Autor Wątek: Wahania rodzajowe  (Przeczytany 2665 razy)

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Wahania rodzajowe
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 04, 2012, 14:28:57 »
Cytuj
Wy też, spotykając mniej lub bardziej popularne w języku literackim formy obce waszemu idiolekowi (typu rzeczonego "pufa" albo "pidżamy") macie wrażenie, jakoby tak mówiono w Warszawce?
O, "pidżama" też mnie razi, jakby mówiono nią w jakimś dzikim kraju albo Warszawie :D. Właśnie tak to odczuwam, ale - szczęśliwie - tego typu dziwności są głównie w książkach młodzieżowych, których ostatnio jakby nie czytam.
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline varpho :Ɔ(X)И4M:

Odp: Wahania rodzajowe
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 04, 2012, 15:34:03 »
O, "pidżama" też mnie razi, jakby mówiono nią w jakimś dzikim kraju albo Warszawie :D.

pidżama i pucle - brrr....

co do wahań rodzajowych - dla mnie "rodzynki" są rodzaju żeńskiego, dlatego zawsze dziwiło mnie użycie tego wyrazu w kontekście jedynego mężczyzny w grupie kobiet.
K̥elHä wet̥ei ʕaK̥un kähla k̥aλai palhʌ-k̥ʌ na wetä
śa da ʔa-k̥ʌ ʔeja ʔälä ja-k̥o pele t̥uba wete
Ѫ=♥ | Я←Ѧ