Autor Wątek: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski  (Przeczytany 133277 razy)

Offline Jątrzeniot

  • Wiadomości: 549
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #840 dnia: Sierpień 12, 2013, 19:07:04 »
Ach, te komentarze chcącego mi dogryźć Felesa za każym razem, gdy coś napiszę, oraz pochwały tych, co mnie nie lubią. ^^

Powiedziałbym raczej, że to był standardowy komentarz deskryptywisty na deprecjonowanie nienormatywnej dialektalnej wymowy, a nie coś osobistego.
 

Offline CookieMonster93

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #841 dnia: Sierpień 13, 2013, 14:25:13 »
Mi się zdarza mówić "su" zamiast "są"

Dostrzegam wpływ słowackiego.

Nie, ja po prostu dziwnie mówię. Kiedyś na terenie mojego miasta i okolic, jak jeszcze gwary były używane, to ę było wymawiane jak nosowe a, zaś ą było wymawiane jak dzisiejsze u/ó lub o.
LINK
 

Offline Drukarz

  • Wiadomości: 228
  • ślōnski gorol
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #842 dnia: Sierpień 30, 2013, 16:38:51 »
Mi się zdarza mówić "su" zamiast "są"

Dostrzegam wpływ słowackiego.

Ja u siebie w tym wyrazie zauważyłem kiedyś sylabiczne [m].

Ja w starannej wymowie zawsze mam sylabiczne [m] czy [n], na co uwagę systematycznie zwraca mi mama (w sumie sam nie wiem czemu). Od kilku (ok. 10-ciu czy 9-ciu) miesięcy staram się jednak też odróżniać rz od ż (z początku chciałem sprawdzić czy jest to jeszcze możliwe, a potem nie chciałem już wracać do ogólnoprzyjętej wymowy, bo przestała mi się podobać i tak mi zostało, ciekawe czy na stałe).
 

Offline Pluur

  • Uciekinier
  • Wiadomości: 1 974
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #843 dnia: Sierpień 31, 2013, 23:05:51 »
Mówienie w miejsce d jako [ɾ], w pozycji międzydwusamogłoskowej, zB.: wodę [vɔɾɛ̈], przy szybkim mówieniu, li śpiewaniu
 

Offline Noqa

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #844 dnia: Wrzesień 08, 2013, 14:59:24 »
Właściwie to jest to bardzo popularne, ale dopiero teraz sobie uświadomiłem: "szysko".
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Борівой

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Administrator
  • Wiadomości: 3 118
  • Thanked: 19 times
  • Konlangi: Szybski, truski, brocki
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #845 dnia: Wrzesień 13, 2013, 21:28:35 »
Ja ostatnio zauważyłem u siebie absolutne kuriozum: niektóre czasowniki mają oboczną formę typu on zrobion, w znaczeniu on zrobił

Przecież to nawet logiczne nie jest…
 

Offline spitygniew

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #846 dnia: Wrzesień 14, 2013, 12:59:14 »
Przecież to nawet logiczne nie jest…
Why not? Analogia do typu "wzion" (niby "wzionł"), gdzie -n jest wzięte z "wzionć" (gwary trzymają się przy standardzie erjotpowskim). Inna sprawa, że nie pamiętam być używał tej drugiej formy...
P.S. To prawda.
 

Offline Wedyowisz

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #847 dnia: Wrzesień 14, 2013, 14:35:53 »
Mi się zawsze wydawało, że tam zaszła zmiana fonetyczna Ṽɫ → Ṽn (w świetle form innych niż męska w rodzaju wziena).
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Борівой

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Administrator
  • Wiadomości: 3 118
  • Thanked: 19 times
  • Konlangi: Szybski, truski, brocki
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #848 dnia: Wrzesień 14, 2013, 15:20:58 »
Aa, no fakt, wzion też mówię (a właściwie wżon).
 

Offline Widsið

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #849 dnia: Wrzesień 29, 2013, 21:21:21 »
Regularnie pojawia się u mnie futurum pefectum typu "będzie odwiedził", "będzie zrobił". Zwróciła mi na to uwagę moja mama o.O
 

Offline Spodnie

  • Kapitan Szwecja
  • Wiadomości: 328
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #850 dnia: Wrzesień 29, 2013, 21:30:23 »
Często (zawsze) zdarza mi się tworzyć sztuczny czas przyszły dokonany od "poznać" (nie "poznawać"). Ponieważ "poznają" w moim odczuciu jest niedokonane (ściślej - dokonywane), to mówię: "poznadzą".

W sumie brzmi to nawet bardzo ładnie i naturalnie.
ChWDChRL
 

Offline Vistamo

  • Wiadomości: 50
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #851 dnia: Październik 01, 2013, 14:42:38 »
Ja często używam polskich czasowników nieprzechodnich jako przechodnich :) Oto konstrukcje w moim wykonaniu: "Pękłem balon", "Trzeba go umrzeć" (zamiast "Trzeba go uśmiercić") itd.

Może i to niepoprawne, ale logiczne, zrozumiałe i osobiście bardzo mi się takie konstrukcje podobają.
Ro pokot Zając Henryk zo troy ven hur gesh gi ro nurawtet foge gir.  Nazywam się Henryk Zając i od dwudziestu lat naprawiam pralki.
 

Offline Serpentinius

  • Nudokrążca
  • Wiadomości: 107
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #852 dnia: Październik 01, 2013, 18:02:01 »
Mówię: "on jest umarty" zamiast martwy
 

Offline Spodnie

  • Kapitan Szwecja
  • Wiadomości: 328
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #853 dnia: Październik 01, 2013, 19:14:22 »
Mówię: "on jest umarty" zamiast martwy

Ja też wielokrotnie byłem umarty, ba - nawet ukasi byłem i ulałry tesz; co w tym nadzwyczajnego?
« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2013, 19:16:37 wysłana przez Spodnie »
ChWDChRL
 

Offline Vistamo

  • Wiadomości: 50
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #854 dnia: Październik 01, 2013, 20:52:05 »
Mówię: "on jest umarty" zamiast martwy

Ja też wielokrotnie byłem umarty, ba - nawet ukasi byłem i ulałry tesz; co w tym nadzwyczajnego?

Niesamowita historia. Ostro.

PS. Właśnie przypomniała mi się kultowa konstrukcja z przedszkolnych lat: "Jesteś u pani".
Ro pokot Zając Henryk zo troy ven hur gesh gi ro nurawtet foge gir.  Nazywam się Henryk Zając i od dwudziestu lat naprawiam pralki.