Pytania różne a rozmaite

Zaczęty przez Mścisław Bożydar, Sierpień 16, 2011, 23:29:20

Poprzedni wątek - Następny wątek

Τόλας

Nigdy nie spotkałem się z takim zjawiskiem w języku naturalnym, ale ja mało wiem. Tłumaczyłbym sobie to w ten sposób, że akcent cofa się z ostatniej sylaby na przedostatnią, wskutek czego ostatnia sylaba traci długą samogłoskę, ale liczba mór pozostaje taka sama w całym słowie, co powoduje wzdłużenie spółgłoski. Ale czy tak się kiedykolwiek gdziekolwiek stało, nie wiem.

Podbijam pytanie.
  •  

Ainigmos

#2101
Czy w językach słowiańskich istnieje forma intensywna czasownika jak w językach semickich, np. w akadzkim šitappurum "ciągle pisać" względem šaparum "pisać"? Czy polski czasownik rozpisywać lub rozpisać zalicza się do takowej formy? 
Słownictwo nie może upodobnić się do poharatanego wykorzeniającymi wtrętami drzewa bez korzeni - oto hasło czyścielskiego słowodzieja
  •  

dziablonk

#2102
Może wy-pis-ywa-ć? ::)  Z takich sufiksowych, to może rozcap-ierz-yć od rozcap-ić, miąć - mięt-os-ić / mięt-ol-ić; gładz-ić - głas-k-ać (chociaż wg Otrębskiego gładzić x łaskać) :P
Słuch fonologiczny współczesnego Słowianina kształtuje pisownia, w przeszłości granice między poszczególnymi fonemami były bardziej płynne.
◇ ъŭ ◊ ō ů ŭ † å ° ъ ь ľ ŕ ô ď ť ſ ß á ŕ ê é ṷ
  •  

Ainigmos

Czy polskie zdanie złożone z czasownika w postaci zrostu, np.: "Zmartwychwstał (od z+martwych+wstać)" świadczy o tym, że w polszczyźnie mogą zachodzić skromne tendencje polisyntetyczne? 
Słownictwo nie może upodobnić się do poharatanego wykorzeniającymi wtrętami drzewa bez korzeni - oto hasło czyścielskiego słowodzieja
  •  

Shikari

Napotkałem już u którejś z kolei osoby w wieku 40+ z Niemiec, Turcji i Indii wypowiadanie angielskiego "we" (zaimku pierwszej osoby liczby mnogiej) w formie "vi" zamiast "łi".

Nie wiem, czy akurat zbiegiem okoliczności trafiłem na takie osoby z taką wymową, czy może ludzie z tych krajów mają rzeczywiście jakieś obiektywne przeszkody w wymawianiu angielskiego "w"? Nie pamiętam natomiast jak wypowiadali angielskie słowa takie jak "with", bo raczej nie przypominam sobie, aby mówili "vif" albo "vit", więc albo wypowiadali te słowa w zbliżonej do wymaganej formie, albo będąc świadomi swojej nieperfekcji używali jakiegoś zamiennika, na przykład spójnika "and".

Stąd też do Was zapytanie: zauważyliście podobne zjawisko lub wiecie czym może ono być spowodowane? Czy możliwe jest, że ktoś ich źle nauczył na początku, na przykład osłuchali się złej wymowy od nauczyciela w podstawówce i ten rodzaj wymowy został im aż do dorosłości?

W związku z tym, że jest to forum dla conlangerów, mam też pytanie lekko nawiązujące do wcześniejszej poruszonej kwestii: co uważacie na temat celowego pomijania niektórych fonemów w conlangu, wiedząc, że wiele osób z różnych krajów nie będzie w stanie ich poprawnie wypowiedzieć?
  •  

Todsmer

Po prostu w ich języku rodzimym nie ma fonemu /w/ albo fonotaktyki nie pozwalają na użycie go w miejscu, gdzie występuje w angielskim.