Autor Wątek: Najstarsze zabytki piśmiennictwa ludzkiego  (Przeczytany 8102 razy)

Offline Борівой

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Administrator
  • Wiadomości: 3 118
  • Thanked: 19 times
  • Konlangi: Szybski, truski, brocki
Odp: Najstarsze zabytki piśmiennictwa ludzkiego
« Odpowiedź #45 dnia: Listopad 19, 2012, 00:16:29 »
Ale nie ma potrzeby, by obrazków unikać. To może świadczyć o niepełnej efektywności języków współczesnych, ale nie zmienia faktu, że są w dużym stopniu kompletne.
Czy mi się zdaje, czy właśnie obaliłem Twoje stwierdzenie, że język jest w stanie przekazać wszystko, a sposoby przekazu niepotrafiące tego są tylko zaawansowanymi systemami sygnałów? Tak z kilkanaście postów wcześniej.

Cytuj
tqr, nie przekonam cię, ale wierzę, że gdyby trafić na rozmówcę, który chce zrozumieć to język, by wystarczył do wszystkich tych rzeczy. Jesteś jakiś strasznie przekonany, że magiczne formułki i rasizm to niewyobrażalne dla człowieka sprzed iluś lat.
Prawa człowieka na pewno. Zrozumie o co chodzi (jeśli będzie kumaty), ale dalej będzie się głowił „po chuja dać wrogowi prawo do sądu, skoro mogę go zabić na miejscu”.
 

Silmethúlë

  • Gość
Odp: Najstarsze zabytki piśmiennictwa ludzkiego
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 19, 2012, 01:41:23 »
Czy mi się zdaje, czy właśnie obaliłem Twoje stwierdzenie, że język jest w stanie przekazać wszystko, a sposoby przekazu niepotrafiące tego są tylko zaawansowanymi systemami sygnałów? Tak z kilkanaście postów wcześniej.

Język potrafi przekazać, możesz opisywać rysunek kawałek po kawałku. Po prostu człowiek nie jest w stanie zapamiętać tego opisu i zwizualizować go sobie bez rysunku. Wszystko jest kwestią umiejętności człowieka do zapamiętania i obróbki danych otrzymanych za pomocą mowy.

Mową można wyjaśnić co oznacza jaki symbol i dalej się posługiwać symbolami. Ja nie widzę tego jako ograniczenie.
 

Offline Noqa

Odp: Najstarsze zabytki piśmiennictwa ludzkiego
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 19, 2012, 10:20:13 »
tqr, odróżnij nieefektywność od niemożności.
Mało kto, chcąc dostać się z Warszawy do Pekinu, szedłby pieszo; zdecydowana większość postara się tam polecieć. Ba, nawet gdyby ktoś chciał, to pewnie rzadko kto, by to potrafił i zajęłoby mu to mnóstwo czasu.
Czy z tego wynika wniosek, że z Warszawy do Pekinu nie da się przejść? Że nie łączy je droga lądowa?

Cytuj
ale dalej będzie się głowił „po chuja dać wrogowi prawo do sądu, skoro mogę go zabić na miejscu”.

No, i ja też tego nie rozumiem.

Tylko, że trzeba zdać sobie z czegoś sprawę - doskonale sobie wyobrażam, i tamten kumaty też może, że ktoś to uznaje za moralny pewnik, według niego postępuje. I to jest zrozumienie konceptu - to jakaś współczesna abominacja, że jeśli czyiś pogląd uważasz za głupi to tylko dlatego, że nie jesteś w stanie go pojąć.
Zrozumienie konceptu nie wymaga zrozumienia przyczyn, których często zresztą w ogóle nie ma.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.