Autor Wątek: Odnośniki przydatne językotwórcy - wasze sugestie  (Przeczytany 57195 razy)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 570
  • Thanked: 148 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #105 dnia: Listopad 22, 2011, 20:30:58 »
Heh.
A to skurwielstwo.
A ja takich kont założyłem setki... jednego dnia.

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 700
  • Thanked: 124 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #106 dnia: Listopad 22, 2011, 21:08:39 »
Dobra, mam to.
Precz z homofobją, transfobją i bifobją!
Wyrugujmy te potworki językowe raz na zawsze.
 

Offline lehoslav

  • Wiadomości: 188
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #107 dnia: Listopad 23, 2011, 02:36:23 »
Ma ktoś "Języki słowiańskie" Comriego i Corbetta w PDFie?

Tam dużo bzdur jest miejscami, trzeba uważać.
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 700
  • Thanked: 124 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #108 dnia: Listopad 23, 2011, 14:59:49 »
Tam dużo bzdur jest miejscami, trzeba uważać.

Głównie zależy mi na tabelach gramatycznych, które tam są podane dla każdego języka (a nie jak u Sussexa i Cubberleya, którzy zamiast analizować osobne języki wszystko zbierają do kupy i tabele wyglądają tak, że jest tylko podana odmiana prasłowiańska i to samo w dwu, góra trzech, językach potomnych [i to najczęściej po rusku, czesku i s-ch, czyli najbardziej oklepane], jednak nadrabiają opisami djalektologicznymi).

Zgaduję, że sporo owych bzdur znajduje się w zakresie języków łużyckich. Niestety, pod tym względem literatura kuleje.

W ogóle, wychodzę z założenia, że jedyne sensowne opracowania nt. języków słowiańskich są po rusku, a nie po angielsku.
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2011, 15:04:13 wysłana przez Dynozaur »
Precz z homofobją, transfobją i bifobją!
Wyrugujmy te potworki językowe raz na zawsze.
 

Offline Mścisław Bożydar

  • Πατριάρχης Γλώσσοποιίας
  • Wiadomości: 1 269
Hvernig á að þjálfa Dragon þín?
 

Offline lehoslav

  • Wiadomości: 188
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #110 dnia: Listopad 28, 2011, 14:47:17 »
Zgaduję, że sporo owych bzdur znajduje się w zakresie języków łużyckich.

Nie tylko. Jak dobrze pamiętam, opis fonologii polskiej sprawia wrażenie, jakby napisał go człowiek po 150 letnim śnie zimowym, nie słyszący nigdy w życiu polskiego.
 

Offline Vilène

Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #111 dnia: Listopad 28, 2011, 14:57:57 »
Nie tylko. Jak dobrze pamiętam, opis fonologii polskiej sprawia wrażenie, jakby napisał go człowiek po 150 letnim śnie zimowym, nie słyszący nigdy w życiu polskiego.
inb4 Standardowy Flejm #2023 „Asynchroniczna wymowa wargowych” i Standardowy Flejm #2024 „Wymowa samogłosek nosowych w języku polskim”.
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 700
  • Thanked: 124 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #112 dnia: Listopad 28, 2011, 16:20:43 »
Hmmm... Nosówki rzeczywiście są umieszczone w tabeli jako fonemy, ale opis ich wymowy jest dość zgodny z panującym obecnie poglądem na nosówki. Bzdurą jest tylko to, że wg nich istnieje jakaś "rosnąca tendencja" do wymawiania "dyftongonosówek" nienosowo (że niby ą, ę = ou, eu). Moim zdaniem to bzdura, bo nawet jeżeli wymowa jest asynchroniczna, to ta nosowość jest zachowana.

Bzdurą też jest to, że niby wymowa alofonu [ŋ] przed k/g jest ograniczona do pozycyj niealternujących. Czyli np. że bank to [baŋk], a szminka to już [šm'inka], ponieważ w formie szminek jest [n]. To już totalna bzdura. Gdyby faktycznie używanie [ŋ] było uwarunkowane morfologicznie, trzeba byłoby mówić o fonemie. A tak przecież nie jest. [ŋ] to w języku polskim alofon, artykułowany całkowicie nieświadomie. I pojawia się zarówno w banku, jak i w szmince.

Co śmieszniejsze, wymowę [šm'iŋka] klasyfikują oni jako "krakowską". No cóż... niestety częstym mankamentem obcojęzycznych prac naukowych nt. języka polskiego jest to, że naiwnie wierzą one w istnienie djalekt języka polskiego.

Podobnie za izoglosę warszawsko-krakowską uważają oni wymowę /choćmy/ vs. /chodźmy/. Znowu naiwna wiara w djalektologję. Chociaż ja osobiście mówię /chodźmy/ (a jestem pół-Prusem, pół-Mazowszaninem).

Widziałem jeszcze parę bujd, ale nie wydawały mi się one wynikiem jakiejś przestarzałości danych. Po prostu, dziwne podejście do pewnych spraw.

I tak nic nie przebija Sussexa i Cubberleya, twierdzących, że w języku polskim nie ma odmiany nt-tematowej, a "prosię" odmienia się "prosia", "prosiu" it.d.
Precz z homofobją, transfobją i bifobją!
Wyrugujmy te potworki językowe raz na zawsze.
 

Offline Vilène

Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #113 dnia: Listopad 28, 2011, 16:30:55 »
I tak nic nie przebija Sussexa i Cubberleya, twierdzących, że w języku polskim nie ma odmiany nt-tematowej, a "prosię" odmienia się "prosia", "prosiu" it.d.
Akurat to można wybaczyć, ja sam bym nie wiedział, jak odmienić słowo „prosię” (zaraz, to istnieje taki wyraz?!).
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 700
  • Thanked: 124 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #114 dnia: Listopad 28, 2011, 16:33:37 »
Akurat to można wybaczyć, ja sam bym nie wiedział, jak odmienić słowo „prosię” (zaraz, to istnieje taki wyraz?!).

Prosię, szczenię, kocię, jagnię, cielę... Na prawdę nie wiecie?

To takie trudne?
Precz z homofobją, transfobją i bifobją!
Wyrugujmy te potworki językowe raz na zawsze.
 

Offline Feles

Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #115 dnia: Listopad 28, 2011, 16:40:15 »
Akurat to można wybaczyć, ja sam bym nie wiedział, jak odmienić słowo „prosię” (zaraz, to istnieje taki wyraz?!).
No to może, z tych częściej używanych: zwierzę, książę, niemowlę...

anarchokomunizm jedyną drogą do zbawienia ludzkości
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 570
  • Thanked: 148 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #116 dnia: Listopad 28, 2011, 16:45:23 »
I tak nic nie przebija Sussexa i Cubberleya, twierdzących, że w języku polskim nie ma odmiany nt-tematowej, a "prosię" odmienia się "prosia", "prosiu" it.d.
Akurat to można wybaczyć, ja sam bym nie wiedział, jak odmienić słowo „prosię” (zaraz, to istnieje taki wyraz?!).
Ech..

Offline Vilène

Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #117 dnia: Listopad 28, 2011, 16:53:52 »
No to może, z tych częściej używanych: zwierzę, książę, niemowlę...
OK, teraz wiem:

zwierzę, zwierza, zwierzu, zwierzę, zwierzem, zwierzu, zwierzę! / zwierzęta, zwierząt, zwierzom, zwierzęta, zwierzami, zwierzętach
książę, księcia, księciu, księcia, księciem, księciu, księciu! / książęta, książąt, księciom, książęta, księćmi, księciach
niemowlę, niemowlaka, niemowlakowi, niemowlaka, niemowlakiem, niemowlaku, niemowlaku! / niemowlaki, niemowląt, niemowlom, niemowlaki, niemowlakami, niemowlakach

Jeżeli u was się odmienia inaczej, oznacza to że się nie znacie.
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 700
  • Thanked: 124 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #118 dnia: Listopad 28, 2011, 17:00:02 »
Eee... Dla mnie -aki zawsze nosiły pewien negatywny ładunek emocjonalny.

Tak samo zwierz, to nie to samo co zwierzę.
Precz z homofobją, transfobją i bifobją!
Wyrugujmy te potworki językowe raz na zawsze.
 

Offline lehoslav

  • Wiadomości: 188
Odp: Odnośniki przydatne językotwórcy
« Odpowiedź #119 dnia: Listopad 28, 2011, 19:04:23 »
Moim zdaniem to bzdura, bo nawet jeżeli wymowa jest asynchroniczna, to ta nosowość jest zachowana.

A ja słyszałem już nieraz wymowę z zanikiem nosowości, nawet na żywo.

Bzdurą też jest to, że niby wymowa alofonu [ŋ] przed k/g jest ograniczona do pozycyj niealternujących. Czyli np. że bank to [baŋk], a szminka to już [šm'inka], ponieważ w formie szminek jest [n]. To już totalna bzdura. Gdyby faktycznie używanie [ŋ] było uwarunkowane morfologicznie, trzeba byłoby mówić o fonemie. A tak przecież nie jest. [ŋ] to w języku polskim alofon, artykułowany całkowicie nieświadomie. I pojawia się zarówno w banku, jak i w szmince.

Hm. A w mojej wymowie jest właśnie tak, że [n] i [ŋ] nie mają dystybucji komplementarnej.

Podobnie za izoglosę warszawsko-krakowską uważają oni wymowę /choćmy/ vs. /chodźmy/. Znowu naiwna wiara w djalektologję. Chociaż ja osobiście mówię /chodźmy/ (a jestem pół-Prusem, pół-Mazowszaninem).

A ja mówię choćmy i krakowska wymowa chodźmy całkowicie mnie zszokowała, jak tam pierwszy raz pojechałem.