Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Conworldy i althisty / Odp: AAR [EU4 - 1356 - A Timeline Extension Mod]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Widsið dnia 24 sty 2018, 01:41:37 »
Polecam Bizancjum ;)
2
Conworldy i althisty / AAR [EU4 - 1356 - A Timeline Extension Mod]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Henryk Pruthenia dnia 24 sty 2018, 01:31:18 »
Planuję w najbliższej przyszłości (czy. w piątek/sobotę) zająć się grą w EU4. Przy czym, inaczej niż zazwyczaj, mam zamiar Wam to na bieżąco relacjonować.

Przy czym, mam zamiaru się trzymać paru zasad:
  • 1. Mam zamiar grać realistycznie i odgrywać rolę władców dopasowując się do ich charakteru.
  • 2. Będę grał naprzemiennie różnymi państwami. Po śmierci monarchy będę od razu kończył rozgrywkę i zacznę grać innym krajem. Mam tak zamiar zrobić, dlatego, że grając jednym krajem zachowujemy się jak jeden monarcha żyjący paręset lat, czego chciałbym uniknąć
  • 3. Będę opisywał sytuację polityczną i geopolityczną każdego kraju.
  • 4. W pewnej mierze będziecie mieli wpływ na wybór przeze mnie państwa, którym będę następnie grał. Z prawem wybrania czegoś innego, bo tak. :P
  • 5. Będę modyfikował na bieżąco grę. To jest, arbitralnie będę uznawał, że jakaś kultura pod wpływem tutejszego rozwoju dziejów najprawdopodobniej by się już rozpadła i będę to implikował do gry.
  • 6. Będę w dużej mierze wrzucał to nie tyle tutaj, co na wiki. Nie chcę mnożyć bytów - choć wiem, że mniej osób będzie to oglądało przez to. Ale mimo to, to ma być frajda jednak dla mnie! :P
  • 7. Będę grał przede wszystkim krajami europejskimi. Nie pociąga mnie jakoś granie indiany, hindusy, czy indonezyjczyki.

I teraz pytanie do Was: jaki kraj polecacie na start? Nie grałem do tej pory od tej daty. Zastanawiam się poważnie nad Pomorzem, Brandenburgią, Sabaudczykami.
3
Lingwistyka ogólna / Odp: Etymologijni szujodruhowie, czyli fałszywe kognaty
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ghoster dnia 23 sty 2018, 23:14:03 »
Hiszpańskie "de" i chińskie "的 de", oba znaczą to samo, tylko słowa uzgadniają się w drugą stronę.
4
Lingwistyka ogólna / Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Noqa dnia 22 sty 2018, 23:55:47 »
To może mówić "muzyka akademicka"?
5
Lingwistyka ogólna / Odp: Etymologijni szujodruhowie, czyli fałszywe kognaty
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ainigmos dnia 22 sty 2018, 23:35:13 »
płacz i rozpacz (z pozorną synkopą)

6
Lingwistyka ogólna / Odp: Etymologijni szujodruhowie, czyli fałszywe kognaty
« Ostatnia wiadomość wysłana przez spitygniew dnia 22 sty 2018, 20:04:05 »
Ale przestalibycie tostować tu przykady dziecięcego gaworzenia...
7
Nauka natlangów / Odp: Norweski z bonusami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Pluur dnia 22 sty 2018, 17:37:20 »
Nie spotkałem się z praktycznym zastosowaniem tej reguły, prawdę mówiąc, ani w mojej epoce pre-IT, ani tym bardziej obecnie. Przypuszczam, że może tak być, jeśli język jest naprawdę rzadki i naprawdę potrzebny, a stanowisko jest wejściowe, więc koszty ponoszone przez pracodawcę będą relatywnie niewielkie w stosunku do kosztów generowanych przez przestój wynikający z braku kogokolwiek na tym miejscu. Rzeczy potrzebne w pracy nie zawsze są prostsze niż nauka języka, mimo że być może mniej obszerne pod względem materiału, a szkolenie, jeśli nie jest skrojone pod firmę - nie da odpowiedniego wglądu w proces czy zadanie, a jeśli jest - i tak nie zastąpi doświadczenia. Nie jest też prawdą, że te języki są faktycznie jakoś niesamowicie potrzebne, jeśli się jakichś wymaga, to jest to przede wszystkim angielski + ew. jakiś ukierunkowany na kraj, z którym się będzie pracować (a to już cecha generalnie nie za wysoko płatnych na wejściu usług wspólnych lub telemarketingu), a te pozostałe to taki, jak to piszę czasem sam w ogłoszeniach, nice to have. Na zdrowy rozum, jeśli nie masz zielonego pojęcia o, załóżmy, księgowości, nie będziesz raczej rozważany jako kandydat mimo być może znajomości dodatkowych języków z listy w ogłoszeniu, bo nie wiadomo, czy jako księgowy się sprawdzisz - tak jak do języków, do innych dziedzin wiedzy również trzeba mieć albo naturalny talent, albo dużo czasu i determinacji.
W sumie to dobrze wiedzieć, bo pozwoli to mi zdecydować czy pójść na jeden tylko (językowy) kierunek, czy zostawić obecny i dobrać właśnie ten językowy.
8
Conlangi: a priori / Odp: Język kv
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kazimierz dnia 22 sty 2018, 17:00:55 »
Ciekawe innowacje gramatyczne

Od rozpoczęcia reformy i przeistoczenia się mojego flagowego conlangu w język aglutynacyjny, istnieje tendencja do odmieniania praktycznie wszystkiego, tak więc nie istnieją już nieodmienne rzeczowniki, a przysłówek jest odmienną częścią mowy. Odmianie najbardziej opierają się spójniki i przyimki (no, chyba, że są użyte w funkcji rzeczownika, ale to już co innego).

Nie dość, że odmieniać się mogą słowa wcześniej uznawane za nieodmienne, czasami można odmienić słowo już raz odmienione! Początkowo uznałem tę tendencje za nierealistyczną, ale kiedy dowiedziałem się, że coś podobnego istnieje w innych językach, czyli nie jest tak źle Kolejny raz okazało się, że mój oryginalny pomysł nie jest wcale taki oryginalny :( Całe szczęście u mnie to zjawisko ogranicza się do zaimków osobowych w dopełniaczu lub celowniku używanych jako zaimki dzierżawcze (np. paf, pas - mój, pafos, pasos - mojego), nazwisk, nazw miast, nazw ulic i pomników (te są najczęściej w celowniku!) itp. - wszędzie tam, gdzie przypadek zależny spełnia w praktyce funkcję mianownika.

Jak już wspomniałem o celowniku używanym do oznaczania przynależności, to warto by było rozwinąć nieco temat. Otóż ostatnimi czasy dativus possessivus upowszechnił się tak bardzo, że nie można już mówić o okazjonalnym występowaniu. Generalnie celownika używamy, gdy coś dostajemy, coś jest nam dane, natomiast dopełniacza, kiedy jesteśmy twórcami danego obiektu albo byliśmy jego właścicielami wcześniej, ale teraz przekazujemy go komuś innemu. W kotsowiskim celownika używa się często tam, gdzie w polskim użylibyśmy przyimka dla, natomiast dopełniacz odpowiada przyimkom od i przez (tam, gdzie w rosyjskim jest narzędnik), np. pas faj znaczy "mój dar, dar ode mnie", natomiast paf faj to "dar dla mnie".
9
Nauka natlangów / Odp: Norweski z bonusami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Widsið dnia 22 sty 2018, 15:02:21 »
Nie spotkałem się z praktycznym zastosowaniem tej reguły, prawdę mówiąc, ani w mojej epoce pre-IT, ani tym bardziej obecnie. Przypuszczam, że może tak być, jeśli język jest naprawdę rzadki i naprawdę potrzebny, a stanowisko jest wejściowe, więc koszty ponoszone przez pracodawcę będą relatywnie niewielkie w stosunku do kosztów generowanych przez przestój wynikający z braku kogokolwiek na tym miejscu. Rzeczy potrzebne w pracy nie zawsze są prostsze niż nauka języka, mimo że być może mniej obszerne pod względem materiału, a szkolenie, jeśli nie jest skrojone pod firmę - nie da odpowiedniego wglądu w proces czy zadanie, a jeśli jest - i tak nie zastąpi doświadczenia. Nie jest też prawdą, że te języki są faktycznie jakoś niesamowicie potrzebne, jeśli się jakichś wymaga, to jest to przede wszystkim angielski + ew. jakiś ukierunkowany na kraj, z którym się będzie pracować (a to już cecha generalnie nie za wysoko płatnych na wejściu usług wspólnych lub telemarketingu), a te pozostałe to taki, jak to piszę czasem sam w ogłoszeniach, nice to have. Na zdrowy rozum, jeśli nie masz zielonego pojęcia o, załóżmy, księgowości, nie będziesz raczej rozważany jako kandydat mimo być może znajomości dodatkowych języków z listy w ogłoszeniu, bo nie wiadomo, czy jako księgowy się sprawdzisz - tak jak do języków, do innych dziedzin wiedzy również trzeba mieć albo naturalny talent, albo dużo czasu i determinacji.
10
Nauka natlangów / Odp: Norweski z bonusami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Pluur dnia 22 sty 2018, 13:25:33 »
Cytat: Widsið
Co do nauczania w szkołach, komponent językowy w ramach zajęć odpowiadających naszemu językowi polskiemu jest znacznie bardziej rozbudowany i rozciągnięty w czasie. Uczniowie dostają trochę wiedzy z zakresu historii języka, uczą się o podobieństwach i różnicach między poszczególnymi językami skandynawskimi, poznają false friends i dostają ogólne informacje nt. tego, jak mówić, żeby być zrozumianym za bliską granicą. Taki program trwa do końca obowiązkowej edukacji, a w przypadku wyboru studiów skandynawistyczntych jest kontynuowany w formie pogłębionych kursów typu compare and contrast w miejsce lektoratu w tradycyjnym rozumieniu.
Zgadzam się z Silmethúlë, w polskim też takie coś dałoby radę zrobić, jednak największym problemem byłaby edukacja sama w sobie, ale to osobny temat. W sumie ciekawi mnie jak to skandynawskie podręczniki (czy inne materiały) podają takim małym podstawówkiwiczom. Odniosę się jeszcze do jednego tematu poruszonego, który mi umknął:

Cytat: Widsið
Jeśli chodzi o rynkową moc jakiegokolwiek języka, to jeśli to jest jedyna „twarda” umiejętność, którą kandydat się może pochwalić, a praca nie polega na tłumaczeniu, dyplomacji czy polityce międzynarodowej, zawsze będzie ona niska.
A co z osławionymi jak umiesz język X, to firma i tak cię nauczy co masz tam robić, bo bardziej jej się opłaca wysłać cię na kurs dotyczący zajęcia w pracy, niż językowy?

Strony: [1] 2 3 ... 10