Autor Wątek: Śląsczyzna a pojęcie dialektu  (Przeczytany 4192 razy)

Offline Spiritus

Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« dnia: Luty 10, 2015, 14:24:13 »
@Delgado, mam nadzieję, że mówiąc o "gwarze" masz na myśli inną "gwarę", niż "gwara" śląska, bo mam nadzieję, że wiesz, że nazywanie śląskiego "gwarą" to nacjonalistyczno-ideologiczny Mjutkowy wymysł, który nie ma nic wspólnego z lingwistyką ;). Śląski jest uznawany za dialekt lub język. Dlatego też preferuję na dzień dzisiejszy określenie "etnolekt", bo nie implikuje statusu naukowego/politycznego danej mowy i wszyscy są zadowoleni :).
Taka moja mała uwaga.
QVIS·SVM
 

Offline Canis

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 10, 2015, 14:36:31 »
Chociaż w sumie code-switching często pojawia się u osób długo żyjących na obczyźnie... A, już nie wiem.
Czy ktoś powiedział code-switching?
Nigdy nie mogę się oprzeć reklamowaniu naszej Wiki.

@Delgado, mam nadzieję, że mówiąc o "gwarze" masz na myśli inną "gwarę", niż "gwara" śląska, bo mam nadzieję, że wiesz, że nazywanie śląskiego "gwarą" to nacjonalistyczno-ideologiczny Mjutkowy wymysł, który nie ma nic wspólnego z lingwistyką ;). Śląski jest uznawany za dialekt lub język.
>terveisin, Ślązak :DDDD
To kwestia sporna czy mówimy o języku czy o dialekcie, czy o gwarze. W dzisiejszych czasach w sumie rozumiałbym słowo "gwara" jako mniej używany od standardu wariant języka używany przez ludność konkrentnych terenów, a dialekt i język uznał za synonimy.
 

Offline Spiritus

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 10, 2015, 14:51:21 »
Nie twierdzę, żebym jakoś ów podział bronił, no ale jeśli już taki jest stosowany, to i ja go stosuję. Dlatego też, kej już żech piyrwyj naszrajbowŏł, przyjąłem używać określenia etnolekt śląski, względnie, ojczyście (ślōnskŏ) gŏdka.
QVIS·SVM
 

Offline Delgado

  • Wiadomości: 12
Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 10, 2015, 15:04:14 »
@Delgado, mam nadzieję, że mówiąc o "gwarze" masz na myśli inną "gwarę", niż "gwara" śląska, bo mam nadzieję, że wiesz, że nazywanie śląskiego "gwarą" to nacjonalistyczno-ideologiczny Mjutkowy wymysł, który nie ma nic wspólnego z lingwistyką ;). Śląski jest uznawany za dialekt lub język. Dlatego też preferuję na dzień dzisiejszy określenie "etnolekt", bo nie implikuje statusu naukowego/politycznego danej mowy i wszyscy są zadowoleni :).
Taka moja mała uwaga.
Gwara w sensie język używany przez górali ;)
There's no point in being grown up
if you can't be childish sometimes.

- Doctor Who
 

Offline Spiritus

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 10, 2015, 15:05:18 »
No, miałem nadzieję ;).
QVIS·SVM
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 10, 2015, 15:08:11 »
Bo w śląskim to tyle cech czeskich, że tak w zasadzie to język zachodniogermański, no dobrze, dobrze, znamy tę argumentację niesamowicie lingwistycznie wykształconych nowoszlezyjczyków z Wikipedii; większość polskich językoznawców po prostu woli nie tykać się tego terminologicznego bagna, bo więcej wychodzi z tego kłótni niż sensownych wniosków. Postanowienia badaczy Pisma Świętego należy jednak traktować z przymrużeniem oka. No i obawiam się koniec końców, że wyszłoby, że prababki nas wszystkich z ziem polskich, wyjąwszy Śląsk i Kaszuby, mówiły we wszystkich językach, tylko nie po polsku.

Co do kwestii hipotezy Sapira-Whorfa, to rzecz w tym, że nigdy nie została ona do końca udowodniona, a wiele tekstów Sapira jest, owszem, ciekawych i inspirujących, ale naciąganych (czas bodaj u Indian Navajo). Metafory kognitywne potrafią warunkować nasze myślenie - wzrost PKB jest za wszelką cenę, bo WZROST JEST DOBRY, ale jest oczywiste, że człowiek jest w pewnych warunkach zdolny do krytyki własnego uwarunkowania językowego. Badać można co najwyżej pewien model uwarunkowań językowych.
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Spiritus

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 10, 2015, 15:16:07 »
Mam nadzieję, że mówiąc o "nowoszlezyjczykach", nie miałeś na myśli mnie ;).
Ja sam osobiście nie mam zdania. Ostatnio po prostu doszedłem do wniosku, że uznanie danego dialektu za język to decyzja stricte socjolingwistyczna (=polityczna), a nie lingwistyczna. Bo, jeśli pominąć uwarunkowania kulturowe, śląski jest w równym stopniu dialektem polskiego, co polski śląskiego, przecież wśród języków nie ma hierarchii.
QVIS·SVM
 

Offline Ghoster

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 10, 2015, 15:22:05 »
Cytat: Spiritus
Bo, jeśli pominąć uwarunkowania kulturowe, śląski jest w równym stopniu dialektem polskiego, co polski śląskiego, przecież wśród języków nie ma hierarchii.
Ale jest coś takiego jak przestrzeń czasowa.
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 10, 2015, 15:38:14 »
Cytuj
Mam nadzieję, że mówiąc o "nowoszlezyjczykach", nie miałeś na myśli mnie
Nie no, spokojnie, nawet jak masz innych pogląd na te sprawy, to podejście naukowe gwarantuje Ci jakiś dystans, a mnie chodzi o ludzi, którzy niewiele łapią z historii języka, a są... bardzo waleczni.

Można z powodzeniem robić językoznawstwo bez pojęcia dialektu, no ale, tak czy tak, raz, że są fakty diachronii, a dwa, że - nie chodzi tu o stwierdzenie, czy śląski jest lepszy od polskiego, czy na odwrót, albo czy można pisać po śląsku, bo pierwsze to bzdura, a drugie to kwestia polityki - ciężko robić dialektologię (i jakąkolwiek inną naukę) bez klasyfikacji.
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Spiritus

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 10, 2015, 15:46:22 »
Pamiętam, że kiedyś zastanawiałem się nad inną, strasznie nieekonomiczną terminologią dialektalną. Np., że śląski nie jest dialektem polskiego, tylko zespołu polsko-śląsko-kaszubsko-jakiegośtam. No ale wówczas amerykański byłby dialektem zespołu angielsko-szkocko-walijsko-irlandzko-amerykańsko-austarlijsko-nowozelandzko-indyjsko-samoańsko-maltańsko-jużchujwiejeszczejakiego... xD.

Cytuj
Mam nadzieję, że mówiąc o "nowoszlezyjczykach", nie miałeś na myśli mnie ;).
Nie no, spokojnie, nawet jak masz innych pogląd na te sprawy, to podejście naukowe gwarantuje Ci jakiś dystans, a mnie chodzi o ludzi, którzy niewiele łapią z historii języka, a są... bardzo waleczni.
Nie no, po prostu początek twojego posta zabrzmiał mi dość, protekcjonalnie, nie uważasz ;)?
QVIS·SVM
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 12, 2015, 13:57:35 »
A uchowaj panie, jak tak zabrzmiało to przepraszam, ja po prostu dosyć emocjonalnie i dosyć negatywnie jestem nastawiony do mędrkowania o śląszczyźnie bez podstawowej wiedzy dialektologicznej - tą energię można by dużo lepiej spożytkować na spisywanie, jak oma godała, gdyby tu rzeczywiście szło o jakiś projekt pozytywny.
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Spiritus

Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 12, 2015, 14:22:13 »
Nie ma problemu ;).

A uchowaj panie, jak tak zabrzmiało to przepraszam, ja po prostu dosyć emocjonalnie i dosyć negatywnie jestem nastawiony do mędrkowania o śląszczyźnie bez podstawowej wiedzy dialektologicznej
Eee, taka postawa to nic dziwnego. Tak jak są kinderkorwinki, które myślą, że są wielkimi znawcami polityki i się wykłócają, nie robiąc nic pożytecznego, tak i są kinderśląszczyki, które myślą, że znają się na języku.

tą energię można by dużo lepiej spożytkować na spisywanie, jak oma godała, gdyby tu rzeczywiście szło o jakiś projekt pozytywny.
O, to prawda. Na szczęście są organizacje, które się tym zajmują, np. taka Danga. Nawet mają kilka poradników na temat wpływu współczesnej polszczyzny na śląski.
Inna sprawa, że takie organizacje przydają się, żeby przeciwstawić się ostatniej modzie na śląską nowomowę (której będąc młodszym nieco uległem, ale teraz ją z siebie wypieram ;)), której najlepszym przykładem jest "śląska" WIkipedia. Serio, ostatnio próbowałem coś tam zmienić, ale gównowatość tego czegoś jest tak wielka, że jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby wyciepać to w pizdu i zrobić całkowicie od nowa.[1]
A słowem, które będzie najlepszym przykładem owej nowomy jest "szkryflać", które znaczy w niej "pisać", i któremu ja omyłkowo kiedyś uwierzyłem. Tak naprawdę, to słowo znaczy "skrobać", a że czasem się dla żartów mówi, że się jakiś list naskrobało, to ktoś to opacznie zrozumiał. No i mamy xD.
---
[1]Najzabawniejsze jest to, że ta Wikipedia ma dwie oficjalne ortografie + jedna stara, która w wielu artiklach pozostała. Ale nie ma przekierowań xD! I tak, jeśli chcemy poczytać o księżycu, musimy wiedzieć, w której ortografii jest to zapisane, bo dla ichniejszej wyszukiwarki "Miesiōnczek", "Mjeśůnczek" i "Mjeśůnček" to trzy różne słowa xD.
QVIS·SVM
 

Offline Drukarz

  • Wiadomości: 228
  • ślōnski gorol
Odp: Śląsczyzna a pojęcie dialektu
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 12, 2015, 16:35:17 »
To z tą ortografią na śląskiej wikipedii to święta prawda. Ale co do szkryflać - nowomowa czy nie, szukałem teraz tego słowa w googlach i z tego co widzę pojawia się ono dosyć często, zwłaszcza na wszelakich forach, ale właśnie jako synonim pisać, nigdzie natomiast nie znalazłem tego w znaczeniu skrobać (chyba, że gdzieś mi umkło). Dla mnie drugie znacznie szkryflać to kreślić, może nawet bazgrać (chociaż tu bym użył kryklać), także jako typowego przykładu nowomowy bym tego słowa akurat nie używał - dużo lepsze są Mjymcy. Mnie osobiście dziwi trochę pisanie tysz zamiast tyż, teroski zamiast terozki itd.