Autor Wątek: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski  (Przeczytany 139268 razy)

Offline Noqa

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #435 dnia: Lipiec 31, 2012, 14:07:03 »
[tʔtɔː˨˦] "tato!" (ew. [ʔtɔː˨˦])
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline luk

  • Wiadomości: 102
  • Mister KaRnister
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #436 dnia: Sierpień 01, 2012, 11:49:00 »
Ja mówię "przyniós" zamiast "przyniósł", "zjat" zamiast "zjadł", "uciek" zamiast "uciekł" itp. :)

W sytuacjach formalnych oczywiście to "ł" wymawiam, bo wiem, że "tak trzeba i wypada", ale w codziennej mowie nie zadaję sobie tego trudu.
Me olvin sar vil ti shap yu propeyu til, yu zoya meya... Vo me noker troy ti dot ta...

kaRnister, tylko kaRnister! kanister musi odejść! :)
 

Offline CookieMonster93

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #437 dnia: Sierpień 01, 2012, 20:41:56 »
Ja mówię "przyniós" zamiast "przyniósł", "zjat" zamiast "zjadł", "uciek" zamiast "uciekł" itp. :)

W sytuacjach formalnych oczywiście to "ł" wymawiam, bo wiem, że "tak trzeba i wypada", ale w codziennej mowie nie zadaję sobie tego trudu.

A czy to nie jest normalne? wydawało mi się, że np. wysiadł = wysiat w wymowie.
 

Offline Ghoster

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #438 dnia: Sierpień 01, 2012, 20:46:03 »
Ja mówię "przyniós" zamiast "przyniósł", "zjat" zamiast "zjadł", "uciek" zamiast "uciekł" itp. :)

W sytuacjach formalnych oczywiście to "ł" wymawiam, bo wiem, że "tak trzeba i wypada", ale w codziennej mowie nie zadaję sobie tego trudu.
Ja mówię "przyniós" zamiast "przyniósł", "zjat" zamiast "zjadł", "uciek" zamiast "uciekł" itp. :)

W sytuacjach formalnych oczywiście to "ł" wymawiam, bo wiem, że "tak trzeba i wypada", ale w codziennej mowie nie zadaję sobie tego trudu.

A czy to nie jest normalne? wydawało mi się, że np. wysiadł = wysiat w wymowie.

Zależy co rozumiesz przez "normalne", jak dla mnie jest to taki błąd jak "poszłem".
 

Offline CookieMonster93

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #439 dnia: Sierpień 01, 2012, 20:53:02 »
W gimbazie na polskim uczono mnie, że na końcu wyrazu zachodzi ubezdźwięcznienie, więc dla mnie naturalne jest wymawianie -dł jak -t itp.
Takiej wymowy uczono mnie też w szkole (gimnazjum)
 

Offline Ghoster

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #440 dnia: Sierpień 01, 2012, 20:58:27 »
Po pierwsze ubezdźwięcznienie by było, gdybyś mówił -[tw] (z bedźwięcznym [w], nie zaznaczałem, bo czcionki nie lubią IPA'y), a po drugie na tym forum co moment pojawia się informacja o niekompetentnych nauczycielach, którzy twierdzą o swoich głupich, kija wartych teoriach. Ale ja nic nie sugeruję, jestem skrajnym przypadkiem, którzy nie ubezdźwięczna głosek na końcu (a przynajmniej stara się tego nie robić) oraz wymawia dokładnie wszelkie zbitki.
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 698
  • Thanked: 111 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #441 dnia: Sierpień 01, 2012, 21:44:50 »
Tak, to że niby mówienie "zjadł", "jabłko" jest hiperpoprawnością i powinno się mówić "zjat", "japko" to jakaś bujda pokutująca wśród mniej rozgarniętych nauczycieli polskiego.

Ale zapewniam was, w języku polskim wymawianie wyrazów zgodnie z pisownią NIGDY nie jest hiperkorekcją.
 

Offline Noqa

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #442 dnia: Sierpień 01, 2012, 21:52:07 »
[kviatki]?
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Vilène

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #443 dnia: Sierpień 01, 2012, 21:54:59 »
Ale zapewniam was, w języku polskim wymawianie wyrazów zgodnie z pisownią NIGDY nie jest hiperkorekcją.
[masz ɕviɛ̃tɔ̃ ratsjɛ̃, szkɔda, ʒɛ inni tɛgo niɛ viɛd.zɔ̃]
 

Offline Ghoster

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #444 dnia: Sierpień 01, 2012, 21:58:12 »
Ja pier[...], dramat. Żeby Dynozaur jako jedyny myślał trzeźwo...
 

Offline CookieMonster93

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #445 dnia: Sierpień 01, 2012, 22:07:19 »
Ja osobiście raz mówię -dł na końcu, raz mówię -t... Zależy jak szybko mówię, kiedy mówię i z kim rozmawiam. :-P

Tu coś o tym jest, ale nie wiem na ile to źródło jest wiarygodne, m.in jest tu: zjadł [zjat]
http://www.szkolnictwo.pl/szukaj,Ubezd%C5%BAwi%C4%99cznienie
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2012, 22:09:42 wysłana przez CookieMonster93 »
 

Offline Jątrzeniot

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #446 dnia: Sierpień 01, 2012, 22:10:14 »
Ubezdźwięcznia się na końcu wyrazu i przed bezdźwięczną a w zjadł mamy po [d] dźwięczne, jak by nie było, [w]. Tak więc powinno się wymawiać [zjadw]. Inna sprawa, że ta zbitka się upraszcza i ja bym tam uznał za może niezbyt staranne, ale jednak poprawne [zjat] czy [japko].

A wymawianie dźwięcznych w wygłosie typu wróg - [vrug] to już dla mnie jakaś dziwna hiperpoprawność... Tak się mówi tylko jak chcesz zaznaczyć w mowie czy chodzi o kod czy o kota.
 

Offline Feles

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #447 dnia: Sierpień 01, 2012, 22:11:37 »
Ja pier[...], dramat. Żeby Dynozaur jako jedyny myślał trzeźwo...
Ja pierdolę, dramat. Żeby Dynozaur za taki debilizm dostawał pochwały…

anarchokomunizm jedyną drogą do zbawienia ludzkości
 

Offline Ghoster

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #448 dnia: Sierpień 01, 2012, 22:13:05 »
A co, jeśli nie staram się udźwięczniać głosek na końcu, lecz wymawiam je tak naturalnie? Nigdy się nie uważałem za hiperpoprawnego; ba, wręcz jestem przeciwnikiem tego pojęcia, nie można być "za poprawnym". Jest się albo poprawnym, albo nie.
 

Offline Jątrzeniot

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #449 dnia: Sierpień 01, 2012, 22:20:24 »
Cytuj
A co, jeśli nie staram się udźwięczniać głosek na końcu, lecz wymawiam je tak naturalnie?

A to bardzo dziwne. Nie wiem, albo jakaś naleciałość (ale nie słyszałem nawet o żadnej gwarze polskiej, która by nie ubezdźwięczniała wygłosowo), albo Ci się wydaje, że tak wymawiasz a w szybkiej wymowie i tak ubezdźwięczniasz albo nie wiem... Tak czy siak, jak dla mnie, to nie jest "po polskiemu" tak wymawiać.