Autor Wątek: niezwykłe odkrycie w naszej części świata  (Przeczytany 2392 razy)

Offline Wedyowisz

niezwykłe odkrycie w naszej części świata
« dnia: Lipiec 20, 2014, 14:25:58 »
Odkryto nieznany język we wschodniej Europie

Amerykańscy naukowcy z Donner State University of Nevada odkryli podczas badań terenowych europejskiego Dalekiego Wschodu prowadzonych od 2013 roku nieznany dotąd język. Sensacyjna wiadomość o odkryciu w miejscowości Klein Mischykischken, zlokalizowanej w Republice Liponii, obiegła agencje prasowe i wysokonakładowe dzienniki. Od tego czasu odbywają się tam intensywne badania z udziałem miejscowych informatorów. W marcu br. miał miejsce roboczy zjazd badaczy z różnych uczelni z całego kraju połączony z wizją lokalną. Językoznawcy spotkali się z władzami gminy i uczestniczyli w tradycyjnym obrzędzie żniwnym. Zostali też ugoszczeni w rezydencji znanego biznesmena, Irostrata Iljicza Cariowa.

Nie są prawdziwe pomówienia i oszczerstwa pojawiające się w lokalnej i zagranicznej prasie, jakoby pan Cariow wzbogacił się dzieki importowi i składowaniu promieniotwórczych odpadów w halach byłych Zakładów Przemysłu (b.) Ciężkiego położnych kilkaset jardów od miejscowości — przekonuje profesor Jelasquez.

Niestety część uczestników musiała zrezygnować z udziału z  powodu nieznanej, endemicznej choroby, która objawia się drżeniem kończyn i porażeniem ośrodka mowy, jak również innych ośrodków. Kilku innych aresztowano za posiadanie nielegalnych w Liponii substancji; podejrzewa się ich również o deprawowanie młodzieży.

Miejscowa milicja uznała za przestępców grupę naszych kolegów, podczas gdy mieli oni przy sobie jedynie leki przeciwpsychotyczne i te stosowane w zespole Peelera-Raw-Eatera. Doprawdy nie powinno to dziwić w ojczyźnie znanych świrów i psycholi, jak schizofreniczny malarz impresjonista von Auss i słynny kanibal, obersturmbahnführer SS Liponien Hazdrubal Lecker — irytuje się profesor.

Zorganizowano następnie w stolicy owej republiki 2 sympozja naukowe z udziałem lingwistycznych sław ze wszystkich stanów (niestety uczestnicy drugiego do tej pory przetrzymywani są jako zakładnicy przez Antyfaszystowski Front Wyzwolenia Wschodniej Liponii). Mimo tego osiągnięto znaczny, widoczny postęp tak w zakresie poznania samego języka, jak i w rozpoznaniu jego historii i kultury ludzi nim mówiących.

Lud tutejszy jest niskorosły, karnacji przeważnie żółtawokasztanowej. Rasę tutejszą uchroniły od degeneracji przez chów wsobny gwałty żołnierzy niemieckich podczas ofensywy armii Hitlera, a następnie kampania kontrgwałtów żołnierzy radzieckich podczas wyzwolenia we wrześniu 44 roku. W ten sposób osiągnięto przyjemną równowagę elementu baltoidalnego, nordycznego i zabajkalskiego. Wskutek diety miejsowej ludności nastąpiły jednak pewne przesunięcia w fenotypie (przede wszystkim rozłożeniu tkanki tłuszczowej i barwie skóry) z uwidocznieniem substratu menelezyjskiego, jakie widzimy tak u czerwonych dalekowschodnich, jak i u lokalnych Injuns — wypowiada się dr Rice z uniwersytetu w Arkham (Pensylwania).



II

Język zwany jest przez miejscowych „lembha da castravete” albo po prostu „lembha”. Już za pokolenia dziadków dzisiejszych pięćdziesięciolatków, wciąż nim częściowo władających, miał on ograniczony zasięg. Wg relacji informatorów, zwalczano go w szkołach carskiej Rosji, w demokratycznej Liponii, po przewrocie autokratycznym, w komunistycznej Liponii, za okupacji niemieckiej i w Związku Radzieckim epoki stalinowskiej. Mimo tych prześladowań, wiadomości o jego istnieniu nie przeniknęły do świata nauki.

Konsensus jest taki, że sprawozdania miejscowych organów władzy i placówek edukacyjnych sporządzano głównie czcionką gotycką albo co gorsza w rosyjskich hieroglifach. Nie mieliśmy więc do nich do tej pory dostępu
— tłumaczy prof. Jelasquez.

Największe ciosy jednak zadał fakt, że język był od niejakiego czasu wyśmiewany przez dziewczęta w sąsiedniej mieścinie Gross Slodtschejaschken, dokąd kwiat młodzieńców z Klein Mischykischken zwykł jeździć na huczne zabawy i w konkury.

Od kiedy za pierwszej republiki pozwolono kobietom uczęszczać do szkoły podstawowej, liznęły lipońskiego ze stolicy i nie chciały już słyszeć lokalnej gwary, a tym bardziej naszej lembhy z Klein Mischykischken, którą zaczęto podówczas nazywać psią mową — żali się jeden z  mieszkańców  —  Tylko dlatego, że zaraz po wielkiej wojnie utworzono tutaj poligon, w którego obrębie znalazło się całe sioło jako miejscowość garnizonowa, dalej można usłyszeć nasze narzecze. Żeby wyjechać należało dać łapówkę osobiście komandirowi, co stale przesiadywał w tej mordowni w Gross Slodtschejaschken. A tam droga przez zasieki, no i jeszcze most pontonowy ukradli w 60 roku.  Młodsi tak czy siak gadają tylko po rosyjsku, a małolaty u nas umieją nawet przywitać się po lipońsku, ale tylko gdy jaki starzyk wykopyrtnie się w pijanym widzie można usłyszeć jeszcze plugawe: fluturakaja!

Wyniki opublikowanych do tej pory prac spotkały się z żywym zainteresowaniem światowej społeczności językoznawczej. Pojawiają się głosy, że mogą one doprowadzić do zmiany paradygmatu w lingwistyce teoretycznej i prawie-stosowanej. Warto więc wysłuchać, co mają do powiedzenia na ten temat sami badacze.

Podczas gdy w językach zachodniej Europy występuje gardłowe r, w „naszym” języku jak się okazuje znajdujemy nie tylko gardłowe r, ale również gardłowe l, gardłowe s i w mowie kobiet, które przeżyły ostatnią wojnę, gardłowe b. Każdy wyraz kończy się na samogłoskę, jednak może być to samogłoska jedynie pomyślana — przedstawia znakomity fonetyk, prof. Goose, autor prac na temat izolowanych języków dorzecza Górnej Kulombiny.

Ustaliliśmy że podczas gdy w innych językach odmienia się rzeczowniki przez przypadki, w „naszym” języku odmienia się rzeczowniki przez przypadek, a czasowniki w przypadku zagrożenia powodziowego. Podczas gdy w języku łacińskim i w wyrosłych z niego językach krajów starej demokracji mamy stronę czynną i stronę bierną, w lembha da castravete czasowniki oficjalnie zachowują się bezstronnie. Jak to mówią starzy tubylcy, nie ma bowiem nic gorszego, niż dać się poznać ze złej strony
— mówi z entuzjazmem dr Rice. — Występuje skomplikowany system modalności i trybów, wśród których charakterystyczne są tryb trzeźwy i tryb wskazujący. Pierwszy jest bardziej morfologicznie nacechowany od drugiego.

Niemniej interesująca jest składnia, w której rzeczowniki zgrupowane są w plutony, kompanie i karne kompanie. Mimo to większość zdań składa się z rzeczowników internowanych i zbiegłych, które odznaczają się brakiem sufiksacji werbunkowej bądź wiemy o nich tylko dzięki zastosowaniu infiksów aluzyjnych na czasownikach posiłkowych drugiego obiegu — dodaje dr Becanus z Królewskiej Akademii w Aalbergu.

Badania miały potrwać jeszcze dwa lata, jednak z powodu konieczności wyasygnowania funduszy na zapłacenie okupu bojownikom AFWWL niedawno skrócono ten okres do sześciu miesięcy. Wygląda na to, że jeżeli nie znajdą się wkrótce sponsorzy, nad całym projektem zawisną czarne chmury. Niezwykły język z dalekowschodniej miejscowości może zostać bezpowrotnie utracony dla świata nauki i przyszłych pokoleń.

(mniam)

możecie przenieść ten wątek gdzie chcecie
« Ostatnia zmiana: Sierpień 02, 2014, 11:40:50 wysłana przez Wedyowisz »
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Ghoster

Odp: niezwykłe odkrycie w naszej części świata
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 20, 2014, 19:15:27 »
Cytuj
Podczas gdy w językach zachodniej Europy występuje gardłowe r, w „naszym” języku jak się okazuje znajdujemy nie tylko gardłowe r, ale również gardłowe l, gardłowe s i w mowie kobiet, które przeżyły ostatnią wojnę, gardłowe b. Każdy wyraz kończy się na samogłoskę, jednak może być to samogłoska jedynie pomyślana.— przedstawia znakomity fonetyk, prof. Goose, autor prac na temat izolowanych języków dorzecza Górnej Kulombiny.
ಠ_ಠ
Rzeczywiście znakomity ten fonetyk.
 

Offline ArturJD

  • Piewca tabel
  • Wiadomości: 434
  • Baroque
Odp: niezwykłe odkrycie w naszej części świata
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 02, 2014, 20:58:40 »
Kiedyś słyszałem, tłumaczenie, że [ʎ] to [l], tylko że bardziej gardłowe.
 

Offline rovaniemmi

  • Wiadomości: 23
Odp: niezwykłe odkrycie w naszej części świata
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 02, 2014, 22:04:01 »
Kiedyś słyszałem, tłumaczenie, że [ʎ] to [l], tylko że bardziej gardłowe.

 Chyba tym fonetykom chodziło bardziej o faryngalizowane /l/, tak samo jak ogólnie przez “gardłowe” rozumieli “faryngalizowane”. Chociaż w sumie, w którym języku zachodniej Europy jest [rˤ]?

Cytuj
Rasę tutejszą uchroniły od degeneracji przez chów wsobny gwałty żołnierzy niemieckich podczas ofensywy armii Hitlera, a następnie kampania kontrgwałtów żołnierzy radzieckich podczas wyzwolenia we wrześniu 44 roku.

 œ_œ

Cytuj
[...] w „naszym” języku odmienia się rzeczowniki przez przypadek, a czasowniki w przypadku zagrożenia powodziowego.[...]w lembha da castravete czasowniki oficjalnie zachowują się bezstronnie. Jak to mówią starzy tubylcy, nie ma bowiem nic gorszego, niż dać się poznać ze złej strony[...]wśród których charakterystyczne są tryb trzeźwy i tryb wskazujący. Pierwszy jest bardziej morfologicznie nacechowany od drugiego.[...]Niemniej interesująca jest składnia, w której rzeczowniki zgrupowane są w plutony, kompanie i karne kompanie. Mimo to większość zdań składa się z rzeczowników internowanych i zbiegłych, które odznaczają się brakiem sufiksacji werbunkowej bądź wiemy o nich tylko dzięki zastosowaniu infiksów aluzyjnych na czasownikach posiłkowych drugiego obiegu.

 ᐉ_ᐉ
Ten język jest jakiś taki... ciekawy (?). Skąd to się wzięło?
 

Offline Wedyowisz

Odp: niezwykłe odkrycie w naszej części świata
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 03, 2014, 20:14:58 »
ᐉ_ᐉ
Ten język jest jakiś taki... ciekawy (?). Skąd to się wzięło?

Myślę, że to wynik pracy u podstaw w wykonaniu emisariuszy Ministerstwa Prawdy jak również wpływ diety.
стань — обернися, глянь — задивися