Autor Wątek: Tonogeneza  (Przeczytany 892 razy)

Offline kmitko

  • Wiadomości: 124
    • Zobacz profil
Tonogeneza
« dnia: Wrzesień 01, 2012, 10:21:15 »
Jak myślicie, czy tony mogą powstać w ten sposób? Język startowy - proto-wardajski.

Oznaczenia:

a - ton niski
á - ton wysoki
ǎ - ton wznoszący
â - ton opadający

1. Uproszczenie grup spółgłoskowych i synkopa.
2. Samogłoski, na które pada akcent przyjmują wyższy ton (z wyjątkiem krótkich samogłosek w wyrazach jednosylabowych), długość samogłosek się wyrównuje.
3. Zanik spółgłosek pomiędzy samogłoskami.
4. Samogłoski w wygłosie zanikają, zanikają dyftongi (z powstaniem tonów wznoszących/opadających).
5. W przypadku trudnych do wymowy zbitek spółgosek wstawia się -u-, a spógłoska z czasem zanika.
6. Ton opadający przechodzi w ton niski.

ablo > háblɒ > hábl > hábul > hâwl > hawl
andrā > handá > hand
andro > hándɒ > hánd
apōwanda > hawǽndæ > haɛ́nda > hɛ̌nd
apōwandī > hawændí > haɛndí > hɛnd
askʰento > hasíntɒ > haínto > hǎjnt
benīto > bíntɒ > bínto > vínt
bom > bɒm > vam
bōm > búm > vúm
gardā > gærdá > gɛrd
gʷend > bind > vind
imbro > ímbɒ > ímb
lenoi > linój > liój > jǒj
omōs > vomóʂ > voóʂ > vǒʂ
rigʷanto > riǽntɒ > jɛ̌nt
skēploi > ʂklój
sōlno > ʂólnɒ > ʂóln
wāgnī > wáji > wáj
wōpʰ > wóf
Bug, humor i obczyzna.
 

Offline Pingǐno

  • Wiadomości: 1 514
    • Zobacz profil
Odp: Tonogeneza
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 01, 2012, 10:27:33 »
Według mnie, z języka bez tonów bardzo trudno wyprowadzić język z tonami. Jednak nie znam dokładnej historii języków sino-tybetańskich i nie wiem jakie muszą być tego czynniki... Może dlatego, że języki chińskie są stare? ;P
__
 

Offline Feles

Odp: Tonogeneza
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 01, 2012, 11:21:31 »
Tony nie istniały w starochińskim, a pojawiły się w średniochińskim - różnica 1000-2000 lat.
Czy to dużo? Nie wiem. To podobny dystans, jak pomiędzy łaciną ludową a romańskimi albo między prasłowiańskim a polskim.

W chińskich tony pojawiły się najpierw przez zanik końcowych spółgłosek (/s/ > niski, /ʔ/ > wysoki).
A następnie ich liczba podwoiła się przy zaniku dźwięczności (> niski), i to chyba najczęstszy sposób powstawania tonów.

anarchokomunizm jedyną drogą do zbawienia ludzkości
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 670
  • Thanked: 34 times
  • Wiecznie obserwowany
    • Zobacz profil
Odp: Tonogeneza
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 01, 2012, 12:37:50 »
Czytałem gdzieś, że tonogeneza może przebiegać bardzo gwałtownie, jeden z najszybszych proces fonetycznych.

I było to wyjaśnione na przykładzie jakiegoś (zdaje się indjańskiego) języka.
Gdy ci smutno, gdy ci źle...
HOLOKAUST xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

PS: Przywróćcie spojlertagi w sygnach, dziady!
 

Offline Wedyowisz

  • Wiadomości: 2 694
    • Zobacz profil
Odp: Tonogeneza
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 01, 2012, 12:49:40 »
@kmitko: zaproponowane przez ciebie procesy fonetyczne wydają się mi wiarygodne na pierwszy rzut oka. Jednym ze składników akcentu wyrazowego jest często podwyższony (albo też obniżony, zależnie od języka) ton, zatem nie widzę przeszkód, dla których nie miałby on stać się zaczątkiem systemu tonalnego.

W niektórych językach Ameryki Północnej tony powstały z reinterpretacji długości samogłosek (w czejeńskim dawne samogłoski długie -> wysoki ton). W języku mohawk zwarcie krtaniowe  (jak powiedzieć zwięźle po polsku: underlying glottal stop/z.k. w reprezentacji podstawowej???) w wygłosie sylaby prowadzi do tonu opadającego w sylabach akcentowanych, samo nie będąc wymawianym. Podobnie w innych językach indiańskich może się zachowywać wygłosowe /h/. Ogólnie rzecz biorąc, zwarcie krtaniowe śródjęzykowo zachowuje się niejednorodnie w procesie tonogenezy (niektórzy próbują to przypisać do różnego efektu samogłosek glotalizowanych bądź artykułowanych skrzypiąco - creaky voice - i właściwego zwarcia krtaniowego, czy też do jakichś zawiłych anatomicznych szczegółów artykulacji tegoż zwarcia). Podobnie niespójności w zachowaniu "/h/" odnosi się do fluktuacji między głoską dyszącą a bezdźwięczną.

Zgodnie z tym co Feles napisał, tonogeneza powszechnie powiązana bywa z fonacją.

W wietnamskim wygłosowa zwarta miała dawać ton rosnący, bezdźwięczna szczelinowa opadający, pozostałe sylaby otrzymały ton płaski. Później tony te uległy rozszczepieniu na skutek reinterpretacji dźwięczności nagłosowych zwartych (obecność sp. dźwięcznej prowadziła do tonu niższego niż w wyrazach z nagłosową bezdźwięczną). Inny autor uważa, że stadium pośrednim były tu różnice fonacji samogłoski (skrzypiąca kontra dysząca kontra zwykła dźwięczna).
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline kmitko

  • Wiadomości: 124
    • Zobacz profil
Odp: Tonogeneza
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 04, 2012, 18:07:44 »
W niektórych językach Ameryki Północnej tony powstały z reinterpretacji długości samogłosek (w czejeńskim dawne samogłoski długie -> wysoki ton). W języku mohawk zwarcie krtaniowe  (jak powiedzieć zwięźle po polsku: underlying glottal stop/z.k. w reprezentacji podstawowej???) w wygłosie sylaby prowadzi do tonu opadającego w sylabach akcentowanych, samo nie będąc wymawianym. Podobnie w innych językach indiańskich może się zachowywać wygłosowe /h/.

O, dzięki, trzeba będzie o tym poczytać ;).
Bug, humor i obczyzna.