Autor Wątek: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]  (Przeczytany 249001 razy)

Offline Noqa

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1005 dnia: Wrzesień 09, 2012, 18:03:31 »
Preskryptywiści.
Jak zazwyczaj.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Ghoster

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1006 dnia: Wrzesień 09, 2012, 19:34:54 »
Wkurza mnie, że przy nauce języków, przy czasach, uczy się pierdół pokroju "sytuacja trwa w czasie i nie wiadomo czy jest zakończona..."- kurwa!
Takie pierdolenie na tematy, które nikogo nie obchodzą - *nikt* prócz lingwistów nie zdaje sobie sprawy z takich rzeczy, a jakoś idzie posługiwanie się obcymi językami bezproblemowo - to całe pierdolenie o miliardzie czasów w angielskim, który ma ich de facto całe *dwa*, a reszta to zwykłe konstrukcje wyrażające różne rzeczy. To pierdolenie pokroju "I have been..." oznaczającego czas przeszły... No nie wiem z której, kurwa, strony, jeśli w polskim powiem "Jestem wczoraj w kawiarni..." to automatycznie jest to czas przeszły? To jest po prostu konstrukcja porównywalna do "mam coś zrobione", a mam to *teraz* zrobione, nie kiedyś.
Może pierdolę, ale pierwsza lekcja angielskiego przypomniała mi, dlaczego nienawidziłem tego przedmiotu - jakoś przy nauce holenderskiego nikt mi nie pierdolił o tysiącu czasów, tylko mówili o teraźniejszym (Ik heb), przeszłym niedokonanym (ik had) oraz przeszłym dokonanym (ik heb gehad), nikt sobie nie zawracał głowy takimi rzeczami jak "Verleden Voltooide Tijd" (Ik had gedaan), co możnaby przetłumaczyć jako "Miałem przerobione". Kurwa, to zwykłe konstrukcje, a nie nowe czasy - co prawda przeszły dokonany w holenderskim to także konstrukcja, ale faktycznie używana i się wyróżniająca, więc można jej trochę czasu poświęcić, ale robienie jakichś kilometrowych osi czasu i umieszczanie na niej dokładnie jakichś konstrukcji czasowych z angielskiego, oraz czepianie się, żeby przypadkiem jakiś czasownik nie wyrażał czynności trwającej dłużej niż do piątku o dwunastej, to po prostu pierdolony mit, który każdy natywny, normalny użytkownik języka ma najzwyczajniej w dupie.
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 571
  • Thanked: 148 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1007 dnia: Wrzesień 09, 2012, 19:44:39 »
Wkurza mnie, że przy nauce języków, przy czasach, uczy się pierdół pokroju "sytuacja trwa w czasie i nie wiadomo czy jest zakończona..."- kurwa!
Takie pierdolenie na tematy, które nikogo nie obchodzą - *nikt* prócz lingwistów nie zdaje sobie sprawy z takich rzeczy, a jakoś idzie posługiwanie się obcymi językami bezproblemowo - to całe pierdolenie o miliardzie czasów w angielskim, który ma ich de facto całe *dwa*, a reszta to zwykłe konstrukcje wyrażające różne rzeczy. To pierdolenie pokroju "I have been..." oznaczającego czas przeszły... No nie wiem z której, kurwa, strony, jeśli w polskim powiem "Jestem wczoraj w kawiarni..." to automatycznie jest to czas przeszły? To jest po prostu konstrukcja porównywalna do "mam coś zrobione", a mam to *teraz* zrobione, nie kiedyś.
Może pierdolę, ale pierwsza lekcja angielskiego przypomniała mi, dlaczego nienawidziłem tego przedmiotu - jakoś przy nauce holenderskiego nikt mi nie pierdolił o tysiącu czasów, tylko mówili o teraźniejszym (Ik heb), przeszłym niedokonanym (ik had) oraz przeszłym dokonanym (ik heb gehad), nikt sobie nie zawracał głowy takimi rzeczami jak "Verleden Voltooide Tijd" (Ik had gedaan), co możnaby przetłumaczyć jako "Miałem przerobione". Kurwa, to zwykłe konstrukcje, a nie nowe czasy - co prawda przeszły dokonany w holenderskim to także konstrukcja, ale faktycznie używana i się wyróżniająca, więc można jej trochę czasu poświęcić, ale robienie jakichś kilometrowych osi czasu i umieszczanie na niej dokładnie jakichś konstrukcji czasowych z angielskiego, oraz czepianie się, żeby przypadkiem jakiś czasownik nie wyrażał czynności trwającej dłużej niż do piątku o dwunastej, to po prostu pierdolony mit, który każdy natywny, normalny użytkownik języka ma najzwyczajniej w dupie.
Ajtam ajtam, daj lingwistom pofapać...

Offline Борівой

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Administrator
  • Wiadomości: 3 157
  • Thanked: 38 times
  • Konlangi: Szybski, truski, brocki
Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1008 dnia: Wrzesień 09, 2012, 19:51:22 »
To pierdolenie pokroju "I have been..." oznaczającego czas przeszły... No nie wiem z której, kurwa, strony, jeśli w polskim powiem "Jestem wczoraj w kawiarni..." to automatycznie jest to czas przeszły? To jest po prostu konstrukcja porównywalna do "mam coś zrobione", a mam to *teraz* zrobione, nie kiedyś.
Nieprawda, w polskim "byłem wczoraj w kawiarni" jest zbudowana w taki sam sposób, tylko że zamiast "mieć" użyto czasownika "być" w czasie teraźniejszym. Na współczesny polski - "był jestem wczoraj w kawiarni".

Normalny, indoeuropejski perfekt.
 

Offline tob ris tob

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1009 dnia: Wrzesień 09, 2012, 19:55:05 »
"był jestem wczoraj w kawiarni"
Skoro byłem = był + jestem,
to jestem = jest + ?.
Dzień dobry :-)
 

Offline Noqa

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1010 dnia: Wrzesień 09, 2012, 19:56:54 »
Ale jest różnica między "Mam uczenie się polskiego" i "I have been learning English" - taka, że pierwszego nikt nigdy nie używa.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Ghoster

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1011 dnia: Wrzesień 09, 2012, 19:57:36 »
Cytuj
Nieprawda, w polskim "byłem wczoraj w kawiarni" jest zbudowana w taki sam sposób, tylko że zamiast "mieć" użyto czasownika "być" w czasie teraźniejszym. Na współczesny polski - "był jestem wczoraj w kawiarni".

Normalny, indoeuropejski perfekt.
Odnośnie rozwoju języków indoeuropejskich wiele nie wiem, ale...
Jeśli już miałbyś to przetłumaczyć, to byłoby to "Jestem przebyty w kawiarni", co nie ma sensu, ale idealnie opisuje sytuację.
To wciąż nie jest czas przeszły.

Cytuj
Ale jest różnica między "Mam uczenie się polskiego" i "I have been learning English" - taka, że pierwszego nikt nigdy nie używa.
No nie pierdol, naprawdę?
Ech kurwa...
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 571
  • Thanked: 148 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1012 dnia: Wrzesień 09, 2012, 19:59:19 »
Z tém "jestem" i innymi jest wielki burdel. Powinno być "jeśm' (od PS jesmь). Być może jak w ruskiech był okres zaniku użytku tego czasownika w czasie teraźniejszém, a potém powstały nowe, sztuczne formy (oparte o jest- oraz jesteś-).

Offline Widsið

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1013 dnia: Wrzesień 09, 2012, 20:00:54 »
"był jestem wczoraj w kawiarni"
Skoro byłem = był + jestem,
to jestem = jest + ?.

W zasadzie byłem = był + jeśm, jeśm i pozostałe formy wyrównały się później do 3. os. l. poj. jest.
 

Offline Борівой

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Administrator
  • Wiadomości: 3 157
  • Thanked: 38 times
  • Konlangi: Szybski, truski, brocki
Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1014 dnia: Wrzesień 09, 2012, 20:04:58 »
Dlatego zaznaczyłem, że na współczesny polski :)

Jeśli już miałbyś to przetłumaczyć, to byłoby to "Jestem przebyty w kawiarni", co nie ma sensu, ale idealnie opisuje sytuację.
To wciąż nie jest czas przeszły.
A polska forma z "był" to jest czas przeszły? Przecież to też imiesłów.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 09, 2012, 20:10:27 wysłana przez tqr »
 

Offline Noqa

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1015 dnia: Wrzesień 09, 2012, 20:05:34 »
Ghoster, ale co za różnica czy nazwać to czasem czy konstrukcją?
I tak będą używane, i tak ich nieznajomość trochę okulawia język, i tak warto je poznać - choć nie koniecznie w formie wykładu.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Ghoster

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1016 dnia: Wrzesień 09, 2012, 20:13:10 »
Różnica jest w nauce - na chuj komplikować życie ludziom ucząc ich dwudziestu nieistniejących w angielskim czasów i kazać się ich sztywno trzymać, zamiast określić po prostu jakieś kryteria tego, czy coś jest przeszłe, teraźniejsze i przyszłe (względnie np. dokonane li nie) i dać wolną rękę? Dokładnie o to mi chodzi - o bezcelowe utrudnianie życia.
 

Offline Noqa

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1017 dnia: Wrzesień 09, 2012, 20:19:50 »
Ale te czasy/konstrukcje bardzo słabo się mają do złożeń czasów deitycznych z aspektem dokonanym/niedokonanym.
Bo one wyrażają czas i kombinację ciągłości z perfektem, musisz po prostu wiedzieć, jak te aspekty działają, nie przemapujesz tego na polski.

Nie bronię tu sposóbu w jaki się tego uczy, bo uczy się zwykle bez sensu, głupimi nieprawdziwymi regułkami.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 702
  • Thanked: 126 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1018 dnia: Wrzesień 09, 2012, 20:20:20 »
Z tém "jestem" i innymi jest wielki burdel. Powinno być "jeśm' (od PS jesmь). Być może jak w ruskiech był okres zaniku użytku tego czasownika w czasie teraźniejszém, a potém powstały nowe, sztuczne formy (oparte o jest- oraz jesteś-).

Nie, trochę inaczej. Po prostu formy zredukowane (-em, -eś it.d.) wyparły z użycia formy pełne, a potem powstały nowe formy pełne oparte o trzecioosobowe "jest" (które nie uległo zmianom, bo "jest" i "są" nigdy nie miały form zredukowanych), a właściwie powstały z połączenia tego "jest" z formami zredukowanymi.

Dziwię się, że nie mówimy "sąśmy", "sąście" - tak byłoby logiczniej. Ale podobno takie formy istnieją w djalektach kaszubskich (wg Tredera).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 09, 2012, 20:23:22 wysłana przez Dynozaur »
Precz z homofobją, transfobją i bifobją!
Wyrugujmy te potworki językowe raz na zawsze.
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 571
  • Thanked: 148 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #1019 dnia: Wrzesień 09, 2012, 20:21:33 »
Ja się nauczyłem angielskiech czasów, w bardzo prosty sposób:
Pogrupowałem je na przeszły, teraźniejszy, przyszły.
Potém dodałem zaprzeszły, przedteraźniejszy, przed przyszły.
I pomnożyłem przez dokonaność i niedokonaność.

I tyle...