Autor Wątek: Paryski  (Przeczytany 1407 razy)

Offline Noqa

Paryski
« dnia: Lipiec 18, 2012, 23:38:53 »
W roku 2054 Anglia i Polska dokonały rozbiorów Francji, podział przedstawia się tak jak na załączonym obrazku, Pikardia, Region Centralny oraz Ile-de-France zostały podzielone, w szczególności Paryż został podzielony na część polską i angielską. Rozpoczął się proces kolonizacji dotyczący w szczególności Ile-de-France i Paryża, w którym kultury polska i angielska mieszały się wyjątkowo mocno i które to miejsce stało się mekką elit. Powoli zaczął wytwarzać się specyficzny dialekt używany głównie przez mieszkający w Paryżu Polaków, choć mający coraz większy wpływ na Anglików, dla których jest to język stosunkowo prosty do nauczenia, a przy tym, jako mający polskie brzmienie, uważany za prestiżowy. Paryski ogromną ilość słów zapożycza z angielskiego, poddając je jednak silnym przekształceniom, zachowuje przy tym większość gramatyki polskiej, choć zaczyna pojawiać się aspekt perfect, pewne formy gerundiva, itd. Język jest wciąż na poły zabawą, kreolem, slangiem, ale Paryżanie (przez Paryżan mam tu na myśli ludność polsko-angielską, ok. 40% mieszkańców wciąż stanowią Francuzi, ale mają oni niski status społeczny) używają go bardzo chętnie, nowo pokolenia są w nim wychowywane i staje się on dla nich coraz bardziej naturalnym, choć oczywiście znają zwykle też czysto polskie odpowiedniki.

Aha, gdyby kogoś to nurtowało, wojska polskie dotarły do Francji przez poprowadzoną na terenie Niemiec eksterytorialną autostradę.

Ortografia jest mniej więcej taka sama jak polska, z tym że wraca iloczas oznaczany przez akcent ostry. Poza ó wszystkie je wymawia się jako przedłużone, co do ó jest różnie - niektórzy wymawiają je jako o długie tylko w wyrazach pochodzenia angielskiego, inni - wszędzie. Po części pojawia się tu i pochylenie, ale to zjawisko rzadkie.

No to przykładowy tekst: (w wersji po troszę przesadnie bogatej w zapożyczenia)
Litwó, Modeandzie moj, ty jeś liak helt, liak sialnie cię cenić ten onyły się dowie, kto cię ulaścioł. Tudzie biúć twą w hołej ozdobie łaczam i oskrzabiam, bo mysię po tobię. Liedo hołylna, co Jasną gádzisz Częstochowę i w Ostrym siániasz dzieciu, Ty, co gród kastylny, nowogródzki, zatekciasz z jego ofietnym ludem! Jak mię cioldem do heltu przyténiołaś ondarzem (gdy od krzającej matki pod twoją keę ofierowon, dedną ulifciołem jalidę i zaraz mogłem nafíćnie do twych tempeli progu goć za przeténioną liafę tęczyć godu) tak nas zatéńczysz ondarzem na Modeandzkie bozo.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Noqa

Odp: Paryski
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 19, 2012, 23:16:58 »
Szkic procesów zachodzących dla słów zaporzyczanych. Nie wszystkie procesa są obowiązkowe, czasem słowa uzyskują inne brzmienie z powodów róznorakich - epenetezy samogłosek, redukcje samogłosek, i oczywiście znane i lubiane PSM.

Oczywiście: VʲC > ʲVC(ʲ)
Vʊ > Vli/Vły/Vlu/Vłu
V<r> > Vː (w przypadku akcentów nierotycznych zachowanie wzdłużenia - właściwie to od nierotyznych pochodzi wymowa paryska, ale tak mi wygodniej zapisać)

iː > <í>
ɪ > <y>
ɛ > <e>
ɜː > <é>
æ > <a>
ɒ > <a>
ɑː > <á>
< ʊ > <u>
uː > <ú>
ʌ > <o>
ɔː > <ó>
Schwa różnorodnie.

Pierwsza samogłoska dyftongów staje się długa, druga zanika.

θ > t
ð > d
/w/ na poczatku wyrazów jest często opuszczane.
ŋ, ŋk > <ń>

Czasem epenetezy samogłoskowe w -ns, -sp, -ft, -Cθ. Czasem CwV > CvV, CfV (zgodnie z ubezdźwięcznieniem)
Dodatkowo palatalizacja na końcu tematu bezokolicznika (jak w standardowym polskim).

Zachodzi reanaliza słów, przyrostki są wymieniane na polskie, po części etymologicznie, po części semantycznie. I tak np. return > re|turn > przy|ténić > przyténić. W przekładzie można znaleźć wiele innych przykładów.

O nowalijkach morfologicznych następnym razem.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 20, 2012, 19:24:48 wysłana przez Noqa »
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Rémo

  • Wiadomości: 986
Odp: Paryski
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 20, 2012, 10:36:06 »
Trochę nie prawdopodobne, ale ciekawe. :]
Pozdrawiam! :)
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Paryski
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 20, 2012, 14:07:17 »
No dòbrze, będzie takie trochę losòwe pytánie -
Cytuj
ulaścioł
- òdkaj tu pòstać przeszłá, czy nié pòwinno być ulíwił abo pòdobnie?
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline luk

  • Wiadomości: 102
  • Mister KaRnister
Odp: Paryski
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 20, 2012, 14:38:47 »
Aha, gdyby kogoś to nurtowało, wojska polskie dotarły do Francji przez poprowadzoną na terenie Niemiec eksterytorialną autostradę.

Ale autostrada musiała być pod jakimś niemieckim zarządem, bo jakby była pod polskim, to by nasze wojsko utknęło na bramkach jak ta karetka pogotowia pod Opolem - a chyba łatwiej sforsować francuską obronę, niż polskie bramki autostradowe  ;-)
Me olvin sar vil ti shap yu propeyu til, yu zoya meya... Vo me noker troy ti dot ta...

kaRnister, tylko kaRnister! kanister musi odejść! :)
 

Offline Noqa

Odp: Paryski
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 20, 2012, 19:36:30 »
Remo, bo to zabawa, nie starałem się, żeby było bardzo realistycznie poza stroną lingwistyczną, choć i tu czasem trochę naciągam.

Mauzer, forma pochodzi od lost, które transfonetyzuje się do last (last transfonetyzuje sie do lást), chodzi tam o utracił. Końcówka -ioł jest końcówką o aspekcie perfect, w ogóle aspektologia paryskiego jest dość pokręcona, napiszę o tym jeszcze.
Ulíwioł też by mogło być, ale Mickiewicz akurat o traceniu pisał, więc tak przetłumaczyłem :)
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Noqa

Odp: Paryski
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 21, 2012, 15:10:28 »
Ciut o morfologii, a dokładnie o aspektach i czasach.
W paryskim rozjechały się odmiany -ę/esz i -am/asz. Pierwsza zaczęła odpowiadać aspektowi prostemu, a druga ciągłemu. Na przykładzie słowa rzacić (pisać): rzacę - I write, rzacam - I'm writing. W drugiej formie zachodzi przegłos i depalatalizacja, więc: sócić (sort/sortować) daje sácam  (I'm sorting/sortuję).

Dodatkowo, w analogii do infiksyjnego "a" tworzącego aspekt niedokonany i alternacji sing/sang/sung wytworzyła się końcówka aspektu perfekt z "o", zatem rzacić/rzacać/rzacoć (to write/to be writing/to have written). [zmiana: teraz końcówka perfekt to -oć, nie -ioć]

Łączy się to swobodnie z przedrostkami aspektu dokonanego, aspekty z przedrostkiem dają takie TAMy: prosty = przyszły prosty, ciągły = teraźniejszy dokonany ciągły (tkz. dokonujący), przeszły dokonany = przeszły dokonany prosty, przeszły niedokonany = przeszły dokonujący, perfekt = teraźniejszy/przeszły perfekt. *

Najwięcej zamieszania jest z czasem przyszłym tworzonym z "będzie", w którym wciąż zachodzą zmiany. W najprostszym ujęciu przyjmuje on formy czasu przeszłego i od niego bierze aspekty, za wyjątkiem formy prostej.

No i podsumowująca to wszystko tabelka, porównująca z angielskim (zaznaczam, że jest to przybliżenie, nie każdy aspekt paryskiego odpowiada dokładnie angielskiemu):
PastPresentFuture
Simplerzaciłem/narzaciłem rzacęnarzacę
Continuousrzacałem/narzacałem rzacam/narzacam będę rzacił/rzacał
Perfectnarzacołemnarzacołem*będę rzacoł
Progressive rzacołemrzacołem*będę rzacoł

*zdaję sobie sprawę, że powszechnie uważa się, że w polskim czasownik ma swój określony aspekt i przyjmuje 3 formy (przeszła, nieprzeszła i ta z "będę"), jednak w paryskim wygodniej jest mówić o 5 formach morfologicznych tensów, które przyjmują odpowiednie znaczenie w zależności od aspektu bazowego (co sprowadza się właściwie do obecności bądź nie przedrostka)
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.