Squid

Z Conlanger
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Orginalne zdjęcie.

        Squid (tj. kałamarnica) - maskotka Polskiego Forum Językotwórców, osobliwe zwierzę, które od czasu do czasu nawiedzało forum.

Hasło pochodzi stąd, że przy pewnych okresach degeneracji forumowej społeczności na forum rejestrowała się tajemnicza osoba, która wstawiała wszędzie zdjęcia wyłowionej ogromnej kałamarnicy, której rybak własnymi rękami w gumowych rękawiczkach rozszerza aparat gębowy (tzw. goatse squid). Zdjęcia te były też wysyłane do użytkowników na PW oraz, kiedy istniała taka techniczna możliwość, na profil, gdzie stały niewykryte miesiącami.
        Dopiero po dłuższym czasie okazało się, że za squidami stoją trzy osoby:

  • Canis, pomysłodawca projektu i wykonawca 95% squidraidów;
  • Dynozaur, pomagał;
  • Feles muribus, wklejał squidy na forum bandziola i wspierał squidakcję przez pewien krótki czas.

Osobliwość akcji polega na zderzeniu trzech czynników u Canisa: motywacji do agresywnego protestu, dużych możliwości technicznych (przy oficjalnym braku autoryzacji) i niechęci do trwałych strat na forum. Kiedy forum zaczynało offtopy, wojny polityczne, represje ze strony władz (ostrzeżenia, banowanie, chamskie odzywki, usuwanie cichaczem postów, przenoszenie i cięcie tematów), a aktywność twórcza spadała, Canis dostawał butthurt. Zazwyczaj w takich sytuacjach fora są szturmowane agresywną pornografią (zwłaszcza gejowską), gore i niesmacznymi zdjęciami medycznymi, ale takie czyny wywołują skrajnie negatywną postawę wśród użytkowników i motywują administrację do działań. W związku z czym Canis wybrał zdjęcie, które nie wygląda zbyt apetycznie i jest dziwne, ale nie wywołuje urazy, odrazy, odrzucenia czy agresji, i niewykryty nachalnie wrzucał je gdzie się da, co irytowało społeczność. Forum nie było zaśmiecane, bowiem usunięcie konta użytkownika na forach SMF daje możliwość skasowania wszystkich jego postów.
        Sprawa była trudna do wykrycia, bowiem squidy szturmowały forum wszelkimi kanałami wejścia, także po nocy i nad rankami; zaś bezpośredni sprawca zasłaniał się programem TOR. Sprawę komplikowało też niewykryte do samego końca akcji aktywowanie kont przez Canisa bezpośrednio z bazy danych (przełącznik is_active przestawiany w tabeli z 0 na 1), co omijało konieczność zakładania kont mailowych do aktywacji konta.
        Przez długi czas winę zrzucano na Viléna (czego Canis nie forsował, ale gdy umocniło się takie oskarżenie, więcej squidów szło do osób, z którymi Vilén miał konflikty). Zanim prawdziwe kulisy akcji zostały ujawnione (i to tylko dlatego, że sprawca się przyznał), upłynęło wiele wody w Wiśle. Akcja zakończyła się w momencie przyznania się Canisa do odpowiedzialności za squidy.