrastrukturą (przede wszystkim brakiem paliwa dla kutrów rybackich) i ten obszar spotkał się z wielkimi wyzwaniami cywilizacyjnymi, znanymi z innych regionów świata.

Finlandia

W Finlandii większość ludzi przetrwała w Karelii. Byli to głównie prawosławni Karelowie oraz Finowie i Rosjanie, którzy przez owych Karelów zostaną zasymilowani, choć wpłyną też trochę na przyszły język karelski.

W trakcie zarazy Karelowie modlili się w cerkwiach o przeżycie wiedząc, że pogrążony w chaosie rząd rosyjski dawno już ich opuścił. Prawie cały naród karelski jak i ocalali Rosjanie z okolicy zebrali się w cerkwi w Kiży za radą pewnego samozwańczego proroka. Większość Finów modliła się za to w kościołach luterańskich. Na nic to jednak się zdało i praktycznie wszyscy Finowie umarli. Ocalali słysząc o cudzie w Kiży szybko tam pośpieszyli konwertując się na prawosławie. Cała społeczność Finlandii i Karelii skupiła się w Kiży i przetrwała zarazę aż do dotarcia leków.

W przyszłości to właśnie Kiży stanie się centrum nowego państwa, świętym miastem i stolicą. Przyszłe społeczeństwo będzie opierać się głównie na wierze prawosławnej, zabobonnie wręcz wierząc, że jeśli przestaną się modlić i być przykładnymi chrześcijanami zaraza powróci. Wytworzy to w przyszłości silnie uzależnione od religii państwo.

Polska

Podlasie Na Podlasiu ostało się ok 300 tysięcy osób. W większości byli to Białorusini zarówno z Podlasia jak i uciekinierzy z Grodzieńszczyzny i Wileńszczyzny. W nieco mniejszej acz będącej trochę mniej niż połową całości liczbie ostali się też okoliczni Polacy jak i kresowi uciekinierzy. Wymieszają się oni w jeden naród zwany Lićwinami. Z czasem w wyniku różnorodności etnicznej powstanie nowy język zwany lićwińskim będący mieszaniną gwar białoruskich z Podlasia, Grodzieńszczyzny i Wileńszczyzny oraz gwar polskich z Podlasia, Mazowsza i Wileńszczyzny z przewagą białoruską. Będzie więc to język wschodniosłowiański z wpływami polskimi.

Wszyscy ludzie z Podlasia, którzy przeżyli znajdowali się w Puszczy Białowieskiej. Poszli tam za radą tamtejszych rodzimowierców. Widząc jak wszyscy inni którzy im nie uwierzyli i nic sobie z tego nie robili lub zamknęli się w kościołach czy cerkwiach umarli, wszyscy ocalali przeszli na wiarę rodzimą. Puszcza Białowieska stanie się świętym lasem, za niszczenie którego każdego spotka kara śmierci.

Jakiś czas po tym powstanie państwo zwane Nową Litwą ze stolicą w Hajnówce. Będzie ono nawiązywać do Wielkiego Księstwa Litewskiego jak i wiary słowiańskiej z silnym poszanowaniem przyrody. Ludzie będą starali się współżyć z naturą wierząc, że to ona ocaliła ich przed śmiercią. Jakiekolwiek cerkwie czy kościoły zastąpią chramy i święte gaje. Powstanie wiecowe społeczeństwo odradzające się dzięki współpracy z przyrodą.

Półwysep Apeniński

Zaraza dotarła do Włoch od północy i szybko przetrzebiła większość populacji gęsto zaludnionej północy. Dzięki polityce zamykania weneckiej laguny celem odpierania najazdów hord turystów udało się ochronić przed zagładą gminy weneckie położone na wyspach: stare miasto i Lido. Lekarstwo dotarło do kraju stosunkowo późno i było dystrubuowane drogą lądową, a nie lotniczą – z tego powodu do wielu społeczności po prostu nie dotarło. Uratowali się przede wszystkim mieszkańcy wsi na obszarach nadmorskich, rozciągających się od Rzymu na północy do Reggio di Calabria na południu, a także część populacji wysp: Sycylii (tam w dużym rozproszeniu), Sardynii i Korsyki. Ciekawy przypadek stanowi wyspa Elba, z której w obawie przed chorobą zbiegli wszyscy mieszkańcy poza lokalną społecznością rumuńskich imigrantów, którzy szybko zaczęli zawracać łodzie płynące w kierunku archipelagu, unikając tym samym całkowicie zarażenia i organizując tam ostatni na świecie przyczółek swojego narodu.

Półwysep Iberyjski

Zaraza dotknęła Hiszpanię i Portugalię, kiedy oba te kraje były pogrążone w poważnym kryzysie politycznym. Paradoksalnie, to właśnie chaotyczna, nieskoordynowana odpowiedź władz centralnych pozwoliła na uratowanie ok. 2,1 mln. z blisko 57 milionów mieszkańców regionu – relatywnie do łącznej populacji najwięcej na świecie. Największe skupiska ludności koncentrują się wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego, od Galicji na północy do Cieśniny Gibraltarskiej na południu. Udało się także odratować część populacji nadbrzeżnej Katalonii, doliny Ebro, Vall d'Aran, Andory i północnej Aragonii. Wszystkie te obszary utrzymują ze sobą łączność radiową – przynajmniej na tyle długo, na ile pozwoli stan infrastruktury, której na obszarach opuszczonych nie ma komu utrzymywać ani naprawiać. Kataklizm na obszarze Iberii nie doprowadził do masowego solidaryzowania się ludności w obliczu zagrożenia dla jej istnienia; przeciwnie, gdy rozprzestrzenianie się plagi udało się zahamować, do głosu doszły ruchy irredentystyczne, gotowe utworzyć nowe struktury na gruzach kolosa na glinianych nogach, jakim okazała się obecnie w zasadzie wyludniona i pustynniejąca Hiszpania.

Rosja

Wiadomości o tajemniczej chorobie w Chinach początkowo nie spowodowały żadnych niepokojów w Moskwie. Z Chin miała przecież pochodzić ptasia grypa - pic na wodę fotomontaż - i inne dziwne choroby, które co rusz wybuchają i co rusz zanikają zabierając ze sobą garstkę osób. Włodarze Kremla szybko zaczęli rozumieć, że tym razem jest trochę inaczej. Choć pierwsze stadia choroby mijały bezobjawowo, to choroba zaczęła bezlitośnie zabijać. Atakowała nagle, i człowiek plując krwią umierał. Rząd Chińskiej Republiki Ludowej zdecydował się początkowo na wprowadzenie kwarantanny prowincji Hebej, okazało się jednak, że względu na długi okres bezobjawowego rozwoju choroby, wiele osób chorych jest nie tylko już w większości chińskich miast, ale także we Francji i nawet Meksyku. Ludzie zaczęli uciekać na wieś. Rząd ChRL zdecydował się zawiesić ruch wszystkich pociągów i samolotów, aby móc zatrzymać chorobę. Okazało się jednak, że było już za późno.

W tym czasie w Rosji pojawiły się pierwsze doniesienia o zakażonych. Rząd zdecydował się na kwarantannę zakażonych. Jednocześnie zaczęły się pilne wspólne prace nad lekarstwem w współpracy z Ameryką i UE. Niestety, przez granicę z ChRL zaczęli przenikać zarażeni Chińczycy, w związku z tym doszło do mobilizacji sił i przerzucenie je na granicę i siłowe odsyłanie (a nawet strzelanie i spalanie na miejscu zwłok). Rząd Chin wyraził sprzeciw, ale zajęty był chowaniem zmarłych, walką z Zarazą, a także z falą grabieży, przestępstw i buntów przerażonych ludzi.

Zaraza zaczęła w dalszym ciągu obejmować coraz większe obszary. Zdecydowano, że tam, gdzie można, kobiety i najmłodsi mają być podzieleni na mniejsze podgrupy, poddani kwarantannie, a potem wysyłani do schronu. Choć naraziło to na zakażenie wielu ludzi, pozwoliło też całkiem sporej grupie osób przetrwać to, co miało się wydarzyć. Wprowadzono też zakaz ruchu pomiędzy obszarami, które były oparte o okręgi federalne. Zaraza jednak dalej zbierała swoje żniwo. Dochodziły wiadomości o śmierci milionów ludzi na całym świecie. Pokazywane były zdjęcia wykonywane przez śmiałków z pustych płonących chińskich miast.

Duże odległości w Rosji dawały szansę na przetrwanie, ale zdecydowana większość ludzi żyła w miastach. Ludzie też zaczęli uciekać na wieś. Zdecydowano się zawiesić ruch kolejowy, i wszystko przeznaczyć na wojsko. W współpracy z Ameryką (z UE już nie, bo w większych miastach doszło do zamieszek, niektóre kraje jednostronnie ogłosiły opuszczenie wspólnoty ze względu na nieudolne odgórne próby opanowania sytuacji w kraj członkowskich) zaczęto budować potężnie zautomatyzowane hale, które miałyby posłużyć za wytwórnie lekarstwa, którego wciąż nie było...

Moskwa, Sankt-Petersburg, Wołgograd, Ufa, Perm, Irkuck, Władywostok, Ochock - wszystkie te miasta opustoszały. Część mieszkańców skryła się pod ziemią, ale nie wszędzie to przyniosło dobre efekty... Sytuację pogarszał napływ uchodźców, głównie z Ukrainy i Białorusi. Od strony Chin już dawno nikt nie nadchodził.

Gdy sytuacja stała się beznadziejna, i zmarł także ukochany przez lud Wołodia, nastała radosna wiadomość! Stało się! Rosyjsko-Amerykańsko-Fracnuska grupa uczonych wynalazła działający lek, dodatkowo bardzo łatwy w produkcji. Ruszyła produkcja na masową skalę, niestety, z lekarstwem nie udało się dotrzeć wszędzie na czas... W państwie, rządzonym teraz przez Dymitra Miedwiediewa, Zaraza zaczęła się cofać. Niestety, nie można było o tym powiedzieć o reszcie świata - ludzie umiera dalej. I zmarł też, niestety Miedwiediew. Władzę po nim przejął Wiaczesław Wołodin - nie został on mianowany jako samodzielny polityk, ale zaczął szybko się uniezależniać. Najbardziej Rosjanom zapadło zdanie z przemówienia transmitowanego przez radio w czasie inauguracji na stanowiska Naczelnika Państwa: "Przejdziemy przez te piekło w zwartym szeregu!"

Wzrosły też wpływy Cerkwi, która w ostatnich latach i tak się umacniała. W niektórych ośrodkach, do których zbiegła okoliczna ludność, doszło do pogromów.

Zarazę w Rosji przetrwało 3 950 000 ludzi. Są to przede wszystkim mieszkańcy rosyjskiej глубинки, także wiele osób, które przetrwało zarazę w miejskich bunkrach i kwarantannach. Przetrwała też część osób mieszkająca daleko od cywilizacji. Podsumowując, Zarazę w jakoś przetrwali

  • mieszkańcy Europejskie części Rosji, w tym części rosyjskich miast
  • Czeczeni i Osteńczycy
  • Jakuci
  • trochę Udmurtów, Tatarów, okolicznych Rosjan
  • Buriaci i okoliczni Rosjanie
  • mieszkańcy Syberii
  • mieszkańcy rosyjskiego Dalekiego Wschodu
  • parę Ajnuskich wsi
  • część mieszkańców Kamczatki i Aleutów
  • Nieńcy
  • mniejsze grupki, które nie mają większego znaczenia

Oceania

Papua-Nowa Gwinea

Papua-Nowa Gwinea jako jedna z niewielu miejsc została przez Zarazę oszczędzona.

Ludy

Większość ludów wyginęła w wyniku Zarazy. Nieliczne, które przetrwały, w przyszłości skolonizują całą planetę. Obszary, na których przetrwała ludzkość zaznaczone są na mapie:

Ludy Zarazy.PNG

Lista języków, używanych w tym strasznie świecie w czasach tuż po Zarazie:

J. albański

  • J. albański

J. austroazjatyckie

  • J. sora

J. drawidyjskie

  • J. tamilski
  • J. kannada
  • J. malto

J. indoirańskie

  • J. indyjskie
    • Sanskryt
      • Grupa centralna
        • J. hindi
        • J. gudźarati
        • J. radżastani
      • Grupa północna
        • J. nepali
      • Grupa południowa
        • J. marathi
      • Grupa syngalesko-malediwska
        • J. synagelski
        • J. malediwski
  • J. irańskie
    • J. wschodnio-irańskie
      • J. awestyjski † (używany jako język liturgiczny zoroastryzmu)
      • J. alański (osetyjski)
      • J. jagnobijski
    • J. zachodnio-irańskie
      • J. mazanderański
      • J. farsi
        • dari zoroastryjskie
  • J. dardyjskie
    • J. kaszmirski

J. germańskie

  • J. afrykanerski
  • J. angielski (na pograniczu Kanady i USA)
  • J. islandzki
  • J. wilamowski

J. mongolskie

  • J. buriacki

J. romańskie

  • języki ibero-romańskie
    • język aragoński
    • język galisyjski
    • język kastylijski
      • dialekt andaluzyjski
    • język portugalski
  • języki italo-dalmackie
    • język włoski
      • dialekt rzymski
      • dialekt wenecki
  • języki oksytano-romańskie
    • język kataloński
    • język oksytański
      • dialekt aranejski
  • języki wschodnioromańskie
    • język rumuński

J. samojedzie

  • J. nieniecki

J. słowiańskie

  • J. południowosłowiańskie
    • J. bułgarski
    • J. macedoński
    • J. serbsko-chorwacki
  • J. wschodniosłowiańskie
    • J. rosyjski
    • J. białoruski
  • Języki zachodniosłowiańskie
    • J. polski
      • Etnolekt śląski

J. tureckie

  • J. jakucki
  • J. tatarski

J. tybeto-birmańskie

  • J. tybetański
  • J. dzongkha
  • J. tshangla

J. ugrofińskie

  • J. fiński
  • J. karelski
  • J. maryjski
  • J. udmurcki

Izolaty

  • J. ajnuski

Etap I

W Etapie I opisywany jest świat 50 lat po Zarazie. Większość ludzi nie pamięta już Świata sprzed Zarazy, choć przypominają im o tym ruiny spalonych miast...

Historia

Choć większa część ludzkości zmarła w wyniku Zarazy, życie toczy się dalej. Na ruinach starego świata tworzą się nowe byty, które starają się oswoić ten nowy świat. Jednocześnie, na obszarze

Historia Rosji

Tu przykładowo będzie opisana historia Rosji. ble ble ble.

Etap II

W Etapie II jest opisywany świat 1050 lat po Zarazie. Świat uległ potężnych przeobrażeniom, większość śladów starego świata uległo już zatarciu. Ludzie zaczęli zasiedlać olbrzymie połacie nowych lądów.

Lista Państw

Tu dajemy krótką listę państw wraz z mapą. Można je też jakoś opisać :)

Języki i Ludy

Tu wstawiamy opisy ludów i języków. A także ich ogólną historię. Też takowa mapa.

Historia

Tu opisujemy historię Świata przez ten długi czas. Podzieli się na rejony, zapewne :)

Urywki ze Świata Zarazy

Tu publikowane są komunikaty wydane w czasie Zarazy, a także notatki, bądź relacja świadków tych trudnych czasów.

Polska

Naoczna relacja podlaskiego ocaleńca:

Chto wy? Nowiście, ze Mazoŭsza pryjechali? U was toże ŭsi ljudzie pamarli jak i ŭsiudy poza naszym Padliaszszam? Panie, żebyście wy wiedali szto tut działacca! Ŭsi ljudzie pamierali, my ŭsi dumali, szto ŭżo nasz kaniec i ino da mohiłek nam iści treba! Alie tady pryjszli jani radziemawiery jak jani siabie nazywajucca. Hawaryli nam szto kożny chto chaczu prażyć musi bieham uciekać da Bieławieskaj Puszczy! Bolsz ljudzi im nie dała wiery alje jani tylko pamirali i pamirali, Panie szto tut wyprawiałacca, aż strach razmaŭljać! Alje ja im daŭ wieru i pajszoŭ z majaj żonkaj i dziatkami k puszczy. Ku zdziwieńniu bolszaści ljudziej ŭ puszczy nichto nie pamiraŭ! Pasłyszeli my szto ŭsi ŭ carkwie ci kaściole padli trupam! Tedy radzimawiery pawiedzieli nam szto heta kara za wycinańnie puszczy! I szto jak my chaczemy preżyć musimy praprosić maci pryrodu i poczać żyć z niaj ŭ harmonii, szto heta aposzniaja szansa dlja nas by naprawicca! Ja jużem ŭżo daŭno dumaŭ szto hetaj szyszku ŭżo daŭno pawinien piaron boski trafić i taho maciarewicza i kaczora toże za to szto jani z naszym krajem wyprawiali! Panie! I akazałusia, szto nie Boh jakiś czuży z pustyni pra nas dumaje ino Bohi naszyje rodnyje zabytyje prez nas! I niadoŭha my dawiedzielicca szto szyszku sapraŭdna piaron trafiŭ! Była pra hetym ŭ radyju, ŭsi z puszczy światawali, szto sprawiedliwaść bożaja stałasia! Ciapier mamy szansu adnawicca i żyć pa sapraŭdnamu! No zachodźcie wy, jużem my wam jakujś rabotu zare znajdziemy. Nie mażecie bycca pra suchym pysku, treba sztoś rabić kali chaczecie prażyć!

Hienadź z pod Narewki

Z dziennika ocalałego z okolic Nysy:

_29 dnia Zarazy
Biała Nyska.

Od momentu pierwszych masowych pogrzebów naszych rodzin, znajomych i przyjaciół, zwykliśmy tą straszliwą katastrofę pisać wielką literą. Zaraza, bo tak na nią mówią wszyscy, zabijała każdego, kto choćby próbował spojrzeć jej w oczy. Mówi się, że przyszła z Chin, albo Francji, prawdę mówiąc nikogo to już dzisiaj nie obchodzi, ważne jest tylko jutro. Od pięciu dni stosujemy leki, które zaczęto zrzucać nam z helikopeterów i samolotów. Pomaga. Od czterech dni nikt nie umarł. Tutaj, w byłym powiecie nyskim jesteśmy już bezpieczni, nawet nasyceni. Zbliża się jednak zima. Mimo nadchodzących mrozów jesteśmy pełni optymizmu. Skończyło się najgorsze, jednak jedzenia wyraźnie zaczyna brakować. Mamy stałą łączność radiową z ocalałymi skrawkami Rzeczpospolitej: północą Opolszczyzną, resztką obszaru GOPu, pojedyńczymi, odciętymi miastami Dolnego Śląska, czasami uda się nam nawet nawiązać kontakt z Kotliną Kłodzką i dalszymi nadajnikami w: Kaliszu, Świebodzinie, czy Zakopanem. Wiemy też (głównie przez radiostacje górnośląskie, które dzięki propagacji fal średnich i próbach nadawania falami długimi) o istnieniu skupisk ludności na Podlasiu, Karelii, części Rosji, prawdopodobnie na Bałkanach, Włochach i Hiszpanii – tylko te tereny przetrwały w Europie. Poza Europą? Wiemy, że Amerykanie, którzy pracowali nad lekiem żyją, nie wiemy za bardzo gdzie. Gdyby nie lek, zapewne nie pisałbym teraz, jednak poza lekiem był jeszcze jeden czynnik, który uratował nas od najgorszego. Codziennie rzesze ludzi uczestniczyło w mszach odprawianych wedle porządku przedsoborowego. Po mszy (nierzadko requiem) szliśmy procesjami okolicznymi lasami. Dzięki Opatrzności, która dała nam naturę i jej owoce, przetrwaliśmy Zarazę. Wszyscy zastanawiają się co dalej?
Marek

Wycinki kaliskich gazet codziennych:
Kalisz i okolice wracają do zdrowia!
Parę dni minęło, kiedy Amerykanie i Rosjanie zrzucili nam cudowne lekarstwa! Od trzech dni nikt nie umarł. W Katedrze św. Mikołaja (Biskupa) biskup JE Stanisław Napierała odprawił uroczystą Mszę Świętą w dziękczynieniu za koniec zarazy. W homilii JE mówił o potrzebie wspólnoty, nawiązując do swego motta Ut vitam habeant – Aby mieli życie. We Mszy Świetej uczestniczył prezydent miasta, wraz z partnerem. To wielka radość dla Kalisza i ocalałej Polski powiedział po mszy prezydent JE Robert Biedroń. Według wstępnych szacunków władz miasta i kościoła na obszarach dawnych powiatów: wrzesieńskiego, jarocińskiego, gostyńskiego, krotoszyńskiego, pleszewskiego, ostrowskiego, tureckiego, ostrzeszowskiego, kępińskiego oraz kaliskiego, wraz z miastem przeżyło około 80.000 ludzi.

Prezydent Miasta Kalisza zachęca do zasiewu zbóż ozimych!
JE Robert Biedroń zachęca mieszkańców do wysiewu zbóż ozimych poza strefami zamkniętymi. Część mieszkańców Kalisza wyruszyło na południe i wschód w celu znalezienia odpowiednich pól na zasiew. Czeka nas trudny okres. Ponownie musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Nie możemy dopuścić, by głód dyktował nam warunki. - powiedział prezydent Kalisza.

Radio Kalisz odbiera sygnały pozostałych polskich radiostacji:
Dzięki współpracy techników, mechaników, dziennikarzy i elektryków Kalisz odebrał sygnały wszystkich obecnych stacji polskich w: Świebodzinie, Nowej Soli Lubuskiej, Bełchatowie, Zakopanem, Żywcu, Mikołowie-Katowicach, Janowie (Śląskim), Lublińcu, Nysie, Kluczborku, Kotlinie Kłodzkie, Legnicy, Wałbrzychu, Głogowie, Bolesławcu oraz Wrocławiu.