Pytania różne (polszczyzna)

Zaczęty przez Noqa, Luty 17, 2012, 22:37:13

Poprzedni wątek - Następny wątek

Úlfurinn

Dlaczego nawet przy słowach zakończonych na -um jesteśmy wyrzutkami w słowiańszczyźnie

EDIT: Czesi i Słowacy też xD
smrt zidum
  •  

Quester

Czy dusić zamiast duszić to pozostałość mazurzenia?
  •  

Henryk Pruthenia

?
Czemu niby? Wymiana sz:s w odmianie czasownika i słowotwórstwie jest dość powszechna. I byśmy mieli raczej "dusyć", tak jak mamy "sybko" etc.

Kazimierz

Cytatduszić
Przecież połączenie szi nie może występować w rodzimych polskich słowach.
  •  

Łudomian

Jaki jest wołacz słowa "wesz"? Bo na zdrowy rozsądek będzie "wszy", porównając np. z myszą, ale moja polonistka uparła się na formę "wszo".
  •  

Kazimierz

  •  

spitygniew

Pani od polaka-deskryptywistka, szanuję.
P.S. To prawda.
  •  

Kazimierz

#2512
Gdyby była deskryptywisktką, to nie narzucałaby innym formy, której używa, jako jedynej poprawnej. To nie jest deskryptywizm, tylko braki w wiedzy w połączeniu z egocentrycznym preskryptywizmem.
  •  

spitygniew

Pewnie z 99% Polaków zapewne utworzyłoby tę formę w ten sposób  stąd mój żart. Ale pewnie masz rację.
P.S. To prawda.
  •  

Henryk Pruthenia

Ależ mnie śmieszy zawsze podczepianie swojego zdania pod "wolę większości".

spitygniew

Jak to właściwie było z [ɦ] w polskim? Czy <h> było tak realizowane tylko na obszarze mieszanym polsko-ruskim, czy swego czasu też w Polsce "rdzennej"? Jeśli to drugie, to kiedy zanikło? Jak z tym jest u dzisiejszych Kresowiaków i czy ci mający tę głoskę w swoim systemie wymawiają ja też w pożyczkach łacińskich czy niemieckich?
P.S. To prawda.
  •  

Úlfurinn

Ja wymawiam tę głoskę jako [ɦ], mimo, że tylko dziadka mam z Kresów południowych, ze Lwowa. :p
Ogólnie, to h w zapożyczeniach nie zawsze wymawiam jako [ɦ], bo np. w słowie historja, musiałbym przejść na hystorję, aby to było zdatne do wymówienia z tą głoską. Wydaje mi się, że kiedyś funkcjonowała ona w całej Polsce, bo skąś ta różnica ortograficzna pochodzi, ale w tej kwestji nie jestem w stanie rzetelnie się wypowiedzieć.

A co do wymowy - w pożyczkach też wymawiam, jeśli się da (czasami się nie da, tak jak np. z historją), także w zapożyczeniach, ale trudno powiedzieć, czy to wynika z spaczenia ortograficznego, czy po prostu tak jest poprawnie. Jeśli jest to spaczenie ortograficzne, to w mojej rodzinie od strony dziadka musiałoby ono funkcjonować od ponad 90 lat.
smrt zidum
  •  

Henryk Pruthenia

Dynozaur? Jak w Warszawie mówiono na hak?

Wedyowisz

Żeby u chłopów nie wierzę. Ale ciekawa kwestia do zbadania. Dla mnie [ɦ] jest po prostu allofonem /x/ między samogłoskami.
стань — обернися, глянь — задивися
  •  

Τόλας

#2519
Cytat: spitygniew w Listopad 06, 2018, 20:08:30
Jak to właściwie było z [ɦ] w polskim? Czy <h> było tak realizowane tylko na obszarze mieszanym polsko-ruskim, czy swego czasu też w Polsce "rdzennej"? Jeśli to drugie, to kiedy zanikło? Jak z tym jest u dzisiejszych Kresowiaków i czy ci mający tę głoskę w swoim systemie wymawiają ja też w pożyczkach łacińskich czy niemieckich?
Miałem do niedawna z racji obowiązków zawodowych do czynienia z różnymi ludźmi z Opola, a to miasto z dość wymięszaną ludnością i w starszym pokoleniu z pewnymi naleciałościami gwarowymi ze swoich dawnych regionów. Z tego, co zaobserwowałem, nie wydaje mi się, żeby [ɦ] występowało w dawnej centralnej i zachodniej Polsce. U Wielkopolan i Ślązaków jest jedno [x]. U warszawian też, w każdym pokoleniu. Z kolei u starszych osób pochodzących z Galicji Wsch. i Kresów rozróżnienie [x] i [ɦ] istnieje, także w słowach zapożyczonych. U aktorów się to zdarza (u Emila Karewicza bardzo wyraźnie to słychać).
Jeden Ślązak z Cieszyńszczyzny napisał mi kiedyś, że ponoć Polacy po czeskiej stronie granicy rozróżniają h i ch w mowie. Nie słyszałem, nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Jeśli już, to oczywiście pod wpływem czeskiego i słowackiego. Natomiast dawniej wymagano od aktorów, i ogólnie od ludzi wykształconych, wymawiania h jako [ɦ] (oraz ł przedniojęzykowozębowo), dlatego była to generalnie cecha wyuczona na uczelniach, a nie wyniesiona z domu i podwórka.
  •