Niekonsekwencje języka radopolskiego

Z Conlanger
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

W tym artykule opisane są niekonsekwencje utrwalone przez Radę Języka Polskiego. Często nie wynikają one z rozwoju języka, lecz sztucznie zostały przyjęte jako norma; nie ma dla nich dobrego uzasadnienia i są one postrzegane jako niepotrzebne utrudnienie. Każdy język sztuczny, w szczególności więc też radopolski, ma takie niekonsekwencje.

Tę/tą

1. Jak jest wg Radopolan? Zaimek wskazujący ten/ta/to w bierniku rodzaju żeńskiego przyjmuje formę . Oprócz formy mianownika rodzaju nijakiego to, jest to jedyna forma w jego odmianie, która nie zgadza się z odmiana przymiotnikową.

2. Dlaczego jest to złe? Zaimek wskazujący ten/ta/to w swojej odmianie przyjmuje formy przymiotnikowe; analogicznie jest m.in. z zaimkiem dzierżawczym mój/moja/moje, a także z zaimkiem wskazującym tamten/tamta/tamto; we wszystkich tych przypadkach tylko nieżeńskie mianowniki różnią się od form przymiotnikowych (ten, mój, tamten; potocznie w rodzaju nijakim szeroko jest używane "te" i "tamte" przez analogię do przymiotników). Mimo to, wbrew powszechnemu użyciu, uznano "tę" za jedyną poprawną formę żeńskiego biernika, przy jednoczesnym wycofaniu form (również używanych, obecnych np. u Mickiewicza) "moję" czy "tamtę". Od tej pory jest "tę", ale "tamtą", co nie ma potwierdzenia ani w historii języka, ani w uzusie (dawnym i obecnym).

3. Jak powinno być? Ponowne uznanie "tą" za poprawną formę biernika żeńskiej, albo, co byłoby bardziej zachowawcze i godne, konsekwentna końcówka -ę w bierniku liczby pojedynczej rodzaju żeńskiego innych zaimków jak tę, tamtę, onę, owę, moję, twoję, naszę, waszę, co byłoby zarazem konsekwentne jak i zgodne z historycznym rozwojem języka polskiego.

Kozioł, osioł, kocioł

1. Jak jest wg Radopolan? Trzy powyższe rzeczowniki mają końcówkę -oł, która zawiera wyjątkowe dla polszczyzny "o ruchome", tj. odmieniają się one kozioł, kozła, kozłowi, ..., podobnie pozostałe dwa.

2. Dlaczego jest to złe? Te trzy rzeczowniki rozwinęły się w sposób nieregularny w niektórych polskich gwarach, zaszedł tutaj analogiczny do przegłosu *e -> io przegłos dawnego jeru. Warto jednak zaznaczyć, że równie wiele gwar posiada regularne, staropolskie formy kozieł, osieł, kocieł. W języku radopolskim istnieje podobny do nich rzeczownik orzeł, co jest dodatkowo niekonsekwencją, zamiast spodziewanego **orzoł, orła. Forma orzoł istotnie istnieje w gwarach, w tych gdzie mamy kozioł, osioł, kocioł, tak samo jak forma orzeł istnieje w tych gwarach gdzie mamy również kozieł, osieł, kocieł.

3. Jak powinno być? Za literackie formy powinny być uznane wyłącznie poprawne historycznie (i używane w języku literackim do XX wieku) orzeł, kozieł, osieł, kocieł.

Tutaj pisze

1. Jak jest wg Radopolan? Bezosobowe użycie czasownika pisać w zdaniach typu tutaj pisze, że ... jest jednym z najczęściej wytykanych błędów składniowych, za poprawną uznaje się wyłącznie stronę bierną, tj. jest napisane, że ....

2. Dlaczego jest to złe? Tego typu forma jest niezwykle powszechna w mówionej polszczyźnie i nie jest to odosobniony przypadek znanych dobrze w teorii walencji tzw. czasowników bezosobowych (bez podmiotu gramatycznego) takich jak śnieży czy grzmi. Oprócz tego do dziś w języku książkowym na miejscu potocznego pisze spotyka się, w identycznej roli składniowej i semantycznej, bezosobowe stoi.

3. Jak powinno być? Powinno się uznać za poprawne bezosobowe pisze.

Lubieć

1. Jak jest wg Radopolan? Bezokolicznik lubieć, a także wszelkie formy przeszłe pokroju lubiałem, lubiałam, lubiałeś itd., uznawane są za niepoprawne. Jedyne akceptowane formy to lubić, lubiłem, lubiłam, lubiłeś.

2. Dlaczego jest to złe? Taka postawa jest przykładem kompletnego braku konsekwencji i logiki, ponieważ sprawa podobnie wygląda z czasownikiem myśleć, dawniej myślić. Obecna forma przenikła do języka ogólnego z gwar, ale dziś jakoś nikt jej nie kwestjonuje. Sam Mirosław Bańko przyznaje, że być może nasz stosunek do lubiał i innych, obocznych form byłby łaskawszy, gdyby ich nie tępili autorzy poradników językowych XIX i XX wieku, aż po czasy współczesne, jednocześnie zaś skłania się ku niepoprawności rzeczonych form, co dowodzi jego skrajnej hipokryzji. Hipokryzją jest również, że mimo wszystko akceptowany jest imiesłów lubiany, w miejscu logicznego przecież lubiony. Podobnie sprawa ma się też z czasownikiem patrzeć, który w czasie przeszłym przyjmuje formy patrzyłem, patrzyłeś itd.

3. Jak powinno być? W świetle wszystkich faktów, lubieć oraz jego derywaty winny zostać uznane za poprawne.