Autor Wątek: Narzecze wysokopolskie  (Przeczytany 168387 razy)

Offline Борівой

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Administrator
  • Wiadomości: 3 153
  • Thanked: 35 times
  • Konlangi: Szybski, truski, brocki
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #525 dnia: Czerwiec 18, 2013, 16:20:52 »
W sumie szyna wywodzi się z pg słowa oznaczającego krawędź, obrzeże. Albo jak AFAIK w północnogermańskich - ślad (kolejowy itp)
 

Silmethúlë

  • Gość
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #526 dnia: Czerwiec 18, 2013, 16:45:13 »
BTW, jaka jest etymologia „toru”?
 

Offline Wedyowisz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #527 dnia: Czerwiec 18, 2013, 16:50:38 »
Słowiańska. tor : trzeć jak tok : ciec.

Por. utarty szlak, przecierać drogę
стань — обернися, глянь — задивися
 

Silmethúlë

  • Gość
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #528 dnia: Czerwiec 18, 2013, 17:18:53 »
To może coś od toru urobić? toraj/torzaj brzmią dziwnie… ale pewnie da się znaleźć coś lepszego, a zaleta taka, że ładnie się będzie wpisywać do torowiska.
 

Offline Wedyowisz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #529 dnia: Czerwiec 18, 2013, 17:42:13 »
Toraj/torzaj pod względem budowy mogą wydawać się osobliwe (te sufiksy nie są imponująco produktywne w j. polskim), ale za to PSM-ią tramwaj.
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 698
  • Thanked: 111 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #530 dnia: Czerwiec 18, 2013, 23:37:18 »
W rataju przyrostek to -tajь (chociaż może i wywodzi się on z jakiegoś dawniejszego -ajь, trzeba by u Sławskiego sprawdzić).

Chyba nie, w litewskim jest -tojas.

A wracając do przyrostka -ьjь, to przypomniało mi się, że istniało jeszcze rozszerzone -čьjь (nie wiem czy u nas są jakiekolwiek ślady tego, chyba typowy południzm), używane w nazwach zawodów, również odmieniane jak żeńskie, nawet jeśli wykonawca zawodów był mężczyzną (np. sokačьjь [kucharz-niewolnik], acc. sokačьjǫ). Do grupy ja-tematowych rzeczowników na -ьjь należał też sędzia, u nas kompletnie zgwałcony morfologicznie. Widać, że polski sobie nie radził z tym typem odmiany.

Chyba nie muszę mówić, że przedrostki -taj i -ċij istnieją w zimnym (i są, oczywiście, produktywne).

Ale osobiście mam mieszane uczucia co do używania przyrostka -ějь/-ajь. Rzeczowniki jen posiadające (obyczaj, rodzaj it.p.) to raczej rzeczy niematerjalne. Obarczenie takim przyrostkiem nazwy wozu wydaje mi (i mojej słowianoznawczej intuicji) być nie na miejscu.
 

Offline Wedyowisz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #531 dnia: Czerwiec 22, 2013, 16:06:37 »
Za sławnym Sławskim:

sufiks -ějь/jajь tworzy:

— przede wszystkim nomina agentis (np. ruczaj, dosł. „ryczący, huczący”)
— nomina actionis (tu: obyczaj, rodzaj, случай)
— derywaty sekundarne od rzeczowników i przymiotników (np. *lixъ → liszaj), w tym zdrobnienia (Radziej od Radosława).


Religia obwiara (ob(rzęd)+wiara) (używane często w tym sensie słowo wiara  [/i]jest MZ zbyt nieprecyzyjne w kontekstach specjalistycznych). Ew. wiarowyk. Albo wierzba :p
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 22, 2013, 16:08:10 wysłana przez Gubiert »
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 698
  • Thanked: 111 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #532 dnia: Czerwiec 22, 2013, 16:43:29 »
Można pobawić się w archaiczność i będzie z tego obiara, ale jakoś średnio mi się podoba to złożenie.

Ja proponowałbym nabóztwo (na-boż-stwo), w odróżnieniu od "nabożeństwa".
 

Offline Wedyowisz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #533 dnia: Lipiec 03, 2013, 22:51:08 »
Nabóstwo ma tą wadę, że kojarzy się silnie teistycznie, a niektóre nie-zachodnie systemy uznawane za religie są co najmniej apateistyczne (ale z drugiej strony, pojęcie religii, przeciwstawne np. filozofii, ma chyba najwięcej sensu w kontekście Zachodu).

Propozycja na dziś:

szlifować — brusić (czasownik zaświadczony w znaczeniach: ostrzyć osełką, szlifować, mielić na żarnach; w słynnym zdaniu daj ać pobruszę... ostatnie z nich).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 03, 2013, 22:53:00 wysłana przez Gubiert »
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 698
  • Thanked: 111 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #534 dnia: Lipiec 03, 2013, 22:55:11 »
Nabóstwo ma tą wadę, że kojarzy się silnie teistycznie, a niektóre nie-zachodnie systemy uznawane za religie są co najmniej apateistyczne (ale z drugiej strony, pojęcie religii, przeciwstawne np. filozofii, ma chyba najwięcej sensu w kontekście Zachodu).

To już problem tych systemów, mojem zdaniem.

KAŻDY termin ma to do siebie, że jest chamskim uogólnieniem, nie ma na to rady. Przesadne rozdrabnianie się to więcej szkód niż pożytku.

Zresztą, "nabóztwo bezbożne" nie jest większym absurdem semantycznym niż "religja ateistyczna". Bo chociaż słowo "religja" nie ma etymologicznego powiązania z jakimkolwiek słowem oznaczającym boga, to się jednak typowemu obywatelowi Europy kojarzy jednoznacznie - z wiarą w Boga/bogów i oddawaniem im czści. A wysokopolski ma przecież odpowiadać wyobrażeniom Polaków (i nikogo poza tem), a nie Azjatów.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 03, 2013, 23:06:14 wysłana przez Dynozaur »
 

Offline Wedyowisz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #535 dnia: Lipiec 04, 2013, 10:30:41 »
Nabóstwo ma tą wadę, że kojarzy się silnie teistycznie, a niektóre nie-zachodnie systemy uznawane za religie są co najmniej apateistyczne (ale z drugiej strony, pojęcie religii, przeciwstawne np. filozofii, ma chyba najwięcej sensu w kontekście Zachodu).

To już problem tych systemów, mojem zdaniem.

KAŻDY termin ma to do siebie, że jest chamskim uogólnieniem, nie ma na to rady.

Można jednak dążyć do minimalizacji tego typu inkongruencji i eliminowania jaskrawej nieintuicyjności w zarodku. Nie widzę też powodu, by zawsze być niewolnikiem pokrętnych dróg wywodu naszej terminologii.

Cytuj
Zresztą, "nabóztwo bezbożne" nie jest większym absurdem semantycznym niż "religja ateistyczna".

’jtam, ’jtam, ta’ jakby ateizm to nie była religia (a tak w ogóle, nie ma ateizmu, jest tylko ultrakalwinizm).
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Jątrzeniot

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #536 dnia: Lipiec 04, 2013, 15:15:05 »
Obwiara jest spoko. Jakoś by mnie raziło nazywanie np. buddyzmu "nabóstwem".
 

Offline Wedyowisz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #537 dnia: Sierpień 15, 2013, 13:46:47 »
Klub alkaloidów purynowych. Ze względu na psychostymulujące właściwości tych substancji urobiłem nazwy od czasowników związanych z czuwaniem i myśleniem: budzić, *bdzieć „czuwać” (por. pol dawne niezbedny), czuwać, dumać.

kawa — budew (♀, -dwi)
herbata — bednica
yerba — czuwnia
kakao — dumiel (♀)
czekolada — dumielica? dumieść?


Przy okazji, etymologicznie związany z herbatą czajnik warnik, bo robi war.
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline spitygniew

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #538 dnia: Sierpień 15, 2013, 20:26:30 »
herbata — bednica
yerba — czuwnia
kakao — dumiel (♀)
czekolada — dumielica? dumieść?
Zły kierunek moim zdaniem, jednoznacznie z pobudzeniem kojarzy się jedynie kawa (czekolada jak już bardziej z endorfiną); nie mam pomysłu co z herbatą, ale kakao (i od niego czekolada) powinno, jak wszystko w tym projekcie, być derywowane jak najbardziej naturalnie, czyli od brązowatości lub słodyczy. No, byle nie kalkować etymologii dzisiejszego leksemu...
P.S. To prawda.
 

Offline Wedyowisz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #539 dnia: Sierpień 15, 2013, 21:13:28 »
herbata — bednica
yerba — czuwnia
kakao — dumiel (♀)
czekolada — dumielica? dumieść?
Zły kierunek moim zdaniem, jednoznacznie z pobudzeniem kojarzy się jedynie kawa (czekolada jak już bardziej z endorfiną); nie mam pomysłu co z herbatą, ale kakao (i od niego czekolada) powinno, jak wszystko w tym projekcie, być derywowane jak najbardziej naturalnie, czyli od brązowatości lub słodyczy. No, byle nie kalkować etymologii dzisiejszego leksemu...

Yerba kojarzy się z pobudzeniem tym, co się nią napędzają podczas sesji; kakao zaś działa jak najbardziej korzystnie na umysł dzięki zawartości magnezu (dlatego chciałem coś z myśleniem). Kakao nieposłodzone słodkie nie jest, a brązowy jest zapożyczeniem. MZ ciężko na tej podstawie semantycznej coś sklecić bez popadania w koszmarki takie jak Bartkochomikowa gniadosłodycz . Herbatę podciągnąłem do klasy, lepsze to niż żółtkonapój, no i zbyt przejrzyste nie jest.

EDIT: można by spróbować z herbatą półkalkę, np. zielopar.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 15, 2013, 21:27:18 wysłana przez Gubiert »
стань — обернися, глянь — задивися