Autor Wątek: Qwellék'ana  (Przeczytany 2004 razy)

Offline elslovako

Qwellék'ana
« dnia: Wrzesień 23, 2014, 17:58:38 »
Uznałem, że trochę głupio, że na forum językotwórców tak rzadko ostatnimi czasy prezentuje się conlangi. Może żeby wyrwać was z letargu przedstawię wam mój twór, zwany Qwellék'aną. Jest on jeszcze w fazie rozwoju i wiele rzeczy może się zmienić (i najprawdopodobniej się zmieni), nie jest to raczej wielkie arcydzieło i nie zawiera żadnych elementów, po których stwierdzicie "Wow, czemu ja tego nie uwzględniłem w moim języku", jednakże jest to dopiero drugi conlang robiony tak na poważnie i miło by było zobaczyć jakieś porady czy inne uwagi z waszej strony.

Qwellék'ana

Założenia języka - Qwellék'ana w moim zamiarze ma być prostym, prymitywnym językiem używanym przez grupę blisko ze sobą powiązanych plemion żyjących na nowo odkrytym kontynencie (czyli moja conworldowa Ameryka Północna), toteż starałem się wzorować w pewnym stopniu na językach plemion obu Ameryk Chociaż nie mogę się pozbyć wrażenia, że język brzmi podobnie do węgierskiego xD. Ze względu na poziom zaawansowania pierwotnych plemion, na próżno szukać w tym języku określeń typu komputer bądź samolot, zaś niektóre konstrukcje mogą być nieco pogmatwane.

Fonetyka - Qwellék'ana nie ma specjalnie określonej fonetyki ze względu na strukturę plemienną. Najbardziej pospolity wariant wymowy zostanie zaprezentowany poniżej.

Samogłoski:
a   ʌ
á   a
e   ə
é   e
i   i
í   ɪ
ɵ   ɵ
ɵ́    ɜ
o   ɔ
ó   o
u   ʊ
ú   u
Samogłoski z akutami to tzw. samogłoski mocne, w przeciwieństwe do tych bez akuta, czyli samogłosek słabych. Czasami samogłoska słaba może być wymawiana jako jej mocny wariant (więcej w punkcie na temat akcentu).

Spółgłoski:

Nosowe: m m n n ŋ ŋ
Zwarte: p p b b t t d d k k q q
Szczelinowe: f f v v ŧ θ đ ð s s z ʃ c ç g ʝ h x rr ʁ
Drżące: r r
Boczne: l l ll ɬ j ɮ
Pozostałe: y j w w x ʧ

Dodatkowo wykorzystuje się dwa znaki : ' (apostrof) i : (dwukropek). Apostrof zmienia poprzednią spółgłoskę na spółgłoskę przydechową, zaś apostrof w pozycji interwokalicznej jest wymawiany jako ʔ, w pozostałych pozycjach nie ma wartości fonetycznej,

Na początku wyrazu nie może stać zbitka dwóch spółgłosek, poza sytuacją, gdy drugą spółgłoską jest [w]. Wtedy też [w] jest niewymawiane, lub poprzedzająca go spółgłoska jest labializowana. Takowa restrykcja nie istnieje dla żadnych innych pozycji, jednak również unika się w większości przypadków zbitek spółgłosek na końcu wyrazu.

Samogłoski nie mogą tworzyć dyftongów. Dwie występujące koło siebie samogłoski są rozdzielane zwarciem krtaniowym.

W języku występuje akcent ruchomy. Akcent pada na
a) sylabę, w której występuje samogłoska mocna (w wyrazie może występować tylko jedna z nich)
b) jeżeli w wyrazie nie ma żadnej samogłoski mocnej, akcent pada na pierwszą sylabę, zaś samogłoskę występującą w niej wymawia się jako jej mocny wariant, bez zapisywania akuta.

Gramatyka - Przypadki - W Qwellék'anie występuje 16 przypadków.

1. Nominatyw - oznacza podmiot. Nie ma końcówki.
Przykład: Eŋó uzɵđ [əŋ'o 'ut͡ʃɵð] (Pies coś je)

2. Akuzatyw - oznacza dopełnienie bliższe. Końcówka -t.
Przykład: Ill enađ eŋót ['ɪɬ 'enʌð əŋ'ot] (Widzę psa)

3. Datyw - oznacza dopełnienie dalsze. Końcówka -c.
Przykład: Ill qanáđ eŋóc ['ɪɬ qʌn'að əŋ'oç] (Wręczam coś psu)

4. Adesyw - czyli coś (nom.) jest koło czegoś (ads.). Przed adesyw odmieniamy wyraz, który ma mniejsze znaczenie – założmy że koło rzeki znajduje się dom. Jeżeli chcemy wskazać na dom, należy powiedzieć tonta xarrínt, a jeżeli na rzekę – xarrí tontant. Można oczywiście również zamienić kolejność wyrazów. Końcówka -nt.
Przykład: Tonta xarrínt ['tontʌ ʃʌ'ʁɪnt] (Dom koło rzeki)

5. - Inesyw - czyli coś jest w środku czegoś, wewnątrz czegoś bądź wsadzone/wbite/włożone itd. w coś. Oprócz przedmiotów przez inesyw odmieniamy także określenia czasu, jednak nie odmieniamy rzeczowników takich jak np. rodzina. Końcówka -z.
Przykład: Tontaz ['tontʌt͡ʃ] (W domu), Anbaz ['anbʌt͡ʃ] (W przeszłości)

6. - Lokatyw – ogólnie określa on lokacje i jest stosowany wtedy, kiedy nie możemy użyć ani adesywu, ani inesywu. Łączy się z określeniami takimi jak np. za, pod, naprzeciwko, przed, po lewej, pomiędzy itd., ale również w określeniach takich jak np. w rodzinie. Końcówka -rr.
Przykład: Oxí abwarr [ɔʃ'ɪ 'abwʌʁ] (Pod stołem), Ɵp zonirr ['ɜp 't͡ʃoniʁ] (Nad głową)

7. - Ablatyw – miejsce z którego się przemieszczamy bądź wyruszamy. Niezbyt łączy się z innymi przypadkami, więc zdanie Wyruszyłem z miejsca koło rzeki będzie brzmiało Ill ajaná qwoŋađ xarrínt xarríll. Końcówka -ll.
Przykład: Ill qwoŋađ ŧɵll ['ɪɬ 'qʷoŋʌð 'θɜɬ] (Wyruszam z wioski)

8. - Allatyw 1 – wskazuje miejsce, do którego się poruszamy, nasz cel podróży. Końcówka -:dan.
Przykład: Ill qwoŋađ ŧɵ:dan ['ɪɬ 'qʷoŋʌð 'θɜdʌn] (Idę do wioski)

9. - Allatyw 2 – wskazuje cel, dla którego się przemieszczamy – czyli nie jest ważne to, gdzie idziemy, ale to, po co lub dlaczego idziemy. Końcówka -:van.
Przykład: Ill qwoŋađ xenk'í:van ['ɪɬ 'qʷoŋʌð ʃən'kʰɪvʌn] (Idę na polowanie) , Ill wan x'ogađ p'oŋɵ́:van ['ɪɬ 'wan 'ʃʰoʝʌð pʰɔ'ŋɜvʌn] (Uczęszczam do szkoły)

10. - Essyw – tak naprawdę zastępuje on czasownik „być”, który nie występuje w postaci bezokolicznika, a właśnie jako ten przypadek. Końcówka: -x.
Przykład: Ill đarríx ['ɪɬ ðʌ'ʁɪʃ] (Jestem rybakiem, dosłownie: Ja rybak-być)

11. - Posesyw – analogicznie do essywa, ale zastępuje czasownik „mieć”, „posiadać”. Końcówka: -p'.
Przykład: Ill eŋóp' ['ɪɬ əŋ'opʰ] (Mam psa, dosłownie: Ja pies-posiadać)

12. - Genityw – czyli po naszemu dopełniacz. Jeżeli tworzymy nim dłuższe konstrukcje gdzie w kilku członach należy użyć genitywu, oddziela się je znakiem „:” (np. illá:axá:ŧi – mojego starszego brata). Końcówka -ŧi.
Przykład: Illá:ŧi eŋóx [iɬ'aθi əŋ'oʃ] (To jest mój pies), Illá:axá:ŧi tonta [i'ɬaʔʌʃaθi' tontʌ] (Dom mojego starszego brata), Illá:ŧi axá tontap' [iɬ'aθi 'ʌʃa 'tontʌpʰ] (Mój starszy brat ma dom)

13. - Socjatyw – odpowiada na pytania z kim? za pomocą czego? Końcówka -n.
Przykład: Ill tɵnđ tontaz illá:ŧi axán ['ɪɬ 'tɜnð 'tontʌt͡ʃ iɬ'aθi 'ʌʃan] (Mieszkam w domu z moim starszym bratem)

14. - Wokatyw – bezpośredni zwrot do nadawcy. Końcówka -:o.
Przykład: Axá:o ['ʌʃaʔɔ] (Starszy bracie)

15. - Prepozycjonał – nazwa dosyć niedokładna, ponieważ ten przypadek odpowiada tylko na pytania o kim? o czym? Końcówka -m.
Przykład: Ill ŧoŧáđ axám ['ɪɬ θɔ'θað 'ʌxam] (Opowiadam o starszym bracie)

16. - Ekwatyw – stosowany do porównań, ale tylko w stopniu równym. Stosuje się go także podczas konstrukcji dzierżawczych. Końcówka .
Przykład: Ill ojáđ ojɵ́ŋ ['ɪɬ ɔɮ'að ɔɮ'ɜŋ] (Latam niczym ptak)

Liczebniki - żeby tradycji stało się zadość:
Qwellék'ana używa systemu mieszanego – poniżej dwudziestu stosuje się system piątkowy, zaś od 21 i wyżej – mieszanina systemu dziesiątkowego i piątkowego. Jest to spowodowane tym, że w pierwotnej wersji języka ludzie mówiący qwellék'aną liczyli wszystko na palcach, zaś zamiast liczebników woleli używać określeń takich jak „mniej niż ilość palców u jednej ręki” czy też „tyle, ile mam palców u stóp”. Do określania dużej ilości przedmiotów używali zwrotów takich jak „więcej, niż moja rodzina ma palców”, „więcj, niż gwiazd na niebie” czy też podobnych. Podstawy systemu dziesiątkowego zostały zaczerpnięte zaś od zmacznie bardziej zaawansowanej technicznie cywilizacji, która korzystała już z systemu opartego na liczbie 10.

0 – ho exé (dosłownie: bez palców/pięść), jednak częściej stosuje się samo „ho”, które oznacza „nic”
1 – exéba (dosłownie: mały palec)
2 – exétɵ (dosłownie: palec serdeczny)
3 – exérri (dosłownie: palec środkowy)
4 – exéŋa (dosłownie: palec wskazujący)
5 – exégi (dosłownie: kciuk)
Żeby uniknąć nieporozumień, jeżeli mówimy o palcach jako częściach ciała, musimy użyć określeń typu „mój palec” (illá:ŧi exé) bądź „czyjś palec” (ek'ú:ŧi exé).
6 – exégi ya exéba
7 – exégi ya exétɵ
8 – exégi ya exérri
9 – exégi ya exéŋa
10 – exétɵ exégi/q'ox (!)
Dlaczego występują tutaj dwie formy? „Exétɵ exégi” jest stosowane wtedy, gdy chodzi nam konkretnie o liczbę 10. Określenie „q'ox” może być używane również w ten sposób, dodatkowo tworzy ono dalsze konstrukcje po przekroczeniu liczby 21. Ciekawostka: określenie q'ox:q'ox oznaczna „wiele”.
Mimo to:
11 – exétɵ exégi ya exéba
12 – exétɵ exégi ya exétɵ
I tak dalej
15 – exérri exégi
16 - exérri exégi ya exéba
I kolejny wyjątek – 20 to nie exétɵ qox, tylko exéŋa exégi. Spowodowane jest to tym, że większość ludności i tak nie używa (bo po prostu nie zna i nie ma większego wyobrażenia o nich) liczebników większych niż 20, ponieważ tyle mają palców. Dla kogoś, kto korzysta tylko z systemu palcowego, liczby 21, 50 i 300 to takie same, abstrakcyjnie wielkie ilości. Mimo to:
21 - exétɵ qox ya exéba
22 - exétɵ qox ya exétɵ
Co się stanie jeśli przekroczymy liczbę 25 (exégi exégi)?
26 - exétɵ qox ya exégi ya exéba
27 - exétɵ qox ya exégi ya exétɵ
System jak widać jest niesamowicie niewygodny, dlatego liczebniki są rzadko stosowane i to tylko przez bardziej wykształconych ludzi.
30 – exérri qox
40 – exéŋa qox
50 – exégi qox
Powyżej 50 liczebniki nie są już stosowane. 

Zaimki osobowe
Jak można pewnie było zauważyć, istnieją dwie formy zaimków osobowych. A właściwie od każdego zaimka osobowego jest utworzony rzeczownik (de facto tworzący przymiotnik, który może być wykorzystywany tak samo jak genityw). Jest to spowodowane tym, że większość zaimków kończy się na spółgłoskę, czego nie przewiduje tabela odmiany przez przypadki. W liczbie mnogiej spotkamy się także z pierwszą osobą inkluzywną i ekskluzywną. Kolejną cechą charakterystyczną dla zaimków jest występowanie trzeciej osoby (tylko liczby pojedynczej) bliższej i dalszej. Do czego służy to rozróżnienie? Weźmy pod uwagę poniższą sytuację:

On (osoba A) mówi o nim (o osobie A), że jest świetnym strzelcem.
On (osoba A) mówi o nim (o osobie B), że jest świetnym strzelcem.

W języku polskim w pierwszym przypadku nie powiedzielibyśmy oczywiście „On mówił o nim”, ale „On mówił o sobie”. Ponieważ jednak w qwellék'anie nie ma odpowiednika wyrazu „sobie” czy też „swój”, trzeba wtedy użyć odpowiednio trzeciej osoby bliższej lub dalszej. Odpowiednie przykłady:

Niŋ ŧoŧáđ niŋam niŋ ubík zɵtɵx. ['nɪŋ θɔ'θað 'nɪŋʌm 'nɪŋ ʊb'ɪk 't͡ʃɜtɵʃ]
Niŋ ŧoŧáđ nɵŋém nɵŋ ubík zɵtɵx. ['nɪŋ θɔ'θað nɵ'ŋem 'nɜŋ ʊb'ɪk 't͡ʃɜtɵʃ]

Jak rozwiązuje się problem braku zaimka „swój”?

Niŋ beŋéđ niŋa:ŧi udút ['nɪŋ bə'ŋeð 'nɪŋʌθi ʊd'ut] – On całuje swoją żonę.
Niŋ beŋéđ nɵŋé:ŧi udút ['nɪŋ bə'ŋeð nɵ'ŋeθi ʊd'ut]– On całuje jego (czyjąś) żonę.


Liczba pojedyncza (odpowiednio zaimek i rzeczownik bliższy / zaimek i rzeczownik dalszy)
1 osoba – ill, illá / brak ['ɪɬ] [iɬ'a]
2 osoba – tac, taci / brak ['taç] ['taçi]
3 osoba (mężczyzna) – niŋ, niŋa / nɵŋ, nɵŋé ['nɪŋ] ['nɪŋa] ['nɜŋ] [nɵ'ŋe]
3 osoba (kobieta) – ix, ixi / ux, uxi ['ɪʃ] ['ɪʃi] ['uʃ] ['uʃi]
3 osoba (rzecz) – ep', ep'e / brak ['epʰ] ['epʰə]

Liczba mnoga
1 osoba inkluzywna – oci, ocí / brak ['oçi] [ɔ'çɪ]
1 osoba ekskluzywna – ec, eci / brak ['eç] ['eçi]
2 osoba – ɵri, ɵrí / brak ['ɜri] [ɵr'ɪ]
3 osoba – owun, owúni / brak ['owʊn] [ɔ'wuni]

Jeżeli rozmawiamy z kimś postawionym znacznie wyżej (np. członek plemienia do wodza), za każdym razem zamiast jakiegokolwiek zaimka należy używać tytułu bądź nazwiska naszego adresata, odmienionego przez wokatyw.

-Niŋ anbaz vagɵ́đ niŋat : niŋ anbaz dudux.
-Epe, nɵŋ anbaz vagɵ́đ niŋat, ana?
-O e, illá:ŧi ohellax.

-Popełnił samobójstwo, bo był tchórzem.
-A nie został przypadkiem zabity przez innego człowieka?
-Ups, mój błąd.

['nɪŋ 'anbʌt͡ʃ vʌ'ʝɜð 'nɪŋʌt 'nɪŋ 'anbʌt͡ʃ 'dudʊʃ]
['epə 'nɜŋ 'anbʌt͡ʃ vʌ'ʝɜð 'niŋʌt 'anʌ]
['oʔə iɬ'aθi 'ohəɬʌʃ]
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2014, 13:41:01 wysłana przez elslovako »
 

Offline elslovako

Odp: Qwellék'ana
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 24, 2014, 16:16:43 »
Szkoda, że odzew zerowy, może gdy zaprezentuję następną część informacji o języku, coś się ruszy.

Przymiotniki, rzeczowniki i zależności między nimi
Qwellék'ana pozbyła się wszystkich klas, rodzajów i innych prób segregacji rzeczowników tak zgrabnie, że została tylko jedna ostoja tego złowieszczego systemu – rzeczowniki mogą a) być utworzone od przymiotników bądź b) same tworzyć przymiotniki.

Jak można było zauważyć podczas pokazu przypadków, każdy rzeczownik kończy się na samogłoskę. W przypadku odmieniania czasownika przez oba allatywy i wokatyw dodaje się znak „:” (de facto wymawiany tylko podczas odmiany przez wokatyw).

Rzeczowniki pochodzące od przymiotników również kończą się na samogłoskę, jednak posiadają następującą budowę: rdzeń przymiotnika z dodaną końcówką :ba. Jaka jest różnica pomiędzy dwoma grupami rzeczowników?

Rzeczowniki tworzące przymiotniki określają rzeczy namacalne i rzeczywiste. Dlatego pies to eŋó, a nie eŋó:ba. Rzeczowniki pochodzące od przymiotników natomiast opisują rzeczy nierzeczywiste bądź abstrakcyjne i nienamacalne. Przykład: ojé:ba (dusza) pochodzące od przymiotnika ojék (duchowy). Jednakże nie każdy rzeczownik abstrakcyjny bądź nierzeczywisty musi mieć końcówkę :ba! Przykładem może być tutaj xenk'í (polowanie). Co prawda polowania nie możemy dotknąć ani poczuć, jednak nie ma przymiotnika „polowaniowy” bądź innego takiego tworu. Ta grupa rzeczowników odprzymiotnikowych jest dosyć rzadka i czasami również do nich dodaje się przyrostek -:ba.

Tworzenie przymiotników jest banalnie proste – ponieważ każdy rzeczownik kończy się na samogłoskę, wystarczy dodać końcówkę -k. Jednak żeby podkreślić, że dana część mowy jest przymiotnikem, bardzo często przesuwa się wtedy akcent, domyślnie padający na pierwszą sylabę, na ostatnią. Dlatego też tonta (dom) zamienione na przymiotnik „domowy” może brzmieć zarówno tontak, jak i tonták (na potrzeby prezentacji nie będę dokonywał tego procesu). Należy się wystrzegać jednak par minimalnych, takich jak np. ajɵ (ogień) i ajɵ́ (skóra zwierzęca). W tej sytuacji przymiotnik „ognisty” musi brzmieć ajɵk, zaś „skórzany” - ajɵ́k.

Wszystkie określenia ludzi i zwierząt należą do grupy rzeczowników tworzących przymiotniki, poza dwoma wyjątkami – ɵxábe:ba znaczącego kogoś obcego, nieznajomego, pochodzącego z innego plemienia lub cywilizacji, oraz xalla:ba – zmarłego, którego nie daży się szacunkiem ani czcią. Pozostałych nieboszczyków określa się po prostu xalla, co ma pokazać, że mimo śmierci danej osoby, nadal czujemy i uznajemy jego obecność.

Qwellék'ana ma dosyć osobliwy sposób stopniowania przymiotników. Ciężko jest nawet określić, jak stopniują się przymiotniki. Przykładem może być zdanie Taŋox ubík ɵja illáx ubík ubík, które można przetłumaczyć „Jesteś (w czymś) dobry, ale ja jestem lepszy”, gdzie przymiotnik ubík oznaczający dobry (w czymś) po prostu zdublowano, by ukazać wyższość nadawcy od adresata. Na tej samej zasadzie można tworzyć także porównania, np. Illá:ŧi axáx cotik cotik ɵja illáx cotik – mój starszy brat jest wyższy niż ja, aczkolwiek też jestem wysoki. Jeżeli starszy brat jest przy nas gigantem, nie stosuje się wtedy porównania, tylko grzecznie przyznaje się do swojej niższości mówiąc Illá:ŧi axáx cotik ɵja illáx narrák. Nie oznacza to wcale, że nasz braciszek jest rozmiarów koszykarza – jest po prostu znacznie wyższy niż my.

Równie osobliwy jest stopień najwyższy, czy raczej jego namiastka. Ponieważ konstrukcje pokroju Illáx ubík ubík ubík brzmiałyby idiotycznie niezależnie od języka, stosuje się absurdalne porównania. Przykładami mogą być Ocí:ŧi ehɵ́x nađík nađík ɵja urrɵx nađík, co można przetłumaczyć jako „nasz wódz jest silniejszy niż niedźwiedź”. Oczywiście znalazłby się na pewno ktoś, kto kwestionowałby tak potężną moc swojego ukochanego wodza, więc jego sąsiedzi szybko zaczęli by go określać Niŋax abwik abwik ɵja ek'úx gotak ŧoz – głupszy niż ktokolwiek w wiosce.

Rzeczowniki nie odmieniają się przez liczby. Żeby określić mnogość jakiegoś elementu, po prostu używa się liczebników bądź określeń ilości. Przeczenie rzeczownika polega na dodaniu słowa ho (znaczącego „nic) przed rzeczownikiem. Jednak te przeczenia są dosyć rzadkie, gdyż głównie przeczy się czasownik.

Ek'ú anbaz zorriđ egɵ́t? : Egɵ́x oŋik ɵja ek'ú anbaz epe:abwáđ elleđ ek'ún tonta:dan.

Czy ktokolwiek z was upolował kiedyś byka tak wielkiego, że nie mógł go sam zanieść do domu?

[ə'kʰu 'anbʌt͡ʃ 't͡ʃoʁið ə'ʝɜt ə'ʝɜʃ 'oŋik 'ɜjʌ ə'kʰu 'anbʌt͡ʃ əpəʔʌb'wað 'eɬəð ə'kʰun 'tontʌdʌn


Czasowniki
Zdecydowanie najnudniejsza część języka. Nie podlegają żadnej odmianie. Absolutnie żadnej. Jak można wcześniej było zauważyć, ich końcówka to -đ i w formie nieodmienionej trafiają za podmiotem (lub przed nim w pytaniach). Na próżno doszukiwać się tu jakichkolwiek aspektów, trybów czy innych fanaberii. Nawet odpowiednie czasy gramatyczne tworzy się za pomocą dodatkowych określeń, takich jak m.in.:

wan – tak jak w przykładzie Ill wan x'ogađ p'oŋɵ́:van (Uczęszczam do szkoły), partykuła wan wskazuje nam, że nadawca nie wykonuje tej czynności jednorazowo albo tylko w tej chwili, jednak regularnie ją powtarza

anbaz – dosłownie „w przeszłości”. Partykuła ta jest używana podczas mówienia o czynnościach zaczętych dawno temu i zazwyczaj ukończonych. Żeby podkreślić różnicę czasu między wspominanym wydarzeniem a teraźniejszością, używa się też określenia ɵjɵ́xek anbaz, czyli „w odległej przeszłości”

ebwéz – „w przyszłości”, stosowane analogicznie do partykuły anbaz, z tą różnicą, że najczęściej używa się jej mówiąc o rzeczach niepewnych i niepotwierdzonych. Jeżeli dana czynność ma się za niedługo zacząć i jej wykon(yw)anie jest pewne, używa się raczej stwierdzenia

oqi – które może być tłumaczone jako „za niedługo”. Dla czasu (a raczej jego namiastki) przeszłego stosuje się natomiast

ajaná – tłumaczonego jako „nie tak dawno temu”, „dopiero co”

avuŋa – dosłownie znaczy „zawsze”, dosyć rzadkie określenie które podkreśla niezmienność danego stanu lub faktu bądź (rzadziej) rzeczy czy też skutki pewne i niezmienne.

Tworzenie przeczeń jest również banalne i polega na doklejeniu przed czasownikiem przyrostka epe:. Bardzo rzadko przeczy się rzeczowniki, więc funkcja zaprzeczenia leży głównie na czasownikach. W przypadku jeżeli rzeczownik jest odmieniony przez essyw lub posesyw, po rzeczowniku stawia się partykułę epe, która oznaczna po prostu „nie”.

W qwellék'anie znacznie inaczej zachowują się czasowniki przechodnie i nieprzechodnie. Mianowicie, czasowniki nie mają określonej przechodności. Można to zaobserwować w zdaniu Ill qanáđ eŋóc [ɪɬ qʌnað əŋoç] – Wręczam (coś) psu. Wyraz „pies” w tym zdaniu funkcjonuje jako dopełnienie dalsze, zaś z czasownikiem wręczać (który w języku polskim jest przechodni) nie łączy się dopełnienie bliższe. Z drugiej strony, zdanie Ill molúđ illát [ɪɬ mɔluð iɬat], czyli w wolnym tłumaczeniu „Ja śpię mnie”, jest jak najbardziej poprawne gramatycznie. Taka też konstrukcja zastępuje czasowniki zwrotne – Ill nexeđ illát [ɪɬ neʃəð iɬat] znaczy „myję się”, zaś przekładając to zdanie dosłownie - „ja myję mnie”.

Ŧɵx epe bođík bođík ɵja q'ox:q'ox wexek bax cuz.

Czymże jest wioska, jeżeli nie drewnianymi patykami wbitymi w ziemię?

['θɜx 'epə bɔ'ðɪk bɔ'ðɪk 'ɜjʌ 'qʰoʃqʰɔʃ 'weʃək 'baʃ 'çut͡ʃ]


Określanie czasu
Bardziej w formie ciekawostki i praktycznego przedstawienia funkcjonowania języka oraz kultury:
Określanie czasu w qwellék'anie oczywiście różni się od tego, którego my używamy obecnie. Dzieje się to głównie za sprawą innego pojmowania czasu przez qwellék'anów oraz używania systemu piątkowego.

Ebwe [ebwə]– czyli odpowiednik dnia. Co logiczne, dniem jest określany tylko okres między wschodem a zachodem słońca. Nie ma samodzielnego określenia nocy, więc używa się wtedy wyrażenia ho ebwe – bezdzień. Dni nie mają swoich własnych nazw, zresztą tak jak każde inne określenia czasu. Ebwe to także najmniejsza jednostka czasu! Qwellék'anie nie znają żadnego podziału dnia na odpowiedniki godzin czy też minut. Należy pamiętać, żeby wymawiając ebwe akcentować pierwszą sylabę, bo ebwé (z akcentem na drugą sylabę) znaczy „przyszłość”!

Pięć dni tworzy Gi:ebwe [ʝɪʔəbwə], czyli piątnicę. Można ją porównać do naszego tygodnia. Gi:ebwe jest znacznie ważniejsze w określaniu czasu niż tydzień w naszym języku.

Pięć gi:ebwe tworzy zaś Oqáxll [ɔqaʃɫ]. Odpowiednik miesiąca w qwellék'anie ma więc zatem 25 dni (a raczej 25 ebwe). Ze względu na brak określonych nazw oqáxlli, określając konkretny okres, musimy podać jego kolejnosć w roku.

W roku zaś, nazywanym w qwellék'anie Egeco [eʝəçɔ], występuje 15 oqáxlli, co daje łącznie 375 ebwe w roku. Liczba ta jest oczywiście niewyobrażalna dla przeciętnego qwellék'ana. Najciekawszą rzeczą jednak jest to, że w każdej wiosce panuje inny rok, przepraszam, inne egeco. Jest to spowodowane tym, że egeco liczy się od daty założenia osady. Dlatego gdy w jednej osadzie obecnie jest 3:2:8:20 (czyli trzeci ebwe drugiego gi:ebwe ósmego oqáxlla dwudziestego egeco), w innej może być równie dobrze 3:2:8:7 albo 3:2:8:42. Ze względu na to, że powyżej pięćdziesięciu nie ma już żadnego precyzyjnego liczebnika, wioska jest od tego momentu nazywana „wieczną”, czyli avuŋak. W takiej wiosce cykl ecego liczy się od nowa, czyli jeżeli wioska istnieje od 78 lat, zapis daty będzie wyglądał tak: 3:2:8:7:28-2. Jednak jest on niesamowicie rzadko spotykany i prosty rolnik zapisze tę datę jako 3:2:8:7:avuŋak.

Istnieją dwa sposoby wypowiadania dat zapisywanych w tym systemie. Pierwszy wymaga użycia genitywu, drugi zaś zastępuje znak „:” odpowiednią partykułą. Na przykładzie daty 3:2:8:20:

exérri ebwe exétɵ gi:ebwe:ŧi exégi ya exérri oqáxll:ŧi exéŋa exégi egeco:ŧi
exérri ebwe na exétɵ gi:ebwe na exégi ya exérri oqáxll na exéŋa exégi egeco:ŧi

[ə'ʃeʁi 'ebwə ə'ʃetɵ 'ʝɪʔəbwəθi ə'ʃeʝi 'ja ə'ʃeʁi ɔ'qaʃɬθi ə'ʃeŋʌ ə'ʃeʝi 'eʝəçɔθi]
[ə'ʃeʁi 'ebwə 'na ə'ʃetɵ 'ʝɪʔəbwə 'na ə'ʃeʝi 'ja ə'ʃeʁi ɔ'qaʃɬ 'na ə'ʃeŋʌ ə'ʃeʝi 'eʝəçɔθi]


Określając datę z dokładnością co do dnia, zawsze należy podawać tydzień. Miesiąc nie jest już wymagany.

Qwellék'anie mają zupełnie inny podział roku (egeco) na pory. Nie mają one określonego czasu ani długości, nie pełnią również żadnej wyjątkowej funkcji. Są po prostu ozdobnikiem do określania dni. Istnieją trzy pory roku – radości (Ogellaya:ba), smutku (Noŋí:ba) i czekania (Betetɵ́:ba). Są one związane z warunkami atmosferycznymi panującymi w danym dniu, toteż nie da się określić, do której pory roku będzie należał następny dzień. Pora radości określa dni słoneczne (niekoniecznie ciepłe), z idealnymi warunkami na uprawę roślin. Pora smutku – deszczowe bądź pochmurne, zazwyczaj chłodne dni, jednak podczas których nadal trwa rolnictwo. Pora czekania to zazwyczaj to, co określilibyśmy mianem zimy – może być to dzień zarówno pochmurny, jak i słoneczny, jednak podczas którego nie można uprawiać roli – na przykład ze względu na zalegający śnieg czy też powódź. Pory roku są zaznaczane przy odpowiednich dniach w archiwalnych kalendarzach, zwanych Nelleya. Zapisuje je zazwyczaj szaman w specjalnie do tego wyznaczonej części swojej siedziby (bądź też canoe, jeżeli przytaczana powódź wydarzyła się naprawdę).

Z systemem dat i czasu wiąże się wiele świąt i uroczystości (niesamowite!). Zdecydowanie najważniejszym z nich jest odstąpienie śniegów – Obwagó yolle:ŧi. Cała wioska świętuje wtedy koniec dni czekania i zaczęcie nowych upraw. Żeby jednak natura nie spłatała nieprzyjemnego psikusa, to święto jest organizowane, kiedy od minimum pięciu dni (a raczej ebwe) panują odpowiednie warunki do uprawy. Równie ważne są rocznice wiosek. Podczas nich szaman tuż po wschodzie słońca namaszcza wszystkie nowonarodzone dzieci. Ma to im przynieść życie tak długie, jak istnienie danej wioski. Niezbyt miła przepowiednia, jeżeli za kilkanaście lat pojawi się okrutny najeźdca ze Starego Świata, czyż nie? Z cyklem dni są także związane pogrzeby – zgodnie z tradycją, bramy do świata zmarłych są otwarte tylko podczas nocy, a bardziej technicznie – podczas bezdnia, czyli ho ebwe. Dlatego też pod koniec dnia, w którym nastąpiła śmierć pechowca, wódz wioski zbiera sąd pośmiertny, gdzie bliscy zmarłego oraz po części mieszkańcy wioski próbują przekonać szamana, by ten potraktował nieboszczyka z szacunkiem. To od niego zależy, czy dekant zostanie pożegnany jako pełen szacunku xalla, czy też jak zwykłe ścierwo – xalla:ba.

Kolory
Do poprawy
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2014, 17:47:06 wysłana przez elslovako »
 

Offline Ghoster

Odp: Qwellék'ana
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 24, 2014, 18:54:35 »
Ubogość określeń czasu jest tak uboga, że aż nierealna. Lud ten kwapi się na takie filozofie jak "Czymże jest wioska, jeżeli nie drewnianymi patykami wbitymi w ziemię?", podczas gdy nie może wyrazić, że chociażby idzie zapolować po południu?

Przyczepić się mogę w sumie do brzydkiej (subiektywnie) ortografii, która aż się prosi o zastąpienie przystępniejszym systemem (czy może nawet konskryptem) oraz nagminnych określeń typu "w dniu (a raczej nie dniu, tylko ebwe)". No i mógłbyś umieszczać zapis fonetyczny pod zapisywanymi zdaniami.

Ale prócz tego na plus; szczególnie mieszanie do języku kultury, na której ten język żyje. "Puste konlangowanie" szybko nuży w czytaniu, a przez to przebrnąłem z zainteresowaniem. Nie czekam na tłumaczenia, a na więcej opisów.
 

Offline elslovako

Odp: Qwellék'ana
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 24, 2014, 20:29:36 »
Ubogość określeń czasu jest tak uboga, że aż nierealna (...) podczas gdy nie może wyrazić, że chociażby idzie zapolować po południu?
"Idę zapolować, gdy słońce zaczyna opadać na horyzont" - co prawda poetycko, jednak zdecydowanie zbyt długo i niepraktycznie. Sprawę określeń czasu będę musiał jeszcze dokładnie przemyśleć i wtedy dokonam większych zmian.

Przyczepić się mogę w sumie do brzydkiej (subiektywnie) ortografii, która aż się prosi o zastąpienie przystępniejszym systemem (czy może nawet konskryptem)
Chciałem uniknąć zbyt dużej ilości diakrytyków i ułatwić odczytywanie języka. Być może postaram się zamienić x, g, j, c, z oraz dwukropek i apostrof, jednak nie mam żadnego pomysłu, jak by to uporządkować. Zastanawiałem się nad konskryptem, jednak zbyt dużych umiejętności kaligraficznych nie mam.

oraz nagminnych określeń typu "w dniu (a raczej nie dniu, tylko ebwe)"
Nie chciałem zamęczać czytelnika zapamiętywaniem z czapki wziętych nazw.

No i mógłbyś umieszczać zapis fonetyczny pod zapisywanymi zdaniami.
Będą stopniowo dodawane.

Nie czekam na tłumaczenia, a na więcej opisów.
Robi się!

Osobliwości języka
W qwellék'anie istnieją dwa sposoby określania przynależności stosowane przy pierwszej osobie liczby pojedynczej. Pierwszy z nich to już wcześniej zaprezentowany sposób odmieniania zaimka osobowego przez genityw, na przykładzie illá:ŧi axá (mój starszy brat). Drugi zaś polega na użyciu posesywa i komparatywa, na przykładzie tontap' illáŋ (mój dom). Jaka jest między nimi różnica?

W przypadku stosowania pierwszej konstrukcji (genitywnej) zaznaczamy, że przedmiot, o którym mówi, nie jest naszą własnością, a jedynie czujemy bądź jesteśmy przywiązani do niego lub z nim. Konstrukcja posesywno-komparatywna wskazuje na to, że jesteśmy właścicielami, jedynymi i prawowitymi, przytaczanego przedmiotu. Czyli Ill tɵnđ tontaz : tontap' illáŋ oznacza, że mieszkamy w naszym, podkreślam, NASZYM domu, jesteśmy jego gospodarzem, obrońcą i najprawdopodobniej sami go zbudowaliśmy bez niczyjej pomocy (albo co gorzej zezwolenia). Tymczasem Ill tɵnđ illá:ŧi tontaz znaczy tyle, że mieszkamy w stałym miejscu, ale nie mamy nad nim raczej władzy. Przykład może wydawać się nieco dziwny, jednak wyobraźcie sobie wypowiedzi dwóch osób: pracownika (W mojej firmie zamontowano automat do kawy) oraz prezesa tego przedsiębiorstwa (W mojej firmie zamontowałem automat do kawy). W pierwszym przypadku użyta zostałaby qwellék'ańska konstrukcja genitywna, w drugim - posesywno-komparatywna.

Qwellék'anie nie określają kierunków tak, jak zwykliśmy robić to my. Zamiast określeń typu lewo, prawo, używają kierunków świata – więc przed tobą to północ, za tobą to południe. Używają tych określeń nie tylko podczas orientacji w terenie, ale także podczas opisywania np. obrazów. Ma to swoje wytłumaczenie, ponieważ Qwellék'anie przez bardzo długi czas prowadzili zbieracko-łowiecki tryb życia, nie raz zmieniając swoje osady kilka razy w ciągu roku. Dzięki temu doskonale wykształcili u siebie orientację w terenie i do dzisiaj w ułamku sekundy potrafią bezbłędnie wskazać północ. Ciekawostka: osoba leworęczna to guyé:owák, czyli „sercowo ręczny”, zaś praworęczna – jalla:owák - „mózgowo ręczny”.

Qwellék'anie w większości nie posiadają imion (chyba że mamy do czynienia z wodzem lub szamanem), za to każdy dom ma swoje nazwisko, które zyskuje się, wprowadzając się do domu, i traci, wyprowadzając się z niego. O osobach wypędzonych lub bezdomnych mówi się pogardliwie per nɵŋ lub per ux (trzecia osoba dalsza, z gramatycznego punktu widzenia). Zamiast imion używane są określenia związane z pokoleniami, czyli przymiotniki stary, młody, itp., bądź też określenia związane z liczebnikami. Dlatego też najstarszy członek domu Goha w systemie liczebnikowym będzie określany jako Goha:ŧi exébak (pierwszy z rodziny Goha), zaś jego wnuk lub wnuczka jako Goha:ŧi exérrik. W przypadku kiedy nasz poczciwy dziadek postanowi opuścić ten świat, Dotychczasowe drugie pokolenie staje się pierwszym, itd.

Jutro postaram się zamieścić informacje na temat stron, zdań złożonych i tzw. "trybie świadka".
 

Offline elslovako

Odp: Qwellék'ana
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 25, 2014, 21:23:46 »
Audytyw
Otóż relacjonując zdarzenia lub wypowiedzi innych osób w qwellék'anie zazwyczaj należy podać, czy jesteśmy pewni tego, że mówimy prawdę, czy być może jest to prawda, ale nie bierz mnie za słowo czy też zostało mi to powiedziane, ale ja w to nie wierzę. Audytyw ułatwia komunikację między mieszkańcami wiosek, dementowanie nieprawdziwych informacji czy też po prostu plotkowanie. Audytyw dzieli się na trzy stopnie (?): stopień prawdomówny, stopień niewiadomy i stopień kłamliwy.

Stopień prawdomówny
Stopień prawdomówny nie ma żadnych wyznaczników - czyli prawie każdy czasownik jest domyślnie w stopniu prawdomównym. Używa się go wtedy, kiedy jesteśmy stuprocentowo pewni jakiegoś wydarzenia bądź wypowiedzi innej osoby, bo np. byliśmy tego świadkami, wydarzyło się to niedawno, albo po prostu my byliśmy wykonawcami.

Goha:cabá:ŧi yet'o đarríx. (Ojciec dziewczynki z domu Goha jest rybakiem, bo każdy o tym wie i on sam mi o tym powiedział).
Egɵ́ zorriđak eci:ŧi ehɵ́n anbaz epe:ajɵmađ ehɵ́:ŧi tontaz. (Byk upolowany kiedyś przez naszego wodza nie zmieścił się w jego domu. Byłem tego świadkiem albo powiedział mi to sam wódz lub ktoś, kto to widział.)

Stopień niewiadomy
Używając stopnia niewiadomego, nie mamy pewności, czy przedstawiana przez nas wypowiedź czy też wydarzenie miało miejsce, a jeżeli już, to czy treść naszej wypowiedzi zgadza się z faktycznym przebiegiem omawianego zdarzenia. Są dwa podstawowe wyznaczniki stopnia niewiadomego:

Wyraz domyślnie niewiadomy - niektóre czasowniki już z same z siebie należą tylko do stopnia niewiadomego. Są to jedynie czasowniki określające percepcję bądź też ogólne odczucia. Każdy z nich posiada swój odpowiednik będący domyślnie w stopniu prawdomównym.
Ill mak'úđ ga oqi xehođ. (Czuję, że coś się za chwilę stanie. Mam po prostu takie przeczucie i nie wiem, czy na pewno to <coś> się stanie.)
Ix ajaná rroŧéđ uxit. (Dopiero co jej powiedziała. Nie wiem, czy w ogóle jej coś powiedziała, a jeżeli już, to nie jestem pewny, o czym mówiła.)

Drugą możliwością jest używanie partykuł wyrażających niepewność (coś jak nasze chyba, bodajże).
Goha:cabá:ŧi yet'o đarríx muq. (Ojciec dziewczynki z domu Goha [chyba] jest rybakiem. Równie dobrze może być myśliwym)
Goha:cabá:ŧi yet'o janí đarríx ([Bodajże] ojciec dziewczynki z domu Goha jest rybakiem. Równie dobrze rybakiem może być jej matka, a nie zdziwiłbym się, gdyby ojciec nie żył.)

Stopień kłamliwy
Z góry zakładamy, że informacja, którą przekazujemy, jest fałszywa.
Najpopularniejszym sposobem przedstawiania tego stopnia jest podwójna negacja.
Niŋ ajaná tallađ illát : Goha:cabá:ŧi yet'o đarríx. Ho nɵŋ epe:đarríđ. (Właśnie mi powiedział, że ojciec dziewczynki z domu Goha jest rybakiem. On wcale nie łowi ryb.

Moment, moment, ale czym negacja pojedyncza różni się od negacji podwójnej stosowanej w tym stopniu? Negację pojedynczą stosuje się do przeczenia własnych wypowiedzi i myśli, zaś podwójnej - do przeczenia wypowiedzi innych osób. Jednak dlaczego nie przeczy się słów innych ludzi negacją pojedynczą? Używając stopnia kłamliwego jesteśmy pewni, że czyjaś bądź nasza informacja jest fałszywa (chociaż w tym drugim przypadku również wystarczy zanegować jeden raz). Podczas pojedynczej negacji czyjejś wypowiedzi wprowadzamy możliwość, że dana wypowiedź może być prawdziwa, jednak byłoby to np. absurdalne, teoretycznie niemożliwe bądź bardzo trudne do spełnienia.

Poza tym stopień kłamliwy może być wyrażany konstrukcją Ek'ú epe:rroŧéđ..., którą można przetłumaczyć jako Nikt mi nie wmówi, że...
Ek'ú epe:rroŧéđ Goha:cabá:ŧi yet'o đarríx. (Nikt mi nie wmówi, że ojciec dziewczynki z domu Goha jest rybakiem.)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 26, 2014, 21:59:09 wysłana przez elslovako »
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 533
  • Thanked: 128 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Qwellék'ana
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 25, 2014, 22:14:18 »
Chyba litewski tryb nieświadka, ja?

Offline elslovako

Odp: Qwellék'ana
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 26, 2014, 22:46:48 »
@up Mniej więcej coś podobnego, jednak bardziej rozbudowane. Nie wiem czy nie użyć pseudo-łacińskiej nazwy "audytyw".

Tryby i strony
Tryb oznajmujący
Sądzę, że nie ma tutaj co wyjaśniać. Nie ma żadnego wyznacznika, odnosi się także do wszystkich trzech stopni audytywu.

Tryb rozkazujący
Tryb rozkazujący odnosi się tylko do stopnia prawdomównego. Pełni on trzy funkcje: każącą, powinnościową i proszącą.

Funkcja każąca: Nakazujemy komuś lub sobie wykonanie jakiejś czynności, zazwyczaj bez względu na okoliczności i oczekujemy jej wykonania w najbliższym czasie. Używając funkcji każącej mówiąc do siebie (lub o sobie) oznacza, że obiecujemy wywiązać się z danej czynności. Są dwa główne wyznaczniki funkcji każącej: pierwszym z nich są czasowniki będące domyślnie odmienione przez tę funkcję.
Tac bwolleráđ! (Zrobisz to!)
Ill oqi uŋúbađ ixit. (Zaraz jej to powiem, obiecuję.)
Drugim sposobem jest użycie czasownika helléđ (kazać komuś) bądź partykuły utworzonej od tego czasownika hell (coś mniej więcej jak polskie Masz to zrobić) bądź, używanego tylko podczas wyrażania własnych obietnic, d'akɵ́đ.
Ill helléđ tacit : Tac bwenađ niŋa:dan ya tac jomteđ niŋat! (Nakazuje ci do niego podejść i go przeprosić!)
Ɵri hell xabađ! (Macie to wykopać!)
Ill d'akɵ́đ he ill zorriđ. (Obiecuję, że uda mi się coś upolować).

Funkcja powinnościowa: radzimy komuś wykonanie jakiejś czynności. Najczęstszym sposobem jej utworzenia jest duplikacja podmiotu i orzeczenia.
Niŋ x'ogađ p'oŋɵ́:van, niŋ x'ogađ. (On powinien uczęszczać do szkoły.)
Tac morríđ ob'amenat, tac morríđ. (Powinieneś porozmawiać o tym z szamanem.)

Funkcja prosząca: prosimy kogoś mniej lub bardziej grzecznie o wykonanie przysługi. Czasami łączy się znaczeniowo z funkcją powinnościową. Tutaj możliwości nie mamy zbyt wiele: jeżeli prosimy kogoś o przysługę, używamy dodatkowo czasownika johúlliđ (prosić), który trafia na koniec zdania z określeniem osoby proszącej, zaś jeżeli oczekujemy od kogoś wykonania czegoś, dodajemy partykułę gebed' na samym początku bądź końcu zdania.
Tac beŋéđ ixit, ec johúlliđ. (Prosimy cię, pocałuj ją.)
Gebed' tac epeđ. (Dobrze by było, gdybyś się sprzeciwił.)

Tryb przypuszczający
W obecnej fazie języka tryb przypuszczający w całości zawiera się w audytowym stopniu niewiadomym, wraz z odpowiednim określeniem czasu.

Strona czynna i strona zwrotna
Tak naprawdę te dwie różne strony w języku polskim zawierają się w jednej stronie qwellék'ańskiej. Jest to spowodowane tym, że czasownik w Qwellék'anie inaczej traktuje przechodniość, zaś zaimek zwrotny jest po prostu odpowiednim zaimkiem osobowym odmienionym zazwyczaj przez akuzatyw (tak jak na przykładzie Ill molúđ illát, czyli w wolnym tłumaczeniu „Ja śpię mnie”). De facto każdy czasownik w Qwellék'anie może być zwrotny.

Strona bierna
Czasowniki w Qwellék'anie posiadają tylko jeden imiesłów - tworzy się go dodając do bezokolicznika końcówkę -ak, tworząc tak naprawdę z niego przymiotnik. Taka kategoria przymiotników nazywa się odczasownikowymi i potrafi tworzyć różne dziwne rzeczy z rzeczownikami (nexeđ - myć, nexeđak - myty, umyty, myjący, umywszy..., nexeđaki - człowiek umywający/człowiek umyty/człowiek myty, nexeđakik - człowiekowo-umyty (przym.)). Z tego też powodu konstrukcja strony biernej jest prosta jak drut - zamieniamy podmiot i orzeczenie miejscami, zaś czasownik zamieniamy na przymiotnik odczasownikowy.
Eŋó uzɵđ ap'it (Pies je mięso) -> Ap'it uzɵđak eŋó (Mięso jest jedzone przez psa)
Pragnę zwrócić uwagę, że podmiot w zdaniu w stronie biernej nadal jest odmieniony przez akuzatyw!
Strona bierna jest również wykorzystywana jako strona medialna.
Ap'it marráđ ep'et./Ap'it marráđ ap'it (Kura się gotuje)
Jak widać, i podmiot, i dopełnienie w powyższych zdaniach są cały czas odmienione przez akuzatyw. Jednak równie dobrze dopełnienie może być odmienione przez datyw, co tworzy zdania
Ap'it marráđ ep'ec./Ap'it marráđ ap'ic.

Strona wzajemna
Przyznam się, że to zrzynka z mongolskiego. Otóż, w języku polskim, zaimek zwrotny "się" może oznaczać zarówno "samego siebie", jak i "nawzajem". Inaczej jest np. w języku niemieckim, gdzie "samego siebie" to mich, "zaś nawzajem" to einander. Podobna sytuacja występuje w Qwellék'anie - tylko że zamiast używania zaimka einander, stosuje się tutaj stronę wzajemną. Czyli - strona wzajemna występuje wtedy, kiedy pojawiają się osoby A i B i wtedy, jeżeli osoba A robi coś osobie B, zaś osoba B robi to osobie A.
Exétɵ gorri kantađ owúnit. (Dwie gorące laski myją się. Każda myje sama siebie.) - tutaj występuje strona czynno-zwrotna.
Exétɵ gorri kantađ : kantađ owúnin. Ill weberrɵ́đ! (Dwie gorące laski myją się nawzajem. Idę popatrzeć!) - tutaj zaś występuje strona wzajemna
Jak widać, stronę wzajemną tworzy się, duplikując orzeczenie, zaś po nim dostawia się jeszcze zaimek osobowy odmieniony przez socjatyw.

Jeżeli ktoś pragnąłby zwrócić uwagę, że wszystkie powyższe konstrukcje wydają się być prymitywne i niezbyt skomplikowane, od razu mówię - taki był mój zamiar.
 

Offline Noqa

Odp: Qwellék'ana
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 27, 2014, 12:56:05 »
Troszkę to kitchensinkyzmem pachnie. Zwłaszcza to wysilone rozbudowywanie markerowania czasowników partykułami, które równie dobrze mogłyby być zreanalizowane jako zwyczajne przysłó.
No ale podoba mi się, nawet pomimo braku specjalnej spójności. Fajnie by było gdybyś częściej podawał glosy, albo i zapis fonologiczny - bo sama ortografia jest niespecjalnie atrakcyjna.
Podoba mi się bardzo stopniowane przymiotników połączone z porównywaniem. "Ja A, on A A" jest co prawda trochę niezręczne, ale wpisuje się w charakter języka, no i udostępnie też ładne konstrukcje "Ja nie-A, on A"

Co do kolorów to przekombinowałeś. Qwellék'ana opisuje kolory tak samo jak większość języków indoeuropejskich. I dla qwellék'an jest najważniejszy odcień czy barwa. Za wyjątkiem doli, które opisuje po prostu odcienie między czarnym a białym (co de facto nawet nie jest barwą), wszystkie pozostałe miri, kanga, ete, derra opisują zwyczajne barwy czerwony, 青, brązowy i żółty.
To że tych nazw nie można użyć samodzielnie to zupełnie z dupy ograniczenie. A nazwy nasyceń/jasności, jak widać po tabelce, nic tak naprawdę nie znaczą. A właściwie to radzą sobie gorzej niż polskie określenia jasny, ciemny, intensywny, blady.

At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline elslovako

Odp: Qwellék'ana
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 27, 2014, 13:19:35 »
markerowania czasowników partykułami, które równie dobrze mogłyby być zreanalizowane jako zwyczajne przysłó.
Partykuły i przysłówki w Qwellék'anie są tą samą częścią mowy, jednak zaznaczam je jako partykuły, ponieważ są one nieodmienne.

sama ortografia jest niespecjalnie atrakcyjna.
Dowiem się w końcu co jest nie tak z tą ortografią? xD

Co do kolorów to przekombinowałeś
Sam odniosłem takie wrażenie i pracuje nad innym sposobem ich określania, ale nadal chcę, żeby różnił się on od tego, do czego się przyzwyczailiśmy w językach indoeuropejskich.

Fajnie by było gdybyś częściej podawał glosy, albo i zapis fonologiczny
Za glosy się raczej nie będę zabierał, ale już dzisiaj zaczynam dodawać transkrypcje przy przetłumaczonych zdaniach.