Religia Enenków

Z Conlanger
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Poprzez religię Enenków rozumie się ogół wierzeń, i praktyk religijnych, które odnaleźć można wśród mieszkańców Szuru. Wierzenia te podzielić można na dwa główne odłamy — tradycyjną religię opartą na ustnych przekazach oraz tradycji poematów epickich o tematyce religijnej i mitologicznej oraz na wyrosły w erze rozkwitających filozofii racjonalnych mistyczny ruch zwany Szinwiizmem (z en. Šinvī’otâ [ʃĩviʔo̞tá͜a] lub Ĝáya šinvi’ṓn [ɣája ʃĩviʔo͜ón]), którego rozmaite szkoły mogą w różnym stopniu czerpać z oryginalnych enenckich wierzeń.

Mitologia

Mit kosmogoniczny

W tradycji ustnej można znaleźć wiele wersji mitu stworzenia świata, jednakże współcześnie dominuje wersja wyłożona w XXX.

Według XXX

Na początku świat był ciemnością i nocą, w której istnieli tylko YYY — wielki twórca — oraz ZZZ — studwudziestopięcioskrzydły wąż chaosu żyjący w pradawnym oceanie, którzy to toczyli walkę trwającą sto dwadzieścia pięć lat. Ostatecznie, gdy ZZZ próbował ugryźć YYY w kostkę, ten odskoczył i nastąpił na pysk węża swoją stopą, podczas gdy gad ugryzł własny ogon.

Ubezwłasnowolniwszy swego wroga, YYY mógł zacząć nadawać światu kształt. Na ciele ZZZ zrodził pierwszych bogów: ... , którzy rozpoczęli tworzyć świat, który zapełniali różnymi istotami. Lecz, by te mogły żyć, potrzebne było słońce. Bogowie narodzili więc się i zdecydowali, że najsłabszy z nich - BBB zostanie zesłany na niebo, by został słońcem. Po namowach ten zgodził się i wraz ze swymi dziećmi wskoczył w ogień i stał się słońcem.

Lecz YYY i wszystkim jego dzieciom brakowało sił, kreacja była bardzo męczącym zadaniem. I tak, gdy po trzy tysiące stu dwudziestu pięciu latach YYY opadł z sił, ZZZ uwolnił się spod jego duszącego więzienia i zaczął pożerać kreację bogów na swoim cielsku, podczas gdy ci zaczęli uciekać w panice.

YYY rzekł do CCC — rzemieślnika — by ten wybudował łódź wyglądającą jak wężowy ogon, gdyż ZZZ nie będzie chciał znów rzucić się na swój ogon. I tak też zrobił. W arce ukryli się wszyscy bogowie oprócz BBB i jego dzieci, którzy o niczym nie wiedzieli. Gdy zobaczyli, co się dzieje, rzucili się w stronę barki, lecz drzwi były już zamknięte i rzucił się na nich ZZZ i wyrwał z ich wszelką określoność — stali się bezkształtnymi istotami, pustymi kształtami po swoich pochłoniętych duszach. Światłość słonecznego BBB zapadła się i ten zmienił się w czarne słońce.

YYY w rozpaczy powrócił do walki z ZZZ, która znowu trwała sto dwadzieścia pięć lat, i w końcu udało mu się chwycić węża za pyskiem. Jego dzieci wyszły i postanowiły związać ZZZ i włożyć mu ogon z powrotem do pyska, by ten nie mógł nic pożreć.

YYY uznał, iż jeżeli ZZZ jest już niegroźny, jego misja jest zakończona i udał się do swego niebiańskiego pałacu, polecając swym dzieciom, by te powróciły do budowy świata.

Bogowie rozpoczęli więc od nowa swoje dzieło. Brakowało im jednak słońca, jednakże żaden z bogów nie chciał zgodzić się na nim zostanie. Ostatecznie zgłosił DDD — najbardziej wojowniczy z Bogów; lecz wówczas pojawił się BBB, który zasiał w DDD strach, i ten wahał się zbyt długo, do ognia więc wskoczył w końcu EEE. DDD, z natury porywczy, momentalnie wybuchnął furią na tę hańbę i rzucił się w ogień zaraz za swym młodszym bratem. Pozostali bogowie, wiedząc, do czego może to doprowadzić, próbowali wyciągnąć DDD z ognia; było jednak za późno. Stało się dokładnie to, czego chciał BBB — na niebie pojawiły się dwa słońca; jednakże DDD, nie spaliwszy się całkiem, stał się słońcem zbyt małym i słabym, by móc ogrzać ziemię — stał się Lykaonem. Ogarnięty był jednak złością i począł gonić EEE po nieboskłonie. Dzieci DDD poparły ojca, a uradowany chaosem BBB nadał im przymioty niezbędne do destrukcji. Rozpoczęła się wojna bogów.

Bogowie opadali z sił. Jednakże mądry FFF wpadł na genialny pomysł — ulepił istoty, które będą mogły nie tylko żyć, lecz również oddawać swym twórcom cześć i poświęcać się dla nich. I tak też powstał człowiek.

Dzięki poświęceniu ludzi, bogom ostatecznie udało się wygrać wojnę oraz wygnać DDD — nocne słońce — na nocne niebo, a BBB — czarne słońce — pod ziemię. Jednakże, jak przestrzega XXX — podobnie jak wszystkie inne enenckie pisma religijne — wojna z chaosem nigdy nie jest skończona, a ludzie wiecznie muszą oddawać się bogom, by ci pozostali przy siłach.

Ponadto, GGG podpatrzył dzieło FFF i stworzył wiele paskudnych, plugawych istot zdolnych chwalić i poświęcać się swym bogom. Nie był on jednak tak bystry jak FFF i nie jest w stanie w ten sposób pokonać bogów.