Thewowie
| ⚒️ | Ten artykuł jest aktywnie rozwijany i autor prosi o cierpliwość. Jest to część projektu Kyon. |
| Rēllinēvl Tjevāngonj! ꒫꒣ꉉ꒐ꇺꁚꎟꋏ ꒣ꇜꇞꏯꍓ Czytasz artykuł z serii: Thewowie. |
Mowa: Języki thewańskie (Thewański archaiczny · Thewański klasyczny · Dialekt północnothewański · Dialekt południowothewański · Słownik · Tłumaczenia) Kultura: · Cywilizacja thewańska · Religia · Miasta (Wionyta · Famiron · Gajuno · Fagewrań) · Pieśń Bliźniaczych Bram Historia: Pierwsze miasta-państwa Dewii (Glatlìukō)· Państwo Tjewangono · Imperium Thewów (Llartlanlō I Wielki) · Siedemnaście Miast (Ljellēj Kālēj) |
ꈼꃱꅡ—ꏧꀨꅊ |
Przerzut informacji z forum[1]:
Życie społeczne i rodzinne Tjevangono
Pisałem ostatnio o sformalizowanym systemie kastowym. Jaki to ma wpływ na życie społeczne? Kasty w większy lub mniejszy sposób zdają sobie sprawę, że sie nawzajem potrzebują. Sąsiadujące ze sobą na drabinie społecznej (przypomnijmy: biedota, robotnicy, klasa średnia, bogacze, arystokraci) szanują się wzajemnie i współpracują, często mieszkają obok siebie. Tłok miasta miesza je wszystkie ze sobą, a jego wiek sprawił, że nie wyodrębniły się szczególnie jakieś dzielnice bogaczy czy biedoty. Każda kasta jest reprezentowana w jakiejś radzie (oczywiście najmniej wpływowa jest jak zwykle biedota...).
Pojęcie systemu kastowego jest jednak inne niż w Indiach. Tam rodzisz się niejako predestynowany przez karmę do swojej funkcji (o ile dobrze to rozumiem). U Tjevangono twoja pozycja społeczna wynikająca z urodzenia jest wynikiem postępowania twoich przodków. A więc ich czyny wpływają bezpośrednio na twoje życie. Tak więc sam jedak nie jesteś winien swojej pozycji - można ją sobie podnieść dla przyszłych pokoleń pracą i szczęściem.
Przejdźmy teraz do ważnej sprawy rodziny i jej spraw rodowych. W Tjevango mamy tzw. zasadę pierworodności, czyli majątek dziedziczy dziecko pierworodne - syn lub córka. Jako, że rodziny starają się mieć bardzo liczne potomstwo, najczęściej rodzeństwo dogaduje się (lub nie...) przy podziale majątku. Dziecko pierworodne nazywane jest manmàn albo kvandalguvl
Warto teraz wspomnieć conieco o sprawach damsko-męskich. Najwyższą pozycję mają mężczyźni, którzy są manmàn. Potem w hierarchii stoją wszyscy inni mężczyźni wraz z... kobietami manmàn. Kiepsko się mają natomiast wszystkie kobiety, które nie są manmàn - są prawnie praktycznie niesamodzielne, nie mają majątków, nie odbierają wykształcenia, nie dziedziczą nawet nazwiska. Kobiety manmàn odróżniają się od nich bogatszym ubiorem oraz obyciem (odbierają normalną edukację na równi z mężczyznami - w końcu to one będą zarządzać majątkiem w przyszłości). Ich pozycja jest jednak - z racji swojej fizyczności - nieznacznie niższa niż mężczyzn, ale są one całkowicie wolnymi obywatelami i w pełni mogą decydować o swoim losie. Najwyżej stoją oczywiście mężczyźni manmàn, którzy pełnią często funkcję głowy rodziny. Ciekawostka: niektóre rodziny są tak rozległe, że tworzą własne gildie!
Wszyscy mężczyźni oraz kobiety manmàn noszą nazwisko rodowe, które mogą dalej przekazać. Kobiety przyjmują nazwisko swoich mężów, a jeśli są manmàn, zachowują swoje i mogą przekazać je wtedy, jeśli same mają córkę manmàn (pozostali synowie z ewentualnego związku otrzymują zawsze nazwisko po ojcu). Czasami jednak zapada decyzja, które dziecko otrzyma czyje nazwisko i czyj przedłuży ród, jednak dzieje się to tylko wtedy, kiedy obaj rodzice są manmàn.
Małżeństwa są poligamiczne, mężczyzna może mieć kilka żon. Stosuje się niepisaną zasadę obyczajową, że może mieć tylko jedną żonę manmàn. Wynika to z ewentualnych komplikacji majątkowych przy łączeniu się większej ilości rodów na raz. Zdażają się jednak od tego ustępstwa. Zwyczaj ten nie piętnuje posiadania całych haremów zwykłych żon, które jednak trzeba utrzymywać. Tjevangono, co ciekawe, odróżniają małżeństwo od miłości. Małżeństwo ma za zadanie przedłużyć ród. Nie ma zasady wierności małżeńskiej, z naszego punktu widzenia obyczajowość seksualna Tjevangono jest... skrajnie hedonistyczna. Miłością można dażyć wszystko i wszystkich, niezależnie od płci, a nawet rasy... Problemem jednak jaki powstaje są nieślubne dzieci. Jako, że nie rodzą się ze sformalizowanego związku, nie dziedziczą nazwiska, co bardzo komplikuje ich sytuację życiową. W najlepszym wypadku kończą jako kapłani, w gorszym trafiają do haremów, a w najgorszym zasilają szeregi biedoty. Ich problem jest tym większy, że nie posiadając nazwiska formalnie nie istnieją - nie mogą uczestniczyć w radach (choć w niektórych bardziej liberalnych dzielnicach miast mają swoich reprezentantów w Radzie Lokalnej), ich związki nie mogą być sformalizowane, ich dzieci tak samo jak oni są "bezpańskie". Jeśli istniałoby coś na kształt niewolników w społeczeństwie Tjevango, byliby właśnie nimi, gdyż często sprzedają się jako pachołkowie innym ludziom. Jedyną drogą aby się wybić jest zdobycie szlachectwa. Wtedy ich imię staje się również nazwiskiem (już na stałe bez możliwości jego anulacji przy cofnięciu szlachectwa) i zaczynają żyć jak inni obywatele. Złośliwa plotka głosi, że w ten sposób powstały wszystkie większe rody...
Zwykłe kobiety, które nie są manmàn są w trochę lepszej sytuacji. Ważnym faktem jest, że nie dziedziczą nazwiska rodowego, ale znajdują się pod opieką swojej rodziny. Jeżeli nie znajdą męża, często kończą w domach publicznych, co w tym społeczeństwie nie jest jakąś straszną hańbą. Zdarzają się również i kobiety manmàn, które dla własnej przyjemności najmują się jako prostytutki, często luksusowe (coś na kształ heter greckich). Matko, sam się sobie dziwię, że takie rzeczy wymyślam o.0
Podsumowując, społeczeństwo Tjevango jest bardzo, ale to bardzo liberalne. Wynika to z ich tradycji, która pojęcie "moralności" rozumie bardzo szeroko. Również ich wiara nie narzuca im żadnych istotnych restrykcji w kwestiach obyczajowych. Zdają sobie jednak sprawę, że w im bardziej skomplikowany wielokąt wejdą, tym trudniej się im połapać w prawie i dziedziczności, co często kończy się upadkiem jakiejś rodziny z powodu rozdrobnienia finansowego.
"U Tjevango to jest ciekawe, że tam nie ma takiej kategorii seksualności. Tak jak mówiłem, tam małżeństwa są bardziej polityczne i majątkowe, natomiast epizodycznymi romansikami nikt się nie przejmuje. Co innego ucieczka od męża/żon. Ale pamiętajmy, że małżeństwo można zawrzeć tylko z osobami drugiej płci, przecież inaczej nie będzie się miało potomka."[2]